Wacław Kosmowski - Sekcja Archeologiczna przy Speleoklubie Bielsko-Biała
Beata Burdynowska - Weteran - grupa wsparcia
Jan Jastrzębski - Sekcja Archeologiczna przy Speleoklubie Bielsko-Biała- grupa wsparcia
Jerzy Ganszer

Pokonaliśmy w pław ponad 100 m docierając na wyspę. Dużą część brodziliśmy w wielkim mule, płynęliśmy z konieczności, aby nie zapaść w dno. A na wyspie było:   

kotewka - orzech włoski, rdest pieprzowy, niecierpek Himalajski, salwina pływająca, nawłoć Kanadyjska, pokrzywa, wrotycz pospolity, pałka wodna, ślady dzikiej świni i bobra, komary. Zainteresowały nas resztki cegieł i zardzewiałe części rur. 

Akcja była humorystyczna, ale zrobiła na nas wielkie wrażenie estetyczne. Kiedyś tam jeszcze wrócimy. Woda była ciepła!

 

 

niedziela, 26 sierpień 2018 10:31

2018.08.25 Elbrus 5642 m

Napisał

Błażej Nikiel 

 

Pozdrawiam wszystkich Klubowiczów z wycieczki na kaukaski Elbrus 5642m. Stanąłem na szczycie 25 sierpnia, a wcześniej zrobiłem 3 mniejsze trasy aklimatyzacyjne. Nakleiłem kilka klubowych naklejek, w tym na szczycie Elbrusa. Szczególne pozdrowienia dla Michera-pierwszego klubowego zdobywcy tej górki. Błażej Nikiel. 

Wanda Ganszer - Fanklub Speleoklubu Bielsko-Biała

Jerzy Ganszer

Tutaj kilka zdjęć - "kliknij"

piątek, 24 sierpień 2018 12:18

2018.08.21-22 Iran, wspinanie na Damavand 5609m.n.p.m

Napisane przez

W dniach od 21 - 22 sierpnia 2018 grupa w składzie:

kierownik Mariusz Krywult - Klub Alpinistyczmy przy Grupie Beskidzkiej GOPR

Piotr Gawlas - Speleoklub Bielsko-Biała

Jerzy Sikora - KW Bielsko-Biała

dokonała wejścia na najwyższy szczyt Iranu, potencjalnie czynny wulkan Damavand 5609 m.n.p.m. Ze schroniska z wioski Rineh zostaliśmy wywiezieni przez szefa schroniska Hassana terenową Toyotą do dolinki na wysokości schroniska II ok. 3050m. Z dolinki ruszyliśmy w górę i omijając cały tłum turystów irańskich ( odziwo Irańczycy bardzo ochoczo chodzą po górach ) wyszliśmy na wysokość ok. 4400 m. i ok. 300m. ponad schronisko III. Tu założyliśmy biwak. Rano pobudka ok. godz. 3 i po kawie z ciasteczkiem ruszamy na szczyt ;) Szczyt osiągnęliśmy ok. godz. 7:30 jako pierwsi tego dnia. Pośród obłoków z siarki czuliśmy się, jakbyśmy osiągnęli wrota piekieł.

Damavand, potencjalnie czynny wulkan, wznosi się na wysokość 5609m. Dane co do wysokości różnią się dość znacznie w zależności od źródeł, "wikipedia" podaje 5610, Irańczycy podają wysokość 5671m. Jest najwyższym szczytem Iranu. Wierzchołek nie jest regularny, tworzy go niewielki krater, który pokrywa śnieg zmieszany ze sporą ilością siarki wydobywającej się ze szczelin. Jest dość duszno, co w połączeniu z wysokością daje mały komfort przy oddychaniu. Kilkaset metrów poniżej wieżchołka wydobywa się z ziemi gorąca woda, która po ostygnięciu zamarza, tworząc najwyżej położony na świecie lodospad.

