Sprawozdania (4892)
Jerzy Ganszer
Grojec to jest taka mała górka nad Żywcem. To była taka akcja "sentymentalna" - pierwszy raz byłem tam ze swoim tatą! Kiedyś na tą górę była trasa w ramach P12W, pomysłodawcą był Maciej Jeziorski, który nawiasem mówiąc nigdy na tej trasie nie wystartował. Jeżeli będą głosy "za" to trasę możemy przywrócić. W sumie ok 230 przewyższenia. Podobno na szczycie było miejsce straceń złoczyńców w dawnych wiekach. Kilka razy były tam robione prace wykopaliskowe i znaleziono tam pochówek kobiety. Znaleziono też ślady okopów niemieckich z okresy II wojny światowej z papą na dole / Niemcy dali na dno okopów papę, aby nie chodzić po błocie/, tam też stacjonowała artyleria. W stokach Grojca tuż nad Sołą są krótkie podziemia wykopane przez Niemców, nikt nie wie do czego miały służyć - była tam też akcja Sekcji Archeologicznej przy SBB. Na zdjęciu widać stary wapiennik. Przy okazji mogę dodać, że Michał Salecki zaproponował trasę w Beskidzie Małym na Czupel 930 m z Międzybrodzia - tu też możecie się wypowiedzieć.
Na zakończenie chciałem dodać, że na szczycie są stare zarośnięte wychodnie skalne, na których Grzegorz Klassek znalazł "znak solarny". W masywie Grojca były dwa obiekty jaskiniowej - w tej chwili został jeden.
Grojec to jest taka mała górka nad Żywcem. To była taka akcja "sentymentalna" - pierwszy raz byłem tam ze swoim tatą! Kiedyś na tą górę była trasa w ramach P12W, pomysłodawcą był Maciej Jeziorski, który nawiasem mówiąc nigdy na tej trasie nie wystartował. Jeżeli będą głosy "za" to trasę możemy przywrócić. W sumie ok 230 przewyższenia. Podobno na szczycie było miejsce straceń złoczyńców w dawnych wiekach. Kilka razy były tam robione prace wykopaliskowe i znaleziono tam pochówek kobiety. Znaleziono też ślady okopów niemieckich z okresy II wojny światowej z papą na dole / Niemcy dali na dno okopów papę, aby nie chodzić po błocie/, tam też stacjonowała artyleria. W stokach Grojca tuż nad Sołą są krótkie podziemia wykopane przez Niemców, nikt nie wie do czego miały służyć - była tam też akcja Sekcji Archeologicznej przy SBB. Na zdjęciu widać stary wapiennik. Przy okazji mogę dodać, że Michał Salecki zaproponował trasę w Beskidzie Małym na Czupel 930 m z Międzybrodzia - tu też możecie się wypowiedzieć.
Na zakończenie chciałem dodać, że na szczycie są stare zarośnięte wychodnie skalne, na których Grzegorz Klassek znalazł "znak solarny". W masywie Grojca były dwa obiekty jaskiniowej - w tej chwili został jeden.
Dział:
Sport i turystyka
czwartek, 20 czerwiec 2024 12:45
2024.06.19-20 Biwak na Hali Baraniej - akcja rowerowa
Napisał Jerzy Ganszer
Zdzisław Grebl
Jerzy Ganszer
To był wyjazd Triumwiratu. Miejsce godne! Wieczorem burza. Zapraszamy następnym razem!
Jerzy Ganszer
To był wyjazd Triumwiratu. Miejsce godne! Wieczorem burza. Zapraszamy następnym razem!
Dział:
Sport i turystyka
Jerzy Pukowski
Katarzyna Szczerba - Były Członek Klubu
Kaja Fidzińska - Krakowski Klub Taternictwa Jaskiniowego
Maja Jędrzejewska
Marcin Freindorf - Krakowski Klub Taternictwa Jaskiniowego
Izabela - Osoba Towarzysząca
Jerzy Ganszer
Do otworu nie dotarliśmy, na drodze stanęła nam ściana śnieżna i duże opady deszczu. Frytka miał nowe buty, Prymula stracił kijki, potem żurek! Dotarliśmy do figury Matki Boskiej.
