Sport i turystyka (2716)
środa, 08 maj 2024 08:34
2024.05.05-07 Morgol 4388 m Park Narodowy Dena, góry Zagros, Iran
Napisał Piotr Gawlas
Piotr Gawlas Kudłaty
Saeed O.T.
Hadis O.T.
Z wioski Khafr polożonej na wysokości 2200 m.n.p.m. w górach Zagros w Parku Narodowym Dena w południowym Iranie, podchodzimy doliną wzdłóż sezonowego lodowca, do schronu Khafr Shelter 3020 m. u podnóża masywu Ghash Mastan 4478 m. najwyższego szczytu gór Zagros. Tutaj spędzamy noc, niespokojną, wietrzną.
Rano pogoda taka se. Hadis i Saeed postanowili nigdzie nie iśc. Ja spakowałem plecak i po śniadaniu idę w góry. Jest 8:10 jak opuszczam schron. Śniegu dużo mniej niż w zeszłym roku. Jestem tu 3 tygodnie póżniej a wschodniego lodowca, na długości, stopniało prawie pół kilometra. Na szczytach widać, że wiatr rozwiewa smugi śniegu. Wygląda na to, że tam mrozi. W dolnych partiach północny lodowiec jeszcze zmrożony, ale do popołudnia na pewno śnieg zmięknie.
Do wysokości 4200m. to trochę ponad przełaczkę między masywem Morgola a okolicznym masywem, którego nazwy nie znalazlem, szło mi się bardzo dobrze. Powyżej trochę zwolniłem. Teren się nastromił. Zamieniłem na butach narty na raki, tamte przypiąłem do plecaka. Zaczęlo mocno wiać, nadciagnęły ciężkie chmury. Tempo poważnie mi spadło. Ostatnie 200 metrów lazłem godzinę. Powinienem był przepiąć się do zjazdu, było by fajnie, ale ciagnie mnie na szczyt. Morgol zależnie od źródeł, ma około 50 metrów mniej od Ghash Mastan, na który bez problemów wszedłem na nartach rok temu. Ten jest stromy, miejscami pod 70°, ale połacie płyt, pięknie wyśnieżone, wyglądają imponująco i przyciagaja swą biela, zwłaszcza, że tu nie byłem a rok temu sobie obiecałem, że tędy zjadę.
Na szczycie stanąłem dokładnie 5 godzin po wyjściu ze schronu. Podejścia jakieś 1370 metrów. No i zaczął sypać śnieg, widocznośc spadła do 50 metrów, śnieg zasypuje oczy. Wymarzony slalomik mogłem wybić sobie z głowy. Ze skrętu w skręt, osuwanie po omacku po tych pionach do wysokości przełączki, raczej koszmarek. Tu troszku się przetarło niebo i widziałem skały okolicznego masywu. Snieg na lodowcu tak jak przypuszczałem, rozmiękł. Jazda jak po grudzie. Padający śnieg stopniał w deszcz. Po ostnich płatach udało mi się zjechać do schronu. Kompletnie przemoczony.
Prognoza pogody rokuje źle. Przepak, szybka kawa i między ulewami spadamy. Do Khafr. Tutaj jeszcze odwiedzamy lokalsa, którego ojciec był przewodnikiem po P.N. Dena a on też ma marzenia, żeby kontynuować pracę ojca. Poczęstował nas herbatą i omletem, ze smakiem zjadł oscypki, które przywiozłem z Polski, pogadaliśmy. I dalej do Teheranu.
Skiturowy Iran 2024
Saeed O.T.
Hadis O.T.
Z wioski Khafr polożonej na wysokości 2200 m.n.p.m. w górach Zagros w Parku Narodowym Dena w południowym Iranie, podchodzimy doliną wzdłóż sezonowego lodowca, do schronu Khafr Shelter 3020 m. u podnóża masywu Ghash Mastan 4478 m. najwyższego szczytu gór Zagros. Tutaj spędzamy noc, niespokojną, wietrzną.
