Sprawozdania (4893)
2018.12.20 Wapienica - sprawdzanie miejsca na kąpiel Sylwestrową
Napisał Jerzy GanszerWanda Ganszer - Fanklub Speleoklubu Bielsko-Biała
Jerzy Pukowski
Jerzy Ganszer
Stare miejsce do kąpieli jest płytkie!
Proponujemy nowe na tym samym strumieniu bliżej centrum Wapienicy.
Opis dojazdu:
Z centrum Wapienicy jedziemy w kierunku gór, tuż przed stadionem /po prawej/ skręcamy w lewo w drogę "Leśników" - idzie tamtędy czarny szlak i rasa dla rowerzystów. N końcu jest tam słynna "letnia" knajpa o nazwie Manhattan, dalej jest rzeka i wodospad kamienny. Tam będzie kąpiel. Głębokość wody została zmierzona i wynosi 1,20 m
Zofia Gutek
Jerzy Ganszer
Podchodziliśmy trasami z pod Gondoli. Suma przewyższenia 752 m. Piękne widoki!
Tutaj kilka zdjęć "kliknij"
2018.12.18 Robert Macfarlane “Szlaki. Opowieści o wędrówkach”
Napisał Katarzyna Lena KoprowskaRobert Macfarlane “Szlaki. Opowieści o wędrówkach”
Literatura podróżnicza zawsze była, jest i będzie atrakcyjna. Niewyczerpalna bowiem jest metafora życia jako drogi, literatury jako wędrówki oraz wędrówki przez literaturę. Samo podróżowanie staje się coraz łatwiej dostępne. Na tyle, że większość europejskich “must see” są dla nas opatrzone, przereklamowane i oklepane, a turysta, nawet ten wodzący palcem po mapie (również satelitarnej) szuka atrakcyjnego pretekstu by zejść z głównych szlaków.
Dlatego właśnie powstają takie książki jak ta. By autor mógł podzielić się swoją interpretacją tych metafor, a czytelnik, czy później wędrowiec, został na tyle zaintrygowany, aby zechciał podążać jej śladem.
Nie jest żadną przesadą stwierdzić, że Robert Macfarlane zna wyspy brytyjskie jak własną kieszeń, niemal kamień na kamieniu. Ich spuścizną historyczną dzieli się z nami w najmniejszych szczegółach pretendując do tytułu specjalisty na wzór autorytetów, na które się powołuje. Przytacza cytaty wielu klasycznych i współczesnych filozofów w perspektywie czasu prezentując, jak zmieniała się myśl o wędrowaniu. W tym ideologicznym wstępie pojawia się fragment, który już nigdy nie pozwoli nam podjąć drogi tak samo jak zwykle, a każdy krok da nam innej jakości poznawanie - tak świata, jak i siebie:
Od dawna fascynuje mnie, w jaki sposób ludzie próbują zrozumieć samych siebie za pomocą krajobrazu, osobistych topografii, które noszą w sobie, za pomocą map, które sporządzają, aby poruszać się po tych wewnętrznych krainach. Myślimy metaforami zaczerpniętymi z miejsc i czasami te metafory nie tylko przyozdabiają nasze myśli, ale również je aktywnie tworzą. Krajobraz, by przywołać frazę George Eliot, może “rozszerzyć wyobrażany obszar, w którym zamieszkuje ja”.
Powiedziałbym, że krajobraz jawi nam się nie jako molo albo półwysep, skończony i ograniczony w swoim rozmiarze i zasięgu, ale jako rodzaj światła słonecznego, nieuchwytnego w swej migotliwości a jednak często pogłębiającego i rozjaśniającego. Przywykliśmy mówić, czasami ze wstydem, co sądzimy o miejscach - znacznie gorzej idzie nam mówienie, co miejsca myślą o nas. Odnoszę od pewnego czasu wrażenie, że dwa pytania, które powinniśmy zadać w odniesieniu do jakiegokolwiek wyrazistego krajobrazu brzmią następująco: po pierwsze, co takiego wiem, kiedy przebywam w tym miejscu, a czego nie mógłbym widzieć nigdzie indziej? I, po drugie, wykazując się pewną zarozumiałością, co to miejsce wie o mnie, czego ja sam nie mogę o sobie wiedzieć?
