Sprawozdania (4892)
2025.08.08-10 Spływ kajakowy Mirowskim Przełomem
Napisał Elżbieta ImielskaBeata Michalska-Kasperkiewicz
Piotr Pydych
Paweł Kasperkiewicz
Agnieszka Kom
I wielu znajomych i przyjaciół Agnieszki
Wybraliśmy się na spływ kajakowy Mirowskim Przełomem Warty na odcinku od Mirowa do Kłobukowic (12 km), który organizowała Agnieszka. Na miejsce przyjechaliśmy już w piątek wieczorem i spędziliśmy przyjemny, w końcu ciepły wieczór w rejonie Mirowa. W sobotę ok. godz 11 wyruszyliśmy na spływ. Trwał około trzech godzin, i na niektórych odcinkach był dość wymagający min. ze względu na liczne meandry. Po spływie wszyscy spotkaliśmy się przy ognisku, a noc spędziliśmy przy rzecze. Dziękujemy Agnieszce za organizację i za pyszne ciasto, równocześnie wszystkim polecamy na weekendowy wypad.
Piotr Pydych - Fanklub Speleoklubu Bielsko-Biała
Jerzy Pukowski - Komisja
Paweł Kasperkiewicz - Komisja - Fanklub Speleoklubu Bielsko-Biała
Jakub Krajewski - Komisja
Wanda Ganszer - Fanklub Speleoklubu Bielsko-Biała - "rzeczoznawca"
Beata Michalska-Kasperkiewicz - "rzeczoznawca"
Jerzy Ganszer - Komisja
Po burzliwych obradach udzielono "zgody bezwarunkowej" na ślub Piotra i Elżbiety.
Spotkanie odbyło się na osiedlu Karpackim.
Wacław Michalski, Zdzisław Grebl i Jerzy Koczur - Były Członek Klubu "oczekujący na wejście do Komisji" - wyrazili zgodę na "piśmie"!
Dziękujemy gospodarzom za przyjęcie.
To już było 10 posiedzenie Komisji Ślubnej. Pierwsze zebranie Komisji odbyło się w 2009 r.
Zdjęcie przysłała jej córka Anna Pawełek
Wacław Michalski
Turystycznie odwiedziliśmy w tym roku portugalskie Azory, podobnie jak wcześniej Gosia. Jak najbardziej polecamy kierunek, mało ludzi, sporo ładnych trekingów, świetne temperatury. Jako ciekawostkę odwiedziliśmy lawową jaskinię "Grota de Natal". ok 300 metrów dziury, udostępnionej za odpłatą. Interesująca jest jednak geneza. To jaskinia powstała w wypływie lawy. Jak wiemy płynąca w strumieniach z erupcji wulkanicznej lawa, stygnie z wierzchu a w głębi pozostaje nadal płynna. Przy sprzyjających warunkach, zatrzymania erupcji lub zmiany wypływu lawy z wulkanu, ten gorący środek czasami całkiem wypływa, pozostawiając wydłużone próżnie. Po wielu latach wejście jest już bezpieczne i można podziwiać taką lawową dziurę od wewnątrz.
2025.08.02-17 Tennengebirge, Alpy Saltzburskie - wyprawa
Napisał Piotr GawlasSpeleoklub Bobry Żagań
Speleoklub Bielsko-Biała
Speleoclub Wrocław
Łącznie 29 osób.
Alpy Saltzburskie, Tennengebirge, wyprawa Bobrów z Żagania, Speleoclubu Wrocław i Speleoklubu Bielsko-Biała. Na dwa tygodnie schronisko Laufen Hütte zamienia się w nasz dom, bazę, warsztat pracy, stołówkę, miejsce spotkań towarzyskich. Jest ciepłym i przytulnym kątem po powrocie z niejednokrotnie ciężkich akcji. Spotykamy się tutaj z przyjaciółmi w górskich klimatach, by dzielić i mnożyć nasze wspólne pasje - eksploracje jaskiń. W tym roku pogoda jak zwykle kapryśna. Pierwszego dnia podejście w ulewnym deszczu. Pierwsze akcje jaskiniowe przemoczone i przelane strumieniami wody. Później trochę się poprawia. Nowe ciągi i nowe jaskinie nie dawały łatwo dostępu do swoich nowych partii. Z eksploracji jest kontynuacja w Jaskini JackDaniels, nowe ciągi w Jaskini pod Modrzewiem, odkrycie i eksploracje nowych obiektów pod GriessKoglem, Jaskinia Środkowa.