Rano pogoda taka se. Hadis i Saeed postanowili nigdzie nie iśc. Ja spakowałem plecak i po śniadaniu idę w góry. Jest 8:10 jak opuszczam schron. Śniegu dużo mniej niż w zeszłym roku. Jestem tu 3 tygodnie póżniej a wschodniego lodowca, na długości, stopniało prawie pół kilometra. Na szczytach widać, że wiatr rozwiewa smugi śniegu. Wygląda na to, że tam mrozi. W dolnych partiach północny lodowiec jeszcze zmrożony, ale do popołudnia na pewno śnieg zmięknie.
Do wysokości 4200m. to trochę ponad przełaczkę między masywem Morgola a okolicznym masywem, którego nazwy nie znalazlem, szło mi się bardzo dobrze. Powyżej trochę zwolniłem. Teren się nastromił. Zamieniłem na butach narty na raki, tamte przypiąłem do plecaka. Zaczęlo mocno wiać, nadciagnęły ciężkie chmury. Tempo poważnie mi spadło. Ostatnie 200 metrów lazłem godzinę. Powinienem był przepiąć się do zjazdu, było by fajnie, ale ciagnie mnie na szczyt. Morgol zależnie od źródeł, ma około 50 metrów mniej od Ghash Mastan, na który bez problemów wszedłem na nartach rok temu. Ten jest stromy, miejscami pod 70°, ale połacie płyt, pięknie wyśnieżone, wyglądają imponująco i przyciagaja swą biela, zwłaszcza, że tu nie byłem a rok temu sobie obiecałem, że tędy zjadę.
Na szczycie stanąłem dokładnie 5 godzin po wyjściu ze schronu. Podejścia jakieś 1370 metrów. No i zaczął sypać śnieg, widocznośc spadła do 50 metrów, śnieg zasypuje oczy. Wymarzony slalomik mogłem wybić sobie z głowy. Ze skrętu w skręt, osuwanie po omacku po tych pionach do wysokości przełączki, raczej koszmarek. Tu troszku się przetarło niebo i widziałem skały okolicznego masywu. Snieg na lodowcu tak jak przypuszczałem, rozmiękł. Jazda jak po grudzie. Padający śnieg stopniał w deszcz. Po ostnich płatach udało mi się zjechać do schronu. Kompletnie przemoczony.
Prognoza pogody rokuje źle. Przepak, szybka kawa i między ulewami spadamy. Do Khafr. Tutaj jeszcze odwiedzamy lokalsa, którego ojciec był przewodnikiem po P.N. Dena a on też ma marzenia, żeby kontynuować pracę ojca. Poczęstował nas herbatą i omletem, ze smakiem zjadł oscypki, które przywiozłem z Polski, pogadaliśmy. I dalej do Teheranu.
Skiturowy Iran 2024
Dział:
Sport i turystyka
Zofia Gutek
Od końca płotu przy dolnej stacji Dębowiec
Przez Cuberniok do starej górnej stacji
Na drugim zdjęciu ewakuacja z wieży widokowej
Pokazy GOPR przy okazji promowania kolejki na Szyndzielnię
Grała góralska kapela
Była tam tez żona Kudłatego Gosia z synem Hieronimem, który wspinał się na nadmuchaną ściankę wspinaczkową
Od końca płotu przy dolnej stacji Dębowiec
Przez Cuberniok do starej górnej stacji
Na drugim zdjęciu ewakuacja z wieży widokowej
Pokazy GOPR przy okazji promowania kolejki na Szyndzielnię
Grała góralska kapela
Była tam tez żona Kudłatego Gosia z synem Hieronimem, który wspinał się na nadmuchaną ściankę wspinaczkową
Dział:
Sport i turystyka
poniedziałek, 29 kwiecień 2024 23:29
2024.04.29 Działalność narciarska w Masywie Kasprowego
Napisał Jerzy Ganszer
Dział:
Sport i turystyka
Krzysztof Borgieł
Start w Lipniku. Na 1 ogień Gaiki w czasie 19min 34sek. Następnie szlakiem niebieskim na Przegibek I bez za trzymania Magurka w czasie 16min 54sek. Powrót kombinacją szlaków i ścieżek do Lipnika.
