poniedziałek, 12 listopad 2018 23:15

2018.11.10 Akcja na Wołowiec

Napisał

Zofia Skrudlik

 
Skorzystałam z podwózki Tomka Stryczka. Podrzucili mnie do Chochołowskiej. Samotnie zaliczyłam Wołowiec Pod szczytem pasły się kozice zupełnie nie reagując na ludzi idących szlakiem. Na zejściu spotkałam znajomych. Przez Rakoń i Grzesia wróciliśmy do schroniska. Pogoda idealna w góry - słonce i lekki wiaterek.
poniedziałek, 19 listopad 2018 19:48

2018.11.09-12 Czechy. Morawski Kras. 

Napisał

Uczestnicy wyjazdu:

Bartosz Baturo
Błażej Gawlik
Agnieszka Gądek
Zdzisek Grebl
Zbyszek Grzybek
Katarzyna Lena Koprowska
Paweł Kacperkiewicz
Beata Michalska-Kacperkiewicz
Wacek Michalski
Łukasz Piechocki
Teresa Zwierzchowska
 
Fakty:
Zaliczono ok. 20 obiektów jaskiniowych:
 
Dzień 1:
Rudickie Propadani
Hladomorna pod grodem Holstejn
Byci Skala
 
Dzień 2:
Punkevni jaskyne + przepaść Macocha
Lopać
 
Dzień 3:
Jaskinia Cygańska, 
Balcerova Skała, 
Liści Dira
Jaskinie w Suchym Żlebie
 
Wokół faktów:
Korzystając z kontaktów nawiązanych rok wcześniej z wielkim poświęceniem (patrz sprawozdanie 2017.05.25-28 Morawy) Speleoklub Bielsko wraca na na Morawski Kras w nieco odświeżonym składzie. <uwaga, artykuł może zawierać lokowanie produktu> Gości nas kamping Oslovec - bardzo przyzwoity ośrodek z wygodnymi łóżkami, pościelą (!) i małym zapleczem kuchennym. My oczywiście do tego zorganizowaliśmy sobie na korytarzu zaplecze dyskusyjne i już pierwszego wieczoru, zaraz po przyjeździe, toczyliśmy dysputy do późnych godzin wieczornych. 
 
Pogodę mamy lepszą niż jak na zamówienie. Początek listopada z temperaturą dodatnią, od dwóch tygodni brak opadów co zaprocentowało niskim poziomem wody w jaskiniach. Tylko słonka mogłoby być trochę więcej, no ale pod ziemią ostatecznie nie grało to tak wielkiej roli. Za to zaraz po wejściu musieliśmy się rozbierać :) bo temperatura w dziurach dobrych parę stopni wyższa niż w naszych Tatrach czy Beskidach.
 
Rano jesteśmy umówieni z Alojzem na wejście do jaskini Rudickie Propadani. Stawiamy się punktualnie pod młynem i czekamy, aż komercyjna grupa prowadzona przez Czecha zyska przed nami trochę czasu. Jaskinia bardzo ładna, wszystkie trudności i przeszkody wodne pokonujemy drabinkami oraz ułatwieniami ze stalowych lin. Przejście właściwie na sucho, stan wody ledwo ponad kalosz.
 
Po wyjściu udajemy się na obiad i małą integrację w czeskim stylu: zupa szynkowa, knedlik. Potem jeszcze krótki spacer w okolicy przepaści Macocha, szybki skok do miejscowości Holstejn do jaskini Hladomorn i na piwko :) A na koniec do chaty w lesie po klucz do Byci Skala. Zupełnie dla nas niespodziewanie okazuje się, że następnego dnia Czechów w chacie nie będzie, więc jeśli chcemy połazić to musimy… Teraz. Na zegarze godzina 19:00. Oczywiście wchodzimy. Początek przypomina magazyn na placu budowy: pełno tu rur, kabli i jakiegoś budowlanego osprzętu. Ale już za wielkimi drzwiami jaskinia prawie nie tknięta ludzką ręką. W tempie błyskawicznym dobiegamy do końca, a w drodze powrotnej dajemy jeszcze nura do zalanego przełazu, czyli kaczki. 
 
Wieczorna debata przeciąga się do 4:00 nad ranem, na szczęście to nie krzyżuje planów stawienia się na czas do największej atrakcji regionu - jaskini Punkevni. Z tytułu przynależności klubowej - wstęp darmowy hy hy hy. Wybetonowane chodniki i zastane oświetlenie nie są niczym drażniącym w porównaniu do dykcji i ekspresji naszej przewodniczki, która jak raz ma naprawdę sporo do powiedzenia o naciekach w kształcie miast, sów, aniołów, Romea i Julii. 
 
Po południu korzystamy jeszcze z kluczy do jaskini Lopać. Po raz kolejny większość trudności pokonujemy na drabinach. Ciepło nakazuje nam się szybko rozbierać, a nieciekawy zapach - ogólnie spieszyć ;) Na obiad niezapomniana czosnkowa. Wieczorem część ekipy wraca do Bielska, a najwytrwalsi wracają do debaty radosnej i owocnej w plany na dzień następny.
 
