Sprawozdania (4893)
Szymon Żoczek - Osoba Towarzysząca
Krzysztof Borgieł
Trasa "stara" pod kolejką. Nasz czas 29min 26sek.
Jerzy Pukowski
Zdobycie szczytu o wysokości 1144 m. Zauważono płaty śniegu / obszary/. Potem dotarto do schroniska na Przegibku.
Gabriel Franecki
W czasie naszych wędrówek po Andaluzji, Hiszpania odwidziliśmy masyw górski Sierra de Almorchón w pobliżu miasta Ardale położonego ok 70 km na pólnocny-zachód od Malagi. Przeszliśmy "drogę Krola" o długości 7,7 km prowadzącą skalnymi pólkami, półkami sztucznie utworzonymi wiszącymi na zboczu gór, tunelami oraz przechodzącą przez 2 jaskinie. Zwienczeniem trasy jest przejście przez wiszący most rozciągający się pomiędzy dwoma pionowymi skałami, dostarczający mnóstwa emocji jak również doznan estetycznych.
Foto. Iwona Kuś
Martyna Michalska
Marcin Parys
Łukasz Piechocki
Dariusz Rozmus
Akcja jak to u nas bywa... popołudniowo - nocna .Pomimo trwającego od kilku dni ochłodzenia pokrywa śnieżna na wystawie zachodniej nie była zmrożona śnieg był mokry więc do otworu dotarliśmy wariantem zimowym dopiero około 19.00 . Po usunięciu zwałów śniegu i przebraniu, akcję rozpoczęliśmy około godziny 19.40 a do Sali pod Płytowcem i Biwaku dotarliśmy około godziny 21.30 . Po krótkim odpoczynku przystąpiliśmy do poszukiwania wejścia do Studni Bociana które odnaleźliśmy, jednak ze względu na bardzo niestabilną pierwszą część studni ( przed przewieszeniem) masa sypiących się dużej wielkości okruchów skalnych które odpadały od płytowca nawet przy niewielkim obciążeniu, postanowiliśmy nie zjeżdżać na dno i Marcin Parys wycofał się po pierwszych 10 metrach zjazdu. Ponadto stwierdziliśmy uszkodzenie jednego ze spitów na stanowisku zjazdowym ( śruba wkręca się w spit jedynie na głębokość ok 8 mm) Na powierzchnię dotarliśmy o godzinie 1.20 powitała nas prawie bezchmurna i bezwietrzna pogoda z księżycem na niebie. Mimo zmęczenia wszystkim dopisywał dobry humor bo mimo że nie osiągnęliśmy dna Studni Bociana to poznaliśmy wariant zimowy dojścia do otworu jaskini no i w tym roku nasza grupa była pierwszą która tam dotarła.
Zofia Gutek
Jerzy Pukowski - grupa wsparcia
Jerzy Ganszer
Trasa: Bieńkula - Skrzyczne - Bieńkula. Suma przewyższenia 588 m, w schronisku herbata. Podczas zjazdu musieliśmy dwa razy zciągać narty ze względu na przetopy. Na górze sypał śnieg i było chłodno.
Tutaj kilka zdjęć - "klikniij"
Katarzyna Lena Koprowska
***english version below
Dodatkowe informacje
- Galeria oto takie były nacieki
2019.04.07 Eksploracja Bujakowskiego Gronia 749 m w Beskidzie Małym
Napisał Jerzy GanszerJerzy Pukowski
Jerzy Ganszer
Podjęto próbę zlokalizowania obiektów o kodach od K.Bm-01.17 do 01.23 /7 obiektów/ - nie udało się! Zdobyto szczyt, zlokalizowano kilka rowów, kilka zabagnionych jeziorek i wychodnię Rogowców Mikuszowickich. Od Zamku Wołek jest tam bardzo stroma ścieżka prowadząca na szczyt. Można wspomnieć, że obiekty te eksplorował Dariusz Tlałka - Dzika Grupa Forum Beskidu Małego, lecz nie posiadają one namiarów GPS i nie ma ich planów. Zachęcamy innych do podjęcia próby odnalezienia tych obiektów jaskiniowych.
