Joanna Micherdzińska
Jadwiga Micherdzińska
Mirosław Micherdziński - BCK, Speleoklub Gruzja
Adam Jakubczyk
Jarosław Gutek - KAGB GOPR
Sylwia Wójcik
Wojciech Jasiak
Gabriela Michalska - BCK
Wacław Michalski
Piotr Gawlas - Kudłaty
Marzena Krzempek - Osoba Towarzysząca
Tomasz Grzegrzułka - Murzyn

W niedzielę 20.07.2025 odbyło się spotkanie przy kiełbasce u Micherów.
Były wspominki wypraw do Garma Ciegi Sumidero dr Callagua.
Byli uczestnicy pierwszych wypraw 84/85 późniejszej w 95 ( XX wiek)
I najnowszej 2025
Oraz osoby towarzyszące było bardzo sympatycznie posłuchać opowieści starych wyjadaczy jak to dawniej bywało na wyprawach
Serdecznie dziękuję uczestnikom spotkania za wspólny czas.
poniedziałek, 21 lipiec 2025 00:31

2025.07.20 Okap nad Zaporą K.Bm-01.08 wspinaczka

Napisał
Maja Jędrzejewska
Adam Marcinków
Jerzy Ganszer

Obiekt mało znany - można się wspinać "bulderowo". Potem zwiedzano - kanał deszczowy, bunkier nad zapora w Porabce, skałki, Kozubnik, Wołek.
Tomasz Grzegrzułka - Murzyn

Sobota 19.07.2025 minęła na spotkaniu podczas którego oglądaliśmy wspólnie filmy z eksploracji jaskiń Francji i Kanady.
Najciekawszym fragmentem spotkania było przepytywanie naszego kolegi klubowego Wacława "Przygody" Michalskiego który wystąpił w roli eksperta
Licznie stawili się klubowicze i fan klubowicze. Wszystkim dziękujemy.
Po festiwalu odbyło się after party na Bielskim rynku snuto nowe plany na wyjazdy klubowe.
Michał Salecki
Izabela Manda-Rosner
Anna Stolarczyk - Osoba Towarzysząca
Tomasz Szprycha - Bielski Klub Jeździecki Hubertus
Tomasz Kochel
Jerzy Pukowski
Jerzy Ganszer

Z wody wydobyliśmy sporo śmieci. Piękny widok zachodzącego dnia! Wszyscy mokrzy. A potem grochówka u Tadina.
Jerzy Pukowski
Jerzy Ganszer

Tym razem pokonaliśmy odcinek wejściowy "stary" - jest dość wymagający i dla koneserów. Warto zabrać kilka metrów liny. Gdyby ktoś chciał wracać tym odcinkiem to należy zabrać coś do asekuracji.  Studnia pionowa widoczna na zdjęciu. Na zdjęciu częściowo widać nowy kombinezon firmy Explorer. Można jeszcze wspomnieć, że obejście tego ciasnego odcinka przekuł Weteran Włodzimierz Porębski /Kapituła/ ze Speleoklubu Dąbrowa Górnicza. Jak zwykle zapraszamy na podobne akcje - wiadomość była na Stronie-P i w SBB-wyjazdy.
niedziela, 27 lipiec 2025 20:01

2025.07.12 Jaskinia Czarna

Napisał
Małgorzata Błaszczyk
Filip Pukmiel
Maciej Jeziorski

Klasyczny trawers od otworu południowego (nr 1) do północnego (nr 3). Przy okazji udało nam się zwiedzić fragment Partii Wawelskich, do których na pewno wrócimy podczas kolejnej akcji.

Czas akcji pod ziemią: 7,5 godziny.
Wanda Ganszer - Fanklub Speleoklubu Bielsko-Biała - grupa wsparcia
Jerzy Pukowski
Jerzy Ganszer

Trochę błota w środku. Jaskinie można zwiedzać w cywilu.
piątek, 11 lipiec 2025 20:39

2025.07.10 Puchar 12 Wzniesień - Żar

Napisał
Zofia Skrudliki - Były Członek klubu
Jerzy Ganszer

Czasy słabe, akcja zostanie powtórzona.
środa, 09 lipiec 2025 22:23

2025.07.07 Kantabria po - wyprawowo

Napisał
Tomasz „Murzyn" Grzegrzułka
Wacław „Przygoda" Michalski
Ewa Rutkowska
Tomasz Motoszko
Łukasz Piechocki
Piotr „Kudłaty" Gawlas


