Sport i turystyka

Sport i turystyka (2716)

niedziela, 04 sierpień 2013 01:53

2013.08.02 Lysá Hora

Napisał

Grzegorz Majka

Wjazd rowerowy od strony zielonego szlaku.
Trasa
Niestety, było to pyrrusowe zwycięstwo, ponieważ tuż przed szczytem rower odmówił posłuszeństwa i wrzucił pełny luz.

.be" target="_blank">Film
Na szczęście bicykl był jeszcze w stanie stoczyć się po asfalcie do podnóży, zatem główny cel, czyli zjazd, został osiągnięty.
Dzięki siostrze nie musiałem wracać pieszo 60 km i spod jeziorka powrót odbył się już autem.

niedziela, 04 sierpień 2013 13:26

2013.08.01 Przez Żar i Kiczerę

Napisał

Ines Korczyk - Fanklub Speleoklubu Bielsko-Biała
Mikołaj Korczyk - Sekcja Młodzieżowa
Sebastian Korczyk

Postanowiliśmy zrobić coś w górach zanim nadciągnie zapowiadana przez serwisy meteo fala afrykańskich upałów.
Samochód zaparkowaliśmy w centrum Międzybrodzia Żywieckiego. Odwiedziliśmy lotnisko, gdzie (z bardzo bliska!) podziwialiśmy zawodników startujących  w międzynarodowych zawodach szybowcowych Sailplane Grand Prix Żar - LINK . Następnie podeszliśmy ciut wyżej, aby dokonać krótkiego rekonesansu w parku linowym.
W międzyczasie zjechał do nas sam Maciej Jeziorski. Odbyliśmy wycieczkę wagonikiem do góry - Mikołaj przeżył niezapomniane chwile, ponieważ "wujek Jezio" zaprosił go do przedziału dla VIP-ów (na szczęście nasz syn nie zatrzymał kolejki ani nie skierował wagonika na niewłaściwą stronę mijanki :-). Pożegnaliśmy się przy górnej stacji i pokręciliśmy się po szczycie Żaru. Zerknęliśmy na zbiornik wodny. Obok do lotu podrywali się glajciarze (i, niestety, lądowali kawałek niżej w krzakach, bo akurat kiepsko wiało).
Nasza trasa wiodła na wschód, na spokojniejszą i szalenie widokową Kiczerę. Urządziliśmy tam sobie mały piknik w cieniu drzew, po czym stromy odcinek szlaku sprowadził nas na Przełęcz Isepnicką. Kawałek dalej odbiliśmy w prawo, rozpoczynając zejście malowniczą i zacienioną doliną Isepnicy. Po drodze zbadaliśmy z Mikołajem fragment beskidzkiego mikrokanionu, a także skosztowaliśmy wody ze źródełka ks. Józefa.
Wycieczkę zakończyliśmy na plaży. Wszyscy troje weszliśmy do Jeziora Międzybrodzkiego, a Mikołaj dokonał nawet pełnego zanurzenia.

Dziękujemy Maciejowi, że ponownie znalazł dla nas chwilę i zorganizował niezwykłą atrakcję.

Ines Korczyk - Fanklub Speleoklubu Bielsko-Biała / Grupa Wspierająca / energiczny spacer
Mikołaj Korczyk - Sekcja Młodzieżowa / Grupa Wspierająca / jazda na rowerze
Sebastian Korczyk

Ines z Mikołajem doprowadzili mnie do rozstajów poniżej Krzywej Chaty, po czym rozpoczęli własną wycieczkę w górę doliny, a ja (kilka minut po 12:00) wyruszyłem solo na eksperymentalną turę ćwierć-crossową (albo, jak kto woli, marszobiegową). Po mostku przemknąłem na orograficznie lewą stronę doliny, wydostałem się na Palenicę (odbijając też na sam szczyt), przez Wysokie i Przykrą udałem się na Błatnią, skąd przez Stołów zdobyłem Klimczok (patrz: zdjęcie wykonane ze szczytu). Pętlę domknąłem przez Szyndzielnię i potem żółtym szlakiem. Unikając szaleństw na zejściach (w trosce o kolana) osiągnąłem czas brutto (= z robieniem zdjęć, piciem, dowiązywaniem butów etc.) 2 godz. 38 min. 20 sek. Nie wiem, czy to nadaje się do jakiejkolwiek tabeli Jurka? Chyba nie. Ogólnie: było fajnie (może tylko czasem słońce niepotrzebnie przygrzewało).

Spostrzeżenie entomologiczne: ku mojemu zaskoczeniu, nie było wiele much ani muszek.
Ciekawostka klubowa: u wylotu doliny stało auto koleżanki Wrzeszcz-Olejnik.
Ciekawostka kulturowa, a może znak czasów: w rejonie Stołowa minąłem wycieczkę (o ile mogłem ocenić wizualnie) chińską.

niedziela, 28 lipiec 2013 22:05

2013.07.28 Rejon Zawoi - turystycznie

Napisał

Jerzy Pukowski
Michał Ganszer
Wanda Ganszer - Fanklub Speleoklubu Bielsko-Biała
Jerzy Ganszer

Zwiedzano Wodospad na Mosornym Groniu i przełom Skawy w Zawoi. Był upał. 

poniedziałek, 29 lipiec 2013 11:39

2013.07.24–28 Beskid Niski

Napisał

Zdzisław Grebl

Słuchając opowieści Beaty i Pawła o Beskidzie Niskim postanowiłem zobaczyć go osobiście. Objechałem na rowerze parę dolin z opuszczonymi wioskami łemkowskimi. Opuszczone cmentarze, ruiny cerkwi, zdziczałe sady to jedyni świadkowie tragicznej historii tego rejonu. Piękne były biwaki na takim pustkowiu wśród niekończących się wkoło lasów. Miło było posłuchać łemkowskiego języka, pogadać z miejscowymi, którzy również głęboko tęsknią, i podziwiać psa, który zjadł mi wieczorny chleb.
Idealny teren na parodniowy wyjazd rowerowy, jest wiele dróg szutrowych o łagodnych wzniesieniach.