Tutaj kilka zdjęć z ekspedycji "kliknij"
2019.04.06-07 WYJAZD KURSOWY - MORAWSKI KRAS
Napisał Łukasz PiechockiJakub Binda - kursant
Tomasz Motoszko - kursant
Małgorzata Toczyłowska - kursantka
Magdalena Prochalska - kursantka
Piotr Knop - kursant
Tomasz Liszowski - kursant
Norbert Miczołek - kursant
Wacław Michalski
Tomasz Grzegrzółka
Izabela Rosner
Wyjazd kursowy mający na celu empiryczne przybliżenie kursantom tematyki procesów
krasowych, przez możliwość zobaczenia pięknych form naciekowych obecnych w jaskiniach
na terenie Morawskiego Krasu. Mogliśmy również na własne oczy zobaczyć jak wyglądają
formy takie jak ponor, wywierzysko, czy lej krasowy.
Wyjechaliśmy w piątek wieczorem i po 3h jazdy dotarliśmy na kamping Olšovec we wsi
Jedovnice, który był naszą bazą wypadową przez kolejne dwa dni.
W sobotę mieliśmy zaplanowane manewry z autoratownictwa, których niestety nie udało się
przeprowadzić z uwagi na niesprzyjające warunki pogodowe. Zamiast tego skorzystaliśmy z
uprzejmości miejscowego grotołaza Alojza i udaliśmy się przejść ponor Rudnicki.
Początkowo plan zakładał sprzętowe przejście od dolnego otworu, którym wpływa potok
Jedovnicke (-86 m), ale po pierwszych zjazdach wycofaliśmy się z powodu wysokiego stanu
wody i braku dokładnego planu jaskini. Udaliśmy się zatem do otworu górnego, gdzie bez
uprzęży systemem drabin dostaliśmy się na dno jaskini (-112 m) i mogliśmy już bez
przeszkód kontynuować wycieczkę. Wszyscy uczestnicy dotarli do syfonu końcowego
(Srbsky syfon).
Po południu zwiedziliśmy wieś Holštejn, z ruinami zamku stojącego na wapiennej skale, w
której znajduje się jaskinia Hladomorna, która służyła jako zamkowe więzienie.
W niedzielę wybraliśmy się turystycznie do jaskini Punkevní, będącej częścią najdłuższego
systemu jaskiniowego Republiki Czeskiej – Amoteur (ok.40 km), przepłynęliśmy łódką
podziemną rzeką i mogliśmy podziwiać niesamowitą 138,5 metrową przepaść Macocha, która
zrobiła na wszystkich ogromne wrażenie.
Po południu udaliśmy się jeszcze pod wywierzysko naszego Jedovnickeho potoku, który
wypływa z jaskini Býčí skala, która jest niestety niedostępna ze względu na osiedlenie się w
pobliżu w ostatnich latach rzadkiego gatunku sokoła. Cały system ma 13 km długości, co
czyni go 2. najdłuższym w Czechach.
Podsumowując: wyjazd bardzo udany, nie udało się sforsować wodospadów, ale zdobyliśmy
niezbędne do tego celu informacje i zacieśniliśmy relacje z miejscową skupiną (coś na kształt
klubu grotołazów), co właściwie było głównym nieoficjalnym celem wyjazdu
Zatem - na pewno tam wrócimy!
Jerzy Pukowski - grupa 1
Jerzy Ganszr - grupa 1
Zofia Gutek z psem - grupa 2
Barbara Barut-Skupień z kolegą - grupa 3
Pokonano trasę z Bieńkuli do schroniska na Skrzycznym. Na całej trasie jest jeszcze śnieg. Zjazd Bieńkulą bardzo dobry! W drodze w dół w puncie "1" spotkaliśmy Zosię z psem, a w punkcie "2" na dole spotkaliśmy Barbarę Barut-Skupień z kolegą, którzy zaczynali podejście na nartach do góry.
Suma przewyższenia ok. 550 m. W schronisku jeden turysta w krótkich spodniach.
Tutaj kilka zdjęć - "kliknij"
2019.04.04 Akcja narciarska w Beskidzie Śląskim
Napisał Jerzy GanszerEwa Chylaszek-Brylska - Beskidzki Klub Narciarzy PTTK "Gronie" w Bielsku-Białej
Renata Sadowska - Beskidzki Klub Narciarzy PTTK "Gronie" w Bielsku-Białej
Zdzisław Grebl
Jerzy Ganszer
Działaliśmy w masywie Malinowa /otwór Jaskini Malinowskiej/, Masywu Malinowskiej Skały i Małego Skrzycznego. Dwie osoby zjechały Bieńkulą, reszta wycofała się przez Juliany. Najlepszy zjazd po Bieńkuli prawie do samego dołu!
Uzyskaliśmy 372 m przewyższenia.
