Jaskinie i wyprawy

Jaskinie i wyprawy (1536)

poniedziałek, 21 sierpień 2023 20:28

2023.08.12-19 Kanin 2023

Napisał
STJ KW Kraków:
Urszula Kotewa
Iwona Tucznio
Magdalena Ramatowska
Danuta Gromala
Ewa Woźniak
Beata Michalak
Paweł Ramatowski
Mariusz Mucha
Michał Kuryłowicz
Piotr Wójcik
Mateusz Czerwiak
Łukasz Wąchała
Bartosz Ziarkowski
Maciej Leszczyński
Bartłomiej Blicharz
Kamil Zawadzki
Piotr Broda
SBB:
Krzysztof Borgieł

Miałem wielką przyjemność uczestniczyć w XXV wyprawie Sekcji Taternictwa Jaskiniowego KW Kraków w słoweński masyw Kanin. Pomimo wielu perturbacji i kłód rzucanych wyprawie pod gumowce udało się mocno podziałać w Studni Pod Nową Bazą gdzie osiągnięto poziom -935m. Ja uczestniczyłem w dwóch akcjach transportowych podziemnych na -230m i -660m. Dodatkowo czynnie wspierałem bazę górną położoną na wysokości 2100m npm na tzw Jamarskim Biwaku poprzez czynne transporty zaopatrzeniowe.
Polecam przeczytać relację na stronie FB sekcji: LINK
Gabriela Gajny
Krzysztof Gajny

W piątek przy małej liczbie ludzi zdobyliśmy Szczyrbski Szczyt dalej trawersem na Hruby Vrch 2428m. Ze szczytu granią przez Bystrą Ławkę na Wielkie Solisko 2412m.
Wszystkie trzy szczyty mają ponad 100m wybitność tym samym należą do wielkiej korony Tatr.Potrzebna momentami asekuracja trudności nie większe niż III.Na zdjęciu
Wielkie Solisko.Przewyższenie łącznie 1690m.

Wojciech Jasiak
Bartosz Brzezinka
Kamil Polański
Piotr Gawlas

Czterech członków Speleoklubu Bielsko-Biała wraz z członkami Speleoclub Wrocław wzięlo udział w międzyklubowej wyprawie Speleoklubu Bobry Żagań w masyw Tennengebirge w Alpach Salzburskich.

Celem wyprawy była eksploracja powierzchniowa, weryfikacja i sprawdzenie znanych już obiektów jaskiniowych pod kątem wytopienia korków lodowych, oraz kontynuacja eksploracji Jaskini Środkowej ( Mittle Höhle ).

Efektem było zwiedzenie oraz splanowanie przez zespół żagańsko-wrocławski kilku nowych obiektów, partii Jaskini Środkowej położonych za tzw. Trawersem, ok. -220m, które oporęczowane i odkryte były przez zespół bielski już w zeszłym roku. Dokonano również odkrycia nowych partii położonych za Słoniem ok. -550m, które po przekroczeniu znanego wcześniej zespolowi Bobrów okna, doprowadziły ekstremalnie błotnistym korytarzykiem nazwanym Trąbą Słonia, do okazałej studni. Studnia kontynłuje się kilkadziesiąt metrów w dól. Calości Partii za Słoniem namierzono ponad 100m ale nie zwiedzono wszystkich możliwości, które zostają do eksploracji na następną wyprawę. Podobnie jest z partiami za Trawersem, gdzie odsłoniło się kolejne okno i zostanie sprawdzone przy najbliższej okazji.

Powiększono równiez jaskinię P11, która ze schroniska podskalnego rozwinęła się w kilka kominków i okazałą salkę, oraz otworzył się nowy, wygodniejszy otwór.

Mimo kapryśnej pogody, jaka panowała w Alpach, czas wykorzystano bardzo skutecznie a w wolnych chwilach, kiedy deszcz i śnieg paraliżowaly akcje górskie, oddawano się rozwijaniu pasji kulinarnych członków wyprawy, oraz integracji międzyklubowej i ze schroniskowymi gospodarzami.

Sylwia Dendys-ST
Paweł Chrobak-ST
Majka W.
Akcja z otworu Nad Kotlin do Syfonu Dominiki i z powrotem. Pogoda dopisała mimo słabych prognoz. Było trochę zabawy z linami. Zjazd Setką robi wrażenie. Syfon Dominiki wart zobaczenia. 17,5h pod ziemią. Wszystkim się podobało, ale nie idźcie tam, bo nie warto ;)
poniedziałek, 31 lipiec 2023 19:31

2023.07.29 Tunel Małołącki

Napisał
Inicjator: Radek Bizoń
Bartek Brzezinka
Tomek Grzegrzułka

Akcja z powodu złych prognoz do Tunelu Małołąckiego 
Szybko, sprawnie i wesoło w miłym towarzystwie.
poniedziałek, 31 lipiec 2023 20:04

