Sprawozdania (4892)
Jerzy Pukowski
Jerzy Ganszer
Trasa trudna - opad deszczu, u góry błoto i oblodzona trasa. Suma przewyższenia to 346 m, autorem trasy - Wacław Michalski.
Poniżej "takie opowiadanie".
Od asfaltu biegniemy koło starej leśniczówki /chyba niebawem się rozleci/, powyżej jest grób z tabliczką "nieznany żołnierz" - można założyć, że leży tam Niemiec, Rosjanin, Ukrainiec lub Polak. Było to zaplecze umocnień niemieckich z okresu II wojny światowej /linia B2/. Potem wyremontowany amfiteatr w miejscu starego. Gdyby się ktoś interesował kamieniami to tam na dole jest potok i sporo ciekawych okazów! Potem koło starej kapliczki w górę - tam znalazłem kilka lat temu kamień z rytami /na zdjęciu/ - została zorganizowana akcja Sekcji Archeologicznej, na której byli Eugeniusz Foltyn, Jakub Krajewski i autor sprawozdania. Kamień z rytami był przyczyną akcji /w sumie nie za bardzo istotny/, ale u góry znaleziono ślady "altany widokowej" z przed wojny i domniemane ślady ewangelickiego kościoła leśnego!
Na zakończenie chciałem dodać, że w Pucharze można startować indywidualnie - tutaj szczegóły - "kliknij"
Jerzy Ganszer
Trasa trudna - opad deszczu, u góry błoto i oblodzona trasa. Suma przewyższenia to 346 m, autorem trasy - Wacław Michalski.
Poniżej "takie opowiadanie".
Od asfaltu biegniemy koło starej leśniczówki /chyba niebawem się rozleci/, powyżej jest grób z tabliczką "nieznany żołnierz" - można założyć, że leży tam Niemiec, Rosjanin, Ukrainiec lub Polak. Było to zaplecze umocnień niemieckich z okresu II wojny światowej /linia B2/. Potem wyremontowany amfiteatr w miejscu starego. Gdyby się ktoś interesował kamieniami to tam na dole jest potok i sporo ciekawych okazów! Potem koło starej kapliczki w górę - tam znalazłem kilka lat temu kamień z rytami /na zdjęciu/ - została zorganizowana akcja Sekcji Archeologicznej, na której byli Eugeniusz Foltyn, Jakub Krajewski i autor sprawozdania. Kamień z rytami był przyczyną akcji /w sumie nie za bardzo istotny/, ale u góry znaleziono ślady "altany widokowej" z przed wojny i domniemane ślady ewangelickiego kościoła leśnego!
Na zakończenie chciałem dodać, że w Pucharze można startować indywidualnie - tutaj szczegóły - "kliknij"
Dział:
Sport i turystyka
Sylwia Dendys
Kamil Polański
Akcja turystyczna. Na podejściu warunki rewelacyjne, choć prognozy pogody pokazały co innego. Droga przez Świstówki oblodzona, lepiej sobie raki ubrać zaraz przed pierwszym prożkiem po zejściu ze szlaku, ale nie każdy musi bo to zależne jak kto idzie. Przechód mocno oblodzony, my jak zawsze szliśmy omijając linę. Lina z daleka wydawała się na mocno zalodzoną. Uwaga w ostatnim fragmencie Przechodu gdyż tuż pod pokrywą znajduje się jama śnieżna zrobiona samoistnie. jak się wpadnie tam nogą to i całe ciało może tam się znaleźć jak się popieści ;).
Zrobiono pętlę Setka - Obejście Gliwickie celem rekonesansu Obejścia pod kątem wspinaczkowym. Trzeba mieć "umysł odleciany" jak to powiedział jeden z "czornych" żeby tam wspinaczkę prowadzić ;).
Wychodzenie Setki bez przeszkód, nawet znaleziono patent na wychodzenie bez wahadła. patent męczący i trzeba mieć przy nim pętle z tasmy wspinaczkowej zamiast zwykłej stopki.