C.D.N.
2025.08.02-17 Tennengebirge, Alpy Saltzburskie - wyprawa
Napisał Piotr GawlasUczestnicy:
Speleoklub Bobry Żagań
Speleoklub Bielsko-Biała
Speleoclub Wrocławski
Wit, Franek, Aga i Ewa prowadzili eksplorację powierzchniową.
Krzysztof, Bartek, Arek, Mateusz eksplorowali tereny wzdłóż Langwand i masywu Bleikogel.
Bartek z Pawłem, Kubą, Kasią i Gosią eksplorowali Jaskinie Jacka Danielsa i Środkową.
Paweł z Kubą odkryli i wyeksplorowali ponad 150m w dół Jaskinię Sowiarnia.
Mundek, Gosia, Piotr, Tymek i Filip ciągnęli eksplorację w Jaskini Czerwonego Pająka.
Bartek, Piotr, Ewa, Tomek, Tymek, Daniel i Marcin działali w Jaskini pod Modrzewiem.
Piotr, Tymek, Gosia i Filip wyeksplorowali Jaskine Chłodziarka i Zacisk Wowo.
Dorobkiem wyprawy jest odkrycie ponad 1300 metrów nowych partii w jaskiniach od dawna eksplorowanych, znanych i tych całkiem nowych. Dużym osiągnięciem jest odkrycie drugiego otworu w Czerwonym Pająku, co skraca dojście do przodków o jakieś 2 godziny.
Niestety, nie udało się zjechać do Partii Bielskich w Jaskini Środkowej. Brakło na to czasu. Nie udało się również odnaleźć połączenia Czerwonego Pająka z Jaskinią pod Modrzewiem, co było jednym z założeń tegorocznej wyprawy. Choć dzieli te jaskinie kilka metrów a połączenie dało by piękny i pokaźnych rozmiarów system. Są więc plany na działalność na kolejne lata wypraw.
Piotr „Kudłaty" Gawlas
2025.08.01-31 Dział Beskidzki - Podsumowanie Miesiąca Sierpień
Napisał Radosław JędrzejczykTomasz Kochel
Lana Svetlicič
Magdalena Jędrzejczyk
Bronisław Gądek - Osoba Towarzysząca
Radosław Jędrzejczyk
Łączna liczba wyjść eksploracyjnych: 4
Podsumowanie wyjść:
Szczelina Wytrwałych (K.Bs-03.230)
Nieudana próba pokonania ciasnej, zaciskowej szczeliny biegnącej równolegle do Sali Gądka. W końcowej części wsunięto kamerę za zakręt - analizując nagranie oceniamy, że szczelina jest całkowicie zablokowana. Rozważyć można przedostanie się do końca wspinaczką przez górną, szerszą częścią szczeliny, ale miejsce jest mało obiecujące.Pozostała eksploracja w obszarze Malinowa:
Powyżej Jaskini Artefaktów dokopano się wąskiej szczeliny bez potencjału na dalszą eksplorację. W tej samej okolicy odkopano pogłębiono kilka otworów poszukiwaniu nowych obiektów oraz oczyszczono studnię prowadzącą do krótkiego korytarza (łącznie około 10 metrów). Dalsza eksploracja jest w tym miejscu możliwa, ale mało praktyczna - wymagane oczyszczenie zawaliska. W pobliżu Jaskini Kieł (K.Bs-03.193) wymagane dalsze kopanie. Kopiąc w płytkim rowie w górnej części osuwiska udało się wbić sondę na głębokość około 4 metrów od powierzchni (2,5 metra od dna) natrafiając jedynie na miękką ziemię.Wojciech Jasiak
