Sprawozdania (4893)
Dominik Sarnowski
Natalia Gąsior
Katarzyna Lena Koprowska
Błażej Gawlik
Bartosz Baturo
Tomasz Murzyn Grzegrzułka
Wacław Przygoda Michalski
Kamil Polański
Maciej Nowakowski
Paulina Kulpa (KKTJ)
Rafał Wojtkielewicz (KKTJ)
Joanna Micherdzińska & Rafał
Marta Boruch
Teresa Zwierzchowska
Patrycja Kopytko
Kolejny obóz za nami. Niestety jak na złość pogoda w tym roku była wyjątkowo kapryśna, lecz nie daliśmy za wygraną i w środę wieczorem w hostelu MTB stawili się Dominik, Patrycja oraz Wacław. Rano do składu dołączył Murzyn z Bartoszem i ruszyliśmy na jakże „lajtową akcję” – trawers Czarnej z otworu północnego do drugiego otworu po stronie południowej. Akcja poszła całkiem sprawnie pomimo sporej ilości wody.
Z każdym dniem przybywali kolejni kursanci. Ponieważ deszcz nie odpuszczał zorganizowaliśmy powtórkę materiałową na niedzielny egzamin. W godzinach popołudniowych pojawiło się przewidywane okienko pogodowe dzięki czemu wieczorem do jaskini Ptasiej ruszyła pierwsza grupa: Murzyn, Dominik, Lena, Błażej, Paulina, Rafał. Z dużym optymizmem przy zachodzie słońca dotarli pod okap. Ich optymizm został solidnie ostudzony zlewą, co nie przeszkodziło w dalszym działaniu. Niestety również wewnątrz woda nie ustępowała. Na każdym zjeździe był solidny wodospad.
Pozostali uczestnicy wybrali się do jaskini Raptawickiej oraz jaskini Mylnej. Poszukiwania połączenia jaskiń zakończyły się fiaskiem.
Po powrocie ekipy poręczującej do jaskini Ptasiej ruszyła druga grupa: Wacław, Patrycja, Kamil, Natalia, Maciek, Bartosz. Na całe szczęście pogoda nie kaprysiła i nawet na chwilę uraczyło nas słońce. Przy otworze spotkaliśmy grupę ze Szczecina, która szła do Sali Dantego. Kamil, Natalia i Bartosz przeszli przez zacisk Lux.
Równoległą akcję poprowadzili Asia z Rafałem do jaskini Litworowej.
Wieczorem wszyscy razem usiedliśmy przy stole dyskutując, analizując i wspominając.
W niedziele przyszedł czas na egzamin pisemny, do którego przystąpili Teresa, Patrycja, Kamil i Dominik. Pod czujnym okiem komisji kursanci zmagali się z pytaniami oraz znajomością topografii tatr. Na zakończenie obozu kursanci udali się na samodzielną akcję do jaskini Wodnej pod Pisaną by doszczętnie się zmoczyć.
Podsumowując: pomimo szczególnie niesprzyjających warunków pogodowych nasi kursanci wykazali się dużą determinacją i samozaparciem.
Wszystkim kursantom, którzy zdali gratulujemy! ;)
Waclaw Michalski
Tomasz Grzegrzulka
Patrycja Kopytko
Bartosz Baturo
Dominik Sarnowski
Podczas obozu letniego na zakonczenie kursu "W" przy nadzorze Waclawa "Przygody" Michalskiego oraz Tomasza "Murzyna" Grzegrzułki zrobilismy przejscie od otworu polnocnego do otworu nr 2. Najtrudniejszej wspinaczki dokonal Bartosz Baturo. Dominik zrobil trawers jeziora i kilka mniejszych progow. Radosc przejscia uswietnil wycof 30 metrowym zjazdem z otworu we mgle zakonczony pierwsza tego obozu zlewa ;) wszyscy wrocili calo i szczesliwie do hostelu MTB.
Dziekujemy ;)
Paweł Kasperkiewicz
Wanda Ganszer - Fanklub Speleoklubu Bielsko-Biała
Jerzy Pukowski
Zofia Gutek
Jerzy Ganszer
Jerzy Ganszer
W pobliżu miałem auto w naprawie i wybrałem się do Polskich bunkrów z 1939 r. Jak ktoś nie był to warto to zobaczyć. Jest tam nawet tablica informacyjna. W pobliżu czereśnie na drzewach.
