Sprawozdania (4892)
20.12.2020 Do Kasprowej Niżniej przez Kasprowy Wierch
Napisał Magdalena ProchalskaMarcin Parys
Magdalena Prochalska
W piękny słoneczny niedzielny poranek wybraliśmy się do Jaskini Kasprowej Niżniej.
Dziwnym trafem tak się złożyło, że w ramach urozmaicenia naszego wypadu wybraliśmy drogę przez Kasprowy Wierch.
Magda padła w gnieździe Złotej Kaczki :)
Chłopaki za to próbowali przywitać się z kaczką ale ta chyba dała nura.
Sebastian Korczyk
Krzysiek Talik
Poprawiony rekord trasy był konsekwencją wyścigu z koparką.
Tomasz Grzegrzułka
Kurs:
Kamil Przemyk
Tymoteusz Siedloczek
Przemysław Pyrek
Michał Żychowski - na Kościelcu szlakiem turystycznym
Kursanci pod opieką Tomaszów przeszli grań Kościelców. Wyjście miało na celu doskonalenie umiejętności wspinaczkowych oraz operacji linowo-sprzętowych przy wspinaczce wielowyciągowej.
Wystartowaliśmy z bazy chwilę po 4 rano. Szybki dojazd do Kuźnic i przez Boczań dotarliśmy na Halę Gąsienicową. Dalej na Karb od Zielonego Stawu.
Tam po ocenie sił Michał zdecydował się na zdobycie Kościelca szlakiem, a trzech kursantów i dwóch Tomaszów rozpoczęło podejście na Przełęcz Mylną.
Podział na zespoły, i tak Murzyn z Przemkiem ruszyli przodem, zaraz za nimi sprawna trójka w składzie Tomek Motoszko, Kamil i Tymek.
Na Kościelcu meldujemy się po godzinie 12.
Zejście szlakiem do Karbu i dalej powrót tą samą drogą.
Akcja zakończona bez strat w ludziach i sprzęcie o godzinie 16:30.
8.01.2013
Krzysiek Talik
Trasa bardzo dobrze wszystkim znana: Solisko - Małe Skrzyczne + bonusik w postaci przejścia na Skrzyczne. Warunki na trasie bardzo dobre, a widoczność wyśmienita. Odczuwalna inwersja. Całość to około 1150m przewyższenia.
{webgallery}
{/webgallery}
Więcej na: http://kt-livetheadventure.blogspot.com/2013/01/2x-ms-bonuss.html
Rafał Konior - Fanklub Speleoklubu Bielsko-Biała
Agnieszka Gądek
Korzystając z wolnego popołudnia wybraliśmy się w okolice Lanckorony (ponad Bystrą i Meszną), celem zwiedzenia pozostałości po stojących tu kiedyś domach. Wyruszyliśmy żółtym szlakiem z Mesznej i po chwili natknęliśmy się na układany z kamienia wał (ogrodzenie?) i pierwszy zarys domu - fragmenty muru i zadaszone pomieszczenie. Następnie dotarliśmy do kapliczki na Lanckoronie i stojących tuż obok dwóch domów, z których zachowały się piwnice (piękny strop warty obejrzenia!) i dość duża część ścian. Naszą uwagę przykuło drzewo z wydrążonymi licznymi, dużymi otworami i mrówkami - zastanawialiśmy się, czy to ich robota, czy one tylko zasiedliły te dziury. Potem zeszliśmy jeszcze do kapliczki na Rówień (tuż nad Bystrą) i do dawnego domu Kepysów, gdzie obecnie znajduje się miejsce biwakowe.
Była to niezwykle ciekawa wycieczka, a las dawał nam cudowne ochłodzenie w PIERWSZY GORĄCY DZIEŃ tego roku.
Kazimierz Ślęk
Ciąg dalszy treningu. Najpierw wyjazd, wyjątkowo szybki, na Kasprowy. Krótkie podejście na Beskid, zjazd i podejście na Przełęcz Karb. Później szalony zjazd (a właściwie zsunięcie się) do Czarnego Stawu. Ponieważ pora była jeszcze odpowiednia próba podejścia na Zawrat zakończona szybko, gdzieś w okolicy Zmarzłego Stawu, bo niestety pogoda się załamała. Powrót do Murowańca, później już w zadymce kolejką na Kasprowy i zjazd do Kuźnic przez Goryczkową. Akcja solo, chociaż na trasie sporo ludzi - bez i na nartach.