Kamil Polański
Akcja turystyczna. Na podejściu warunki rewelacyjne, choć prognozy pogody pokazały co innego. Droga przez Świstówki oblodzona, lepiej sobie raki ubrać zaraz przed pierwszym prożkiem po zejściu ze szlaku, ale nie każdy musi bo to zależne jak kto idzie. Przechód mocno oblodzony, my jak zawsze szliśmy omijając linę. Lina z daleka wydawała się na mocno zalodzoną. Uwaga w ostatnim fragmencie Przechodu gdyż tuż pod pokrywą znajduje się jama śnieżna zrobiona samoistnie. jak się wpadnie tam nogą to i całe ciało może tam się znaleźć jak się popieści ;).
Zrobiono pętlę Setka - Obejście Gliwickie celem rekonesansu Obejścia pod kątem wspinaczkowym. Trzeba mieć "umysł odleciany" jak to powiedział jeden z "czornych" żeby tam wspinaczkę prowadzić ;).
Wychodzenie Setki bez przeszkód, nawet znaleziono patent na wychodzenie bez wahadła. patent męczący i trzeba mieć przy nim pętle z tasmy wspinaczkowej zamiast zwykłej stopki.
Dział:
Jaskinie i wyprawy
sobota, 03 luty 2024 22:48
2024.02.03 Łysa Góra - Czechy - zawody w narciarstwie wysokogórskim
Napisał Jerzy Ganszer
Mirosław Uczniak - Były Członek Klubu
Zofia Gutek
Mirosław zajął III miejsce w swojej kategorii. Pokonał 20 kilometrów. Pogoda kiepska, mało śniegu, deszcz.
Zofia Gutek
Mirosław zajął III miejsce w swojej kategorii. Pokonał 20 kilometrów. Pogoda kiepska, mało śniegu, deszcz.
Dział:
Sport i turystyka
czwartek, 08 luty 2024 08:44
2024.02.03 Jaskinia Kasprowa Niżna - Wyjazd Kursowy
Napisała Gosia Błaszczyk
Małgorzata Błaszczyk
Monika Wróbel
Filip Pukmiel
Maciej Jeziorski
Mateusz Wielke
Wojciech Chroszcz
Tomasz Grzegrzułka
Wacław Michalski
Piotr Gawlas
Sylwia Wójcik
Wojciech Jasiak
Katarzyna Więckowska
Przeszliśmy Jaskinie Kasprową Niżną. Dotarliśmy do Wodospadu. Gniazdo Złotej Kaczki suche. Na Zapałkach nikt się nie skąpał. Akcja trwała około 6h. Wszystko przebiegło bardzo sprawinie i przyjemnie. Wszyscy zadowoleni, nawet instruktorzy
. Po udanej akcji udaliśmy się na zasłużony obiadek w barze mlecznym przy rondzie po drodze natykając się na trzy łanie. Gosia, Kudłaty i Kasia drogę do i od jaskini pokonali na nartach skituriwych. Również szczęśliwie.
Monika Wróbel
Filip Pukmiel
Maciej Jeziorski
Mateusz Wielke
Wojciech Chroszcz
Tomasz Grzegrzułka
Wacław Michalski
Piotr Gawlas
Sylwia Wójcik
Wojciech Jasiak
Katarzyna Więckowska
Przeszliśmy Jaskinie Kasprową Niżną. Dotarliśmy do Wodospadu. Gniazdo Złotej Kaczki suche. Na Zapałkach nikt się nie skąpał. Akcja trwała około 6h. Wszystko przebiegło bardzo sprawinie i przyjemnie. Wszyscy zadowoleni, nawet instruktorzy
Dział:
Jaskinie i wyprawy
Zdzisław Grebl
Zwiedzanie okolicznych gór w rejonie miasta Tarifa. Znaleźć tu można dość wysokie skałki do wspinaczki, podziemne kilkukondygnacyjne bunkry i parę jaskiń. Najciekawszą z nich to odkryta w 1995 roku Cueva del Moro z rysunkami naskalnymi datowanymi na 20 000 lat. Niestety jaskinia jest okratowana i nie udostępniona do zwiedzania. Wspaniała pogoda, widoki, piniowe lasy i niewielu turystów zachęcają do wędrówek.