Wakacyjny wyjazd w Dolomity rozpoczęliśmy od krótkiego relaksu w nad morskiej miejscowości Bilbone, gdzie mogliśmy się zrelaksować oraz nacieszyć się słońcem i morzem. Po odpoczynku ruszyliśmy dalej, w stronę gór. Nasz cel to miejscowość Sedico, położone niedaleko Belluno, gdzie pokonujemy Via Ferratę Piero Rossi, znaną również jako ex Del Marmol. Szlak ten prowadzi na szczyt Monte Schiara 2565 m.n.p.m. którego niestety nie udaje nam się zdobyć z powodu załamania pogody, w dół schodzimy tą samą trasą. Kolejny dzień rozpoczynamy od packraftingu na jeziorze Lago di Santa Croce, który przerywa nam nadciągająca burza. W tych okolicznościach przyrody przenosimy się do Trydentu w okolice Monte Bondone, gdzie zatrzymaliśmy się w dość nietypowym hotelu z charakterystyczną, odpadającą klamką i innymi dziwnymi zdarzeniami. Następnego dnia przenosimy się do Dolomitów Brenta - Pinzolo, które wita nas pięknymi widokami oraz słonecznym niebem. Wyruszamy z Madonna di Campiglio na prawdziwy klasyk Dolomitów czyli Ferrata Bocchette Centrali, przez Rifugio Alimonta na przełęcz Bocca del Armi. Dalej przepiękną eksponowaną trasą do Bocca di Brenta. Wieczorem szybki zjazd nad Gardę, gdzie kolejnego dnia najpierw przechodzimy Via Ferrtę Rio Salagoni, która prowadzi przez wąwóz, z mostkami i skałami nad głową, a resztę dnia spędzamy pływając na Gardzie na packrafcie. Ostatniego dnia zdobywamy szczyt Monte Casale 1632 m.n.p.m. wchodząc na niego piękną Via Ferratą Ernesto Che Guevara. Szlak zejściowy okazał się być również Ferratą Sentiero del Rampin, która prowadziła stromo w lesie, a którą pokonujemy w dużej mierze bez uprzęży i lonży. Po zejściu z góry spakowaliśmy się i wyruszyliśmy w drogę powrotną do domu.
Filip Pukmiel
Maciej Jeziorski
Do otworu jaskini dotarliśmy od strony Małołączniaka, schodząc ze ścieżki prowadzącej do Jaskini Wielkiej Litworowej w kierunku Progu Litworowego. Podczas podejścia panowały typowe warunki taternickie — burza z piorunami, mgła i krótkie przejaśnienia na przemian. Po przetrawersowaniu, w pełnej ulewie, mocno eksponowaną ścieżką do Jaskini Lodowej Litworowej, zjechaliśmy do otworu Jaskini Nad Dachem. Podczas akcji pod ziemią udało nam się osiągnąć Stare Dno. W trakcie zejścia złapała nas kolejna ulewa, przed którą skutecznie osłonił nas... plażowy parasol Adama.
Odwiedzone partie: Przekop — Studnia Magazyniera — Mała Niagara — Studnia z Rękawiczką — Studnia Taty — Syfon Końcowy (-248 m) — Syfon Piaszczysty (-234 m).
Czas akcji: 16 godzin (w tym pod ziemią: 5).
Zofia Gutek
Jerzy Ganszer
Wyjazd został zainspirowany przez ośrodek Krakowski.
2025.07.27 - Grotte de Gournier do + 290 m. 11 godzin akcji
2025.07.30-31 - Gouffre Berger - 1075 /suche dno/ - 17 godzin akcji
2025.08.02 - cały zespół zdobył Felikhorn 4087 m. /wiatr i chmury/ - działano w oparciu o schronisko Sella /Włochy/
Wyjazd intensywny, wszyscy zadowoleni. Szczegóły w sprawozdaniu wewnętrznym.
Więcej...
2025.07.24-27 - Obóz letni Tatry – Wyjazd Kursowy
Napisał Arkadiusz TurekTomasz "Murzyn” Grzegrzułka
Sławomir Heteniak – Speleoklub Tatrzański
Piotr "Kudłaty" Gawlas
Dominika Kot
Anna Boczkowska
Alicja Kapustka
Katarzyna Domaniecka
Katarzyna Więckowska
Bartosz Brzezinka
Piotr Wójcik
Michał Merta
Arkadiusz Turek
Ostatni wyjazd kursowy. Wiedza w zasadzie jest, umiejętności są.
