Sport i turystyka (2738)
Jerzy Ganszer
Akcja trudna, suma przewyższeń 623 m. Dotarliśmy na Przehybę 1175 m z Szlachtowej na południu. Znaleźliśmy ciekawe miejsce na jeden z przyszłych biwaków zimowych. Tutaj inne zdjęcia - "kliknij". Byliśmy tam pierwszy raz!
2026.02.17 Akcja narciarska na Prusowie w Beskidzie Żywieckim
Napisał Jerzy GanszerJerzy Ganszer
Wyszliśmy szlakiem, zjazd domniemanymi trasami narciarskimi. Zjazd piękny w dziewiczym puchu. Naszym celem były te szopy widoczne na zdjęciu. Zachęcamy innych! W sumie ponad 300 podejścia. Tutaj inne zdjęcia - "kliknij".
2026.02.16 Lodospad w Kozubniku - Beskid Mały
Napisał Jerzy GanszerJerzy Ganszer
Dwa dni szukaliśmy tego lodospadu. Fajna przygoda. Jak ktoś będzie chciał tam dojść to może napisać do autora sprawozdania.
Dawid - Osoba Towarzysząca
Grzegorz Więcek
Tomasz Kochel
Ruiny bardzo ciekawe!
2026.02.07 Dolina Złomisk na skiturach
Napisał Tymoteusz SiedloczekTymoteusz Siedloczek
W sobotę wybraliśmy się na nartach do Doliny Złomisk, z zamiarem zjazdu z okolic Wysokiej. Po sprawdzeniu prognoz pogody wiedzieliśmy, że nie uświadczymy słońca, ale nie przypuszczaliśmy, że spotka nas aż taka mgła. Podejście do Popradzkiego Stawu upłynęło całkiem przyjemnie, mimo lekkiego deszczu ze śniegiem. Powyżej, w kosodrzewinie, przejście było dobrze przetorowane, choć dość wąskie (co okazało się problematyczne przy powrocie). Nad kosodrzewiną leżał mocno mokry śnieg, więc co chwilę musieliśmy się zatrzymywać, żeby zedrzeć to, co przykleiło się do fok. Z kronikarskiego obowiązku: kol. Szymon zdążył złamać jeden kijek (karbonowy) podczas podejścia. Doszliśmy w okolice podstawy ściany Złomiskiej Turni (ok. 1900m. n.p.m.), po czym zdecydowaliśmy się na odwrót, ze względu na bardzo słabą widoczność. W czasie zjazdu zdarzyło się niestety trafić w jakiś kamień. Potem podjęliśmy próbę lawirowania między kosówkami, ale koniec końców trzeba było po prostu zanieść narty do Popradzkiego Stawu. Powrót do auta odbył się bez większych problemów.
2026.01.31 Góry: Tatry Wysokie, Dolina: Złomisk, Szczyt: Tępa 2285 m.n.p.m Nazwa drogi: Żebro Galfy'ego
Napisał Piotr GawlasJerzy Ganszer
Z Obidowej przez Stare Wierchy na szczyt. Widok na Tatry! Śnieg twardy. W sumie 586 m podejścia.
Więcej...
Z uwagi na wolny wtorek wybieram się na szybki rekonesans warunków w Głuszycy, gdzie w starym kamieniołomie mamy możliwość powspinać się w lodzie.Warunki lodowe bardzo dobre lód zmrożony, twardy, ale widać, że w weekendy miejsce jest mocno oblegane. Sporo dziur po śrubach i w niektórych miejscach praktycznie wykute stopnie od raków. Trzeba się trochę namęczyć, żeby znaleźć kawałek nietkniętego lodu.
Warunki 7/10, a w prognozach cały czas minusowe temperatury, tak że powinno być tylko lepiej.
2026.01.25 Austria, Lilienfeld, Wspinaczka lodowa
Napisał Bartosz BrzezinkaBartosz Brzezinka
Niedziela zapowiadała się już pod znakiem dodatniej temperatury i lekkiej odwilży-zimy próżno szukać nawet w Austrii. Decydujemy się na rekonesans w jeszcze jednym rejonie, w którym powinno być kilka lodospadów. I tak niedzielnym porankiem udajemy się na parking pod stok narciarski w miejscowości Lilienfeld, skąd po kilku minutach marszu docieramy w okolice pierwszych lodospadów.Już z daleka widać, że odwilż trwa-widać sporo spływającej wody, co sprawia, że lód jest plastyczny i miejscami bardzo cienki. Na prowadzeniu trzeba było się odcinkami nieźle napocić, żeby założyć przelot lub „przepałować” kawałek bez wkręcania śruby.Finalnie udało się powspinać na dwóch z pięciu lodospadów.
Damian Bronowski - znajomy
Tomasz Kochel
Kolejny rok dumnie reprezentowaliśmy nasz klub w pływaniu w wodzie po pas w sztolni w Tarnowskich Górach. Dopłynęliśmy do łódki. Temperatura wody w sztolni to 8 stopni, czyli cieplej niż na zewnątrz.
Zapraszamy wszystkich za rok.
2026.01.24 Austria, Krampen, Wspinaczka lodowa
Napisał Bartosz BrzezinkaKatarzyna Więckowska
Bartosz Brzezinka
Korzystając z minusowych temperatur i braku śniegu, aby działać skiturowo, wybieramy się w pobliskie rejony Austrii z zamiarem wspinaczki lodowej. Jest to moja pierwsza wizyta w tym rejonie, więc traktujemy ją jako rekonesans, z nastawieniem, że może wcale nie będzie wspinania ze względu na niepewne warunki i stan lodu.Finalnie lądujemy w Krampen i atakujemy pięciowyciągową (140 m) drogę Krampen-Eisgully, o wycenie ok. WI3+/4. Warunki lodowe są wyśmienite, a z uwagi na to, że latem jest to popularna miejscówka kanioningowa, zastajemy bardzo porządne, gotowe stanowiska między wyciągami. Droga pada bez przygód i jeszcze sporo przed zmrokiem jesteśmy z powrotem na parkingu
