Jaskinie i wyprawy (1605)
2019.03.24 Belgia. Abîme de Lesves
Napisał Katarzyna Lena KoprowskaAlain Evens
Katarzyna Lena Koprowska
Jacques Lempereur
Eric Deflorenne
Laurent Rasquinet
Didier "Blink" Liépin
Jenny Willems
Pascal Evens
Aurélie Evens
Géry Berghmans (Osoba Towarzysząca)
Marta Śruba Kłopotowska (Osoba Towarzysząca)
***something like "english version" below***
Dzięki przypieczętowanej przez komisję ślubną współpracy międzyklubowej Bielsko-Biała - Belgia oraz z nieocenioną pomocą Wacka Przygody Michalskiego udało mi się nawiązać kontakt i umówić na wspólne wyjście do jaskini z tamtejszym speleoklubem.
- Qu'est ce que c’est?
- Shunt.
- ?
- Prusik.
- Aaa. :)
Uczestnicy bacznie patrzyli na moją reakcję tłumacząc, żebym nie zrażała się to belgijskich podziemi, bo jaskinie zwykle tak nie wyglądają. Ja natomiast bawiłam się jak dziecko i głośno śmiałam: z poziomu zabrudzenia kombinezonu, szpeju, ilości błota w butach i ślizgania po wszystkim i wszędzie.
Po wyjściu czekał nas jeszcze poczęstunek z okazji urodzin jednej z belgijskich uczestniczek w iście francuskim stylu. Ja byłam kierowcą, więc proszę interpretować temat bez jakichkolwiek dwuznaczności i podtekstów.
***
- Qu'est ce que c’est?
- Shunt.
- ?
- Prusik.
- Aaa. :)
Thanks for meeteng. See you soon!
Dodatkowe informacje
- Galeria oto tak było miło
2019.03.17 Jaskinia Miętusia - Wielkie Kominy
Napisał Rafał WojtkielewiczRekreacyjny wypad w Wielkie Kominy. Duża ilość lodu w rurce, zawęziła "zacisk", zmuszając do zdjęcia sprzętu. W drodze powrotnej zajrzeliśmy do jeziorka w starych partiach.
Dariusz Rozmus
Jerzy Ganszer
Ekipa dotarła do Syfony Marynarki Wojennej.
Na zdjęciu D.R. wykonał J.G.
2019.03.13 Belgia. Réseau de Frêsnes.
Napisał Katarzyna Lena Koprowska
Tomasz Grzegrzułka - instruktor
Norbert Miczołek
Piotr Knop
Tomasz Liszowski
Kolejna akcja do Jaskini pod Wantą.
Warunki pogodowe bardzo dobre, dopiero wieczorem w górnych partiach silny wiatr.
Lawinowa dwójka, pokrywa śnieżna stabilna.
Wyjście z bazy o 7:30, powrót - 20:15. Czas akcji jaskiniowej od 11:40 do 17:20 czyli 5godz 40minut.
Dno jaskini -151m (wg planu jaskini) osiągnięte o 14:20.
Akcja przebiegła sprawnie i bezproblemowo.
Z ciekawostek - zaobserwowano po pierwszym odcinku linowym (w okolicach biwaku)
2 myszy (jedna była już w plecaku gotowa do wyjścia :) ).
Dariusz Rozmus
Teresa Zwierzchowska
Łukasz Piechocki
Zbigniew Grzybek
Akcja rekreacyjna. Zachęceni pogodą oraz perspektywą odprężającego wpływu jaskinia a w szczególności "rury" w początkowych partiach jaskini - ochoczo wyruszyliśmy na spotkanie z Miętusią. Dzięki sprawnemu zarządzaniu zasobami ludzkimi a kierownikiem akcji była Tosia dotarliśmy aż do Marwoja. Akcja rozpoczęła się około 18.05 a zakończyła o godzinie 23.15. Było wesoło i przyjemnie. Podczas zejścia zmokliśmy.
