Sport i turystyka (2716)
Grzegorz Majka
Wjazd rowerowy od strony zielonego szlaku.
Trasa
Niestety, było to pyrrusowe zwycięstwo, ponieważ tuż przed szczytem rower odmówił posłuszeństwa i wrzucił pełny luz.
Na szczęście bicykl był jeszcze w stanie stoczyć się po asfalcie do podnóży, zatem główny cel, czyli zjazd, został osiągnięty.
Dzięki siostrze nie musiałem wracać pieszo 60 km i spod jeziorka powrót odbył się już autem.
Ines Korczyk - Fanklub Speleoklubu Bielsko-Biała
Mikołaj Korczyk - Sekcja Młodzieżowa
Sebastian Korczyk
Postanowiliśmy zrobić coś w górach zanim nadciągnie zapowiadana przez serwisy meteo fala afrykańskich upałów.
Samochód zaparkowaliśmy w centrum Międzybrodzia Żywieckiego. Odwiedziliśmy lotnisko, gdzie (z bardzo bliska!) podziwialiśmy zawodników startujących w międzynarodowych zawodach szybowcowych Sailplane Grand Prix Żar - LINK . Następnie podeszliśmy ciut wyżej, aby dokonać krótkiego rekonesansu w parku linowym.
W międzyczasie zjechał do nas sam Maciej Jeziorski. Odbyliśmy wycieczkę wagonikiem do góry - Mikołaj przeżył niezapomniane chwile, ponieważ "wujek Jezio" zaprosił go do przedziału dla VIP-ów (na szczęście nasz syn nie zatrzymał kolejki ani nie skierował wagonika na niewłaściwą stronę mijanki :-). Pożegnaliśmy się przy górnej stacji i pokręciliśmy się po szczycie Żaru. Zerknęliśmy na zbiornik wodny. Obok do lotu podrywali się glajciarze (i, niestety, lądowali kawałek niżej w krzakach, bo akurat kiepsko wiało).
Nasza trasa wiodła na wschód, na spokojniejszą i szalenie widokową Kiczerę. Urządziliśmy tam sobie mały piknik w cieniu drzew, po czym stromy odcinek szlaku sprowadził nas na Przełęcz Isepnicką. Kawałek dalej odbiliśmy w prawo, rozpoczynając zejście malowniczą i zacienioną doliną Isepnicy. Po drodze zbadaliśmy z Mikołajem fragment beskidzkiego mikrokanionu, a także skosztowaliśmy wody ze źródełka ks. Józefa.
Wycieczkę zakończyliśmy na plaży. Wszyscy troje weszliśmy do Jeziora Międzybrodzkiego, a Mikołaj dokonał nawet pełnego zanurzenia.
Dziękujemy Maciejowi, że ponownie znalazł dla nas chwilę i zorganizował niezwykłą atrakcję.
Ines Korczyk - Fanklub Speleoklubu Bielsko-Biała / Grupa Wspierająca / energiczny spacer
Mikołaj Korczyk - Sekcja Młodzieżowa / Grupa Wspierająca / jazda na rowerze
Sebastian Korczyk
Ines z Mikołajem doprowadzili mnie do rozstajów poniżej Krzywej Chaty, po czym rozpoczęli własną wycieczkę w górę doliny, a ja (kilka minut po 12:00) wyruszyłem solo na eksperymentalną turę ćwierć-crossową (albo, jak kto woli, marszobiegową). Po mostku przemknąłem na orograficznie lewą stronę doliny, wydostałem się na Palenicę (odbijając też na sam szczyt), przez Wysokie i Przykrą udałem się na Błatnią, skąd przez Stołów zdobyłem Klimczok (patrz: zdjęcie wykonane ze szczytu). Pętlę domknąłem przez Szyndzielnię i potem żółtym szlakiem. Unikając szaleństw na zejściach (w trosce o kolana) osiągnąłem czas brutto (= z robieniem zdjęć, piciem, dowiązywaniem butów etc.) 2 godz. 38 min. 20 sek. Nie wiem, czy to nadaje się do jakiejkolwiek tabeli Jurka? Chyba nie. Ogólnie: było fajnie (może tylko czasem słońce niepotrzebnie przygrzewało).
Spostrzeżenie entomologiczne: ku mojemu zaskoczeniu, nie było wiele much ani muszek.