Katarzyna Szczerba - Były Członek Klubu
Kaja Fidzińska - Krakowski Klub Taternictwa Jaskiniowego
Maja Jędrzejewska
Marcin Freindorf - Krakowski Klub Taternictwa Jaskiniowego
Izabela - Osoba Towarzysząca
Jerzy Ganszer
Do otworu nie dotarliśmy, na drodze stanęła nam ściana śnieżna i duże opady deszczu. Frytka miał nowe buty, Prymula stracił kijki, potem żurek! Dotarliśmy do figury Matki Boskiej.
Dział:
Jaskinie i wyprawy
Tomasz Kochel
Paweł Gądek
Kolejny dzień eksploracji Szczeliny Wytrwałych pozwolił odkryć dalsze partie. Około 150 m nowych korytarzy, niestety nie tak obszernych jak wstępna sala. Nowe partie rozwinięte są pod wielkimi płytami skalnymi o wymiarach nawet kilkunastu metrów. Pod nimi powstały salki, które są bardzo szerokie, ale niestety niskie. Są również miejsca o wysokości do 4 metrów, jednak tam znowu są mniejsze szerokości. W całej jaskini pełno żółtych nacieków. Mimo wszystko potwierdzają się kolejne moje teorie o jaskiniach na tym osuwisku. Wygląda na to, że wielka, głęboka szczelina gdzieś tam jest, tylko pozostaje pytanie czy uda się ją kiedykolwiek znaleźć.
Paweł Gądek
Kolejny dzień eksploracji Szczeliny Wytrwałych pozwolił odkryć dalsze partie. Około 150 m nowych korytarzy, niestety nie tak obszernych jak wstępna sala. Nowe partie rozwinięte są pod wielkimi płytami skalnymi o wymiarach nawet kilkunastu metrów. Pod nimi powstały salki, które są bardzo szerokie, ale niestety niskie. Są również miejsca o wysokości do 4 metrów, jednak tam znowu są mniejsze szerokości. W całej jaskini pełno żółtych nacieków. Mimo wszystko potwierdzają się kolejne moje teorie o jaskiniach na tym osuwisku. Wygląda na to, że wielka, głęboka szczelina gdzieś tam jest, tylko pozostaje pytanie czy uda się ją kiedykolwiek znaleźć.
Dział:
Jaskinie i wyprawy
Kaja Fidzińska KKTJ
Kasia 'Mysza' Szczerba
Jan Kućmierz KKTJ
Marcin 'Frytka' Freindorf KKTJ
Maja Jędrzejewska
Dotarliśmy na dno Studni Taty, czyli do Bazyliki. Po drodze przerwa na zdjęcia Janka.
Ja byłam w tej 'dziurze' pierwszy raz. Najciekawsze miejsce to Trawers pod stropem, a potem było trochę czołgania do i przez zacisk, ale po piaseczku, i kilka studni oraz ładne meandry.
Nasze wejście za zezwoleniem TPN.
Kasia 'Mysza' Szczerba
Jan Kućmierz KKTJ
Marcin 'Frytka' Freindorf KKTJ
Maja Jędrzejewska
Dotarliśmy na dno Studni Taty, czyli do Bazyliki. Po drodze przerwa na zdjęcia Janka.
Ja byłam w tej 'dziurze' pierwszy raz. Najciekawsze miejsce to Trawers pod stropem, a potem było trochę czołgania do i przez zacisk, ale po piaseczku, i kilka studni oraz ładne meandry.
Nasze wejście za zezwoleniem TPN.
Dział:
Jaskinie i wyprawy
piątek, 14 czerwiec 2024 15:13
2024.06.14 Beskid Śląski - ryt naskalny "Jacek"
Napisał Jerzy Ganszer
Jakub Krajewski
Jerzy Ganszer
Po drodze byliśmy przy domniemanym ołtarzu, przy domniemanym kościele leśnym, na ruinach schroniska na III Kopcach. Suma podejść 398 m.