Zwiedzanie okolicznych gór w rejonie miasta Tarifa. Znaleźć tu można dość wysokie skałki do wspinaczki, podziemne kilkukondygnacyjne bunkry i parę jaskiń. Najciekawszą z nich to odkryta w 1995 roku Cueva del Moro z rysunkami naskalnymi datowanymi na 20 000 lat. Niestety jaskinia jest okratowana i nie udostępniona do zwiedzania. Wspaniała pogoda, widoki, piniowe lasy i niewielu turystów zachęcają do wędrówek.
Dział:
Sport i turystyka
czwartek, 01 luty 2024 21:56
2024.01.31-02.01 Biwak w górach na Hali Śmietanowej /z widokiem na Babią Górę/
Napisał Jerzy Ganszer
Jerzy Pukowski
Jerzy Ganszer
Wyjechaliśmy z Bielska o 19,00. Podchodziliśmy trasą zjazdową na Mosorny Groń, potem łagodniejszym wariantem od południa na Halę Śmietanową i tam w pięknej wiacie mieliśmy biwak. Wyszedł Księżyc! Wejście zasłoniliśmy "plandeką" w środku zrobiło się dość przytulnie.
Dawno temu z Klasskiem pojechaliśmy w ten rejon, gdzie na mapie widnieje nazwa "Zimna Dziura" na północny zachód od Mosornego/, był tam stary domek, w nim stary góral, na pytanie dlaczego to miejsce nazywa się tak - odpowiedział nam, że tam gdzie studnia długo utrzymuje się śnieg i stąd ta nazwa. Drzwi nie były zamknięte, pan góral siedział przed drzwiczkami pieca, w którym palił się ogień i ...... czekał na śmierć! Do domu nie było podprowadzonej elektryczności i na moje pytanie, czy używa tego żelazka na węgiel - spokojnie odpowiedział, że tak. Po tym dziwnym spotkaniu poszliśmy na Mosorny i w kopule szczytowej /tam gdzie jest stacja kolejki/ zauważyłem dziwne bruzdy kamienne, z góry w dół - tak jakby ktoś wielką maszyną orał las. Stwierdziłem, że to jest dzieło rąk ludzkich i naszego archeologa z Sekcji Archeologicznej przy SBB zabrałem w to miejsce, aby zinterpretował to zjawisko. Tym archeologiem był Eugeniusz Foltyn z żoną Edelgardą /obecnie doktorzy archeologii/ - wykonali pomiary i nie potrafili jednoznacznie określić co to takiego. Po kilku dniach skontaktowali się ze mną i powiedzieli, że to "kroczące kamienie" - czyli zjawisko naturalne tworzące się jak jest rumosz i musi być odpowiedni spadek terenu. Kilka razy jak byłem na Mosornym w "nowożytnych czasach" nigdy mi się nie dało tego zjawiska zaobserwować - możliwe, że podczas budowy stacji górnej kolejki i restauracji ślady się zatarły, niemniej jak tam ktoś z Was będzie to może to jeszcze raz sprawdzić /stok od Zawoi/.
Podczas biwaku wiał silny wiatr, zanotowano na termometrze najniższą temperaturę - 0 °C. Nad ranem - słońce. Potem herbata i imbirem w restauracji i piękny zjazd na nartach po zmrożonej trasie. W pierwszym dniu pokonaliśmy 638 m przewyższenia. Na zdjęciu sam Jerzy Pukowski - Weteran, Członek Honorowy Speleoklubu Bielsko-Biała, były instruktor taternictwa jaskiniowego, były prezes SBB, długoletni sekretarz Klubu, główny redaktor i jedyny pisma Zacisk , były pierwszy prezes Bielskiego Polskiego Towarzystwa Tatrzańskiego - w dobrej formie!