Tutaj inne zdjęcia "kliknij"
Izabela Rosner-Manda
Zdobycie jednego ze szczytów Szwajcarii -Gornergrat 3135 m n.p.m. z ekstujacym widokiem na lodowce. Szczyt Matterhornu niestety schował się za chmurami.
2018.06.24 Akcja kursowa do Jaskini Małołąckiej
Napisał Natalia GąsiorTomasz Grzegrzułka - Instruktor
Joanna Micherdzińska
Paulina Kulpa (KKTJ)
Marcin vel. Dżolo
Jarek Jakubowski
Bartosz Baturo
Rafał Wojtkielewicz (KKTJ)
Natalia Gąsior vel. Cholera - samozwańczy kierownik akcji
W dniu 24.06.2018 r. odbyła się akcja kursowa do jaskini Małołąckiej pod czujnym okiem instruktora Tomasza Grzegrzułki. Wszyscy "tłumnie" przybyliśmy na bazę do Krysi w sobotę wieczorem aby rano wyspani i pełni energii wyruszyć na letni podbój kobylarza. Jak było postanowione tak się też stało. Cała grupa ruszyła o godzinie 7 z Doliny Kościeliskiej przez Przysłop Miętusi, Kobylarz do Jaskini Małołąckiej w towarzystwie padającego deszczu. Po drodze udało nam się natknąć na świeżo napadany śnieg - jednak portale górskie nie kłamały ... O godzinie 11 samozwańczy kierownik akcji w osobie Cholery zaczął poręczowanie jaskini a za nim jak cień mknął instruktor. Godzina 13.00 wybiła na zegarku jak Cholera z Murzynem osiągnęli dno, oczywiście dno jaskini 166,5 m. Kolejno do nich dołączali Jarek, Asia, Marcin, Bartosz, Rafał i Paulina.
Zaraz po zejściu ostatniej osoby na dno jaskini do góry ruszyła Natalia, Asia, Marcin i Bartosz a następnie po krótkiej przerwie ruszyli Jarek, Rafał, Paulina i Murzyn, którzy mieli za zadanie zrobić deporęcz.
Pierwsza część ekipy wyjście z jaskini zakończyła o godzinie 17, druga grupa o godzinie 18. Wszyscy mokrzy, zmęczeni ale szczęśliwi i uśmiechnięci dotarliśmy do bazy u Krysi, która akurat w ten dzień miała swoje urodziny także bez toastu się nie obyło :-)
Z tego miejsca chciałabym podziękować Murzynowi za przekazaną bezcenną wiedzę, Asi za wyjątkową dbałość o kursantów (noszenie lin, napoje i ratujące życie bułeczki z masłem orzechowym) oraz całej reszcie ekipy za wyjazd pod znakiem uśmiechu, wzajemnego zrozumienia i wsparcia.
Zofia Skrudlik
Ewa Chylaszek-Brylska - Były Członek Klubu
Ella Zołotarenko - Osoba Towarzysząca
Jerzy Ganszer
Wszyscy wykazali się dużym Hartem Ducha!
Paweł Gądek
Bronisław Gądek - Osoba Towarzysząca
Szymon Gądek - Osoba Towarzysząca
Podczas wyjazdu w Bieszczady dwie osoby zdobyły Tarnicę 1346 m i zwiedziły tamę w Solinie. Wszyscy byliśmy przy Kamieniu Leskim. Zaobserwowaliśmy dużo bocianów, żmij i prawdopodobnie orła.
Więcej...
