Jerzy Pukowski
Jerzy Ganszer

Ten piec na zdjęciu udało się nam uruchomić! W nocy grasowały po szałasie "większe myszy" i ukradły nam trochę jedzenia. Na polu - resztki śniegu. Mamy nowy kanion beskidzki do przejścia. Zawsze zapraszamy na te akcje innych! Gdyby każdy zabierał tylko po jednym śmieciu z takich miejsc - byłoby bardzo czysto!
poniedziałek, 25 marzec 2024 15:21

2024.03.24 Jaskinia Śnieżna - Suchy Biwak

Napisał
Paweł
Majka
Tomek

Paweł torował, zaporęczował oraz deporęczował. Zanim się nie oglądnąłem to już byłem ubrany gotowy do zejścia. 
Bardzo polecam wycieczkę "Śnieżna all inclusive" realizowaną przez "Paweł-travel"
Dostał ode mnie 5 gwiazdek na google maps.
poniedziałek, 25 marzec 2024 11:57

2024.03.23 Wspinanie w Stokówce

Napisał
Jakub Binda
Stanisław Janik - KW Warszawa

Korzystając z wiosennej aury, udaliśmy się do Kamieniołomu Stokówka położonego w gminie Chęciny (pod Kielcami) powspinać się na tamtejszych drogach. W kamieniołomie tym można znaleźć wiele opisanych i obitych tras wspinaczkowych o różnorodnym poziomie trudności.
Więcej informacji o miejscu można znaleźć tutaj: http://www.ska.org.pl/topo/stokowka.html
poniedziałek, 25 marzec 2024 00:06

2024.03.22-24 Zimowy obóz SBB w Morskim Oku

Napisał
Elżbieta Jasiak
Łukasz Piechocki
Mark Sobański
Małgorzata Toczyłowska
Grzegorz Więcek
Karolina Barciszewska-Kozioł
Wojciech Zowada
Beata Michalska-Kasperkiewicz
Marta Gandor-Golik - Ochotnicza Straż Pożarna Bestwina
Piotr Gawlas
Jerzy Nico
Zuzanna Zowada - Osoba Towarzysząca
Jerzy Ganszer

Śnieg w górach zaczyna się od Włosienicy. 
Trzy osoby przejechały na nartach z Kasprowego, Zawrat, Szpiglasową Przełęcz do Morskiego Oka
Jedna osoba zjechała z Zadnich Rysów
Cztery osoby wyszło do góry Mnichowym Żlebem i zdobyły Kopę Mnichową, po czym potem zjechało na nartach
Większość zdobyła Wrota Chałubińskiego, a pięciu narciarzy zjechało na nartach.
Dużo osób dotarło na Czarny Staw.

Morskie Oko - zamarznięte! Dość sporo osób nie pojechało, wadium które zostało wpłacone przez wszystkich bardzo się przydało obecnym w zredukowaniu kosztów. Była miła atmosfera i na pewno spotkamy się za rok, możliwe już w innym miejscu.
niedziela, 24 marzec 2024 21:15

2024.03.22 Sonnblick 3100 - Austria

Napisał
Zofia Gutek

1600 m podejścia, trasa 20 kilometrów.
poniedziałek, 18 marzec 2024 19:02

2024.03.17 Zadni Granat - skiturowo

Napisał
Piotr Gawlas

 Rano pogoda paskudna, deszcz ze śniegiem, który pooblepiał dachy i wszystko na co spadł. Ale ma się podnieść. Więc kierunek Brzeziny, skąd z buta Dol. Suchej Wody do Murowańca. Można było już wcześniej, koło Psiej Trawki co niektórzy zrobili, ale ja założyłem narty około kilometra przed schroniskiem. Nad Czarnym Stawem Gąsienicowym krótki popasik i herbatka. Dalej przez staw, prożkiem nad Zmarzły Staw i szlakiem zielonym na Zadni Granat.
 Pogoda faktycznie się podniosła, całą drogę towarzyszyło mi piękne słońce. Było jednak lawiniasto. Opady zostawiły w górach około 20 cm. świeżego śniegu, który nie zdążył się uleżeć i gdy pierwsi narciarze zaczęli zjeżdżać z Granata sam spieprzałem przed trzema strąconymi przez nich lawinami a na szlaku było jeszcze z 40 turystów. Szczęście, że lawiny nie były masywne i były leniwe, takie niedzielne, więc powoli osuwały się dając szansę na opuszczenie ich trasy. Przykre, ale kultura w górach dorównuje kulturze na drogach.
 Mimo incydentu z lawinami, widok ze szczytu był piękny. Zjazd po lawinisku może nie najlepszy, ale nie zmroziło śniegu, więc dobre narty zrobiły robotę i świetnie dały sobie radę w trudnym terenie. Narciarze, którzy zjeżdżali przede mną pojechali nad Zmarzły Staw lewą stroną Koziej Dolinki pod zboczami Zamarłej Turni. Całe prawe zbocza opadające z Granatów były nietknięte i to była moja nagroda po stresie. Piękny zjazd dziewiczym śniegiem nad zamarzniętą taflę Zmarzłego Stawu.
Ekipa moich znajomych z Bielska, z którą po drodze spotykaliśmy się, namawiała mnie jeszcze na Zawrat, była dopiero 13:30, ale poprzedni dzień miałem już w nogach, więc odpuściłem.
 Powrót do Murowańca, dalej drogą, około 2,5 km był jeszcze śnieg. Do parkingu ok. 4km z buta.
wtorek, 02 kwiecień 2024 16:46

2024.03.16-24 Albarracin, Hiszpania

Napisała
Adam Marcinków
Maja Jędrzejewska
oraz Richard i Caitlin - Osoby Towarzyszące

