Sprawozdania (4892)
Jerzy Ganszer
Na zdjęciu hieroglify - zobaczyć to można w rejonie ławeczki widokowej w połowie podejścia.
2025.04.02 Wycieczka do bunkra "Bauform 251" w Lipniku
Napisał Jerzy GanszerMarcin Buk - Osoba Towarzysząca
Michał Salecki
Jerzy Salecki - Sekcja Młodzieżowa
Jerzy Pukowski
Frank Koziar - Klub Pływacki szkoła nr 13 Lipnik
Marek Sobański
Jakub Krajewski
Leopold Krajewski - Osoba Towarzysząca
Jerzy Ganszer
To jest jedyny taki bunkier z okresu wojny - formalnie schron bojowy dla wieży czołgowej
To była akcja Sekcji Archeologicznej przy Speleoklubie Bielsko-Biała.
Jak zwykle zapraszamy wszystkich na tego typu akcje.
Dariusz Rybarski - Były Członek Klubu
Jerzy Pukowski
Wanda Ganszer - Fanklub Speleoklubu Bielsko-Biała
Wacław Kosmowski - Sekcja Archeologiczna przy Speleoklubie Bielsko-Biała
Jerzy Ganszer
Impreza odbyła się w hali poniżej stadionu miejskiego. Był tam ciekawy dział z meteorytami.
Filip Pukmiel
Tymoteusz Siedloczek
Mateusz Wielke
Maciej Jeziroski
Pogoda dopisała - było na tyle ciepło, że podejście pod otwór wejściowy odbyliśmy w samych podkoszulkach. Celem wyjścia był trawers jaskini - od otworu północnego do południowego (nr 1). Już na wejściu dogoniliśmy i wyprzedziliśmy grupę kursantów. Na Progu Latających Want oraz Brązowym Prożku zastaliśmy powieszone liny, z których chętnie skorzystaliśmy. Przejście przez obejście Studni Imieninowej okazało się niemożliwe z powodu zalanego syfonu. Na szczęście odnalezienie alternatywnego obejścia nie sprawiło nam większych trudności. Sprawnie pokonaliśmy trawers Imieninowej i dotarliśmy do Szmaragdowego Jeziorka. Największym wyzwaniem była Studnia Smoluchowskiego - głównie z powodu braku wiedzy o dokładnym przebiegu drogi wspinaczkowej oraz nieaktualnego szkicu technicznego, który dodatkowo utrudniał orientację. Podczas zjazdu Kominem Węgierskim przekonaliśmy się, że droga na skróty nie zawsze jest szybsza - zjazd z niewłaściwego stanowiska spowodował zaklinowanie liny, co opóźniło nas o co najmniej pół godziny. W rejonie Trawersu Herkulesa dało się słyszeć bardzo intensywny przepływ wody - niemal jakbyśmy znajdowali się tuż przy wodospadzie. Dalsza część jaskini nie sprawiła nam już większych problemów. „Złotówka” nie była oblodzona, dzięki czemu wspinaczka przebiegła stosunkowo łatwo. Całą akcję zakończyliśmy po 8 godzinach spędzonych "w dziurze".
2025.03.28-29 Obóz narciarski w Dolinie Żarskiej w Tatrach Zachodnich - Słowackich
Napisał Jerzy GanszerBarbara Barut
Robert Kolasa - Klub Skialpinistyczny Kandahar
Piotr Gawlas
Jakub Krajewski - Sekcja Narciarstwa Wysokogórskiego Speleoklubu Bielsko-Biała
Jerzy Ganszer - Sekcja Narciarstwa Wysokogórskiego Speleoklubu Bielsko-Biała
Działaliśmy w dolinie Żarskiej w oparciu o schronisko. Śnieg godzinę podejścia ponad schroniskiem. Wspaniałe widoki. Główna część ekipy dotarła ponad Ziarskie Siodło /1917m/ i zjechała na nartach. Trzy osoby zjechały żlebem, a potem dwie godziny przedzierała się przez kosówkę 100 m w górę. "To były moje najdłuższe 100 m!". W drodze w dój weszliśmy do wstępnych partii sztolni górniczej /obiekt turystyczny/.