Jerzy Ganszer
Wyjechaliśmy z Bielska o 19,00. Podchodziliśmy trasą zjazdową na Mosorny Groń, potem łagodniejszym wariantem od południa na Halę Śmietanową i tam w pięknej wiacie mieliśmy biwak. Wyszedł Księżyc! Wejście zasłoniliśmy "plandeką" w środku zrobiło się dość przytulnie.
Dawno temu z Klasskiem pojechaliśmy w ten rejon, gdzie na mapie widnieje nazwa "Zimna Dziura" na północny zachód od Mosornego/, był tam stary domek, w nim stary góral, na pytanie dlaczego to miejsce nazywa się tak - odpowiedział nam, że tam gdzie studnia długo utrzymuje się śnieg i stąd ta nazwa. Drzwi nie były zamknięte, pan góral siedział przed drzwiczkami pieca, w którym palił się ogień i ...... czekał na śmierć! Do domu nie było podprowadzonej elektryczności i na moje pytanie, czy używa tego żelazka na węgiel - spokojnie odpowiedział, że tak. Po tym dziwnym spotkaniu poszliśmy na Mosorny i w kopule szczytowej /tam gdzie jest stacja kolejki/ zauważyłem dziwne bruzdy kamienne, z góry w dół - tak jakby ktoś wielką maszyną orał las. Stwierdziłem, że to jest dzieło rąk ludzkich i naszego archeologa z Sekcji Archeologicznej przy SBB zabrałem w to miejsce, aby zinterpretował to zjawisko. Tym archeologiem był Eugeniusz Foltyn z żoną Edelgardą /obecnie doktorzy archeologii/ - wykonali pomiary i nie potrafili jednoznacznie określić co to takiego. Po kilku dniach skontaktowali się ze mną i powiedzieli, że to "kroczące kamienie" - czyli zjawisko naturalne tworzące się jak jest rumosz i musi być odpowiedni spadek terenu. Kilka razy jak byłem na Mosornym w "nowożytnych czasach" nigdy mi się nie dało tego zjawiska zaobserwować - możliwe, że podczas budowy stacji górnej kolejki i restauracji ślady się zatarły, niemniej jak tam ktoś z Was będzie to może to jeszcze raz sprawdzić /stok od Zawoi/.
Podczas biwaku wiał silny wiatr, zanotowano na termometrze najniższą temperaturę - 0 °C. Nad ranem - słońce. Potem herbata i imbirem w restauracji i piękny zjazd na nartach po zmrożonej trasie. W pierwszym dniu pokonaliśmy 638 m przewyższenia. Na zdjęciu sam Jerzy Pukowski - Weteran, Członek Honorowy Speleoklubu Bielsko-Biała, były instruktor taternictwa jaskiniowego, były prezes SBB, długoletni sekretarz Klubu, główny redaktor i jedyny pisma Zacisk , były pierwszy prezes Bielskiego Polskiego Towarzystwa Tatrzańskiego - w dobrej formie!
Dział:
Sport i turystyka
poniedziałek, 29 styczeń 2024 11:22
2024.01.28 skiturowo Kasprowy przez Myślenickie
Napisał Piotr Gawlas
Piotr Gawlas
Po akcji kursowej w Jaskini Miętusiej, która opisana jest w innym sprawozdaniu, kolejny dzień rozpocząl intensywny opad śniegu, niestety wilgotnego, takiego, który tworzy skorupę. Warunki śniegowe się poprawiają do skiturowania, przybyło 10-15 cm. ale też lawiniasto. Pomysł na skiturowy Kasprowy, najbezpieczniej, pewny zjazd. Z Kuźnic zielonym szlakiem obok Jaskini Kasprowej Niżniej na Myślenickie Turnie i dalej na Kasprowy Wierch. Pogoda w dolinach pochmurna z pruszącym śniegiem. Ponad Myślenickimi chmury zostały w dolinach i przedzierać zaczęło się słońce ale szlaki wylodzone. Przydał się "sprzęt ostry". Na Kasprowym piękna pogoda, oczywiście tłumy ludzi. Wyjście rekreacyjno - kondycyjne.
