Sport i turystyka (2716)
Paweł Kasperkiewicz
Zdzisław Grebl
Śnieg na całej trasie.
Piotrek Nowak - osoba towarzysząca
Ramzes - pies towarzyszący
Krzysiek Talik
Babia ze Slanej Vody. Pieszo 2 x na szczyt z przygodami.
Więcej tutaj
Marcin Freindorf - Krakowski Klub Taternictwa Jaskiniowego
Paweł Kasperkiewicz
Anna Sobańska - Fanklub Speleoklubu Bielsko-Biała
Honorata Kaczmarek
Beata Michalska-Kasperkiewicz
Sebastian Korczyk
Tomasz Snopkiewicz - Krakowski Klub Taternictwa Jaskiniowego
Iga Filimowska - Krakowski Klub Taternictwa Jaskiniowego
Maciek Zieliński - Krakowski Klub Taternictwa Jaskiniowego
Krzysztof Żak - Krakowski Klub Taternictwa Jaskiniowego
Kaja Fidzińska - Krakowski Klub Taternictwa Jaskiniowego
Hanna Kullman - Tarnogórski Klub Taternictwa Jaskiniowego
Joanna Ragus - Tarnogórski Klub Taternictwa Jaskiniowego
Jerzy Ganszer
Pewien podstęp wyczułem już na początku, gdy nasze Koleżanki z Tarnowskich Gór założyły wodery sięgające im pod pachy! Było miło, wesoło, wodniście! Według szacunków pokonaliśmy 14 kilometrów pod ziemią, w tym około połowy w wodzie po kolana. Kilka osób miało przyjemność skontaktować się z wodą "dogłębnie". Dziękujemy Hannie i Joannie za przewodnictwo. Grupę bielską do wyjazdu zainspirował Frytka. Akcja godna wysiłku!
Jakub Krajewski
Zdzisław Grebl
Sebastian Korczyk
Jerzy Pukowski
Zbigniew Mastalski - Fanklub Speleoklubu Bielsko-Biała
Adam Marcinków
Jerzy Ganszer
Na trasie warunki dobre.
Sebastian Korczyk
Przedpołudniowa, samotna, rekreacyjna tura piesza. Start z Jaworza Górnego, północno-zachodnim ramieniem Kopanego, później marsz grzbietem do Wysokiego. Tam odbiłem do przysypanego jeszcze śniegiem Uroczyska Ewangelików. Ruszyłem dalej i gdy po chwili przystanąłem oczarowany okolicznościami przyrody, zorientowałem się, że nie jestem sam: tuż obok na słońcu wyciągnęła się bowiem niewielka żmija (Vipera berus). Z uniesioną głową chłonęła wiosenne ciepło. Łypała w moją stronę swym wężowym okiem, ale chyba nie uznała mnie za zagrożenie albo po prostu nie miała ochoty zaprzątać sobie głowy przypadkowym intruzem, bo cierpliwie i spokojnie pozowała do obiektywu. Pętelkę domknąłem via Borowina.
Ines Korczyk - Fanklub Speleoklubu Bielsko-Biała
Mikołaj Korczyk - Sekcja Młodzieżowa
Sebastian Korczyk
W piątek mieliśmy pewien problem zdrowotny, ale na szczęście uratowała nas członkini Fanklubu SBB, Wanda Ganszer, za co niniejszym bardzo jej dziękujemy!
W niedzielę w ramach rekonwalescencji wybraliśmy się na spacer pucharową trasą. Kiedy przygotowywaliśmy się do startu, niespodziewanie nadjechał land rover. Mogliśmy wymienić kilka słów z Gabrielą i Krzysztofem Gajnymi. Potem uruchomiliśmy pomiar czasu i we troje dziarsko wkroczyliśmy w las.
Na drugim (wertykalnym) odcinku trasy Mikołaj wynalazł interesującą atrakcję - unikalny, ekstremalny zacisk drzewny; i tylko przedstawiciel Sekcji Młodzieżowej był w stanie go przejść, co zresztą uczynił kilkakrotnie (patrz: zdjęcie). Kosztowało to nasz zespół wiele cennych minut :-) Z ogromnym trudem przekonaliśmy Mikołaja, aby kontynuować podbieg.