W górach zbliża się wiosna, lecz mimo tego widzieliśmy kilka grup narciarzy.
Część osób do schroniska dotarła na rowerach. W pierwszym dniu mieliśmy przewyższenie ponad 1100 m. Nocleg w schronisku ok 16 euro.
W ostatnim dniu działaliśmy pod Salatynem, śnieg ciężki. Najwyżej wyszedł Piotr Gawlas - akcję zakończył 100 m przed przełęczą. W tej akcji miał plecak lawinowy.
Katarzyna Więckowska
Bartosz Brzezinka
Szybka akcja do jaskini Czarnej.
Około godziny 15 meldujemy się pod otworem z zamiarem pokręcenia się w partiach III komina.
Finalnie docieramy do zasypanego otworu 4-ego skąd kolejne kroki kierujemy do miejsca wspinaczkowego które doprowadza nas do otworu drugiego. Zjazd przez ścianę i po dwóch godzinach udajemy się w kierunku parkingu.
2025.03.22 Barania Góra - XVII Spotkanie Znajomych Krzysztofa Apanasewicza
Napisał Jerzy GanszerBłażej Nikiel
Jerzy Pukowski
Zbigniew Mastalski - Fanklub Speleoklubu Bielsko-Biała
Paweł Kasperkiewicz - Fanklub Speleoklubu Bielsko-Biała
Beata Michalska-Kasperkiewicz
Grzegorz Woś - Były Członek Klubu
Doerota Woś - Były członek Klubu
Jerzy Drabek - Osoba Towarzysząca
Sara drabek - Osoba Towarzysząca
Bogdan Kubica - Osoba Towarzysząca
Joanna Kubica - Osoba Towarzysząca
Andrzej Piłatowski - Klub Wysokogórski Jastrzębie
Martyna Kubica - Osoba Towarzysząca
Jowita Kubica - Osoba Towarzysząca
Paweł Ziętara - Klub Wysokogórski Jastrzębie
Zbigniew Łukasik - Klub Wysokogórski Jastrzębie
Natalia Łukasik - Osoba Towarzysząca
Anna Łukasik - Osoba Towarzysząca
Miłosz Kubica - ADHD Team - kierownik spotkania
Dawid Mikołajczyk - Albańskie Zozole
Rafał Benasiewicz - Albańskie Zozole
Anna Mikołajczyk - Albańskie Zozole
Sonia /?/ - Albańskie Zozole
Jerzy Ganszer
Piękna pogoda, piękne widoki, piękna inicjatywa. Polecamy wszystkim! Wszyscy dostali "butikony".
Dawno temu jak jeszcze nie było wieży na szczycie, a był ten wysoki cokół, Roman Czarnecki wdrapał się na szczyt i zaimponował wszystkim.
osoba towarzysząca
Podczas wyjść jaskiniowych najważniejszy jest towarzysz, dlatego dla utrwalenia swoich umiejętności reagowania w sytuacjach awaryjnych postanowiliśmy przypomnieć sobie techniki autoratownictwa. Pamięć ruchowa została zaktualizowana. Polecam takie treningi. Działaliśmy w Dolinie Kluczwody.
Pozdrawiam
2025.03.22 - Jaskinia Czarna - Wyjazd Kursowy
Napisała Anna BoczkowskaWacław Michalski
Ewa Rutkowska
Alicja Kapustka
Michał Merta
Arkadiusz Turek
Piotr Wójcik
Anna Pawlik
Katarzyna Domaniecka
Anna Boczkowska
Dominika Kot
Jak to czasem bywa, podzielili nas na dwie grupy: Anka i Dominika obrały role kierowników. Plan był taki, że grupa Anki pod przewodnictwem Wacka wchodzi otworem północnym i zjeżdża progiem latających want a grupa Dominiki (Przewodzi Murzyn) uderza przez otwór główny.