Po akcji kursowej w Jaskini Miętusiej, która opisana jest w innym sprawozdaniu, kolejny dzień rozpocząl intensywny opad śniegu, niestety wilgotnego, takiego, który tworzy skorupę. Warunki śniegowe się poprawiają do skiturowania, przybyło 10-15 cm. ale też lawiniasto. Pomysł na skiturowy Kasprowy, najbezpieczniej, pewny zjazd. Z Kuźnic zielonym szlakiem obok Jaskini Kasprowej Niżniej na Myślenickie Turnie i dalej na Kasprowy Wierch. Pogoda w dolinach pochmurna z pruszącym śniegiem. Ponad Myślenickimi chmury zostały w dolinach i przedzierać zaczęło się słońce ale szlaki wylodzone. Przydał się "sprzęt ostry". Na Kasprowym piękna pogoda, oczywiście tłumy ludzi. Wyjście rekreacyjno - kondycyjne.
Dział:
Sport i turystyka
Gabriela Michalska
Wacław Michalski
W Ustroniu, przy ulicy Nadrzecznej jest niewielka górka Skalica ze ścieżką przyrodniczą. Jest tam stary kamieniołom w którym mamy ponoć splanowane dwie dziurki w tym jaskinię Przechodnią. Po lewej stronie jest też skałka obita ringami i plakietkami. Można potrenować wspinaczkę a nawet nasze techniki jaskiniowe. Wszystko 5 minut od parkingu. Sam jestem zdziwiony tym odkryciem. Polecamy na spacer.
Wacław Michalski
W Ustroniu, przy ulicy Nadrzecznej jest niewielka górka Skalica ze ścieżką przyrodniczą. Jest tam stary kamieniołom w którym mamy ponoć splanowane dwie dziurki w tym jaskinię Przechodnią. Po lewej stronie jest też skałka obita ringami i plakietkami. Można potrenować wspinaczkę a nawet nasze techniki jaskiniowe. Wszystko 5 minut od parkingu. Sam jestem zdziwiony tym odkryciem. Polecamy na spacer.
Dział:
Sport i turystyka
Wanda Ganszer - Fanklub Speleoklubu Bielsko-Biała
Jerzy Ganszer
Do góry dostaliśmy się bocznym wariantem. Na dole brak śniegu. Potem restauracja i zjazd o 17,00 po pięknie przygotowanej trasie. Zachęcamy innych.
Jerzy Ganszer
Do góry dostaliśmy się bocznym wariantem. Na dole brak śniegu. Potem restauracja i zjazd o 17,00 po pięknie przygotowanej trasie. Zachęcamy innych.
Dział:
Sport i turystyka
poniedziałek, 29 styczeń 2024 20:25
2024.01.27 Jaskinia Miętusia - Wyjazd Kursowy
Napisała Gosia BłaszczykMonika Wróbel
Wojciech Chroszcz
Maciej Jeziorski
Adam Jakubczyk
Łukasz Kosiński
Filip Pukmiel
Piotr Gawlas
Tomasz Grzegrzułka
Sławek Heteniak - Speleoklub Tatrzański
Małgorzata Błaszczyk
Wizyta w Jaskini Miętusiej rozpoczęła się od parkingu w Kirach, gdzie pełni entuzjazmu i gotowi na przygodę, wyruszyliśmy odkrywać kolejne tajemnice podziemnego świata. Spacer do jaskini obfitował w przyjemne momenty, a Sławek, w trakcie marszu, dzielił się z nami wiedzą o topografii okolicznych gór. Przekraczając malowniczą Polanę Miętusią i przemierzając Wantule, z łatwością dotarliśmy do naszego celu.
