Sprawozdania (4796)
Zbigniew Mastalski - Fanklub Speleoklubu Bielsko-Biała
Jerzy Pukowski
Jerzy Ganszer
Było zimowo! Polecamy wszystkim! U góry grzana czekolada!
2026.01.06 Manewry lawinowe w kamieniołomie w Kozach
Napisał Jerzy GanszerBeata Michalska-Kasperkiewicz
Jerzy Pukowski
Michał Salecki
Zofia Gutek
Wanda Ganszer - Fanklub Speleoklubu Bielsko-Biała
Ewa Chylaszek-Brylska - Były Członek Klubu
Bartłomiej Brylski - Beskidzki Klub Narciarzy "Gronie" PTTK Bielsko-Biała
Zbigniew Mastalski - Fanklub Speleoklubu Bielsko-Biała
Elżbieta Imielska
Jerzy Ganszer
Akcja była bardzo intensywna, ćwiczenia prowadziła Zofia, która jest instruktorem narciarstwa wysokogórskiego. Tutaj zdjęcia "kliknij". W jeziorze sprawdziliśmy grubość lodu - 18 cm.
Parque Nacional de la Sierra de las Nieves Zdzisław Grebl Przejście ciekawego przyrodniczo szlaku Las Cascadas, niedaleko miasteczka Tolox.
2026.01.04 Akcja eksploracyjna w rejonie Warowni na Trakcie w Beskidzie Małym
Napisał Jerzy GanszerJerzy Ganszer
To jest rejon Przełęczy Kocierskiej. Na skałce nie zostały poprowadzone żadne drogi wspinaczkowe. Tutaj kilka innych zdjęć - "kliknij"
2026.01.03 Akcja narciarska na Beskid 860 m nad Szczyrkiem
Napisał Jerzy GanszerJerzy Ganszer
W górach da się działać na nartach. Zdjęcie z Przełęczy Karkoszczonka /było ciemno/. Trasa narciarska "twarda".
Daniel Hering - AKT "Watra"
Antoni Siedloczek - niezrzeszony
Tymoteusz Siedloczek
Skiturowy noworoczny wyjazd w Alpy Ötztalskie. W tym roku jako bazę wypadową wybraliśmy schronisko Taschachhaus. Pojechaliśmy bez celu wejścia na jakiś konkretny szczyt - bardziej poszukać śniegu i zrobić kilka ładnych zjazdów - co udało się znakomicie, mimo wystających miejscami kamieni. Narty wróciły całe, za to udało mi się połamać harszle na jednym z podejść. Temperatury nie były zbyt sprzyjające - codziennie mróz w okolicach -20°C i wiatr. Dopiero po wyjściu na nasłoneczniony stok robiło się przyjemniej. Ze względu na małą ilość śniegu podczas powrotu ze schroniska do auta musieliśmy zejść z moreny pieszo.
2026.01.02 Wizyta u byłego prezesa SBB Jerzego Koczura
Napisał Jerzy GanszerJerzy Koczur - Były Członek Klubu
Jerzy Pukowslki
Rafał Konior - Fanklubb Speleoklubu Bielsko-Biała
Jerzy Ganszer
Jerzy Koczur otrzymał stosowny dyplom. Dziękujemy za miłe przyjecie!
Elżbieta Imielska
Na majówkę wybraliśmy się na Korfu i ku naszemu zdziwieniu okazało się, że jest tam wiele pięknych jaskiń do którym można dostac się od strony morza. Do kilku udało się nam wpłynąć. Bardzo polecamy każdemu kto znajdzie się na tej pięknej wyspie aby popłynął w rejs i kilka z nich zobaczył :)
Roman Czarnecki - Były Członek Klubu - wszedł do wody
Bogusława Czarnecka - Osoba Towarzysząca
Wanda Ganszer - Fanklub Speleoklubu Bielsko-Biała
Jerzy Pukowski
Jerzy Ganszer
Było zimno! Za rok morsowanie odbędzie się w Bystrej. tutaj kilka zdjęć - "kliknij"
Więcej...
Michał Różański - Speleoklub Tatrzański
Maria W.
Tomasz Kochel
Antoni Krajewski - Speleoklub Tatrzański
Paweł Chrobak - Speleoklub Tatrzański
Jerzy Ganszer
Dotarto do zalanego syfonu przed Partiami Sylwestrowymi. Gniazdo Złotej Kaczki suche, nasza "mała" kaczka pływa w jaskini. Czas akcji w jaskini - 4 godziny. Trochę zmokliśmy i zabrudziliśmy się. Wszyscy zadowoleni! Akcja odbyła się na zaproszenie Speleoklubu Tatrzańskiego. A potem było moczenie się w Orawicy. Tutaj kilka zdjęć - "kliknij"
2025.12.27-28 Jaskinia Czarna - Wyjazd Kursowy
Napisał Radosław JędrzejczykWacław „Przygoda" Michalski
Daria Kusztelak
Lana "Wycior" Svetličić
Iwona "Ciotka" Pośpiech
Jowita Kubica
Jacek Kamiński
Maciek Filipski
Radosław "Wycior" Jędrzejczyk
W ramach dzisiejszego wyjazdu kursowego wyruszyliśmy na kolejną akcję w Tatry, tym razem do naszej pierwszej faktycznie dużej jaskini. Wybór padł na Jaskinię Czarną (T.E-09.12).