2018.06.18-07.05 - Wakacyjna podróż po Bałkanach
Napisał Gabriel FraneckiNaszą wakacyjna podróż samochodem po Europie południowo-wschodniej zaczęliśmy w Republice Czeskiej od zwiedzenia XI-sto wiecznego Hradu w Starym Jicinie, następnie zatrzymaliśmy się w muzeum bitwy Trzech Cesarzy (Austerlitz 1805r.) w Slavkovie u Brna. Zwiedziliśmy malownicze miasto Mikulov z górującym na wzniesieniu renesansowym pałacem i jego ogrodami. Posiłek w postaci "cesnkovej polivki", i ruszamy do Wiednia, zwiedzają go by night ( parkingi za darmola 23.00-5.00:)) O poranku ruszamy dalej kierując się na Klagenfurt, zwiedzamy mijaną katedrę w miejscowości Maria Saal, udajemy się do Villachi i dalej najdłuższym przejechanym przez Nas tunelem o długości 7864m, docieramy do Słoweniji. Podróż po Słowenii rozpoczynamy od zwiedzenia zamku w Bled,zwiedzamy muzeum alpinizmu słoweńskiego w miejscowości Mojstrana, udajemy się na biwak do doliny Krma w Triglavskym Parku Narodowym. Spędzamy czas na trekkingu po Alpach Julijskich - Kradarica, Triglav. Kiedy "siada" pogoda, zaczyna padać deszcz,wskakujemy do autka i przemieszczamy się na południe do najfantastyczniejszej jaskini jaką do tej pory zwiedzaliśmy czyli do Postojnej Jamy. Kilka godzin zwiedzania z audiobookiem w dłoni, opowiadania przewodników, doznania wzrokowe i możliwość zobaczenia w akwarium "odmieńca jaskiniowego" robią na Nas ogromne wrażenie! Aby nieco ochłonąć udajemy się na zwiedzanie Predjamskiego Gradu - zamku w jaskini. Następnie przez Lubljanę udajemy się na południowy-zachód w kierunku Triestu aby dotrzeć do Jadrańskiej Magistrali - malowniczej i niebezpiecznej drogi,położonej nad samym brzegiem Adriatyku.Mijamy kolejno miasta Trest,Rijeką,Karlobag,Starigrad -zwiedamy Park Narodowy Paklenica- mekka wspinaczy; i dalej Zadar,Szybenik,Trogir,Split,Makarska - gdzie zatrzymujęmy się na "plażing" nad Adriatykiem; Dalej kierujemy się na Medjugorje. Zwiedamy Mostar, meczet w isalmskiej części miasta, pijemy kawę, następnie udajemy się do Sarajewa, posilając się kupionym u przydrożnego sprzedawcy arbuzem.Dalej kierujemy się na północ na Bihać, Bugojno,wzdłuż rzeki Vrbas aby wieczorem dotrzeć do stolicy Serbii - Banja Luki. Zatrzymujemy się nieopodal prawosławnego Sobóru Chrystusa Zbawiciela. Kontynujem podróż na północ, przez przejście graniczne Gradiška wjeżdamy do północnej Chorwacji, jedziemy przez tereny, które mocno ucierpiały w czasie wojny bałkańskiej 1992-95r., zaś ślady tej nie odległej historii widoczne są do dnia dzisiejszego. Rzeka Drawa, nareszcie granica Węgierska, mniej emocji zaś krajobraz robi się "płaski" jak stół, pola zbóż, winogron i słoneczników w tle. Mijamy Pecs, Kaposvar i docieramy do Siofok nad Balatonem - plażing słodkowodny:) Budapeszt by night (parkingi) -zwiedzamy starą Budę i przez most Łańcuhowy udajemy sie do Pesztu.Rankiem Słowacja -Zwoleń,Bańska Bystrzyca, Rużomberk. Po raz kolejny padający deszcz powoduje zmianę Naszych planów, z przykrością rezygnujemy z wycieczki w Tatry Wysokie, obieramy azymut na północ, mijając Małą Fatrę kierujemy się na Żylinę, zwiedzamy hrad Strečno, Čadca, Mosty u Jablunkova to już Czechy i ... już widać Cieszyn :) Liczby : 18 dni, 3200 km, 280 litrów ON, hektolitry potu - nie policzalne :)
Gabriel Franecki
Iwonka Kuś - Osoba Towarzysząca
https://www.facebook.com/100007172416481/posts/2102295863352807/
Dodatkowe informacje
- Galeria Galeria
Maja Jędrzejewska
Adam Marcinków
Tomasz - Osoba Towarzysząca
Pierwszego dnia wraz z innymi członkami klubu Magdą, Mariuszem i Rafałem pokonaliśmy grań Kościelców. Na grani spotkaliśmy Wacka z kursantami. Drugiego dnia już w 3 osobowym składzie zrobiliśmy drogę Patrzykonta na Zadnim Kościelcu. Warunki pogodowe dobre aczkolwiek miejscami ściana była mokra.