O ile zatem idea jest fascynująca, o tyle jej realizacja już nieco mniej. Podążamy za autorem dawnymi zatartymi szlakami, ziemnymi i morskimi, odkrywając je po raz pierwszy i jednocześnie odkrywając je z nim ponownie - w nowym świetle. Spotykamy ślady, historyczne tropy i duchy przeszłości. Ale wędrujemy nie wiadomo skąd i nie wiadomo dokąd, a perspektywa jest krótka jak w mglisty poranek. Snujące się opowieści - owszem - trochę zabawne, trochę ciekawe, ale mnie z ciepłego łóżka i od filiżanki kakao do odkrywania brytyjskich duktów nie poderwały.
Zgadzam się z innymi czytelnikami wyrażającymi swoje opinie. Gdyby w załączeniu do książki była stworzona na potrzeby tych opowieści stosowna mapka i można byłoby spacerować po niej palcem, być może bardziej zadziałałoby to na wyobraźnię i zaangażowanie odbiorców. Bądź być może gdyby autor w ten sposób opowiadał o miejscu, które ja bardzo dobrze znam, poszłabym tam sprawdzić to, co zobaczył on. Ale nie jestem tak zagorzałym jak Macfarlane pasjonatem wysp brytyjskich. Dlatego w tej sytuacji spędziłam kilka długich zimowych wieczorów spacerując tu i ówdzie bez wychodzenia z domu.
Od książki okrzykniętej brytyjskim geniuszem oczekiwałabym wywołania we mnie nieco więcej emocji. Natomiast piękną filozoficzną refleksję pozostawię w sobie na długo. Podejmując nowy szlak popatrzę na niego zupełnie inaczej niż zazwyczaj - dużo bardziej świadomie. Z uposażeniem dziejów oraz moim osobistym.
2018.12.16 Teatr Miejski w Gliwicach - Tramwaj Zwany Pożądaniem
Napisał Jerzy GanszerAdam Marcinków
Słowik, Cezar - Osoby Towarzyszące
Rekonesans przed-sezonowy w mojej ulubionej skiturowo części Karkonoszy. Warunki śniegowe dla podejścia dobre, aczkolwiek granie wywiane, w wielu miejscach wystaje kosówka. Zjazdowe średnie, miejscami dobre. Brak stabilnej warstwy podkładowej śniegu. Pokonano trasę długości 16,5km o łącznej sumie przewyższeń 1337m.
Jerzy Pukowski
Piotr Gawlas
Jerzy Ganszer
Czas akcji w jaskini 4 godziny 30 minut. Ekipa dotarła do Syfonu Danka. J.P. dotarł przed Salę Rycerską. A potem żurek u Zięby. Można zjechać na nartach z Kasprowego, ale jest trochę kamieni.
Krzysztof Gajny
Tatry Niskie. Akcja narciarska. Podejście 960m przewyższenia ,trasami narciarskimi z Lucky na szczyt Chopoka .Trudne warunki narciarskie,słońce a na szczycie mocny wiatr.
2018.12.14-16 Unifikacja instruktorów narciarstwa zjazdowego Szczyrk
Napisał Jerzy GanszerMaciej Stanisławski - Klub Alpinistyczny Grupy Beskidzkiej GOPR
Zbigniew Stanisławski - GOPR
Zofia Gutek
Więcej...