Ciekawostka klubowa: u wylotu doliny stało auto koleżanki Wrzeszcz-Olejnik.
Ciekawostka kulturowa, a może znak czasów: w rejonie Stołowa minąłem wycieczkę (o ile mogłem ocenić wizualnie) chińską.
Jerzy Pukowski
Michał Ganszer
Wanda Ganszer - Fanklub Speleoklubu Bielsko-Biała
Jerzy Ganszer
Zwiedzano Wodospad na Mosornym Groniu i przełom Skawy w Zawoi. Był upał.
Zdzisław Grebl
Słuchając opowieści Beaty i Pawła o Beskidzie Niskim postanowiłem zobaczyć go osobiście. Objechałem na rowerze parę dolin z opuszczonymi wioskami łemkowskimi. Opuszczone cmentarze, ruiny cerkwi, zdziczałe sady to jedyni świadkowie tragicznej historii tego rejonu. Piękne były biwaki na takim pustkowiu wśród niekończących się wkoło lasów. Miło było posłuchać łemkowskiego języka, pogadać z miejscowymi, którzy również głęboko tęsknią, i podziwiać psa, który zjadł mi wieczorny chleb.
Idealny teren na parodniowy wyjazd rowerowy, jest wiele dróg szutrowych o łagodnych wzniesieniach.
Belgowie:
Gery Berghmans
Justin Devleminck
Polacy:
Wacław Michalski
Gabriela Michalska
Martyna Michalska – Bielski Klub Alpinistyczny
Magda Piechówka - Bielski Klub Alpinistyczny
Jakub Krajewski
Klaudiusz Stępień
Gabriela Król - Osoba towarzysząca
Jerzy Pukowski
Joanna Zemczak - Osoba towarzysząca
Zbigniew Grzybek
Zofia Skrudlik
Rest day. Waterloo miejsce bitwy Napoleona i sprzymierzonych sił Welingtona, Bruksela: Parlament Europejski, sala plenarna, Grand Place, pałac prezydencki, konstrukcja Atomium z wystawy EXPO 1958, Manneken Pis -sikający chłopczyk, symbol miasta. Z dnia wypoczynkowego zrobił się dzień pełny wrażeń po późny wieczór.
Michał Ganszer z kolegami
Zdobyliśmy Tarnicę, Wielka Rawkę, i Chatkę Puchatka, oraz przeszliśmy Połoninę Caryńską
Honorata Honka Kaczmarek
Marcin Frytka Freindorf - Krakowski Klub Taternictwa Jaskiniowego
Sebastian Korczyk
Wybraliśmy się na bielski Totem, żeby przetestować (w praktyce, na ludziach) nowatorską (w skali światowej) metodę tzw. treningu zrównoważonego. W skrócie rzecz ujmując:
Autor sprawozdania wraz z Kolegą z KKTJ byli nieestetyczni i wykonywali wysiłek fizyczny polegający na małpowaniu, natomiast estetyczna Honorata symultanicznie podejmowała wysiłek typu intelektualnego, czytając Grubą Książkę. Siedziała na antresoli, mniej więcej w połowie pionowego odcinka pokonywanego przez podzespół "fizyczny", co wyjątkowo korzystnie kształtowało pole oddziaływania sił mięśniowo-mózgowych w powstałym w ten sposób speleotrójkącie ludzkim. Jeżeli przyjmiemy, że "S" to skumulowany wysiłek, "a" to Honorata, "b" - Frytka, i za autora sprawozdania podstawimy "c", wówczas otrzymamy ukazany na powyższej ilustracji, zresztą bardzo intuicyjny wzór. Łącznie wmałpowano około 500 m liny statycznej sprężynującej zmierzwionej. Dokładny bilans naszych działań poznamy jednak dopiero po obliczeniu ilości stronico-osobo-metrów (StOsM) bieżących oraz metrów na stronicę (m/st) znormalizowaną (bądź arkusz wydawniczy), co wymaga fachowych umiejętności i może zająć trochę czasu.
W wymiarze ogólnym trening chyba zadziałał, ponieważ wyszliśmy z niego w poczuciu głębokiej, dojmującej harmonii (Frytka i ja - spoceni, Honka - mądrzejsza).