Tygodniowy wyjazd w rejon boulderowy. Pagórki nieopodal miasteczka pełne są pięknych skał z czerwonego piaskowca o przedziwnych kształtach. Sama miejscowość też jest ciekawa, to średniowieczna, dobrze zachowana osada. A poza tym piękna pogoda, słońce i dobre towarzystwo :))
poniedziałek, 18 marzec 2024 18:49

2024.03.16-17 Jaskinia Pod Wantą - Wyjazd Kursowy

Napisał
Katarzyna Więckowska
Monika Wróbel
Mateusz Wielke
Wojciech Chroszcz
Maciej Jeziorski
Adam Jakubczyk
Bartosz Brzezinka
Tomasz Motoszko
Piotr Gawlas
Tomasz Grzegrzułka
Wacław Michalski
Filip Pukmiel

Na zakończenie zimowej części kursu odwiedziliśmy Jaskinię pod Wantą. Warunki na podejściu były rozmaite - od wiosny w dolinie, poprzez deszcz, do prawdziwie zimowych scenerii w wyższych partiach.
Dotarcie w pobliże dziury zajęło nam prawie 4h i lekko już zmęczeni przystąpiliśmy do szukania i odkopania otworu. W pierwszej salce mała przerwa na herbatkę i dalej w kierunku dna. Zjazd Dzwonem bardzo przyjemny, w drugą stronę już mniej ;) Cala akcja przebiegła sprawnie i bez większych potknięć. Następnego dnia na bazie Bartek zrobił obszerny wykład na temat wspinaczki i zagadnień z nią związanych.

Sylwia Dendys - Speleoklub Tatrzański
Paweł Chrobak – Speleoklub Tatrzański
Paweł Olszewski
Kamil Polański

Dziś króciutko.

Akcja do partii wrocławskich. Skład okrojony -pora oczyszczania dla niektórych.

Z racji, że  wyjście zaplanowano na godzinę 6:00 (pospać nie dadzą ?), część z nas dojechała w podnóże Tatr już w piątek wieczorem. Na bazie noclegowej ekipa SBB w ciszy kontemplowała przed wyjściem do j. Pod Wantą. Sobotni ranek, tuż przed wyjściem, w oddali nieboskłon promieniował ciepłą aurą, ale już nieco po naszym wyjściu z parkingu, aura zmieniła się na lekko mżawiącą. Dzień był pełen zapomnień. A to lonża gdzieś uciekła, a to 2 (dwa!) zestawy obiadowe w aucie zostały (po nie to akurat ja sam musiałem się wrócić, bo jak to bez paszy na akcję iść). Warunki pod stopą na podejściu – w miarę wygodne, nie było kopnie, lekko zmarznięty śnieg, przechód bez czekana, raków, w górnej partii Przechodu spora szczelina (zdjęcie to obrazuje). Igloo szybko odkopane, ale  z 20 min. trzeba było poświęcić aby  podnieść strop gdyż przy 150cm  w świetle to nawet krasnal miałby problem czapkę założyć. Wejście do jaskini  na raty: pierwsi weszli przed 10-tą, ostatni po 10tej. W jaskini mniej wody niż 2 tygodnie temu gdy roztopy dawały się we znaki. Partie Wrocławskie również dość suche, woda już się polewała tylko z góry, a bywa tak że nawet i z dołu potrafiła tryskać. Dotarliśmy nieco za salę z sercem, aż pod Dwoisty Komin, przechodząc przez kilka zacisków, zacisków dość poważnych, bo głównie o nachyleniu dół-góra. W trakcie powrotu, na Białych Kaskadach (początek partii Wrocławskich) minęliśmy sporą liczbę grotołazów (7), których zamiarem było dotarcie do Sali z Sercem i aby wskazać niektórym gdzie znajduje się meander połączeniowy z dalszymi partiami (owe zaciski gdzie myśmy zakończyli).

Ostatnia osoba jaskinię opuściła nieco po 18tej.

Z ciekawych doznań/ elementów akcji:

- Sala z Sercem nazwana dlatego, że znajduje się tam sporej wielkości wanta (ok. 1x1x0.8m), na którą można wejść i wprawić ją w ruch - jej stukot przypomina bicie serca.

- Wielką Studnię częściowo pokonywałem po ciemku, oczywiście nie przepinki – polecam spróbować.

- Zjazd z Przechodu na dupie – frajda jaką musiałem powtórzyć. Jedni zjechali w sposób kontrolowany, inni na okrętkę, raz   na dupie, raz na głowie, raz na plecach, bokiem, brzuchu. Myślę, że Paweł sam podzieli się wrażeniami  ze zjazdu ?.

- W trakcie powrotu, podczas mojego drugiego dupozjazdu z Przechodu, napatoczył się „jakiś” narciarz. Okazało się, że to Kudłaty szukał wrażeń i zjeżdżając aż z j. Pod Wantą postanowił sprawdzić Przechód, lub to czy żyjemy (?). Spytałem się czy użyczy mi jednej ze swoich nart, ale odmówił. Obawiał się, że nie będzie ona już tak  kształtna gdy zjadę przy jej użyciu na „krechę”. Jego zjazd odbył się w sposób nieco szybszy od mojego, szablonowo, bez zawahań, upadku. Ciekawe czy po tym błocie przez lasek i polanę też śmigał  na deszczułkach ?.

poniedziałek, 18 marzec 2024 18:10

2024.03.16 Jask. Śnieżna i Jask. Pod Wantą

Napisał
Piotr Gawlas

Akcja miała na celu wsparcie akcji głównej do Jaskini Śnieżnej oraz wsparcie akcji kursowej do Jaskini Pod Wantą. Ze względu na panujące w górach warunki poruszano się na nartach.