 

 

Belgowie:

Gery Berghmans

Justin Devleminck

Polacy:

Wacław Michalski

Gabriela Michalska

Martyna Michalska – Bielski Klub Alpinistyczny

Magda Piechówka - Bielski Klub Alpinistyczny

Jakub Krajewski

Klaudiusz Stępień

Gabriela Król - Osoba towarzysząca

Jerzy Pukowski

Joanna Zemczak - Osoba towarzysząca

Zbigniew Grzybek

Zofia Skrudlik

Rest day. Waterloo miejsce bitwy Napoleona i sprzymierzonych sił Welingtona, Bruksela: Parlament Europejski, sala plenarna, Grand Place, pałac prezydencki, konstrukcja Atomium z wystawy EXPO 1958, Manneken Pis -sikający chłopczyk, symbol miasta. Z dnia wypoczynkowego zrobił się dzień pełny wrażeń po późny wieczór.

 

niedziela, 28 lipiec 2013 21:20

2013.07.21-25 Bieszczady

Napisał

Michał Ganszer z kolegami

Zdobyliśmy Tarnicę, Wielka Rawkę, i Chatkę Puchatka, oraz przeszliśmy Połoninę Caryńską 

wtorek, 23 lipiec 2013 12:53

2013.07.21 Żar

Napisał

Żaneta - osoba towarzysząca
Ramzes - pies towarzyszący
Krzysiek Talik

Rehabilitacyjnie....

czwartek, 18 lipiec 2013 22:08

2013.07.18 Trening zrównoważony

Napisał

Honorata Honka Kaczmarek
Marcin Frytka Freindorf - Krakowski Klub Taternictwa Jaskiniowego
Sebastian Korczyk

Wybraliśmy się na bielski Totem, żeby przetestować (w praktyce, na ludziach) nowatorską (w skali światowej) metodę tzw. treningu zrównoważonego. W skrócie rzecz ujmując:
Autor sprawozdania wraz z Kolegą z KKTJ byli nieestetyczni i wykonywali wysiłek fizyczny polegający na małpowaniu, natomiast estetyczna Honorata symultanicznie podejmowała wysiłek typu intelektualnego, czytając Grubą Książkę. Siedziała na antresoli, mniej więcej w połowie pionowego odcinka pokonywanego przez podzespół "fizyczny", co wyjątkowo korzystnie kształtowało pole oddziaływania sił mięśniowo-mózgowych w powstałym w ten sposób speleotrójkącie ludzkim. Jeżeli przyjmiemy, że "S" to skumulowany wysiłek, "a" to Honorata, "b" - Frytka, i za autora sprawozdania podstawimy "c", wówczas otrzymamy ukazany na powyższej ilustracji, zresztą bardzo intuicyjny wzór. Łącznie wmałpowano około 500 m liny statycznej sprężynującej zmierzwionej. Dokładny bilans naszych działań poznamy jednak dopiero po obliczeniu ilości stronico-osobo-metrów (StOsM) bieżących oraz metrów na stronicę (m/st) znormalizowaną (bądź arkusz wydawniczy), co wymaga fachowych umiejętności i może zająć trochę czasu.
W wymiarze ogólnym trening chyba zadziałał, ponieważ wyszliśmy z niego w poczuciu głębokiej, dojmującej harmonii (Frytka i ja - spoceni, Honka - mądrzejsza).

Szczególny wyrazy uznania należą się Honoracie, która podeszła do sprawy najbardziej wyczynowo: podczas gdy my małpowaliśmy we dwóch, ona musiała unieść ciężar lektury w pojedynkę.

Rafał Konior
Lidia Ganszer - Osoba Towarzysząca - grupa wspomagająca
Jerzy Pukowski
Jerzy Ganszer

Kanion beskidzki - pokonano odcinek Żylicy na wysokości trasy zjazdowej "Bieńkula". Od wjazdu do przysiółka "Za Hańderką" do pierwszego sztucznego wodospadu. Największy naturalny próg miał 2 m. Były skoki o pływanie. Całość zajęła nam ok 1 godziny. Odkryto obiekt jaskiniowy o długości ok. 7 m. - dość ciekawa konstrukcja naturalna.

Opis kanionu będzie na stronie Sebastiana Korczyka - tutaj - http://www.korczyk.com.pl/sebastian/kaniony/index.php

Opis obiektu jaskiniowego będzie zaznaczony w działach beskidzkich na stronie Ganszera i częściowo na stronie klubowej   -

http://www.jaskinie.bialy-orzel.com.pl/Iz_eksplor.htm

http://jkf.m3.net.pl/index.php

http://www.jaskinie.bialy-orzel.com.pl/dokumenty/dokument.htm