Jerzy Ganszer
Po drodze byliśmy przy domniemanym ołtarzu, przy domniemanym kościele leśnym, na ruinach schroniska na III Kopcach. Suma podejść 398 m.
Dział:
Sport i turystyka
czwartek, 13 czerwiec 2024 20:48
2024.06.13 Zwiedzanie Solahütte - ośrodka wypoczynkowego załogi Auschwitz w Międzybrodziu Bialskim
Napisał Jerzy Ganszer
Michał Salecki
Jerzy Pukowski
Mikołaj Korczyk - Sekcja Młodzieżowa
Jerzy Ganszer
To była akcja Sekcji Archeologicznej przy Speleoklubie Bielsko-Biała. Tutaj można sobie poczytać - "kliknij". Informacja o akcji była na stronie - P.
Jerzy Pukowski
Mikołaj Korczyk - Sekcja Młodzieżowa
Jerzy Ganszer
To była akcja Sekcji Archeologicznej przy Speleoklubie Bielsko-Biała. Tutaj można sobie poczytać - "kliknij". Informacja o akcji była na stronie - P.
Dział:
Sport i turystyka
Jerzy Ganszer
Wynik słaby! Poniżej tegoroczny ranking w kategorii "mężczyźni".
22,11,00 Krzysztof "Chomik" Borgieł
23,20,00 Paweł Chrobak - Speleoklub Tatrzański
33,1000 Michał Salecki
34,02,99 Jerzy Ganszer
Wynik słaby! Poniżej tegoroczny ranking w kategorii "mężczyźni".
22,11,00 Krzysztof "Chomik" Borgieł
23,20,00 Paweł Chrobak - Speleoklub Tatrzański
33,1000 Michał Salecki
34,02,99 Jerzy Ganszer
Dział:
Sport i turystyka
poniedziałek, 10 czerwiec 2024 19:01
2024.06.10 Akcja podziemna dla klubowych dzieci
Napisał Jerzy Ganszer
Zdzisław Grebl
Barbara Madalińska - Osoba Towarzysząca
Jerzy Ganszer
Mieliśmy przejść podziemny odcinek rzeki Niwki. Ze względu na brak osób zdeterminowanych akcja przesunięta na następny rok.
Barbara Madalińska - Osoba Towarzysząca
Jerzy Ganszer
Mieliśmy przejść podziemny odcinek rzeki Niwki. Ze względu na brak osób zdeterminowanych akcja przesunięta na następny rok.
Dział:
Sport i turystyka
poniedziałek, 10 czerwiec 2024 16:13
2024.06.09 Jaskinia pod Wantą - wyjazd kursowy
Napisała Gosia Błaszczyk
Małgorzata Błaszczyk
Tomasz Grzegrzułka
Kosiński Łukasz
Niedziela, 9 czerwca - tę datę dzieli jedynie 11 dni od pierwszego dnia lata, które jak zawsze kojarzy się nam z tym irytującym słońcem, okropnie niebieskim niebem, trzaskiem skrzeczących ptaków i tym najgorszym zwierzęciem górskim - turystami.
Gdy ruszaliśmy z parkingu o 7 rano, żadna z powyższych plag nam nie doskwierała. Dzięki dusznej i deszczowej aurze, wilgotność powietrza i naszego ubioru utrzymywała się na stałym, wysokim poziomie.
Deszcz opuścił nas w okolicach Przysłupa Miętusiego, pozostawiając po sobie jedynie kałuże, błoto oraz śliskie korzenie i kamienie, co dodawało dodatkowych atrakcji naszej kameralnej wycieczce. Do otworu jaskini dotarliśmy w niecałe 4 godziny, a dzięki skromnej liczbie kursantów udało nam się sprawnie doskonalić umiejętności poręczowania i obchodzenia z linami, pokonując wszelkie przeszkody, jakie czekały na nas w drodze na dno.
Zaznajomieni już z zaletami PANTIN-a, droga powrotna oraz deporęczowanie przebiegły szybko i skutecznie. Dzięki temu mogliśmy ponownie napawać się pochmurnym niebem oraz mżawką podczas przygotowywania się do powrotu. Akcja pod ziemią nie trwała dłużej niż 3 godziny.