środa, 29 sierpień 2018 14:32

2018.08.20-26 D-Day Hel

Napisał

Bartek Golik

W dniach 20-26.2018 Brałem udział w Imprezie rekonstrukcyjnej o nazwie D-Day Hel w trakcie której nabawiłem się kontuzji kolana.

czwartek, 23 sierpień 2018 10:29

2018.08.19-20 Iran, Kermanshah, Bisotun Rock

Napisane przez

W dniach od 19 - 20 sierpnia 2018 grupa w składzie:

kierownik Mariusz Krywult - Klub Alpinistyczmy przy Grupie Beskidzkiej GOPR

Piotr Gawlas - Speleoklub Bielsko-Biała

Jerzy Sikora - KW Bielsko-Biała

wspinała sie na ścianie Bisotun Rock. Przewspinano drogę Normalną -VI do schronu Shelter S-2 (Gharargah Shelter). Pokonano ponad połowę ściany, t.j. około 13 wyciągów. Po krótkim odpoczynku dokonano wycofu ze względu na kończący się dzień oraz wycieńczenie upałem i brakiem wody. Wycof zajął kolejne 5 godzin.

Ściana Bisotun jest wapiennym masywem położonym w Górach Zagros w Zachodnim Iranie, ma rozpiętość ok. 5 km. wysokość sięga około 1200m. i jest najwyższą ścianą wspinaczkową w Iranie. Wiedzie nią stosunkowo niewiele dróg wspinaczkowych, jednak drogi są ubezpieczone a stanowiska kompletne. Ze względu na rozmiar istnieje możliwość poprowadzenia wielu nowych dróg. Zalecany sezon wspinaczkowy to październik - marzec. U podnórza skały znajduje się park archeologiczny ze staroperskimi ruinami, płaskorzeźbamii i inskrypcjami naskalnymi (Bistoon Inscription).

http://iranclimbingguide.com/Bisotun-info.html#

Zbyszek Grzybek
Lena Koprowska
Norbert (Osoba Towarzysząca)

 
Korzystając z pięknej, upalnej pogody w stylu „lampa” wybieramy się w urokliwe okoliczności przyrody na grań Słowackich Tatar. Pomysłodawcą i organizatorem jest Zbyszek, a rekomendacja płynie od tych, którzy tę trasę złazili i opisali:
Oczywiście za dobrymi radami z artykułu - uiszczamy opłatę za parking i realizujemy zniżkę na wyciąg, w którym popełniamy śniadanie. Spacer granią - w podręcznikowym czasie. Przygody zaczynają się w momencie, gdy zbaczając ze szlaku ścinamy w dół ostrymi zakosami i wykańczamy Norbertowi kolana. To odbija się przerwą motywacyjno - izotonizującą i obszernym wachlarzem komentarzy:
- No.. mogłem posłuchać mojego fizjoterapeuty i kupić te skarpety kompresyjne…
- No i mogłem wziąć kijki, wtedy na pewno odciążyłbym kolana…
- No, mogłem przygotować bardziej wartościowe jedzenie..
- No, to nie Kozia Górka...
 