- Zdzisław Grebl
- Wanda Ganszer - Fanklub Speleoklubu Bielsko-Biała
- Jerzy Ganszer
- Agnieszka Gądek
- Jerzy Koczur
- Małgorzata Toczyłowska
- Beata Michalska-Kasperkiewicz
- Paweł Kasperkiewicz
- Elżbieta Pikania
- Ewa Chylaszek-Brylska - Były Członek Klubu
- Gabriela Sobańska - Belgia
- Honorata 'Honka' Kaczmarek
- Błażej Nikiel
- Jerzy Pukowski
- Jakub Krajewski
- Lena Katarzyna Koprowska
- Aniela Klassek
- Grzegorz Klassek
- Iza Rosner-Manda
- Elżbieta Imielska - Fanklub Speleoklubu Bielsko-Biała
- Ludmiła Witańska - Fanklub Speleoklubu Bielsko-Biała
- Maryla Nawrocka - udział "zaoczny"
- Patrycja Kopytko
- Gabriela Michalska
- Wacław Michalski
- Natalia Gąsior
- Radosław Bizoń
- Anna Sobańska - Fanklub Speleoklubu Bielsko-Biała
Spotkanie odbyło się w restauracji Galicja.
2018.12.09 Wietrzna Dziura na Magurce, Czupel
Napisał Łukasz PiechockiWojciech Jasiak
Joanna Micherdzińska
Teresa Zwierzchowska
Łukasz Piechocki
W przepiękny deszczowy poranek wybraliśmy się na szybką akcję spacerowo-jaskiniową do Wietrznej Dziury na Magurce.
Akcja szybka i sprawna, a pogoda tak bardzo dopisała, że jeszcze zahaczyliśmy o Czupel.
Wracając widzieliśmy kawałek błękitnego nieba!
Tomasz "Stryku" Stryczek
Krzysztof "Chomik" Borgieł
Plan był ambitny. Koniec partii Sylwestrowych. Los zweryfikował plany.
O 8.30 wchodzimy do jaskini. Przed otworem spotykamy grupę kolegów z Klubu Alpinistycznego GB GOPR. Akcja przebiegała sprawnie. Po zjechaniu do Gniazda Złotej Kaczki okazało się, że jest całkowicie zalana.
Mając spory zapas czasu postanowiliśmy zapuścić się w Partie Gąbczaste. Sprawdziliśmy wszystkie 3 odnogi. Każda z nich była na tyle mokra, że stwierdziliśmy, że nie ma to większego sensu i trzeba wymyślić inną zabawę.
Zabawa nr 1: próby wykonania w miarę dobrego zdjęcia w jaskini.
Zabawa nr 2: ćwiczenia z autoratownictwa
Obie zabawy udane. Polecamy!
Przy otworze spotkaliśmy 2 koleżanki i 2 kolegów z naszego klubu. Po grupowej konsumpcji herbaty made by Stryku (nie solonej jak to lubi Patrycja), udaliśmy się w stronę samochodu.
Czas akcji w jaskini 4.5h
Czas auto-auto 6.5h
2018.12.09 Jaskinia Czarna - akcja kursowa (i nie tylko)
Napisał Magdalena ProchalskaMałgorzata Toczyłowska
Piotr Knop
Kasia Lena Koprowska
Tomasz Liszowski
Tomasz Motoszko
Mateusz Kubina
Norbert Miczołek
Agnieszka Gądek
Natalia Gąsior
Radosław Bizoń
Tomek Murzyn Grzegrzułka
Wacek Przygoda Michalski
Magdalena Prochalska
Wyjście z bazy 7:00
Pogoda całkiem całkiem dopisała, nie było źle za to mogło być gorzej.
Podejście na Organach (prawdopodobnie jedno z tych lajtowych) było wyzwaniem -przynajmniej dla mnie. Zejście w sumie gorsze ale daliśmy wszyscy radę :)
Akcja w Czarnej to około 7 godzin naprzemiennego czekania :), wspinania, zjeżdżania, przepinania, trawersowania, poręczowania, deporęczowania i fotografowania.
Dla wielu z nas pierwsze w życiu wkręcanie plakietek oraz pierwsze (de)poręczowanie trawersów i odcinków pionowych– daliśmy radę i jesteśmy z siebie dumni :)
Powrót do bazy 20:00 – wszyscy cali, umęczeni i zadowoleni.