Jaskinie turystyczne nas do siebie nie wpuściły, gdyż w poniedziałki (podobnie jak polskie muzea) są po prostu nieczynne. Dlatego odbyliśmy malowniczy spacer po jaskiniach w Ostrov u Macochy (Jaskinia Cygańska, Balcerova Skała, Liści Dira). Humory dopisywały, więc szukaliśmy śladów człowieka prehistorycznego „Kromaniona”. Zdziskowi nawet udało się znaleść jego bieliznę - majtki bokserki :D *** Będziemy tam wzywać czeskich archeologów! A po południu wędrowaliśmy po Pustym Żlebie i zaglądaliśmy do wszystkich dostępnych jaskiń. Przed wyjazdem oczywiście obiad: smażony syr i pieczona kaczka na modrej kapuście. Syci i usatysfakcjonowani wracaliśmy do Polski z planem na kolejny wyjazd w tamte okolice wiosną 2019. 
 
***Pytanie: bokserki były Zdziska, czy Kromaniona..? :D
piątek, 09 listopad 2018 18:06

2018.11.09 Jaskinia Zapętlona

Napisał

Paweł Gądek

Bronisław Gądek - Osoba Towarzysząca

Pomimo nieprzewidzianych wypadków (obsunięciu się dość dużej skały) odgruzowaliśmy bardzo ciasną szczelinę i po przeczołganiu się nią kilka metrów wyszedłem w przestronnej dużej sali. Stamtąd w kilku kierunkach rozchodziły się różne korytarze i mniejsze salki. Nowe partie rozwijają się w przeciwnym kierunku niż stare. Aktualnie długość jaskini to około 100 metrów. Wstępne partie trudne do przejścia, dalej przestronnie i szeroko.

Marcin Freindorf - Krakowski Klub Taternictwa Jaskiniowego

Krzysztof Borgieł

Każdy z Nas w dobrym czasie pokonał 160m liny.

niedziela, 04 listopad 2018 23:07

2018.11.04 Łysa Góra koło Wadowic

Napisał
Gabriela Michalska
Wacław Michalski
Łysa Góra koło Wadowic, przeszukaliśmy teren w aspekcie “jaskiniowym”. Niestety bez efektów. Zostały jednak wrażenia estetyczne, ostatnie chwile pięknej jesieni.

Beata Michalska-Kasperkiewicz
Patrycja Celejowska-Tokar - Speleoklub Tatrzański
Paweł Wnuk - Speleoklub Tatrzański 
Jakub Krajewski
Jerzy Ganszer

Czas akcji pod ziemią - 5 godzin 30 minut. 

Beata i Jakub dotarli na Biwak, reszta na dno II Pięćdziesiątki. 

Tutaj kilka zdjęć z akcji - "kliknij". Na powierzchni ładna pogoda. 

Biuro do Spraw Oczyszczania Wielkiej Litworowej stwierdziła, że jest porządek, niemniej na Biwaku znaleziono dużą butelkę plastikową i kilka drobnych śmieci /powyżej/. 

Tutaj strona Biura - "kliknij"

środa, 07 listopad 2018 12:18

2018.11.03 VI Jesienny Bieg Potrójnej

Napisał

Barbara Barut-Skupień

Przełęcz Kocierksa VI Jesienny Bieg Potrójnej organizowany przez KS Kandahar - III Miejsce na dystansie 15 km, w kategorii K-35, suma przewyższeń 900m.

Sebastian Potok - Były Członek Klubu

Krzysztof Borgieł

 

Testy nowego oprogramowania do kartowania w jaskini.

czwartek, 08 listopad 2018 10:17

2018.11.01-04 Kras Morawski & Brno

Napisał

Grzegorz Górczyński
Jarek Jakubowski
Dominik Sarnowski
Patrycja Kopytko

W okresie Wszystkich Świętych czterech członków klubu wybrało się do Czech w rejon Krasu Morawskiego, gdzie zwiedziło 5 jaskiń turystycznych:
- Kateřinská jeskyně,
- Punkevní jeskyně + przepaść Macocha,
- Jeskyně Balcarka,
- Jeskyně Výpustek,
- Sloupsko-šošůvské jeskyně + j. Kůlna
oraz
- Rytířská jeskyně - zamek jaskiniowy - ruiny, prawdopodobnie pełnił funkcję strażniczą,
- Cigánská jeskyně

W programie również znalazły się atrakcje Brna jak zaduszkowe zwiedzanie kostnic św. Jakuba, Hrad Špilberk czy Muzeum Techniki gdzie wszyscy dobrze się bawili.
Gratką wyjazdu było piwo Ježek w bunkrze 10-Z, kawa pod „zakręconym” kucykiem oraz Štramberské uši.

 

piątek, 02 listopad 2018 00:33

2018.11.01 Akcja do symbolicznego cmentarza SBB

Napisał

Uroczyście dopisano Kazimierza Sztajno, który w tym roku umarł. 

Było 18 osób.