Sport i turystyka

Sport i turystyka (2716)

Jerzy Pukowski
Jerzy Ganszer

Celem wyjazdu było policzenie zębów smoka. Udało się nam stwierdzić 31 szt. Przy pracach ziemnych niewątpliwie będzie tego więcej!
Michał Salecki

Trasa: Kuźnice - Boczań - Dolina Gąsienicowa - Kasprowy Wierch - Kuźnice.
W Tatrach troszeczkę dosypało. Rano lasy reglowe przyprószone śniegiem. Narty wyniosłem  aż do Murowańca, choć od Przełęczy Między Kopami już można podchodzić na nartach. Zjazd nartostradą W Dolinie Goryczkowej możliwy do "wysokości" około Myślenickich Turni, potem kamienie. Pogoda idealna.
Beata Burdynowska - Weteran
Wanda Ganszer - Fanklub Speleoklubu Bielsko-Biała
Michał Salecki
Jerzy Salecki - Sekcja Młodzieżowa
Jerzy Ganszer

W sumie dotarliśmy do 5 bunkrów. Był tunel, tory, ognisko, zjazd na linie ze skałki, zalew, przejście pod mostem. Młody Jerzy wszedł do dwóch bunkrów. Czas akcji 2 godziny. Szczegóły  o akcji były na Stronie-P i w "wiadomościach dodatkowych".
piątek, 01 marzec 2024 23:23

2024.03.01 Hiszpania

Napisał
Zdzisław Grebl

Eksploracja nowej nory o długości 5 m!
piątek, 01 marzec 2024 23:28

2024.03.01 Beskid Mały

Napisał
Jakub Krajewski
Jerzy Ganszer

Dotarto do Źródełka Rudolfa Seligera burmistrza z Białej. Ponad amfiteatrem w Lipniku.


Piotr Gawlas
Andrzej - OT
Tomek - OT
Robert - OT

Nietypowa data, 29 lutego. Pogoda dziś była piękna, słowacka Horska Slużba obniżyła stopień zagrożenia lawinowego na 2, padło więc na Salatyn, którego w tym roku jeszcze nie odwiedzaliśmy.

Kolejką, bo za "szlapanie" po stoku i tak pobierają opłatę 5 ojro, kolejka kosztuje 8 a stok wcale fajny do podchodzenia nie jest. Więc wjechaliśmy. Od górnej stacji jest kilkaset metrów podejść w pionie na okoliczne szczyty. Snieg mocno odpuszczony, nawet w zacienionych żlebach - temu jeszcze wczoraj była lawinowa trójka.

Pierwsze podeszliśmy na Bresztową 1902 metry. Podchodziliśmy i zjeżdżali zboczami Skrajnego Salatyna. Zajęło nam około 1,5 godziny w górę i 20 minut zjazd. Po odpuszczonym śniegu narty nie chciały jechać. W dolince w słonku urządziliśmy niewielki popas, kanapki, jakiś napój. Pora była wczesna, więc ruszyliśmy jeszcze na Salatyn.

Salatyn 2046 i 2048 metrów. W zacienionym już żlebie śnieg po górze był przymrożony ale w masie miękki. Kijek po przebiciu skorupy, bez trudu wchodził po rączkę. Podchodziłem do Pośredniej Salatyńskiej przełęczy, tej między wierzchołkami, na nartach. Wyżej założyłem harszle. Było trudno. Zjazd prawą stroną żlebu, jeszcze nie przymrożoną. W miejscach, gdzie pojawił się cień, szybko tworzyła się skorupa i chwytało narty przy skręcie. Nieprzyjemne. Reszta ekipy poszła na Zadni Salatyn , zjechali do Zadniej Salatyńskiej Doliny, wrócili na grzbiet i czekali na mnie pod żlebem.
Zjazd do parkingu stokiem narciarskim był koszmarem. Jak po kartoflisku, muldy wysokie miejscami na metr. Uda wysiadły wszystkim. Już wiem, dlaczego karnety na kolejkę po godz. 14 są tu o połowę tańsze!
Hahaha Hahaaaa!
Michał Salecki

Wyjazd pieszo - narciarski.  Trasa: Polana Strugi - Hala Szczawiny - Hala Miziowa - Pilsko. Narty trzeba wynieść nieco ponad Szczawiny z powodu braku jakiegokolwiek śniegu. Powyżej Hali Miziowej normalna zima.  Po drodze widziałem jak ktoś się wspinał na skałce w Mutnem koło Jeleśni.
niedziela, 25 luty 2024 22:16

2024.02.25 Beskid Mały - Wielka Puszcza

Napisał
Wanda Ganszer - Fanklub Speleoklubu Bielsko-Biała
Jerzy Ganszer

Dotarliśmy do bardzo schowanej mogiły partyzanckiej /byłem tutaj pierwszy raz/. Dowiedziałem się, że pewne prace nad tą mogiłą miał ojciec Jerzego Pukowskiego, który był więźniem Niemieckiego nazistowskiego obozu koncentracyjnego i zagłady.
Jerzy Nico - skałki
Zofia Gutek - P12W gondola - Skrzyczne
Jerzy Pukowski - P12W gondola - Małe Skrzyczne
Jerzy Ganszer - skałki, Małe Skrzyczne

Część z naszej ekipy na nartach i trochę na piechotę dotarła do skałek na wschód od Bieńkuli /zdjęcie/. Są tam wychodnie skalne godne zobaczenia. Kiedyś zauważono tam ślady lawiny! W górach w dolnej części - kryzys ze śniegiem, natomiast u góry trochę dosypuje i jest lepiej.
niedziela, 18 luty 2024 18:12

2024.02.18 Żarska Dolina skiturowo

Napisał
Piotr Gawlas

Byliśmy większą ekipą, lecz imion Towarzyszy nie pomnę.

Pogoda piękna nam nastała w niedzielę. Krokiem żwawym z nartami przy plecakach, doszliśmy do Żarskiej Chaty. Tu śniegu moc już była, więc nart ubraliśmy i ruszyli dalej, ku górskim szczytom, ku szczytom Smereka a na powrocie na Płaczliwym skończywszy, zacnym zjazdem po nietkniętym nartami śniegu na zboczach zachodnich z Płaczliewgo.
Przez 7 godzin, 21 kilometrów wędrójąc uszliśmy.
Wyjazd turystyczno-krajoznawczy