Problem w tym, że to właśnie wiedza na temat drogi budzi niepokój. A czy można być pewnym zdolności na trzydniowej wyrypie? Z tymi i innymi problemami przyszło nam się wkrótce zmierzyć.
W trakcie czterech <sic!> dni odbyły się trzy akcje:
-jaskinia Marmurowa (oba dna);
-jaskinia Małołącka (do dna);
-Jaskinia Wielka Śnieżna od Nadkotlin do Szywały.
Strach, jak się okazało, ma wielkie oczy. Większe nawet od kursanta schodzącego Kobylarzem nad ranem. I zasypiającego co dwa kroki :P Standardowo nie obyło się bez przygód. Ale to dobrze, będzie co wspominać na starość.
A jest co wspominać. I duma jest, że człowiek tyle wytrzymał. I smutek, bo jak to tak, koniec kursu. Na potrzeby zdrowia psychicznego przyjmijmy jednak frazes, że to nie koniec a początek przygody. Dobry początek, choć burzowy.
A kiedy po wyjeździe zadziałało wyparcie i człowiek na nowo zatęsknił do dziury pozwoliłem sobie przerobić znaną szantę Ryczących Dwudziestek. Taka dygresja w temacie „po co ja to sobie robię” :P
Oryginał:
Czy o brzasku, o-hoCzy wieczorem, o-ho
Wciąż Cię widzę, o-ho
Gnasz po graniach- taka dola!
Twoje imię? – Nie pamiętam!
Dokąd zmierzasz? – Nie pamiętam!
Co przed Tobą? – Nie pamiętam!
Prócz jaskini nic już nie ma!
Hej, wpinaczu, o-o-ho
Grotołazie, o-o-ho
Raz obejrzyj,o-ho
Się za siebie,
Taka dola!
Gdzieś zostawił? Nie pamiętam!
Swe wygody? – Nie pamiętam!
Czy chcesz wrócić? – Nie pamiętam!
Prócz jaskini nic już nie ma!
Podchodzenie, o-o-ho
Rykiem burzy, o-o-ho
Wypełnione, o-ho
Twoje życie,
Taka dola!
Co Cię gnało? – Nie pamiętam!
W te otchłanie? - Nie pamiętam!
O czym marzysz? – Nie pamiętam!
Prócz jaskini nic już nie ma!
Wejdź do dziury, o-ho
Przez zaciski, o-ho
Wszystkie liny, o-ho
Poprzecieraj,
Taka dola!
Może na dnie – Nie pamiętam!
Znajdziesz siebie? – Nie pamiętam!
Czy zatęsknisz? – Nie zatęsknię!
Prócz jaskini nic już nie ma!
Dominik Linert - Siwy Dym i Wiatr
Dawid Linert - Siwy Dym i Wiatr
Paweł Zachorek - Siwy Dym i Wiatr
Jerzy Ganszer
Dotarto również do Dziury w Stołowie i do Jaskini w Trzech Kopcach. Ekipa dotarła do rytu naskalnego "Jacek". Piękne widoki. Zaproszenie na akcje było na stronie - P.
Piotr Pydych - Osoba Towarzysząca
W związku z tym iż urlop spędzamy nad polskim morzem w programie zwiedzania nie mogło zabraknąć Grot Mechowskich. Jedyny taki obiekt jaskiniowy na Pomorzu. Wstęp całe 5 zł. Do zwiedzenia 60 metrowy korytarz z ciekawymi formacjami, kolumnami. Bardzo interesujący obiekt, warto zobaczyć. Najładniejsza część grot nie jest udostępniona do zwiedzania ze względu na niebezpieczeństwo zawalenia , ale wejść tam można za zezwoleniem które wydaje Urząd gminy i speleolodzy bez problemu dostają zgodę.
2025.07.21 Wizyta u długoletniego członka Klubu Jarosława Gutka
Napisał Jerzy GanszerJerzy Ganszer
Jarosław to ten po lewej stronie na zdjęciu. Uczestnik wielu wyprawa jaskiniowych.
