Sprawozdania (4892)
2024.01.20 Masyw Skrzycznego - akcja narciarska
Napisał Jerzy GanszerGondola-Małe Skrzyczne -Skrzyczne -Jaworzyna-Małe Skrzyczne-Gondola
880 m do góry 12 km dł.
Marcin Freindorf - Krakowski Klub Taternictwa Jaskiniowego
Jan Kućmierz - Krakowski Klub Taternictwa Jaskiniowego
Maja Jędrzejewska
Dotarliśmy do Zamulonych Studni i Sali Złomisk (ja w tych rejonach byłam pierwszy raz).
Na zewnątrz pięknie słonecznie, ale zimno, więc nawet chciało się wchodzić do dziury, bo w środku było znacznie cieplej :)
2024.01.20 Jaskinia Miętusia-Ciasne Kominy
Napisała Maria WęgrzynkiewiczPaweł Chrobak-ST
Majka W.
Sylwia i Paweł po raz pierwszy w Ciasnych. W zaciskach blokowali się najmniejsi, coś ewidentnie poszło nie tak. Za to praca zespołowa na pięć. 6h pod ziemią. Poza tym ciemno, zimno i ciasno. Nie idźcie tam, nie warto ;)
Michał Klimczak - Osoba Towarzysząca
Szybka akcja z ładnym widokiem. Góra twarda i przewiana.
Gondola -Małe Skrzyczne 59 min 37 sek -Skrzyczne 79 min - Jaworzyna FISem - Kopa Zbojnicka - Gondola
Pokonano trasę widoczną na schemacie. W schronisku mało narciarzy, bufet czynny do 22,00. Narty założyłem przed Jaworzynką, u góry zima z opadami śniegu. Na trasie FIS podchodziłem zakosami, było dość twardo. Członek Klubu o przezwisku Kudłaty kręcił się na nartach gdzieś w pobliżu i nawet rozpalił małe ognisko! Zjazd na parking pod gondolę ok. 25 minut. Jako, że w schronisku wieczorową porą jest bardzo przyjemnie to podobna akcja odbędzie się niebawem.
Poniżej takie prywatne wspomnienia: mijałem dom w którym umarł mój starszy kolega - Stanisław Misztal ze Speleoklubu "Aven" Sosnowiec, trochę poniżej jak byłem bardzo mały to strzelałem z łuku do osób jadących wtedy jednoosobową kolejką, na Jaworzynce mój jamnik przytrzasnął sobie ogon i jak machał to wszystkich kropił krwią /było duże zamieszanie/, mam zdjęcie z Jaworzynki /brata babci/, który podczas pierwszej wojny walczył na froncie Włoskim, a drugą wojnę był w oflagu jako major i podobno to w tym obozie była to najwyższa szarża, kiedyś z Beatą Burdynowską szukałem w tym rejonie jej psa, a na "Hondraskach" odbyło się spotkanie Weteranów taternictwa jaskiniowego, mijałem Jaskinię nad Grzebieniem, w której to stwierdziłem występowanie podkowca małego - było to najwyższe stanowisko tego ssaka w Polsce /teraz są znane wyższe stanowiska/ - na powierzchni asekurował mnie młody Michał i powiedziałem mu, że jak nie wyjdę to żeby zjechał na Jaworzynkę i poprosił o pomoc /nie było takiej potrzeby/, Startowałem tutaj w "vertikalu" i nawet miałem 3 miejsce /to takie zawody w narciarstwie wysokogórskim, tylko podbieg do góry/, a na pobliskich Dolinach uczyłem się na kursie spadolotniarstwa . i t d....
Elżbieta Imielska
Beata Michalska-Kasperkiewicz
Jerzy Ganszer
Akcja odbyła się wieczorową porą. Błażej miał najlepszy czas, lecz nie chce być ujęty w rankingu Pucharu. Zjechaliśmy na parking, lecz śniegu jest mało! W schronisku mimo zamkniętego bufetu dostaliśmy herbatę! Ładny widok na miasto! Zdjęcie wykonał Paweł Kasperkiewicz - Fanklub Speleoklubu Bielsko-Biała.
Darek Mazur - KKS
Maciej "Fryta" Frydrychowicz - KKS
Mateusz Kohut
Patrząc na ostatnie mrozy liczyliśmy, że Marwoj puści i uda się nam dotrzeć w dalsze partie jaskini. Niestety w przeddzień akcji dostaliśmy informację, że nie ma możliwości przejścia przez syfon. Zmodyfikowaliśmy zatem plan i przeszliśmy korytarzem Trzech Króli, w którym większość z nas jeszcze nie była. Finalnie dotarliśmy do Marwoja - cała plaża zalana.
2024.01.13-14 Biwak zimowy nr 30! - jubileuszowy. Góra Ptasiak w Sudetach
Napisał Jerzy GanszerZ Klubu byli:
- Jerzy Pukowski
- Tomasz Kochel
- Agnieszka Krawczyk
- Krzysztof Fraś
- Jerzy Ganszer
Było zimowo, wszyscy zadowoleni. Dla klubowych uczestników w związku z wielkim jubileuszem zostaną ufundowane stosowne dyplomy! Za rok biwak odbędzie się w Beskidzie Śląskim.
Więcej...