Wacław Michalski
Najwyższy szczyt w Jesionikach, wschodnie Sudety, Czechy. Nie sądziłem, że góra tak popularna, ale jakoś się zmieściliśmy. Ogólnie polecamy, zwłaszcza szlak doliną górnej Opawy.
Krzysiek Talik
Warun nie rozpieszczał. Na Kozie wiosennie, na Klimczoku lodziście. Rzeźnia przy zbiegu z Szyndzielni.
Trasa: Bystrzańska - Cygański - Kozia Góra (P12W) - Bystra - Klimczok (BTC) - Szyndzielnia - Dębowiec - Cygański - Bystrzańska (21,86km; 2godz47min36sek)
Kozia Góra P12W - 22:43
Klimczok BTC - 57:26
Zbigniew Grzybek
Bartłomiej Golik
Korzystajac z uroków pracy w tak pięknym miejscu przez dwa dni delektowaliśmy się wspaniałymi widokami.
Więcej...
Patrycja - Osoba Towarzysząca
Przemek - Osoba Towarzysząca
Karolina - Osoba Towarzysząca
Żanetka Stwora - Osoba Towarzysząca
Krzysiek Talik
Kolejkowo i spacerowo na szczyt Czantorii Wielkiej. Wejście na wieżę widokową. Odwiedzenie sokolarni. Wciąż sporo śniegu. Najwytrwalsi jeżdżą!
W drodze powrotnej zwiedzanie Muzeum Adama Małysza w Wiśle. Wielce udana niedziela.
Wacław Michalski
Bartosz Brzezinka
Anna Boczkowska
Alicja Kapustka
Dominika Kot
Arkadiusz Turek
Piotr Wójcik
Łukasz Owczarzak
Michał Merta
Sobotni poranek, spotykamy się na parkingu pod Górą Zborów, pogoda wyborna, szybkie przepakowanie gratów i udajemy się w kierunku Wielbłąda. Jest to nasz drugi dwudniowy wyjazd wspinaczkowy i dzień zaczynamy od powtórzenia materiału z poprzednich zajęć. Jest to natomiast nasz pierwszy wyjazd kursowy, na którym zabrakło naszego profesora szorstkiej rzeczywistości Murzyna. Zawiódł się na pewno ten, kto chciał potraktować ten wyjazd na większym „luzie” , pałeczkę przejmuje nasz szef szkolenia. Jest WSZĘDZIE widzi WSZYSTKO, nie umyka mu żadne potknięcie i brak koncentracji, a jest nad czym się skupiać. W pierwszy dzień dochodzi nam wspinanie na połówkowych linach w 3 osobowych zespołach, co było dla nas nowością i cały czas na własnej asekuracji. Możliwości skorzystania z ringów dostąpiliśmy na koniec dnia dokonując ostatnich zjazdów niemalże przy zachodzie słońca. Dzień był bardzo aktywny i wykorzystany do maksimum. Tradycyjnie biwakujemy pod chmurką, a wieczór spędzamy przy ognisku wymieniając doświadczenia i obserwacje z dnia .
Na drugi dzień kursu jako miejsce szkolenia Bartek wybiera Aptekę i jej wyśmienicie wyślizgane drogi. No cóż nikt nie obiecywał, że będzie łatwo. Wacław z poświęceniem oddaje się organicznej pracy u podstaw szlifując nasze umiejętności z zakresu budowy stanowisk, raz po raz do upadłego. Dochodzą nam kolejne elementy, opuszczanie partnera ze stanowiska na reverso, dochodzą też kolejne uwagi szefa, które nie przebrzmiewają zbyt szybko w naszych głowach. Droga za drogą wszystko na tradzie, ale wydarza się rzecz zaskakująca. Pod koniec dnia daje się jakby usłyszeć z ust szefa…pochwałę? Trudno w to było uwierzyć, ale po przeanalizowaniu załączonego zdjęcia nabieramy wiary, że coś z nas jednak będzie.
Beata Michalska-Kasperkiewicz
Paweł Kasperkiewicz
Litworowa do biwaku. Ekipa poszła na trawers Litworowa-Śnieżna, a Jerzy Ganszer urabiał nas tydzień, żebyśmy ściągnęli liny w Litworce. Dostaliśmy w nocy SMS-a, że wyszli, więc wyruszyliśmy o świcie z domu. Z Kobylarza wiedzieliśmy naszych kursantów i Wacka. W Tatrach cudowna pogoda. Cieszymy się, że Jurek nas urobił :-)
13.04.2025 Spotkanie Kursowe - Autoratownictwo
Napisała Kasia DomanieckaPiotr "Kudłaty" Gawlas
Alicja Kapustka
Łukasz Owczarzak