2023.07.29 Speleo weekend w USA

Napisał
Marlena Magiera

- znalazłam grupę grotołazów w internecie, napisałam maila, zaprosili mnie na spotkanie na zoomie, a następnie na weekend speleo w stanie Nowy York
I tak się zaczęło. Udało mi się opuścić mój camp, na którym pracuje przez wakacje w USA (Connecticut) i udałam się w podróż z nieznajomymi przez Massachusetts, aż dotarliśmy do stanu Nowy York w okolice Schoharie gdzie rozłożyliśmy nasze namioty.
Jaskinie były trzy. Małe. Poziome. Dużo frajdy.
- Veenfliet’s Cave — super błotnista. Jaskinia na prywatnej posesji, na którą udało się dostać pozwolenie po 10 latach. Czołganie się poprzez korytarze “pudding passages”, które można śmiało tak nazywać. Nigdy nie miałam na sobie tyle błota co po tej jaskini. Weszło nas 10, a 5 po drodze zrezygnowało przez zimno, mokro i błoto. Mnie udało się dojść do końca 
- Schoharie Cave -- wieczorem spacer po pas w lodowatej wodzie. Jaskinia to korytarz rzeczny i znajduje się ona 10 metrów od miejsca gdzie biwakowaliśmy. Czas to 40 min w dwie strony, ale jedna z najciekawszych jakie widziałam.
- Turbine cave — na zakończenie mała, ciepła jaskinia. W wodzie można było leżeć i było mega przyjemnie. Tutaj przed wejściem posprzątaliśmy trochę teren wokoło, gdyż poprzedni właściciele zrobili niezłe wysypisko śmieci. Więc dzisiaj mała podróz w amerykańskim czasie gdzie można było znaleźć puszki/butelki z lat 60/70.
Jaskinie typowe pod zabawe w czołganie się i sprawdzenie jak długo możesz zostać w wodzie - ale miałam dużo frajdy!
Sama możliwość zobaczenia trochę podziemnego świata w USA jest super!
Jak do tego dodać to, że podróżowałam sama, z nieznajomymi, do kompletnie innego stanu w obcym kraju - to robi się lekko ekstremalna wycieczka na weekend
poniedziałek, 07 sierpień 2023 18:58

2023.07.25 - 08.06 Francja "grupa II"

Napisał
Zofia Gutek
Sylwia Wójcik
Paweł Olszewski
Jerzy Ganszer

Sprawozdanie skrócone:

Dwóch facetów zeszło na suche dno w Gouffre Berger - 1100 m, Sylwia na - 500m
Pokonano kanion Ecuces
W Grocie de Gournier dotarto do + 123 m
Odbył się atak na szczyt Barre des Ecrins 4101 - dotarto jedynie do 3800 m /dziewczyny/ 


Dodatkowe uwagi do skróconego sprawozdania:
To było siódme zejście poniżej tysiąca metrów J.G. i piąte zdobyte suche dno w G. Berger. Działaliśmy w oparciu o biwak w Sali Trzynastu. 
Spotkaliśmy grupę I - dziękujemy na wino!
Na obozie burza - zdewastowane dwa namioty! Zwiedzaliśmy tunel. Kanion - wszystkim się podobał, w sumie mały, przebiegał przez jaskinię.
W Grotte de Gournier z powodu "chłodu" faceci wycofali się  z +123m. Niewiasty zwiedzały sale z naciekami. Wszystkim podobała się przeprawa na pontonie. 
Odbył się atak na czterotysięcznik z powodu słabej aklimatyzacji i opadu śniegu nie zdobyliśmy szczytu. Paweł zaliczył szczelinę lodową!  Spaliśmy w schronisku Glacier Blanc na 2200 m.
Dwie osoby zdobyły swój rekord wysokości, dwie osoby były pierwszy raz na lodowcu, jedna osoba zdobyła rekord głębokości. 
Byliśmy jeszcze w turystycznej jaskini Grotte de Choranche, gdzie przydały się nasze legitymacje klubowe i mieliśmy symboliczną zniżkę. 
Zdjęcie wykonała Zosia ekipie po wyjściu z Gauffre Berger.
Paweł Chrobak-ST
Majka W.