Występują:
Teresa Zwierzchowska
Aneta - Osoba Towarzysząca
Mateusz - Osoba Towarzysząca
Dariusz Rozmus
Paweł Gądek
Łukasz Piechocki
Kamil Polański – kierownik akcji
W związku z brakiem promieni słonecznych i błękitnego nieba, zamiast w Tatry słowackie udaliśmy się na poważną akcję pomiędzy dwoma poważnymi jaskiniami. Do otworów wejściowych postanowiliśmy wyjątkowo udać się szlakiem turystycznym. Turystów po drodze była garstka. Z głównego szlaku odbiliśmy w stronę dziur, nie bacząc na zalegający i nadzwyczaj śliski śnieg. Najpierw dotarliśmy do Jaskini Mylnej. W jednym z okien Pawlikowskiego podzieliliśmy ekipę na 3 teamy, rozdzieliliśmy sprzęt, zadania. I team (T. A. M.) rozpoczął eksploracje miejsc niektórym nieznanych. II team (D. P.) udał się do Raptawickiej w celu znalezienia połączenia jaskiń od góry. III team (Ł. K.) udał się do Wielkiej Izby w celu znalezienia połączenia jaskiń od dołu. Obydwa teamy znalazły połączenie. Niestety po dotarciu przeze mnie do miejsca połączenia poprzez komunikację głosową zdecydowałem z drugim teamem, że przejście jest niemożliwe bez żmudnego odgruzowywania. Podjęliśmy decyzję nie zagrażać sobie i innym – wycof po dokonaniu trawersu „głosowego”.
Akcję zakończyliśmy eksploracją najpierw jaskini Raptawickiej, następnie część osób zwiedziła partie jaskini Obłazkowej, po czym wszyscy udaliśmy się z powrotem do Mylnej aby przejść godnie cały jej główny ciąg.
Czas trwania akcji w jaskini: ok. 2.5 godziny.
Filmik z akcji:
Występują:
Martyna Michalska
Łukasz Piechocki (kierownik)
Wojciech XVI Jasiak
Dariusz Rozmus
Marcin Parys
Dominik Sarnowski
Wyjazd zaplanowany na 4:30 z Katowic rozpoczął się o godzinie 4:40. Poranki rządzą się swoimi prawami, a ulice są zbyt proste, i nie lubią, gdy się na nich skręca :)
Mimo wszelkich przeszkód jakie napotkaliśmy, zgodnie z planem wyruszyliśmy z worami na plecach w stronę jaskini Czarnej utrzymując średnie tempo 0,15 "Ganszera".
Oczekując na wejście ekipy SDG do jaskini w pięknych okolicznościach pogodowych nieśpiesznie przebraliśmy się w nieco przyciasnawe kombinezony (były jęki, sapania a wydychana para zamarzała).
Dzięki wytrwałości wspaniałego wspinacza jaskiniowego Marcina osiągnęliśmy nasz cel, którym były przepiękne partie Królewskie. Czas spędzony na oczekiwaniu na podanie sznurka uprzyjemnialiśmy sobie suszoną wołowinką popijaną ciepłym kakałkiem z miodem :) (jeśli ktoś nabawił się niestrawności od samego czytania to wspomnę, iż czynności te wykonywane były w odpowiednich odstępach czasowych...5 minut :P)
Cała wyprawa zakończyła się sukcesem za sprawą Dariusza "bijącego brawa" asekuranta dodającego otuchy niezmordowanemu wspinaczowi.
Deporęcz, "na złodzieja", okupiona stratami sprzętowymi, to również ważny element tej wyprawy, dzięki, któremu pewnego dnia powrócimy w te rejony tatrzańskiego podziemnego (pół)świat(k)a.
Cała reszta, tego co działo się w ciemnościach jaskini, to zbędne detale.
Dopełnieniem całości był zjedzony polski żurek z proszku, by tradycji stała się zadość, a sprawozdanie można było napisać z czystym sumieniem.
Alfred - stary grotołaz pamiętający czasy Kolumba - ta osoba nie jest członkiem SBB
Paulina Kulpa
Joanna Micherdzińska
Rafał Wojtkielewicz
Tomasz Stryczek
Krzysztof Borgieł
Wraz z Tomkiem wyjechaliśmy z Bielska po 4. nad ranem. Do Kir dotarliśmy o prawie godzinę szybciej niż zwykle. Po drodze zgarnęliśmy Asię z bazy. W Kirach spotkaliśmy się z ekipą podkarpacką ;)
Pod otwór jaskini dotarliśmy po 8.00, a weszliśmy 8.50. Rura wyjątkowo mocno zalodzona. Zacisk we wstępnych partiach zwężony. Wiszący Syfonik udało się pokonać na sucho. Dalej Szczekociny (bez liny), Kaskady i Piaskowy. W Błotnych Zamkach bardzo długi piknik konsumpcyjno-pogadankowy. Prożek Beatki Rafał wyciosał zanim policzyłem do 10. Potem nadszedł czas na gwóźdź programu. Pod progiem Męczenników dotarła do nas liczna ekipa z KKTJ. Zespół Alfred - Stryku z częściową pomocą chomiczą zaporęczował cały ciąg kominów: Męczenników, Klasyczny, Korkociąg. Następnie wszyscy dotarli do Marwoja. Poziom wody wysoki. Mały prześwit ok 10cm i głośnych przedmuch powietrza (prawie jak klimatyzacja po przejściach). Po uroczej sesji foto wszyscy wykonali szybką serię zjazdów do Błotnych Zamków, gdzie nastąpiła kolejna konsumpcja i rozmowy towarzyskie (jak ktoś miał wczoraj czkawkę to widocznie był przez Nas obgadywany). Na powrocie spotkaliśmy znów ludzi KKTJ zjeżdżających z Korytarza 3 Króli. W Rurze trochę korków ale w miarę sprawie udało się wyjść. Są siniaki więc walka w lodzie była. CDN
Więcej...