Szczególny wyrazy uznania należą się Honoracie, która podeszła do sprawy najbardziej wyczynowo: podczas gdy my małpowaliśmy we dwóch, ona musiała unieść ciężar lektury w pojedynkę.
2013.07.18 Szczyrk - Żylica - "kanion". Eksploracja
Napisał Michał GanszerRafał Konior
Lidia Ganszer - Osoba Towarzysząca - grupa wspomagająca
Jerzy Pukowski
Jerzy Ganszer
Kanion beskidzki - pokonano odcinek Żylicy na wysokości trasy zjazdowej "Bieńkula". Od wjazdu do przysiółka "Za Hańderką" do pierwszego sztucznego wodospadu. Największy naturalny próg miał 2 m. Były skoki o pływanie. Całość zajęła nam ok 1 godziny. Odkryto obiekt jaskiniowy o długości ok. 7 m. - dość ciekawa konstrukcja naturalna.
Opis kanionu będzie na stronie Sebastiana Korczyka - tutaj - http://www.korczyk.com.pl/sebastian/kaniony/index.php
Opis obiektu jaskiniowego będzie zaznaczony w działach beskidzkich na stronie Ganszera i częściowo na stronie klubowej -
http://www.jaskinie.bialy-orzel.com.pl/Iz_eksplor.htm
http://jkf.m3.net.pl/index.php
http://www.jaskinie.bialy-orzel.com.pl/dokumenty/dokument.htm
Więcej...
Wanda Ganszer - Fanklub Speleoklubu Bielsko-Biała
Jerzy Pukowski
Zbigniew Mastalski - Fanklub Speleoklubu Bielsko-Biała
Michał Ganszer
Jerzy Ganszer
Wzdłuż płotu wyrosła wielka trawa - wydaje się, że lepiej podchodzić "trasą narciarską". Na górze można wypożyczyć "duże hulajnogi".
Mikołaj Korczyk - Sekcja Młodzieżowa
Sebastian Korczyk
Z Jaworza Górnego żółtym szlakiem (w obie strony).
Urodzaj borówek, a także ich zbieraczy :-) Pobocza ścieżek fioletowe od naparstnicy purpurowej (Digitalis purpurea), faunę górską reprezentowała natomiast żaba trawna (Rana temporaria).
Nie zabrakło akcentu eksploracyjnego: odkryliśmy - to nie żart - zupełnie nowy obiekt podziemny w masywie Wielkiej Polany. Na razie partie wstępne są zbyt ciasne, aby człowiek wniknął w głąb, lecz wstępny sondaż (przeprowadzony za pomocą dłuuuugiego patyka) wykazał że dziura... kontynuuje się. Wykonano fotodokumentację rejonu przyotworowego. Lokalizacja ze zrozumiałych względów pozostaje utajniona.
Ciekawostka: ktoś spontanicznie wyznakował nowy, zielony szlak na szczyt Ostrego. Odbija od szlaku żółtego. (Czy nie za dużo tych szlaków w naszych górach? Czy znajdą się potem chętni do ich konserwacji?)
Było słonecznie, lecz nie za ciepło. Pogodo - tak trzymaj!
Adam Marcinków - wspinał się z niewiastą
Zdzisław Grebl - miał kłopoty z instalowaniem "grigri" /brak okularów/
Jerzy Pukowski - sam prezes - dzisiaj "robił" za ruchomy punkt asekuracyjny
Agnieszka Wróbel - wnikała w każdą możliwą drogę wspinaczkową
Jerzy Ganszer - starym zwyczajem w różnym stylu zrobił 10 dróg wspinaczkowych
Totem - http://www.totem.org.pl/
Komisja Heraldyczna zaleca pokazywanie się na ściance w koszulkach klubowych.
Ines Korczyk - Fanklub Speleoklubu Bielsko-Biała / Grupa Wspierająca
Mikołaj Korczyk - Sekcja Młodzieżowa / Grupa Wspierająca / bieg doliną
17 Osób Towarzyszących
Sebastian Korczyk
Nikt nie dotarł do mety, ale za to 10 razy pod rząd podbiegliśmy odcinkiem rozpoczynającym właściwą trasę na Palenicę (tym stromszym, zaczynającym się nieco ponad poziomem korony zapory). Interesujące doświadczenie.