Akcja jaskiniowa z otworu Wielkiej Litworowej do Syfonu Dziadka i z powrotem. Czas pod ziemią to prawie 23h. Od otworu do Syfonu poszło sprawnie 5,5h. Potem mocno zwolniliśmy. 1,5h restu na nowym biwaku, szukanie obejścia jednego z  zacisków (nie znaleziono-chyba nie istnieje), 2h kręcenia się w partiach zakopiańskich i rekordowo długi deporęcz lin. Po akcji transport lin pod inny otwór w totalnej "dupówie". Akcja należy do trudnych.
Ciasno, ciemno, zimno i mokro, więc nie idźcie tam, bo nie warto ;)
czwartek, 10 sierpień 2023 18:40

2023.07.23-30 Gouffre Berger

Napisał
Małgorzata Toczyłowska
Karolina Barciszewska - Kozioł
Karol Pastwa
Wojciech Zowada
Łukasz Piechocki
Grzegorz Więcek
Magda Zarzycka
Maciej Boszczyk

Po przyjeździe do Berger po wycieńczajacym tygodniu w PSM liczyliśmy na odpoczynek i spokojną noc. Niestety zostaliśmy przywitani nawałnicą, która próbowała zerwać nasze namioty. Kolejnego dnia dojechal trzon zespołu szturmowego (Magda i Maciek), jak później zostali nazwani. W pierwszych dwóch dniach nie było zgody na wejście do jaskini. Było to spowodowane niesprzyjającymi prognozami i możliwością zalania jaskini. 26.07 pojawila sie możliwość zejścia do jaskini z czego skorzystaliśmy. Podzieliliśmy się na dwa zespoły: szybką trójkę, której celem było osiągnięcie dna i drugi zespół, który nie planował zmoknąć w niższych partiach jaskini i skupił się na podziwianiu piękna i szukania dobrych kadrów. Po zjechaniu początkowych studni i przejściu meandrów zespol szturmowy pomniejszył się - ja zrezygnowałem z planów zdobycia dna jaskini i dołączyłem do drugiego zespołu. Oba zespoły spotkały się powtórnie na biwaku, gdzie zostawiliśmy depozyt i ruszyliśmy w stronę dna. Jednakże zespół "zdjęciowy" tuż za biwakiem zatrzymał się na dłuższą chwilę by podziwiać salę trzynastu. Obecne tam kaskady, jeziorka i naciekowe formy dostarczyły nam sporo wrażeń wizualnych, które staraliśmy się ująć na fotografiach. W jaskini przy ograniczonym świetle nie jest to wcale proste zadanie. Ostatecznie doszliśmy do charakterystycznego punkt w jaskini "la vire du Vagin" (-582) i rozpoczęliśmy odwrót. W drodze powrotnej zebraliśmy kilkanaście kg śmieci, które zostały po jej eksploratorach i były schowane w różnych zakamarkach jaskini. Czuliśmy się trochę jak poszukiwacze skarbów. Warto tutaj zaznaczyć, że głównym celem schodzenia do Gouffre Berger jest właśnie czyszczenie jej ze śmieci. Wyjście z dodatkowym balastem i mając w nogach i głowie ubiegłotygodniowy trawers PSM nie było łatwe. Na powierzchni byliśmy około północy zagotowalismy wodę, zrobiliśmy barszczyk i zmieniliśmy kombinezony na suche ubrania trekingowe. Do samochodu mieliśmy godzinę drogi i to pod górę, było to zgoła odmienne doświadczenie w porównaniu do naszych tatrzańskich jaskiń. Rano czekaliśmy na wyjście drugiego zespołu, który około 13 poinformował, że jest na powierzchni.
Z relacji drugiego zespołu...
niedziela, 23 lipiec 2023 18:52

2023.07.22 Trawers Nad Kotliny - Śnieżna

Napisał
Sylwia Solarczyk - Krakowski Klub Taternictwa Jaskiniowego 
Magdalena Dziurgot - Krakowski Klub Taternictwa Jaskiniowego 
Kamil Polański 
Krzysztof Borgieł

Sprawna i lekka akcja. Miała być pełna lampa, a jak się okazało podczas pobytu pod ziemią była godzinna zlewa, która zmoczyła nam dobytek zostawiony na górze. Przy otworze Śnieżnej spotkano Kaję i Frytkę (oboje KKTJ). Kamil miał zrobić NK-Dziadek-NK, ale uznał ze tak dawno nie działał z tak fajnym zespołem więc ostatecznie dołaczył do naszej trójki. Pod ziemią sporo lejącej się wody. W zasadzie co tu dużo opisywać. Nad Kotliny są nudne jak flaki z olejem. Lufa, lufa, lufa, Wodociąg, który osiągamy idąc spacerowo po 2h38min. Następnie głównym ciągiem deporęczując całość do otworu Śnieżnej. Wodociąg- otwór w czasie 2h24min.
Całość akcji to 5h02min (z przerwami). Podczas całej wycieczki poruszaliśmy wiele tematów geopolitycznych i analizowaliśmy wiele wariantów przyszłości. Do następnego!

P.s. tak na prawdę akcja była tylko po to aby zdjąć liny w Śnieżnej. Ale żeby nie chodzic tą samą drogą...