W drugiej grupie od otworu głównego poręczowanie zaczyna Dominika, nie obyło się bez początkowych komplikacji - brakło liny :) Na szczęście czym dalej tym lepiej, oczywiście z małymi wyjątkami, bo zawsze są jakieś perypetie. Po kolei zjeżdżamy w dół. Po drodze było trochę wspinania i bardzo fajny trawers Herkulesa. Należy w tym miejscu wspomnieć o dzielnym Piotrusiu, który wspinał wszelkie trudności, a było ich po drodze kilka. Nawet zaliczył mały lot!
Przy jeziorku szmaragdowym miała czekać na nas pierwsza grupa. Niestety tak nie było, drugiej części stada nie zastaliśmy w umówionym miejscu. Murzyn zaczął snuć pewne domysły, że Wackowi mogło zapalić się światełko w oku oznaczające „dodatkową przygodę”. Jak się później okazało nie do końca tak było bo i u nich nie obyło się bez pewnych komplikacji, a nawet większych komplikacji.
Czekając, aż grupa Anki dołączy do nas wraz z Baristą i gorącą kawą, dziewczyny ogrzewały się na różne sposoby (wygrał kosmiczny kocyk i powiedzenie, że w kupie siła).
Wydawało się, że minęły lata zanim przyszła do nas druga część stada, realnie może 40 minut. A zatem co im się przydarzyło, że przyszli z takim opóźnieniem?
Zaraz rozwiążemy Wam tę zagadkę. Od początku.
Grupa Wacka i Anki zjeżdża przez próg latających want. Okazało się, że miała za grubą linę i musieli zjeżdżać w C. Kolejne fragmenty wspinaczkowe dzielnie pokonywał Arek. Potem miało być prosto, ale z Wackiem przygoda jednak wzywa. Okazało się, że syfon jest całkiem zalany i przed nimi stanęło wyzwanie o słynnej i ciekawej nazwie Obejście Obejścia :D tu stracili najwięcej czasu i musieli przewspinać pokaźny fragment skalny na zapieraczkę (tu były ogromne emocje!) W tym punkcie było już dla nich wiadome, że Murzyn będzie podejrzewać ich o jakiś „przygodowy” pomysł. Spóźnienie było oczywiste. Potem bez większych problemów, bardzo fajny okazał się trawers przy szmaragdowym jeziorku. Poprowadzony przez Arka i Ankę.
Po połączeniu stada wymieniliśmy parę zdań i każda z grup ruszyła w stronę swojego wyjścia. Grupa Wacka i Anki ku głównemu, grupa Murzyna i Domi ku północnemu. Po drodze oczywiście nie obyło się bez kolejnej przygody. Stado idące w stronę północnego otworu, zgubiło się gdzieś w wąskich pokrytych białym osadem korytarzach (naprawdę były tego spore ilości!) (mleko wapienne- to chyba to?!) a było to gdzieś za trawersem imieninowej… trochę poślizgu przez to było ale potem już poszło. No nie licząc zapieraczki w dół….(bo skoro Ci od Wacka zrobili to i drudzy musieli zaliczyć) sala świętego Bernarda i fruuu do góry, do otworu. Kolejny raz daliśmy radę, wspaniała przygoda i piękne wspomnienia! Czy ta jaskinia dała w dupę? Były gorsze! :)
2025.03.21 Puchar 12 Wzniesień - Czantoria - narty
Napisał Jerzy GanszerJerzy Ganszer
Na dole trochę brak śniegu, w zjeździe musieliśmy w jednym miejscu przenosić narty. Na stoku tylko jeden narciarz. Polecamy trasę w edycji letniej.
Więcej...
10 O.T.
po drodze spotkaliśmy Kasię z Wojtkiem
Przedwiośnie. Niby jeszcze zima a już ciepło. Łaskawa aura w tym ociepleniu, przed nadejściem wiosny właściwej, obdarowała nas niewielką porcją białego proszku, który, kiedy jest świeży, chłoniemy wszyscy bez opamiętania w każdych ilościach. Wygląda to, jak byśmy byli od niego uzależnieni.