Start w Lipniku. Na 1 ogień Gaiki w czasie 19min 34sek. Następnie szlakiem niebieskim na Przegibek I bez za trzymania Magurka w czasie 16min 54sek. Powrót kombinacją szlaków i ścieżek do Lipnika.
Dział:
Sport i turystyka
piątek, 26 kwiecień 2024 14:45
2024.04.26 Trzy Kopy 2136 m.n.p.m. od Spalonej Doliny
Napisał Piotr GawlasPiotr Gawlas
Andrzej - Były Członek SBB
Robert - KS Kandahar
Słowackie Tatry Zachodnie, Trzy Kopy 2136 m.n.p.m. od Spalonej Doliny
Trafiony w dziesiątkę totalny spontan. Warunki świetne, ostatni opad pogróbił pokrywę, śnieg zmrożony, łatwe podejście, na zjeździe dobry poślizg. Od parkingu Šindlovec do szczytu podejścia było 3 godziny, 1150 m przewyższenia. Zjazd do końca śniegu w połowie asfaltu ok. 35 min. Dalej z buta.
Dział:
Sport i turystyka
Gabriela Michalska
Wacław Michalski
Kamieniołom, geopark Megonky, Mosty u Jablunkowa, ale po słowackiej stronie granicy. Miejsce odkryła Beata i Paweł. Od dłuższego czasu obiecywaliśmy sobie że je odwiedzimy. Fajne kamienne kule w piaskowcach. Nikt nie wie ponoć jak mogły powstać w naturalnych warunkach. Przy okazji jest tam reklamowana też "cyklotrasa", kółko na pograniczu Polski, Czech i Słowacji, ale nie mieliśmy rowerów
Wacław Michalski
Kamieniołom, geopark Megonky, Mosty u Jablunkowa, ale po słowackiej stronie granicy. Miejsce odkryła Beata i Paweł. Od dłuższego czasu obiecywaliśmy sobie że je odwiedzimy. Fajne kamienne kule w piaskowcach. Nikt nie wie ponoć jak mogły powstać w naturalnych warunkach. Przy okazji jest tam reklamowana też "cyklotrasa", kółko na pograniczu Polski, Czech i Słowacji, ale nie mieliśmy rowerów
Dział:
Sport i turystyka
Małgorzata Toczyłowska
Michał Salecki
Roman Czarnecki - Weteran
Jerzy Pukowski
Sabina Tarłowska - Fenomenalni Jaworzno
Piotr Babisz - Osoba Towarzysząca
Łukasz Piechocki
Iwona Pośpiech - Osoba Towarzysząca
Grzegorz Więcek
Jerzy Ganszer
Najlepszy czas miała Sabina. Weszliśmy do schroniska na herbatę. Dość zimno!
Dział:
Sport i turystyka
Beata Michalska-Kasperkiewicz
Paweł Kasperkiewicz - Fanklub Speleoklubu Bielsko-Biała
Jerzy Pukowski
Jerzy Ganszer
Warunki ciężkie. Na dole ognisko we wiacie. Zapraszamy innych. Następny start 19 kwietnia na Magurkę.
Paweł Kasperkiewicz - Fanklub Speleoklubu Bielsko-Biała
Jerzy Pukowski
Jerzy Ganszer
Warunki ciężkie. Na dole ognisko we wiacie. Zapraszamy innych. Następny start 19 kwietnia na Magurkę.
Dział:
Sport i turystyka
wtorek, 16 kwiecień 2024 22:51
2024.04.16 Wyjazd Sekcji Archeologiczneju przy Speleoklubie Bielsko-Biała do starych Zakładów Szybowcowych w Bielsku
Napisał Jerzy Ganszer
Roman Czarnecki - Weteran
Jerzy Salecki - Sekcja Młodzieżowa
Michał Salecki
Jerzy Pukowski
Krzysztof Fraś
Jakub Krajewski
Beata Michalska-Kasperkiewicz
Paweł Gądek
Mikołaj Korczyk - Sekcja Młodzieżowa
Jerzy Ganszer
+ 2 osoby towarzyszące
Miejsce godne zobaczenia!
