niedziela, 24 marzec 2019 20:38

2019.03.19 Małe Skrzyczne P12W

Napisał

Gajny Krzysztof

Małe Skrzyczne na nartach,jeszcze dużo śniegu.

środa, 20 marzec 2019 13:36

2019.03.17 Puchar 12W - Magurka

Napisał

Emi - osoba towarzysząca
Teresa Zwierzchowska
Łukasz Piechocki

W ramach P12W tym razem wybraliśmy się na Magurkę.
Ważna wskazówka - jeszcze za wcześnie na zwykłe buty do biegania - jest sporo mokrego śniegu i "biega się" źle.

Łukasz: 24:25:50
Pozostałe osoby bez pomiaru czasu.

Rekreacyjny wypad w Wielkie Kominy. Duża ilość lodu w rurce, zawęziła "zacisk", zmuszając do zdjęcia sprzętu. W drodze powrotnej zajrzeliśmy do jeziorka w starych partiach.

niedziela, 17 marzec 2019 21:46

2019.03.17 Akcja narciarska w Tatrach Wysokich

Napisał

Kazimierz Ślęk
Zofia Gutek
Jerzy Ganszer

Przy pięknej pogodzie pokonaliśmy na nartach trasę:  Kuźnice - Dol. Goryczkowa - Szczyt Kasprowego - Przełęcz Liliowe - Przełęcz Karb - schronisko w Dol. Gąsienicowej - Kasprowy Wierch bez wejścia na szczyt - Kuźnice. Pokonano 1644 m w górę. 

Kazimierz obrał trasę trochę krótszą, ale ma zaliczone ponad 1000 m przewyższenia 

Na zdjęciu Zofia podczas zjazdu z Karbu.

Tutaj inne zdjęcia - "kliknij"

środa, 13 marzec 2019 23:49

2019.03.13 Jaskinia Miętusia

Napisał

Dariusz Rozmus
Jerzy Ganszer

Ekipa dotarła do Syfony Marynarki Wojennej. 

Na zdjęciu D.R. wykonał J.G.

 

Katarzyna Lena Koprowska
Astragal Club:
Eric Deflorenne
Didier Liépin
Jenny Willems
Pascal Evens
Aurélie Evens 
Alain Evens
 
Historia kluczy do Jaskini/Story of a key to cave.
Lucienne, która teraz przechowuje klucze, ma 80 lat. Kiedy była młoda eksplorowała część jaskini nurkując syfon. Ta część nazywa się teraz grotą Lucienne. Potem znaleziono połączenie z inną jaskinią - Le Solitaire - czyniąc z niej jedną dużą (oczywiście w skali Belgii ;))
 
For history, Lucienne, who's keeping the key, is now 80 years old and, when she was young, she discovers a part of the cave by diving a sump. This part is now called "grotte Lucienne" and later a junction was found with another cave, "Le Solitaire" to make a big cave ("big" at the Belgian level)
 
Okoliczności przyrody/Circumstances of nature
Wejście do jaskini znajduje się w uroczej miejscowości Lustin. Ona sama w sobie jest warta odwiedzenia, ponieważ jest pięknie położona i roztacza piękny widok na rzekę, zwłaszcza z dachu i tarasu jednej z dwóch restauracji-hoteli. Było bardzo słonecznie, ale chłodno i wietrznie - na tyle, że pod ziemią wydawało się cieplej niż na powierzchni. 
 
The hole of cave is in the lovely town Lustin. It is beautifully situated and offers a beautiful view of the river, especially from the roof and terrace. It was very sunny, but cool and windy - we feel, that in underground was warmer than in the surface.
 
Besprzętowy nie znaczy łatwy/No-equipment is not so easy.
Całość to labirynt korytarzy na dobre osiem godzin ciężkiego ciorania. Alain zna cały obiekt jak własną kieszeń, brał bowiem udział w jego eksploracji. Wybrał dla nas kilka najciekawszych korytarzy na cztery godziny czołgania - wierzcie mi, że wszystkim w zupełności to wystarczyło, aby poczuć ten satysfakcjonujący wymiar zmęczenia. Zapowiadało się ciekawie, ale było po prostu ciasno - wszędzie bardzo ciasno. Przy wejściu jeden odcinek linowy, a reszta jaskini bezsprzętowa, więc wydawać by się mogło, że łatwa, ale bardzo bardzo przytulnie ciasna, więc miejscami wyciskająca pot nie tylko z czoła i autentycznie niełatwa. 
 
Zgodnie z zapowiedziami, które wcześniej słyszałam, jedna z najładniejszych jaskiń w Belgii - zdecydowanie najładniejsza ze wszystkich trzech, które udało mi się odwiedzić. W salkach sporo nacieków, niektóre o bardzo ładnych, ciekawych kształtach, w tym jeden nazywany bocianem - w istocie przypominał ptaka stojącego ja cienkich nóżkach z długim dziobem. Ale korytarze jak w kalesonowej - i tylko góra-dół, dół-góra, ślisko od błota i zabawnie przy całym inwentarzu prychań, sapań oraz innych dźwięków, jakie  z siebie wydobywaliśmy. I nieustające dowcipki Jenny we wspaniałym ironicznym charakterystycznym dla Belgów poczuciu humoru - nie do powtórzenia :)
 
The whole is a labyrinth of corridors for a good eight hours. Alain knows the whole object as his own pocket, because he took part in his exploration. He chose for us the few most interesting corridors for four hours of crawling - believe me that all this was enough to feel this satisfaction. It promised to be interesting, but it was just crowded - everywhere very tight. At the entrance one rope section, and the rest of the cave, no-equipment, so it would seem that it was easy, but very very cozy, so places squeezing sweat not only from the forehead and genuinely not easy.
 