Wyżej przemieszczaliśmy się ruchem konika szachowego. Najpierw poszliśmy kawałek w stronę Wysokiego, aby korzystając z pięknej pogody pooglądać Bielsko oraz grzbiet łączący Szyndzielnię z Klimczokiem. Później zeszliśmy do punktu z widokiem na północny zachód, na Pogórze Śląskie. Tym sposobem właściwy szczyt Palenicy osiągnęliśmy uzyskując rekordowy, iście "pendologiczny" wynik: 2 godziny, 14 minut i 9 sekund!
Ostatniego punktu programu, czyli konsumpcji napojów w Krzywej Chacie nie udało się zrealizować, ponieważ okazało się, że została ona zamknięta już o godzinie 18:00. Pospieszyliśmy więc w dół orograficznie prawą stroną doliny. Obok szumiały wysokie, sezonowe wodospadziki.
Wanda Ganszer - Fanklub Speleoklubu Bielsko-Biała
Michał Ganszer
Jerzy Ganszer
Zlokalizowano trzy wejścia do krótkich sztolni w zachodnich stokach Grojca tuż nad rzeką. Jako ciekawostkę można podać, że członkom Sekcji Archeologicznej SBB znane były tylko dwie sztolnie. Do pierwszej od północy nie wchodzono ze względu na brak światła! W okolicy dużo śmieci! W pobliżu amfiteatru zlokalizowano stare okopy.
Zofia Gutek
Palenica Białczańska - Wodogrzmoty Mickiewicza - Roztoka - 5 Stawów Polsich - Zawrat - Murowaniec - Kasprowy W - Kużnice
były to ostatnie zawody w PPA 2013r
Michał Ganszer zajął 2 miejsce w kategorii kadet
Zofia Gutek 1 miejsce w kategorii nestor
zapraszamy na Memoriał Malinowskiego 20.04.2013
i na cały przyszły sezon.
2013.04.13 Trasa - Szczyrk, kolejka, Hondraski odwiedziny - Skrzyczne - Małe Skrzyczne - Solisko
Napisał Michał GanszerJerzy Pukowski
Zdzisław Grebl
Po drodze odwiedziliśmy Stanisława Pisarka i osoby towarzyszące na polanie Hondraski. Po wypiciu herbaty wyruszyliśmy w dalszą drogę na Skrzyczne. Po krótykim pobycie w schronisku i rozmowie z właścicielami schroniska ruszyliśmy w kierunku Małego Skrzycznego skąd w ciężkim, romiękłym śniegu zjechaliśmy do Soliska od czasu do czasu moiczeni deszczykiem.
Więcej...
1. Zbigniew Mastalski - FGanklub Speleoklubu Bielsko-Biała - 26:21:00
2. Adam Marcinkow - 18,01,44
3. Zofia Skrudlik - 33.18.96 - na piechotę
4. Jerzy Pukowski - 21.16.85
5. Rafał Konior – na piechotę, dotarł do mety, brak czasu
Żaneta Stwora - Osoba Towarzysząca
Krzysiek Talik
Akcja all-wyciągowa. Zjazd po wszystkich trasach i poza. Warunki narciarskie bardzo dobre. Film wkrótce...
Zofia Gutek
Franek (Krzysztof Talik)
Adam Marcinków
Wojciech Stachowiak
Katarzyna Szczerba
Trochę szurania po Gorcach. Trasa: Nowy Targ > Obidowa > Turbacz > Nowy Targ (17 km, ponad tysiak przewyższenia). Większa przyjemność z podejścia niż zjazdu... Im niżej tym mniej śniegu.
Na zaproszenie telewizji KT Live the Adventure wzięliśmy udział w produkcji filmu o zimowym zdobywaniu Turbacza oraz okolicznych kapliczek. Nie zabraknie w nim wątków przyrodniczych, jak np. mysza spacerująca na fokach czy tropienie śladów dzikich skuterów. Będą również kaskaderskie sceny z omijaniem wyrastających znienacka choinek i sądowaniem głębokości zasp śnieżnych. Podejście upłynęło w atmosferze mglistej i chmurnej. Nie było panoramy na Tatry ani widoku na Pieniny, ale od czego wyobraźnia :) W schronisku czekały nagrody, adekwatne do wysiłku włożonego w podejście - zupy i piwa, regenerujące siły fizyczne i psychiczne przed zjazdem. Nie było wspaniałych szusów w puchu, a przed końcem trasy najlepiej było zdjąć narty - okazało się, że najbardziej biało jest w okolicy Korbielowa. W drodze powrotnej natknęliśmy się na liczne stado dorożek, bryczek i powozów zaprzężone w jeszcze liczniejsze stado koni, wiozące stado weselników.
Ślad trasy tutaj