Żywieckie. Padło na Pilsko. Wycieczka zacna, choć w białej kresce były przerwy, nawet długie. Wyszliśmy na nartach na Kopę, ja nadrobiłem poprzedni dzień, który z powodów wyższych, nie udał mi się skiturowo. Zjechałem do schroniska na Miziowej i ponownie poszedłem w stronę szczytu Pilska, gdzie podążyła reszta ekipy. Wycieczkę zakończyliśmy na Górze Pięciu Kopców, choć część poszła na szczyt Pilska. Zjazd był dosyć trudny, przewiany śnieg, cienka jego warstwa na borówkach i wystające miejscami kamienie. Długo trzeba było narty nieść, żeby założyć je znowu dopiero na Buczynce i trasami narciarskimi, choć już nieczynnymi, zjechać do parkingu. Pogoda dopisała i widoki nadpłaciły nam niedogodności.
Izabela Rosner-Manda
Szymon Dycht - Osoba Towarzysząca
Iwona Pospiech - "Biegam bo Lubię"
Beata Michalska-Kasperkiewicz
Jerzy Nico
Bartłomiej Golik
Anna Sobańska - Fanklub Speleoklubu Bielsko-Biała
Łukasz Piechocki
Zbigniew Grzybek
Teodor Grzybek - Osoba Towarzysząca
Elżbieta Imielska
Marek Sobański
Jerzy Ganszer
- Z powodu małej ilości śniegu - pierwszy raz na obozie nie zabraliśmy nart
- Integrowaliśmy się ze Speleoklubem Dąbrowa Górnicza - było miło
- W pierwszym dniu ekipa dotarła do Czarnego Stawu i zwiedzała ściany lodowe - tam gdzie nasi kursanci przez kilka lat trenowali wspinaczkę lodową, potem w ekstremalnej wspinaczce lodowej większość uczestników pokonała Dwoistą Siklawę
- W ostatnim dniu dwie osoby dotarły na próg Dolinki Mnichowej - z powodu lawin reszta ekipy dotarła trochę niżej
- Pogoda była zróżnicowana od deszczu, po intensywne opady śniegu, a w ostatnim dniu słońce!
- Za rok w planie - odbędą się trzy różne obozy narciarskie - szczegóły będą posyłane do "Wiadomości dodatkowych"
- Na wniosek Eli kilkakrotnie odsłuchaliśmy piosenki Klubowej - "kliknij"
- A potem dziewczyny goniły na boska po śniegu!
- Tutaj kilka zdjęć reprezentacyjnych - "kliknij" /można kopiować!/
Człowiek orkiestra (czyt. Bartek B.), którego nie musiałam długo prosić - zgodził się na wzięcie udziału w wykładach poszerzających horyzonty uczniów w szkole, w której uczę.
Bartek opowiedział o jaskiniach, a także o wyprawie do masywu Tennengebirge w Austrii.
Wydarzenie odbyło się na 2 godzinach lekcyjnych na auli w II LO z Oddziałami Dwujęzycznymi im. E. Plater w Sosnowcu.
Pomimo tego, że w dzisiejszych czasach ciężko jest zachęcić młodzież do czegokolwiek, to odzew jest spory!
Uczniowie do teraz zaczepiają mnie na korytarzu pytając "Jak zacząć chodzić po jaskiniach bo wyglądało to fajnie".
Miło słyszeć, że jeszcze NAM wszystkim się chce.
Bartosz Brzezinka
Marlena Magiera
Jerzy Pukowski - Weteran, Kapituła
Jerzy Ganszer - Weteran, Kapituła
Pokonaliśmy dwie drogi na Murze Wytrzyszczonej i Wielki Komin na Wytrzyszczonej /na zdjęciu/.
W oddali Babia Góra. Wysprzątaliśmy miejsce biwaku zimowego!
Potem z oddali oglądaliśmy skałki na Wytrzyszczonej 1 i 2.