Poranne podejście, dzięki wspaniałym warunkom pogodowym okazało się bezproblemowe, choć pewnie mało kto z nas powiedziałby to o tym zboczu gdy w nocy schodził powoli po oblodzonych odcinkach.
W jaskini działaliśmy w dwóch zespołach - jedna grupa ruszyła do Partii Tehuby dotrzeć nad biwak (i zabłądzić pod drodze). Zaskoczyła nas tutaj całkiem bogata szata naciekowa. W tym samym czasie druga ekipa poręczowała Trawers Herkulesa oraz Komin Węgierski, docierając finalnie nad Studnię Smoluchowskiego. Następnie zespoły wymieniły się deporęczując wszystko w drodze powrotnej.
Zakończyliśmy wychodząc wspólnie przez Partie Trzeciego Komina.
W jaskini spędziliśmy około 11 godzin. Poręczowanie, deporęczowanie, trawersowanie i inne techniki idą nam coraz sprawniej, a niektórzy odkrywają w sobie serce wspinacza. Z niecierpliwością wyczekujemy kolejnego wyjazdu i wiedzy (a także miejmy nadzieję pięknych widoków), które z sobą przyniesie.
Jerzy Ganszer
Przez Doliny dotarliśmy do Jaskini w Jaworzynie K.Bs-03.03, do Nory Klasska K.Bs-03.42 /otwór trochę "przywalony"/, Jaskini nad Grzebieniem K.Bs-03.41 /kiedyś najwyższe stanowisko Podkowca Małego w Polsce/. W sumie 978 m przewyższenia. Słońce, na dole chmury. Tutaj kilka zdjęć - "kliknij".
Filip Pukmiel
Maciej Jeziorski
Ewa Rutkowska
Michał Merta
Arkadiusz Turek
Dominika Kot
Katarzyna Domaniecka
Anna Boczkowska
Planów i pomysłów na ten weekend było wiele. Zebrała się spora grupa chętnych, a dla części zespołu były to pierwsze samodzielne podrygi po kursie. Ostatecznie zapadła decyzja, by w sobotę rozruszać kości w Jaskini Nad Dachem.
Pogoda sprzyjająca: raczkująca zima w Tatrach, bez opadu, trochę śniegu – idealnie na podejście pod Wielką Świstówkę. Do otworu jaskini dostaliśmy się klasycznie, po linach, wariantem od dołu.
Sama jaskinia to już niezła przygoda, ukazująca różnicę między kursowymi wyjściami a akcjami samodzielnymi. Piękne meandry, zmyślne przepinki, sporo zacisków – jaskinia wymagająca wicia się jak piskorz oraz gratka dla fanów zapieraczki (zapychaczki).
Droga do Studni Taty jest dosyć imponująca. Z tego miejsca dotarliśmy również do Starego Dna, a także Piaszczystego Syfonu i Prostego Meandra. Mieliśmy też ambicje na przejście przez Ciąg Rzetelnej Informacji, by dostać się do Szczeliny Strzygi. I szło nam naprawdę sprawnie, do samego końca. Przy ostatnim zacisku było jasne, dlaczego to Ciąg Rzetelnej Informacji. Nie każdy z nas przejdzie – zacisk bowiem bardzo rzetelnie weryfikuje budowę ciała każdego grotołaza.
Po decyzji o odwrocie wracaliśmy tą samą drogą. Część zespołu zdecydowała się na przejście Górką Rozrządową. Ominiemy liny, będzie fajnie, będzie szybciej. Jakimś cudem, choć byłam już dosyć mocno zmęczona i momentami śmiałam wątpić w tę drogę i decyzję, dotarliśmy do reszty idealnie na czas.
Podczas samej akcji znajdowaliśmy czas na przystanki regeneracyjne – kawa i ciepła herbata zawsze podnoszą na duchu. Dominika robi coraz lepsze zdjęcia, co cieszy, bo o dobre zdjęcie z dziury trzeba się postarać.
Sama akcja przebiegła dosyć sprawnie i zakończyła się w nocnych godzinach. Było nas sporo i cieszyliśmy się z tego wspólnego, aktywnie spędzonego czasu. No i kolejne osoby po kursie zasilają klubowe akcje.