Wiedzeni blaskiem demokracji, rozpoczęliśmy powrót, by jak najszybciej znaleźć się w lokalu wyborczym i oddać głos w wyborach do europarlamentu, które miały miejsce tego samego dnia. Jedno z naszych sześciu kolan przejawiało poglądy anarchistyczno-bolące, więc dzięki mnie pozostali członkowie wyprawy mieli więcej czasu na refleksje nad swoimi decyzjami wyborczymi.
Nie niepokojeni przez kaprysy pogody, w delikatnie słonecznej aurze, mijani przez sporadyczne grupki turystów, zakończyliśmy wyprawę około godziny 17.
Tomasz Grzegrzułka
Kosiński Łukasz
Niedziela, 9 czerwca - tę datę dzieli jedynie 11 dni od pierwszego dnia lata, które jak zawsze kojarzy się nam z tym irytującym słońcem, okropnie niebieskim niebem, trzaskiem skrzeczących ptaków i tym najgorszym zwierzęciem górskim - turystami.
Gdy ruszaliśmy z parkingu o 7 rano, żadna z powyższych plag nam nie doskwierała. Dzięki dusznej i deszczowej aurze, wilgotność powietrza i naszego ubioru utrzymywała się na stałym, wysokim poziomie.
Deszcz opuścił nas w okolicach Przysłupa Miętusiego, pozostawiając po sobie jedynie kałuże, błoto oraz śliskie korzenie i kamienie, co dodawało dodatkowych atrakcji naszej kameralnej wycieczce. Do otworu jaskini dotarliśmy w niecałe 4 godziny, a dzięki skromnej liczbie kursantów udało nam się sprawnie doskonalić umiejętności poręczowania i obchodzenia z linami, pokonując wszelkie przeszkody, jakie czekały na nas w drodze na dno.
Zaznajomieni już z zaletami PANTIN-a, droga powrotna oraz deporęczowanie przebiegły szybko i skutecznie. Dzięki temu mogliśmy ponownie napawać się pochmurnym niebem oraz mżawką podczas przygotowywania się do powrotu. Akcja pod ziemią nie trwała dłużej niż 3 godziny.
Wiedzeni blaskiem demokracji, rozpoczęliśmy powrót, by jak najszybciej znaleźć się w lokalu wyborczym i oddać głos w wyborach do europarlamentu, które miały miejsce tego samego dnia. Jedno z naszych sześciu kolan przejawiało poglądy anarchistyczno-bolące, więc dzięki mnie pozostali członkowie wyprawy mieli więcej czasu na refleksje nad swoimi decyzjami wyborczymi.
Nie niepokojeni przez kaprysy pogody, w delikatnie słonecznej aurze, mijani przez sporadyczne grupki turystów, zakończyliśmy wyprawę około godziny 17.
Dział:
Jaskinie i wyprawy
Więcej...
Dział:
Sport i turystyka
niedziela, 09 czerwiec 2024 00:06
2024.06.08 Akcja eksploracyjna w Beskidzie Śląskim
Napisał Jerzy Ganszer
Łukasz Owczarzak
Jerzy Pukowski
Jerzy Ganszer
Nie udało się wejść do Jaskini w Klimczoku III K.Bs-04.05N. Osoby chętne mogą trochę pokopać i powinno się udać wejść do sali. Można wspomnieć, że całość ma tylko 6m, ale sala jest godna wysiłku. Została splanowana przez członków SBB w 1979 r.
Potem byliśmy przy otworze Jaskini w Klimczoku II (Niska) K.Bs-04.04 - nie wchodziliśmy tam. Obiekt ma 6,5 m dł.