 Po wyjściu Callaguą wczesnym rankiem, prawie całą niedzielę przespaliśmy. Dopiero późnym popołudniem ruszyliśmy się z naszej przepięknej kwatery La Mies, we wsi Rasines do miasteczka na obiad. Właściwie głód nas zmusił, bo zapasy na 4 dni zniknęły zaraz po powrocie z akcji. Głodomory. Żarłoki. Jamochłony.
 Laredo to piękne nadmorskie miasteczko. Wacuś opowiadał, jak dawno, dawno temu, na pace bagażówki przyjechali tutaj z wyprawą z Polski. Spali gdzieś na plaży. 1984 rok. Teraz miasteczko zarosło: hotelami, blokami, willami.
Zasiedliśmy w lokalnej burgerowni. Jedzenie podają od 20-tej a była 19:20. Napijemy się kawy, soku. Poczekamy. Chwilę po 20 przyszła pani zebrać zamówienia. Poszły kalmary, krokiety kantabryjskie, burgery - 100% hiszpańskiej wołowiny - trochę się tego pasie w górach. Uknuliśmy na jutro plan wypadu na Picos Europa. Po ciężkiej akcji jaskiniowej wycieczka ambitna. Poniedziałek rano przywitał nas zlewą tak okrutną i takimi prognozami, że musieliśmy zweryfikować plany. Nawet lepiej. Jedziemy na wodospady i do jaskini.
Za górami jest taka grota z kaplicą Cueva de San Bernabe i system jaskiń Rio Guareña w obszarze turystycznym Monumento Natural de Ojo Guareña. Przewodnik oprowadza nas po San Bernabe, której komory zaadoptowano na kaplicę, ściany i sufit pokrywały freski, w jaskini była wodna wykapka ze stalaktyta, którą zbierano w misach kamiennych uważając za uzdrawiającą cudowną wodę. Gliniasty spąg jaskini podziurawiony był komorami, które wykonywano jako zasobniki do przechowywania żywności. W ubogim przewodniku anglojęzycznym napisane było, że znaleziono tu szczątki ludzkie, wydatowane na 13,5 tysiąca lat. Opuszczamy turystyczną część i idziemy pociorać się w reszcie dostępnych nor. Zwiedzamy ciasną norę, obszerną komnatę, norę z dwoma otworami, czyli na upartego jest trawers, jeszcze jedną nyżę przy szlaku, kawałek dalej. Idziemy do wioski z nadzieją na kawę, ale skończyło się na pięknym spacerze i obrzarstwie czereśniami z drzewa obok kościoła.
Wracamy do aut i przemieszczamy nad rzekę Ebro. W miasteczku Orbenaja del Castillo są kaskady i jaskinia, Cueva del Agua. Woda wypływa z niej obfitym wywierzyskiem, tworząc rwący strumień w górnej części wykorzystywany do napędzania kół wodnych. Dalej spływa pięknymi kaskadami i wpada do rzeki Ebro. Kaskady tworzą martwice, misy napełnione krystalicznie czystą wodą o kolorze szmaragdu, wapień osiadając na trawach, mchu, gałęziach tworzy trawertynowe formy, obok których nie dawało się przejść obojętnie. Nad największym jeziorkiem jest most łukowy z którego można podziwiać misy. Rzeka Ebro przepływa przez masyw tworząc wąwóz, który w tym miejscu łamie się o 180°. Ściany wapienne lśnią bielą i brązem. Po środku zakola, nad wąwozem wyrasta wysoki na kilkadziesiąt metrów, długi na kilometr skalny grzebień ze skalnym mostem. Do miasteczka wzdłóż kaskad prowadzą wąskie schodki, na których jest kilka sklepików i kafejek. Idziemy na kawę i kanapki, spożywane na schodkach z widokiem na kaskady i wąwóz smakują wyjątkowo.
Zbliża się wieczór. Czekają nas jeszcze zakupy i kolacja, dziś padło na ryby. Smażymy makrele, dorade i lubinię. Po wyśmienitej i sytej kolacji... niespodzianka. Kilometr od kwatery jest jaskinia, Cueva del Valle, lub lokalnie La Viejarrona (Stara Panna). W jaskini, jak doczytałem, wyeksplorowano 60 km korytarzy. To jakby nam było mało, idziemy jeszcze ją zwiedzić. Z jaskini wypływa Rzeczka Rio Silencio. Kolejne wywierzysko. W parku nad rzeczką stoi mamut, którego szczątki znaleziono w jakini. Obok ogromny otwór porastają zarośla, pnącza i paprocie. Zapadł wieczór. W światłach czołówek sceneria jest tutaj jak z jakiegoś filmu. Robimy zdjęcia: mamutowi, jaskini, otworowi, otoczeniu. Wewnątrz dużej sali jest jezioro. Dziś już nie pływamy, wracamy na kwaterę.
8 jaskiń i sztolnia obok ostatniej, na jeden dzień, to chyba jest dość. I zdecydowanie, nie były to obiekty, które można zaklasyfikować jako jaskinia, bo jak się wejdzie, to nie wystają buty. Tą Cueva del Valle warto by jeszcz zwiedzić.









piątek, 11 lipiec 2025 16:19

2025.07.06 Jaskinia Artefaktów

Napisał
Grzegorz Więcek
Tomasz Kochel
Bronisław Gądek - Osoba Towarzysząca
Lana Svetlicic - Osoba Towarzysząca
Paweł Gądek

Kolejny z kolei wyjazd eksploracyjny do jaskini Artefaktów. Wcześniej podczas wielu wyjazdów pogłębialiśmy studzienkę wejściową. W końcu na 7 metrach głębokości po poszerzeniu szczeliny udało się przedostać dalej. Narazie kilkadziesiąt metrów długości. Na zdjęciu rozkuta szczelina.