Sylwia Dendys
Jerzy Ganszer
Krzysztof Borgieł
Paweł Chrobak
Kamil Polański
W dniu 13, 21 i 27 stycznia, jak co roku, odbyło się kopanie do otworu śnieżnej.
Tym razem zmieniliśmy nieco koncepcję i wejście do jaskini jest bardzo pokrętne. Gdyby liczyć od momentu włazu przeciwwietrznego osadzonego tuż przy przebieralni nr 1 to wydłużono jaskinie o jakieś 10m. Oczywiście wykorzystano również, jak już wspomniałem, właz przeciwwietrzny który zamyka się samoistnie przy udziale jaskiniowego ssania - tutaj uwaga: proszę uważać aby nie naruszyć włazu, gdyż został on osadzony bardzo szybko w krytycznym momencie walki Pawłowej w rurze. Wykopki sumarycznie zajęły niecałe 40 roboczogodzin.
Ekipa.Tym razem, ekipa kopiąca się powiększyła, zmienił się też nieco ekwipunek do kopania, wyrzynania - wykorzystano m.in. sztychówkę deponowaną przez "kogoś" pod "wielką skałą". W wykopkach brał udział również jeden z Szanownych instruktorów - Ganszi, który wykazał się ogromną energią, jaką pozazdrościć mu może niejeden nastolatek. Także niewiasta nam towarzyszyła i również jej energia tak się dała we znaki, że to ona zapoczątkowała pierwsze metry przebieralni nr 1.
Koncepcja, wdrożenie, układ ostateczny.
Do użytku jest przebieralnia nr 1. To do niej należy się dokopywać za każdym razem gdy podchodzimy pod jaskinię (później opiszę jak to czynić). Pomieści ona 4 grotołazów, znalazło się w niej kilka wnęk, w których można umieścić plecaki. W jednej z wnęk ktoś niedawno orzekł, że można byłoby tam jakiś pomnik, statuę umieścić, choć moim zamysłem było stworzenie tam awaryjnego miejsca na źródło energii przy wykorzystaniu odnawialnego źródła energii (ostatecznie nie polecam, można się zaczadzić ;)). Wysokość przebieralni na wysokość "1,1 Kamila", czyli jakieś 1,9m. Tutaj uwaga: strop z czasem będzie pełzał, co w mechanice ośrodków ciągłych, pewien myśliciel określił to jako „panta rhei” czyli „wszystko płynie”.
Z przebieralni nr 1 prowadzi niski korytarzyk, dł. ok. 3, który rozpoczyna się od najważniejszego elementu - brama przeciwwietrzna. Następnie korytarzyk przechodzi w prostopadły korytarz o większym przekroju poprzecznym (ok. 1-1,2m) i dł. ok. 5m, który kończy się przy otworze do Śnieżnej. Całość w rzucie ma kształt litery „pi”. Ktoś spyta, po co takie kombinacje? Odpowiem: „wyszło w praniu, nie było to zamierzone”.
Korytarz końcowy przy otworze, będzie mógł spokojnie służyć za przebieralnie nr 2, o ile ktoś zechce zwiększyć jego wysokość. Zalecam, aby znaleźli się chętni, po prostu wówczas nie będzie walki o miejsce w przebieralni nr 1, bo na zewnątrz potrafią być warunki które na 99,9% nie pozwolą na przebranie się. Przynajmniej w drugim i trzecim dniu kopania byłoby to niemożliwe.
Otwór do przebieralni znajduje się nieopodal skałek, które wystają poniżej żlebu z Nadkotlin. Za punkt odniesienia należy wziąć fragment ścianki okalającej otwór którą wzniesiono ponad koronę śniegotworu. Jest ona dość dobrze widoczna, pomimo ciągłych opadów śniegu. Jednakże otwór do przebieralni za każdym razem (co tydzień) musiał być od nowa odkopywany gdyż pozostawiona jama przed otworem zawsze była zasypywana.
Na poniższym szkicu pokazane jest gdzie należy kopać. Kopanie należy prowadzić w poziomie w kierunku do stoku, będzie to zazwyczaj wykop ok. 70cm głębokości – najlepiej jest posłużyć się sondą wbijaną najpierw od góry aby znaleźć krawędź najbliższą od stoku.
Uwagi.
Największy problem stanowi rura wlotowa w studni zlotowej. Jej wyjście jest bardzo męczące, równorzędne z maglem w Litworce, choć krótsze. Proponuje się aby ktoś kto skorzysta z naszych wykopek w najbliższym czasie, wziął i udrożnił rurę. Myślę, że 2-4 godziny wystarczą, zresztą to jest nic w porównaniu do ok. 40 roboczogodzin jakie poświęcone zostały na odkopanie i przebieralnię.
2024.01.13 Akcja narciarska na Śnieżkę 1603 m
Napisał Jerzy GanszerJerzy Ganszer
Działaliśmy w oparciu o kolejkę na Kopę. Na szczyt dotarto bez nart. widoki, wiatr. Góra godna! Po drodze spotkaliśmy Andrzeja Pajdę, ze Speleoklubu Dąbrowa Górnicza, który wyszedł na Kopę na nartach i chyba dotarł do Domu Śląskiego. Kiedyś dawno temu z Andrzejem wyszedłem na Mont Blanc.
Jerzy Ganszer
W drodze na biwak zwiedzliśmy ciekawy średniowieczny zamek w Bolkowie, na Dolnym Śląsku.
