Sport i turystyka

Sport i turystyka (2716)

niedziela, 14 grudzień 2025 19:49

2025.12.13-14 Betlejemka - Tatry

Napisał
Zofia Gutek

Unifikacja instruktorów narciarstwa wysokogórskiego
W niedzielę Kasprowy stał się lodową górą ale zjazd do Kuźnic
niedziela, 14 grudzień 2025 01:32

2025.12.13 Puchar 12 Wzniesień - ŻAR

Napisał
Jerzy Ganszer


Na górze resztki śniegu. Zlokalizowano wejście do ciekawych podziemi. Zostanie tam niebawem zorganizowany wyjazd.
czwartek, 11 grudzień 2025 21:34

2025.12.11 Beskid Mały - zjazd we francuzie

Napisał
Honorata "Honka" Kaczmarek - Były Członek Klubu
Błażej Nikiel
Zbigniew Mastalski - Fanklub Speleoklubu Bielsko-Biała
Jerzy Pukowski
Jerzy Ganszer

Odbyło się kilka zjazdów na linie ze skarpy na pierwszym zakręcie nad szeroką drogą z Przegibka na Magurkę. Tutaj inne zdjęcia - "kliknij"
Wanda Ganszer - Fanklub Speleoklubu Bielsko-Biała
Jerzy Ganszer

Występują tam wychodnie skałek wapiennych. Dotarliśmy nad wyrobisko bezodpływowe /na zdjęciu/. Zlokalizowano lej krasowy /na nasypie/. Tutaj kilka zdjęć - "kliknij"
piątek, 05 grudzień 2025 23:30

2025.12.05 Portugalia Algarve

Napisał
Zdzisław Grebl + osoba towarzysząca

Zwiedzono słynną i malowniczą Jaskinię Benagil. Cud natury
Paweł Gądek
Jerzy Ganszer

Działano w rejonie Czarnego Gronia. Kilka zdjęć - "kliknij"
Jerzy Pukowski
Jerzy Ganszer

Podejście z Białego Krzyża. Suma podejść 256 m.
piątek, 05 grudzień 2025 18:28

2025.12.02-08 Sima G.E.S.M. wyprawa klubowa

Napisał
2025.12.02-08 Sima G.E.S.M. wyprawa klubowa

2 grudnia 2025. Rozpoczęła się klubowa wyprawa do Jaskini Sima G.E.S.M. W wyprawie udział bierze 10 osób:

Kierownik - Piotr Gawlas

Organizatorzy:
Łukasz Piechocki
Tomasz Motoszko
Małgorzata Błaszczyk
Wojciech Jasiak

Uczestnicy:
Tomasz Grzegrzułka
Wacław Michalski
Sylwia Wójcik
Filip Pukmiel
Mirosław Uczniak - Były Członek Klubu

Jest 2 grudnia, wcześnie rano. Samolot przynosi nas na południe Hiszpanii do Malagi. Na lotnisku odbieramy wypożyczone samochody i jedziemy do Rondy, malowniczego miasteczka zbudowanego na skałach z przecinającym go wąwozem i ogromnym mostem nad nim. Po zwiedzaniu idziemy na spotkanie z Raoulem, naszym znajomym Hiszpanem, który opiekuje się Jaskinią. Raoul daje nam zezwolenia i klucze do bramy Parku Narodowego Sierra de las Nieves, udziela kilku informacji o aktualnym stanie zaporęczowania, korektach lin. Wpisowe na akcję wynosi 35 euro w ekwiwalencie sprzętowym, najmilej widziane są liny, te najbardziej się tutaj zużywają. Komfort daje podjazd górską drogą pod szczyt, skąd dzieli nas mała godzinka, żeby osiągnąć jaskinię. Jutro do niej pójdziemy. Jeszcze tylko zrobimy zakupy.

c.d.n.
niedziela, 07 grudzień 2025 22:05

2025.12.02-08 Sima G.E.S.M. wyprawa klubowa

Napisał
Małgorzata Błaszczyk
Sylwia Wójcik
Łukasz Piechocki
Tomasz Motoszko
Wojciech Jasiak
Tomasz Grzegrzułka
Wacław Michalski
Filip Pukmiel
Mirosław Uczniak - Były Członek Kllubu
Piotr Gawlas