Tutaj kilka zdjęć - "kliknij"
Więcej...
Zofia Skrudlik startowała na Żarze na piechotę
Jerzy Ganszer startował na Łazku na piechotę
Na Żarze w tym sezonie ranking wygląda następująco /konkurencja piesza/:
24,20,00 Teresa Zwierzchowska
24,20,00 Łukasz Piechocki
29,45,00 Zofia Skrudlik
Na Łazku w tym sezonie ranking wygląda następująco /konkurencja piesza/:
18,47,62 Jerzy Ganszer
20,26,00 Łukasz Piechocki
20,31,99 Agnieszka Gądek
21,57,75 Jerzy Pukowski
Należy sądzić, że młodzież nie powinna dopuścić, aby autor tego sprawozdania figurował na pierwszym miejscu za długo.
Na zdjęciu szczyt Łazka i jednosześnie meta.
Szymon Żoczek - Osoba Towarzysząca
Krzysztof Borgieł
Trasa pod kolejką. Warunki u góry spowalniające.
Czas 30min36sek
Jerzy Ganszer
Podchodziłem Golgotą /pobiłem mój poprzedni czas/. Śniegu coraz mniej, lecz udało mi się dojść za Malinowska Skałę po śniegu, potem na grani miejscami brakowało śniegu. Na Małym Skrzycznym działał wyciąg i warunki bardzo dobre. Poniżej musiałem ok. trzech razy zdejmować narty.
2019.04.03 - 07 Manewry Grupy Ratownictwa Jaskiniowego PZA w Irlandii
Napisał Piotr GawlasPiotr Gawlas
W dniach od 03 do 07 kwietnia 2019 roku w ramach manewrów Grupy Ratownictwa Jaskiniowego PZA, na zaproszenie polskich grotołazów działających w irlandzkich klubach oraz Irlandkich grotołazów, którzy wspólnie zrzeszeni są w ICRO (Irish Cave Rescue Organisation), brałem udział w wyjeździe do jaskiń Irlandii. Manewry odbywały się w górach Burren leżących w County (hrabstwie) Clare pomiędzy Galway a Limerick na zachodzie wyspy. W wyjeździe brało udział 8 osób z Polski, kilka osób pochodzenia polskiego zamieszkujących Irlandię oraz kilkanaście osób z Irlandii. W czwartek 04.04.2019 mieliśmy oficjalne spotkanie z Irlandczykami, podczas którego odbyły się prelekcje i pokazy slajdów na temat jaskiń Irlandzkich oraz spotkanie z nurkiem jaskiniowym, Irlandczykiem belgijskiego pochodzenie, który był główną osobą ratującą grupę piłkarzy zalanych w jaskini w Tajlandii. Jego relacja była poruszająca. W piątek 05.04.2019 roku wraz z grotołazami z Irlandii: Polakiem i Irlandczykiem, zwiedziliśmy jaskinię Poulnagollum - Poulelva, najdłuższy jaskiniowy system w Irlandii, liczący sobie 16km korytarzy. W sobotę 06.04.2019 roku w The Coolagh River Cave były manewry, w które zaangażowana była również jednostka miejscowej Straży Pożarnej. Większość irlandzkich jaskiń rozwinęła się w wapieniach o małej miąższości, mają układ horyzontalny, większość z nich to meandry z niewielkimi progami, którymi płyną podziemne, czasami bardzo obfite strumienie. Do ich zwiedzania, oprócz standardowego wyposażenia w postaci kasku, oświetlenia, kombinezonu, gumiaków, sprzętu osobistego, dla poprawienia komfortu przydatny może być kombinezon neoprenowy. Woda w jaskiniach ma wprawdzie około 10 stopni Celcisza, jednak występuje w dużych ilościach i czasem nie ma możliwości by jej uniknąć - tu mowa o tzw. partiach suchych. Partie mokre to bardzo często występujące syfony i podwodne korytarze, które do zwiedzania wymagają użycia technik nurkowych. Wyjazd był bardzo owocny, oprócz spotkania z irlandzkimi kolegami zwiedzaliśmy teren, poznaliśmy zasady irlandzkiej speleologii oraz ratownictwa jaskiniowego. Po wyczerpujących akcjach jaskiniowych, w lokalnym pubie odbywały się spotkania towarzyskie, gdzie przy Guinesie zacieśnialiśmy stosunki polsko-irlandzkie, omawialiśmy tematy dotyczące różnych dziedzin speleologii i dzielieli się różnymi doświadczeniami.