Na zdjęciu stoją od lewej strony:
Tomasz Motoszko - grupa piesza
Wacław Michalski - grupa piesza
Jakub Binda - grupa piesza
Jakub Krajewski - grupa narciarska
Beata Michalska - grupa narciarska
Magdalena Prochalska - grupa piesza
Mateusz Kubina - grupa piesza
Jerzy Ganszer - grupa narciarska - zrobił zdjęcie
Grupa narciarska zrobiła przewyższenia 1131 m. /włącznie z jaskinią/
Grupa narciarska wjechała do pierwszej studni i się wycofała, grupa pierwsza w jaskini dotarła niżej /powinno być oddzielne sprawozdanie/
Otwór jaskini został rozkopany. Było Słońce, wiatr, widoki.
Zjazd Szarym Żlebem na nartach - wspaniały! Przejechaliśmy nawet "nad" łańcuchami.
Tutaj kilka zdjęć "kliknij"
Uczestnicy:
Paulina Kulpa
Rafał Wojtkielewicz
Krótka wizyta w Zimnej z kąpielą w Ponorze ;) Na wyjściu zjazdy spod otworu i czyszczenie kombinezonów w śniegu.
Tomasz Liszowski
Norbert Miczołek
Piotr Knop
Maciej Nowakowski
Jerzy Pukowski
Jerzy Ganszer
Ekipa dotarła do Sali Złomisk. Czas akcji 6 godzin i 6 minut.
Tutaj kilka zdjęć - "kliknij"
Tomasz "Stryku" Stryczek
Krzysztof "Chomik" Borgieł
Wykorzystując fakt, że kilka prożków w jaskini było zaporęczowanych (dzięki WKGiJ za możliwość skorzystania z lin !!) wybraliśmy się na dłuższą akcję wgłąb jaskini. W ponorze wody średnio na jeża (da się obejść lewą stroną - wtedy do połowy łydki). Najpierw na rozgrzewkę udaliśmy się do Syfonu Zwolińskich przez Salę Gotycką. Następnie udaliśmy się w kierunku Chatki. Przed zjazdem do niej skręciliśmy w lewo do Wielkiego Komina. Poręczując własnymi linami zjechaliśmy do Komory pod Wielkim Kominem aby zerknąć na Syfon Zwolińskich z drugiej strony. Powrót nastąpił tą samą drogą. W Chatce krótki posiłek. W tym czasie doszedł Nas kurs z AKG. Po chwili rozmów ruszyliśmy dalej w stronę Wideł. Skręciwszy na "skrzyżowaniu" w prawo udaliśmy się do sali Złomisk. Następnie poszliśmy w stronę górnych partii. Będąc w Korytarzu Galeriowym doszła Nas kolejna ekipa tym razem 3 osoby z STJ KW i SW. Po drodzę do Partii Wrocławskich odwiedziliśmy Korytarz Rubinowy. Potem upodliliśmy się w Korkociągu Wrocławskim (jest tam taki fajny trójbój - najpierw trzeba wskoczyć do okienka na wys 2.5m i przeczołgać się na boku. Potem jest przejście nad wodą okrakiem w pozycji poziomej. Na koniec czołganie w błocie, żeby za czystym nie wejść do górnego piętra Partii Wrocławskich). Jako, że czas już naglił nie zjeżdżaliśmy do Studni Maurycego. Poszliśmy za to zobaczyć Syfon Maurycego. Myślałem, że może nie będzie dużo wody i skrócimy powrót. Niestety... W tym zasie doszła 2 ekipa która ruszyła w Partie Nad Maurycym. My zrobiliśmy w tył zwrot i pognaliśmy do Chatki - zajęło to 2h. Tam kolejny popas, żeby nabrać sił. W Białym Korytarzu dogonili Nas znowu (wrrr). Beczka jak zawsze upierdliwa, nawet na stałej poręczówce. Zjazdy progami to czysta i szybka przyjemność. W Ponorze woda już zamulona i kamieni nie widać więc było trudniej.
Podsumowanie:
czas akcji 11h55min
duża ilość lodu we wstępnych partiach
wynieśliśmy trochę śmieci, które od dawna służyły chyba jako eksponat muzealny...