Zjazd rurą do wnętrza jaskini przypominał surfowanie po internecie z wykorzystaniem świetnego połączenia – było płynnie i ekscytująco. Natomiast powrót na górę? To już była próba streamowania filmu w rozdzielczości 4K przy użyciu starego modemu dial-up – sporo cierpliwości wymagane :)
Bez problemu dotarliśmy wszyscy do Sali bez Stropu, gdzie podzieliliśmy się na dwie grupy. Pierwsza grupa, pod czujnym okiem Sławka, rozpoczęła swoją przygodę od wspinaczki, by następnie poręczować korytarz Trzech Króli aż do Błotnych Zamków. Druga grupa, prowadzona przez Murzyna, zmierzyła się z Kaskadami, Piaskowym Prożkiem, by dotrzeć do Wielkich Kominów, przy okazji realizując zakładane cele kursu. W Wielkich Kominach, każdy z uczestników, czy tego chciał, czy nie, mógł poczuć na sobie chłód jaskiniowego prysznica. Jednak po wyjściu z nich, na drugą grupę czekało ciepłe przywitanie w postaci rozgrzewającej herbaty przygotowanej przez Kudłatego, która przywróciła siły. W tym etapie dołączyła do nas pierwsza grupa, z którą wymieniliśmy się wrażeniami oraz trasami :)
Droga powrotna przyniosła kolejne okazje do doskonalenia naszych umiejętności, tym razem w deporęczowaniu. Mimo że powrót przebiegł sprawnie, to Rura przy Prożku stanowiła niewielkie wyzwanie, które jednak udało się pokonać dzięki wsparciu kolegów (w moim przypadku ramienia Murzyna:). W tym miejscu należą się podziękowania dla naszym kursowych herosów, którzy z niewzruszoną determinacją wynosili wory z mokrymi linami. A widok śniegu w rurze, który jakby mrugał do nas, mówiąc „już prawie”, sprawił ogromną radość. Po szybkiej przebierance, pełni zadowolenia, ruszyliśmy w drogę powrotną do bazy, aby w ciepłej atmosferze wypić herbatę i wspólnie spędzić resztę wieczoru, dzieląc się wrażeniami z bardzo udanej akcji.
Dział:
Jaskinie i wyprawy
Więcej...
Sylwia Wójcik
Wojciech Jasiak
Wyjazd pod nazwą w pogoni za kursem. Do jaskini wybraliśmy się tak aby nikomu nie przeszkadzać. Plan kursowy przewidywał dojście do dna Wielkich Kominów z podziałem na dwie ekipy, gdzie jedna szła przez Korytarz Trzech Króli, a druga przez Kaskady. Dochodząc pod otwór jaskini przekonaliśmy się że wszyscy są już w środku, szybkie przebranie się i można wchodzić. Pierwsze odgłosy kursantów usłyszeliśmy u góry w Sali bez Stropu, zdecydowaliśmy jednak że idziemy klasycznie przez Kaskady. Po dotarciu do Błotnych Zamków okazało się że druga ekipa kursowa zdążyła już zniknąć w Wielkich Kominach, mieliśmy więc chwilę przerwy na herbatkę i posiłek. Po dotarciu drugiej ekipy, podziękowaliśmy wszystkim za gościnę w jaskini i mogliśmy ruszyć w drogę powrotną przez Korytarz Trzech Króli.
Wojciech Jasiak
Wyjazd pod nazwą w pogoni za kursem. Do jaskini wybraliśmy się tak aby nikomu nie przeszkadzać. Plan kursowy przewidywał dojście do dna Wielkich Kominów z podziałem na dwie ekipy, gdzie jedna szła przez Korytarz Trzech Króli, a druga przez Kaskady. Dochodząc pod otwór jaskini przekonaliśmy się że wszyscy są już w środku, szybkie przebranie się i można wchodzić. Pierwsze odgłosy kursantów usłyszeliśmy u góry w Sali bez Stropu, zdecydowaliśmy jednak że idziemy klasycznie przez Kaskady. Po dotarciu do Błotnych Zamków okazało się że druga ekipa kursowa zdążyła już zniknąć w Wielkich Kominach, mieliśmy więc chwilę przerwy na herbatkę i posiłek. Po dotarciu drugiej ekipy, podziękowaliśmy wszystkim za gościnę w jaskini i mogliśmy ruszyć w drogę powrotną przez Korytarz Trzech Króli.