I heard earlier, thai is one of the most beautiful caves in Belgium - definitely the most beautiful of all three that I visit. In the rooms a lot of dripstones, some with very nice, interesting shapes, including one called a stork - in fact it resembled a bird standing with me thin legs with a long beak. Can hear only snorting, wheezing and other sounds that we extracted from each other. And of course Jenny's incessant jokes in the wonderful ironic sense of humor characteristic of the Belgians - not to be repeated :)
wtorek, 12 marzec 2019 11:34

2019.03.10 Zawody freeridowe Andorra

Napisał

2019\02/27-03.10

Bartosz Baturo

Udało mi się wyjechać na zawody narciarstwa freeridowego do Andorry. Były one jeżeli chodzi o trudność o klasę wyżej od wszystkich, w których wcześniej brałem udział. Góra, na której się odbyły zawody bardzo ciekawa i przyjemna z masą różnych opcji zjazdu, większymi i mniejszymi skałami. Wynikiem niestety nie mogę się pochwalić ponieważ zaliczyłem wywrotkę po ostatnim dropie (tzn skoku ze skały). Kosztowało mnie to trochę punktów więc zakończyłem na miejscu 21 na 29 zawodników. Niemniej jestem bardzo zadowolony. Był to chyba jeden z moich "przyjemniejszych" przejazdów w życiu. O poziomie zawodów może świadczyć to, że przyjechali na nie najlepsi zawodnicy (junior) z całej Europy i Oceani. Ludzie, którzy właśnie dzisiaj startują w mistrzostwach świata. Także już wiem jak wysoka jest poprzeczka. Pare dni póżniej dokładnie na tej samej ścianie odbyły się zawody freeride world tour. Są to najbardziej prestiżowe zawody świata, na których rywalizują same gwiazdy sportu. Miałem szczęście to oglądać i zobaczyć jak można było wykorzystać ten teren. Na pewno w czasie 8 dniowego pobytu w Andorze mój poziom narciarski znacznie wzrósł tak samo jak i znajomość tego sportu. Tutaj można zobaczyć krótką relację z zawodów: 

wtorek, 02 kwiecień 2019 09:32

2019.03.09-16 DAHAB - wyjazd nurkowy

Napisał

Radosław Bizoń - guru
Wojciech Jasiak - prezes
Elżbieta Jasiak
Izabela Rosner-Manda
Patrycja Kopytko
Dominik Sarnowski
Magdalena Prochalska

 

Wyjazd nurkowy
dla większości z nas pierwszy wypad nurkowy, pierwsze oswajanie się ze słonymi wodami otwartymi, pierwsza styczność z pięknymi rafami.
Co tu dużo pisać.
To trzeba przeżyć.

 

 

Ewa Chylaszek-Brylska - Beskidzki Klub Narciarzy PTTK "Gronie" w Bielsku-Białej
Gabriela Gajny
Barbara Barut-Skupień
Zofia Gutek - Klub Alpinistyczny Grupy Beskidzkiej GOPR
Grzegorz Górczyński - nie startował
Jerzy Ganszer

W sumie na zawodach nasz Klub reprezentowały trzy osoby. 

Należy wspomnieć, że Ewa - posiada tytuł - Były Członek Klubu, a Zofia jest Członkiem Honorowym SBB 

Gabriela i Barbara miały pierwszy czas w podbiegu par kobiecych do Pięciu Stawów. 

W klasyfikacji końcowej nikomu nie udało się stanąć na podium, niemniej było miło i niewątpliwie za rok znowu pokażemy się na zawodach.

Tutaj kilka zdjęć - "kliknij"  

Suma podejść - 681 m.

niedziela, 10 marzec 2019 19:50

2019.03.09 Jaskinia Pod Wantą

Napisał

Tomasz Grzegrzułka - instruktor
Norbert Miczołek
Piotr Knop
Tomasz Liszowski 

Kolejna akcja do Jaskini pod Wantą.
Warunki pogodowe bardzo dobre, dopiero wieczorem w górnych partiach silny wiatr.
Lawinowa dwójka, pokrywa śnieżna stabilna. 

Wyjście z bazy o 7:30, powrót - 20:15. Czas akcji jaskiniowej od 11:40 do 17:20 czyli 5godz 40minut.
Dno jaskini -151m (wg planu jaskini) osiągnięte o 14:20.

Akcja przebiegła sprawnie i bezproblemowo.

Z ciekawostek - zaobserwowano po pierwszym odcinku linowym (w okolicach biwaku)
2 myszy (jedna była już w plecaku gotowa do wyjścia :) ).