Jerzy Salecki - Sekcja Młodzieżowa
Michał Salecki
Jerzy Pukowski
Krzysztof Fraś
Jakub Krajewski
Beata Michalska-Kasperkiewicz
Paweł Gądek
Mikołaj Korczyk - Sekcja Młodzieżowa
Jerzy Ganszer
+ 2 osoby towarzyszące
Miejsce godne zobaczenia!
Dział:
Sport i turystyka
Krzysztof Borgieł
Wykorzystując chwilę wolnego po pracy, poszedłem dotlenić się na Szyndzielnię. Wybrałem trasę pucharową od dolnej stacji kolejki ale podwariantem szlakowym. Najpierw niebieski na Dylówki, a następnie zielonym do mety. Czas przy górnej stacji 25min 03sek. Trasa jest niecałe 500m dłuższa niż ta pod kolejką, ale za to mniej stroma. Całość treningu jak na zdjęciu.
Wykorzystując chwilę wolnego po pracy, poszedłem dotlenić się na Szyndzielnię. Wybrałem trasę pucharową od dolnej stacji kolejki ale podwariantem szlakowym. Najpierw niebieski na Dylówki, a następnie zielonym do mety. Czas przy górnej stacji 25min 03sek. Trasa jest niecałe 500m dłuższa niż ta pod kolejką, ale za to mniej stroma. Całość treningu jak na zdjęciu.
Dział:
Sport i turystyka
Więcej...
Jerzy Ganszer
Zlokalizowano nowe miejsce na "Rozpoczęcie Sezonu". To była też akcja eksploracyjna. Przejechano kilkanaście kilometrów. Na zdjęciu Brama K.Bs-03.30 - jedna z największych tego typu tworów natury w naszej okolicy. Można tam dojechać na rowerze z Lipowej Ostre - po asfalcie!
Zlokalizowano nowe miejsce na "Rozpoczęcie Sezonu". To była też akcja eksploracyjna. Przejechano kilkanaście kilometrów. Na zdjęciu Brama K.Bs-03.30 - jedna z największych tego typu tworów natury w naszej okolicy. Można tam dojechać na rowerze z Lipowej Ostre - po asfalcie!
Dział:
Sport i turystyka
Dział:
Sport i turystyka
sobota, 13 kwiecień 2024 23:45
2024.04.13 Zwiedzanie starych zakładów szybowcowych w Bielsku
Napisał Jerzy Ganszer
Jerzy Pukowski
Jerzy Ganszer
To było wyjście Sekcji Archeologicznej przy SBB. Akcja dość ciekawa i warta powtórzenia. Lepiej po terenie poruszać się w większej grupie, bo tam zauważyliśmy śpiącą bezdomną osobę.
Jerzy Ganszer
To było wyjście Sekcji Archeologicznej przy SBB. Akcja dość ciekawa i warta powtórzenia. Lepiej po terenie poruszać się w większej grupie, bo tam zauważyliśmy śpiącą bezdomną osobę.
Dział:
Sport i turystyka
Krzysztof Borgieł
Wybrałem testowo wariant frontalny od strony północnej. Po szybkim odcinku płaskim wyrosła taka kiepa, że zdębiałem. Stan ścieżki zadowalający. Czas na szczycie to 17min 45sek. Następnie ruszyłem na wycieczkę krajoznawczą. Sumarycznie 12km +/- 550m w 1h 23min
Wybrałem testowo wariant frontalny od strony północnej. Po szybkim odcinku płaskim wyrosła taka kiepa, że zdębiałem. Stan ścieżki zadowalający. Czas na szczycie to 17min 45sek. Następnie ruszyłem na wycieczkę krajoznawczą. Sumarycznie 12km +/- 550m w 1h 23min
Dział:
Sport i turystyka