Główny nasz atak poszedł do Szczeliny w Klimczoku K.Bs-04.03 /znajduje się w tym samym rowie co Jaskinia w Klimczoku II/ - po kilkunastominutowym odgruzowaniu wejścia udało się wejść do korytarzyka wstępnego, nie udało się pokonać zakrętu na południe, należy założyć, że został zagruzowany, lub "główny eksplorator" przybrał na wadze i nie był w stanie wniknąć dalej, temat zostaje "otwarty". Uwaga w korytarzyku wejściowym wisi odpęknięta płyta i bez wzmocnienia tego elementu nie należy tam wchodzić, bo zagraża to bezpieczeństwu! Z jaskini wyniesiono kilka puszek aluminiowych. Można wspomnieć, że jaskinię w latach 50-tych XX wieku planował Kazimierz Kowalski, obecnie obiekt na podstawie Bazy Danych Obiektów Jaskiniowych Polskich Karpat Fliszowych "kliknij" ma 34 m dł.
Następnie udaliśmy się w rejon szczytu Klimczoka do otworu Schroniska w Klimczoku I K.Bs-04.01 i Jaskini Ali-Baby w Klimczoku K.Bs-04.02 - ta ostania ma 328 m /tam nie wchodziliśmy/, można jedynie wspomnieć, że przez pewien czas było to najwyższe stanowiska Podkowca Małego w Polsce.
Do wszystkich tych obiektów mamy namiary GPS i gdyby ktoś był tym zainteresowany to wystarczy się zgłosić do autora sprawozdania.
Zdjęcie wykonał Jerzy Pukowski podczas wychodzenia ze Szczeliny w Klimczoku.
Jerzy Pukowski
Jerzy Ganszer
Nie udało się wejść do Jaskini w Klimczoku III K.Bs-04.05N. Osoby chętne mogą trochę pokopać i powinno się udać wejść do sali. Można wspomnieć, że całość ma tylko 6m, ale sala jest godna wysiłku. Została splanowana przez członków SBB w 1979 r.
Potem byliśmy przy otworze Jaskini w Klimczoku II (Niska) K.Bs-04.04 - nie wchodziliśmy tam. Obiekt ma 6,5 m dł.
Główny nasz atak poszedł do Szczeliny w Klimczoku K.Bs-04.03 /znajduje się w tym samym rowie co Jaskinia w Klimczoku II/ - po kilkunastominutowym odgruzowaniu wejścia udało się wejść do korytarzyka wstępnego, nie udało się pokonać zakrętu na południe, należy założyć, że został zagruzowany, lub "główny eksplorator" przybrał na wadze i nie był w stanie wniknąć dalej, temat zostaje "otwarty". Uwaga w korytarzyku wejściowym wisi odpęknięta płyta i bez wzmocnienia tego elementu nie należy tam wchodzić, bo zagraża to bezpieczeństwu! Z jaskini wyniesiono kilka puszek aluminiowych. Można wspomnieć, że jaskinię w latach 50-tych XX wieku planował Kazimierz Kowalski, obecnie obiekt na podstawie Bazy Danych Obiektów Jaskiniowych Polskich Karpat Fliszowych "kliknij" ma 34 m dł.
Następnie udaliśmy się w rejon szczytu Klimczoka do otworu Schroniska w Klimczoku I K.Bs-04.01 i Jaskini Ali-Baby w Klimczoku K.Bs-04.02 - ta ostania ma 328 m /tam nie wchodziliśmy/, można jedynie wspomnieć, że przez pewien czas było to najwyższe stanowiska Podkowca Małego w Polsce.
Do wszystkich tych obiektów mamy namiary GPS i gdyby ktoś był tym zainteresowany to wystarczy się zgłosić do autora sprawozdania.
Zdjęcie wykonał Jerzy Pukowski podczas wychodzenia ze Szczeliny w Klimczoku.
Dział:
Jaskinie i wyprawy
Zdzisław Grebl
Beata Burdynowska - Weteran
Jerzy Pukowski
Jerzy Ganszer
Były loty! Skałka na ul. Grunwaldzkiej.
Beata Burdynowska - Weteran
Jerzy Pukowski
Jerzy Ganszer
Były loty! Skałka na ul. Grunwaldzkiej.
Dział:
Jaskinie i wyprawy
Jerzy Pukowski
Jerzy Ganszer
Trasa dość solidnie zarośnięta trawą. Robimy kondycję - można starować indywidualne.
Jerzy Ganszer
Trasa dość solidnie zarośnięta trawą. Robimy kondycję - można starować indywidualne.
Dział:
Sport i turystyka