Dział:
Jaskinie i wyprawy
czwartek, 25 styczeń 2024 22:16
2024.01.25 Akcja narciarska na /Kiczorkę/ Halę Śmietanową 1298 w rejonie Babiej Góry
Napisał Jerzy Ganszer
Jerzy Nico
Jerzy Ganszer
Przez Mosorny Groń dotarliśmy na szczyt. Suma przewyższeń - 600 m. Na górze - prawdziwa zima! Jest tam piękny schron "nowy" z widokiem na Babią i chyba na Tatry! Jak będą chętni to zrobimy tam biwak. Na zdjęciu wieża widokowa na Mosornym Groniu.
Jerzy Ganszer
Przez Mosorny Groń dotarliśmy na szczyt. Suma przewyższeń - 600 m. Na górze - prawdziwa zima! Jest tam piękny schron "nowy" z widokiem na Babią i chyba na Tatry! Jak będą chętni to zrobimy tam biwak. Na zdjęciu wieża widokowa na Mosornym Groniu.
Dział:
Sport i turystyka
poniedziałek, 22 styczeń 2024 18:02
2024.01.21 Kasprowy Wierch - akcja narciarska
Napisał Jerzy Ganszer
Piotr Gawlas
Podejście odbyło się z Kuźnic przez Kasprowy Wierch na Halę Gąsienicową do Czarnego Stawu i z powrotem. 23,5 kilometrów.
Podejście odbyło się z Kuźnic przez Kasprowy Wierch na Halę Gąsienicową do Czarnego Stawu i z powrotem. 23,5 kilometrów.
Dział:
Sport i turystyka
niedziela, 21 styczeń 2024 00:15
2024.01.20 Puchar 12 Wzniesień - Skrzyczne od gondoli
Napisał Jerzy Ganszer
Ewa Chylaszek-Brylska - Były Członek Klubu
Jerzy Pukowski
Bartłomiej Brylski - Beskidzki Klub Narciarzy :Gronie" PTTK Bielsko-Biała
Rafał Konior - Fanklub Speleoklubu Bielsko-Biała
Błażej Nikiel
Jerzy Ganszer
Błażej podchodził od Soliska
W schronisku dość sporo narciarzy. Podczas podchodzenia w dole było widać zabudowania Jana Łaciaka - Honorowego Członka naszego Klubu. Wszyscy podali swoje czasy podejścia z wyjątkiem Błażeja - on nie chce się porównywać z innymi, podobno w domu ma swoje zestawienie i tam "zawsze jest pierwszy"! Należy jeszcze dodać, że nasz Wielki Kolega Błażej zdobył Małe Skrzyczne podczas tej akcji. Przy okazji należy zaznaczyć, że w akcji uczestniczyła Ewa - to ona wiele lat temu uczestniczyła w pierwszym biwaku zimowym na Górze Ostre w Beskidzie Śląskim. Można wspomnieć, że tego typu akcje zwyczajowo są nagłaśniane na "Stronie - P"
Jerzy Pukowski
Bartłomiej Brylski - Beskidzki Klub Narciarzy :Gronie" PTTK Bielsko-Biała
Rafał Konior - Fanklub Speleoklubu Bielsko-Biała
Błażej Nikiel
Jerzy Ganszer
Błażej podchodził od Soliska
W schronisku dość sporo narciarzy. Podczas podchodzenia w dole było widać zabudowania Jana Łaciaka - Honorowego Członka naszego Klubu. Wszyscy podali swoje czasy podejścia z wyjątkiem Błażeja - on nie chce się porównywać z innymi, podobno w domu ma swoje zestawienie i tam "zawsze jest pierwszy"! Należy jeszcze dodać, że nasz Wielki Kolega Błażej zdobył Małe Skrzyczne podczas tej akcji. Przy okazji należy zaznaczyć, że w akcji uczestniczyła Ewa - to ona wiele lat temu uczestniczyła w pierwszym biwaku zimowym na Górze Ostre w Beskidzie Śląskim. Można wspomnieć, że tego typu akcje zwyczajowo są nagłaśniane na "Stronie - P"
Dział:
Sport i turystyka