06.12.2015
W ramach odpoczynku i zwiedzania po akcji, dziś wybraliśmy się na koniec Europy. Trzeba było przekroczyć granicę do Królestwa Wielkiej Brytanii. Gibraltar przywitał nas świątecznym klimatem, spotkaliśmy słońce i ciepełko +20°C. Po wczorajszym wychłodzeniu mocno poprawiło nam to chumory. Dzień przewidziany na relaks, spacerem przeszliśmy przez miasto do Punktu Great Europa. Jest tutaj pomnik generała Sikorskiego, bateria artyleryjska z 38 tonowym działem kaliber 12,5 cala (317 mm) działem, latarnią morską. Cały dystans to 11 600 metrów marszu i 300 metrów przewyższenia. Wszyscy zadowoleni, zrelaksowani wróciliśmy na bazę.

Warto jest się z nami wybrać.
czwartek, 11 grudzień 2025 23:53

2025.12.02-08 Sima G.E.S.M. wyprawa klubowa

Napisał
Jest niedziela, ostatni dzień wyprawy. Łukasz był pomysłodawcą wyjścia na najwyższy kontynentalny szczyt Hiszpanii, ale doznał kontuzji w postaci mocnych obtarć pięty i zmuszony sytuacją zrezygnował z wyjazdu. Pomysłem zapalił jednak część ekipy. Zebrała się czwórka: Sylwia, Wojtek, Filip i Mirek, którzy w stronę Mulhacena 3482 m.n.p.m. bardzo wczesnym porankiem wyruszyli. Warunki górskie typowo zimowe a sprzęt, który zabraliśmy na wyjazd nie wystarczył, żeby mierzyć się z lodowymi polewami. Wyszli na sąsiedni szczyt, nieco niższy, ale też ponad 3400. Z dojazdem zajęło im to cały dzień, bo z bazy to było jakieś 260 km. jazdy.
 Pozostała część ekipy: Gosia, Tomek, Tomek, Wacław i Piotr, czyli ja, postanowiła zwiedzać okoliczne góry i wybrała się na przejście szlakiem z miasteczka Yunquera w którym rezydowaliśmy do sąsiedniego miasteczka Tolox. Pokonaliśmy dystans 10200 metrów, 750 metrów przewyższenia i bez pośpiechu zajęło nam to jakieś trzy godziny. W sam raz, żeby rozchodzić pojaskiniowe zakwasy w goleniach i udach. Szlak jest urokliwy. Biegnie przez sady mango i pomarańczowe, gaje oliwne, mija ferratę albo raczej drabinę z wbitych  prętów w gładką, jakieś 50 metrów wysoką skałę, obok których umocowana jest dla asekuracji, stalowa linka. Szlak przekracza brodem całkiem dużą górską rzekę, gdzie bez zjdęcia obuwia i zamoczenia nóg prawie do kolan nie dało się przejść. Woda jest rwąca, zimna, ale przyjemna. Tomek zmierzył termometrem w zegarku, że ma 14° C. Dało się w niej stać, beż przykrego, bolesnego mrożenia stóp. Za rzeką było trochę pod górkę, mijaliśmy niewielką sztolnię, gdzie Tomek z Wackiem zajrzeli z ciekawości. Dalej znów mijaliśmy gaje oliwne i ciekawą konstrukcję, jaką był akwedukt albo kanał nawadniający, wykuty w skale. Woda była w nim krystalicznie czysta. W gajach oliwnych trwał akurat zbiór oliwek i żniwiarze rozłożywszy wpierw pod drzewami siatki, otrząsali z drzew owoce, używając do tego nie jak dawniej drągów a sprzętu mechanicznego, ręcznych otrząsarek napędzanych spalinowymi silniczkami jak w podkaszarkach. Szło im sprawnie. Całe rodziny były w to zaangażowane. na plantacjach paliły się ogniska i piekły obiadowe przysmaki. Z gór do Tolox sprowadziła nas stroma droga. Łukasz  leczył pięty. Nie poszedł z nami ale późnym popołudniem dojechał do nas samochodem. Knajpka w centrum była czynna i oferowała przepyszne przekąski: smażone kalmary, lokalne krokieciki z nadzieniem rybnym i pysznym sosem, mini burgery. Zatrzymaliśmy się na podwieczorek. Łukasz stawiał. W końcu ma dziś urodziny.