Po krótkim podejściu dostajemy nagrodę w postaci jagód i zapierających dech w piersiach widoczków na jeziorka. Norbert mówi „Łał” a następnie puszcza soczystą wiązankę na temat kolan, fizjoterapeuty, kijków i Koziej Górki. Ja i Zbyszek ledwo zatrzymujemy w sobie wewnętrzny chichot, który parsknięciem chce wystrzelić w stronę naszego towarzysza. No ale gdy padają znamienne słowa „Chyba nie dam rady” powstrzymujemy się i mobilizujemy go bimbrem borówkowym spod lady. Działa. Idziemy.
Bimber w chacie przepyszny natychmiast łagodzi ból istnienia, który rzecz jasna obszernym komentarzem odbija się od kolan, kijków, skarpet i Beskidu Śląskiego. Dalszą motywację stanowi fakt, iż droga prowadzi łagodnie w dół a na jej końcu jest zasłużony obiad w słowackiej knajpie. Oczywiście podczas posiłku spirala nakręca się dalej, bowiem Norbert przyznaje się w końcu, że jest w Tatrach po raz pierwszy i że dostał niezły wpier***. Szczęśliwie nikt nie wybucha śmiechem z zupą czosnkową w ustach, którą lojalnie zamówili i zjedli ze smakiem wszyscy.
Puenta całego wyjazdu nachodzi nas niespodziewanie w Żywcu wraz ze zmasowanym atakiem bielboardowych reklam ze wszystkich branży świata, mydło i powidło: od okien i drzwi, przez kosmetykę, spa, opał i usługi motoryzacyjne aż po fortepiany. W reakcji na jedną z nich Norbert nokautuje nas najwyższym wymiarem myślenia ironicznego:
- No, tylko trampoliny mi brakuje. Gdybym ją miał wskoczyłbym na nią bez zastanowienia… Nawet plecaka bym nie ściągał..
Istny kabaret! Ryczymy ze śmiechu, łzy leją nam się strumieniami. Aż żal, że to była niedziela niehandlowa.

Dodatkowe informacje

poniedziałek, 27 sierpień 2018 14:00

2018.08.18-21 Mont Blanc

Napisał

Szymon Żoczek - Osoba Towarzysząca
Jakub Górski - Osoba Towarzysząca
Grzegorz Więcek - Osoba Towarzysząca
Krzysztof Borgieł 

- Przyjazd w sobotę 18.08 na camping w Les Houches. Szymek i Kuba - wyjazd na Aiguille du Midi (3 842 m n.p.m.). Krzysiek i Grzesiek wyjazd kolejką na Bellevue (1800m n.p.m.) i spacer do Baraque des Rognes (2768m n.p.m.) - wyniesienie 7.5l wody, a następnie biegowa ucieczka przed burzą:
- niedziela 19.08 to odpoczynek, pakowanie, rolowanie i rozciąganie przed akcją;
- poniedziałek 20.08 o godzinie 0.17 wymarsz z Les Houches (kościół - 1008 m n.p.m.)
   - 10km / 2768m / 3.5h - Baraque des Rognes - uzupełnianie wody + przebieranie
   - 12km / 3126m / 4.5h - okolice Tête Rousse
   - 14.4km / 3800m / 7h - Refuge du Gouter
   - 17.5km / 4200m / 9h15min - okolice Vallot - zakładanie raków, czekan w dłoń!
   - 21.5km / 4807m / 11h45min - szczyt Mont Blanc (20min na rest)
   - całość akcji 21h46min / 42km / +4000m/-4000m

Nasze szybkie wyjście połączone było z akcją charytatywną! Szliśmy w miarę na lekko. Ustrzegłem się błędów z zeszłego roku i nic mi nie dokuczało - no może poza brakiem kondycji!
Na chwilę obecną myślę że jestem w stanie solo na całkiem lekko obrócić szczyt w 12h (oczywiście z aklimatyzacją) - może spróbuję za rok...

środa, 29 sierpień 2018 14:23

2018.08.15-16 Grota komonieckiego

Napisał

Bartłomiej Golik
Marta Gandor Osoba towarzysząca 

W dniach 15-16.08 odbyła się wycieczka wraz z biwakiem do groty Komonieckiego. Po drodze odwiedzono  Gibasówkę  


środa, 15 sierpień 2018 21:14

2018.08.15 Jaskinia Mysiorowa w Zagurzu

Napisał

Jakub Krajewski
Karolina ................... - Osoba Towarzysząca
Beata Michalska-Kasperkieiwicz
Paweł Kasperkiewicz - grupa wsparcia
Jerzy Ganszer

 

W samej jaskini sporo śmieci!    A potem kąpaliśmy się w jeziorze. Zachęcamy innych do odwiedzenia tej dziwnej jaskini. Zeszyt do wpisów jest prawie zapisany. 

Tutaj kilka zdjęć z akcji - "kliknij"