Jaskinie i wyprawy (1536)
Maciej Pawełczyk- osoba towarzysząca,
Paweł Olszewski
Działaliśmy na Jurze w stosunkowo niedawno odkrytej jaskini Żar. Na początku kilka metrów zacisków w towarzystwie pająków, później studnia. Zeszliśmy na dno (-32metry). Na dole dość obszerne sale i kilka przejść na zapieraczkę. Cała akcja zajęła nam 3 godziny.
Zdjęcia
2023.10.21 Wielka Śnieżna - inwentaryzacja Krokodyla, prolog
Napisał Krzysztof BorgiełPaweł Chrobak- Speleoklub Tatrzański
Majka W.
Krzysztof Borgieł
Na podejściu huraganowy wiatr, ale ciepło. W jaskini bardzo dużo wody. Przerwy w pracy umilały nam rozmowy przy kawie i herbacie. Transporty zakończone. Wielkie przedsięwzięcie rozpoczęte. Wracamy niebawem.
Po wyjściu z jaskini rzęsisty opad deszczu, ale już bez wiatru. Czas akcji pod ziemią 11h.
Na zdjęciu autor sprawozdania na II Biwaku.
Anna Stolarczyk - Osoba Towarzysząca
Jerzy Pukowski
Paweł Kasperkiewicz - Fanklub Speleoklubu Bielsko-Biała
Jerzy Ganszer
Sala super! Gratulacje dla odkrywców! Do sali dotarło tylko trzech uczestników wyjazdu.
Wiadomość o akcji była na Stronie - P. Może w przyszłości pojedzie więcej osób!
Ewelina, osoba towarzysząca
Wojtek Jasiak
Łukasz Piechocki
Franek Wawrzuta AKPG BB
Wacław Michalski
Mieliśmy okazję odbyć kultowy dla każdego miłośnika gór treking do bazy pod Everestem sławną doliną Khumbu oraz przejście przez przełęcz ChoLa i powrót doliną Ngozumpa. Osiemnaście dni maszerowania po najwyższych górach na ziemi. Człowiek uświadamia sobie dopiero ich potęgę, kiedy idzie jedną doliną przez tydzień żeby zobaczyć Everest, dostaje zadyszki gdy wchodzi na Kala Pattar ledwie 5648 m npm (bywają różnie podane wysokości !) i niedotlenia się i marznie przez 10 dni powyżej 4800. Kapitalna przygoda, dostałem zaproszenie od głównych organizatorek, obie dziewczyny ogarnęły większość tematu (dzięki !!) i gdyby ktoś się skusił na powtórkę odsyłam do Eli i Eweliny. Zobaczyliśmy wszystkie te magiczne miejsca, które dotychczas tylko znałem ze sprawozdań wypraw himalajskich czy książek: lotnisko Lukla, Namche Bazar, klasztor Tengboche, Gokyo, Katmandu, buddyjskie stupy na tle śniegów, karawany jaków, szerpów dźwigających ciężary, lasy rododendronów i pachnące ziołami hale, topniejące lodowce, Chomolungmę, Cho Oyu, Makalu, Ama Dablam czy Lhotse z południową ściną gdzie zginął Kukuczka. Możemy opowiadać długo... i tak zrobimy, dostaniecie zaproszenie na wspomnienia i prelekcję. W tym samym czasie podobny treking zrobiła Majka i Adam, góry są tak wielkie, że mimo planów nie spotkaliśmy się jednak !
Jerzy Pukowski
Jerzy Ganszer
Podpisu Zwolińskiego nie odszukaliśmy! Dotarto bezpośrednio nad dolny otwór. W lesie sporo powalonych drzew.
Autor niniejszego sprawozdania pierwszy raz w tej jaskini był wiosną 1992 r i dotarł do jaskini od dołu do dolnego otworu wspinaczkowo. Byli wtedy jeszcze Jerzy Pukowski i Lubomir Białek.
Wiadomość o akcji była na Stronie - P.
Suma podejść 596 m.
Małgorzata Blaszczyk
Mateusz Wielke
Łukasz Kosiński
Olga Kraszewska
Adam Jakubczyk
Maciej Jeziorski
Monika Wróbel
Filip Pukmiel
Murzyn
Łukasz Mazurek
Dawid Jędrysek
Marlena Magiera
Tomasz Motoszko
Łukasz Piechocki
Paulina Kohut
Mateusz Kohut
Dariusz Rozmus
Bartosz Brzezinka
Odbyła się 37-ma edycja Maratonu jaskiniowego na jurze.
W tym roku startowaliśmy w Mirowie a meta zlokalizowana była w Podlesicach.
Pogoda w kratkę trochę słońca trochę deszczu.
Impreza zakończyła się ok 4 nad ranem noclegiem w pobliżu wiaty biwakowej w Podlesicach.
Piotr Gawlas
Hieronim Gawlas
Końcówka ładnej pogody, w klubie tzw. Maraton z Kursantami. U nas też szkoleniowo - treningowo. Padło na Sokole Góry. Jaskiń miało być kilka, ale czasu mało. Zostało Studnisko. Dla starszego wspomnienie, dla młodzieży samodzielne pierwsze kroki. Daliśmy radę.
2023.10.12-15 Sympozjum Speleologiczne nr 57. w Lewinie Kłodzkim
Napisał Jerzy GanszerBartosz Baturo
Jerzy Ganszer
Między innymi zwiedzano Jaskinię w Ścianie, Kacpra i Solną Jamę.
Jerzy Pukowski przedstawił działalność Beskidzką, opracowaną przez Pawła Gądka.
Polecamy innym tego typu spotkania!
2 - Onfrej Ratkowski - Speleoklub Detva - Słowak
3 - Agnieszka Krawczyk - Były Członek Klubu - kierownik grupy Polskiej
4 - Piotr Krawczyk - Osoba Towarzysząca
5 - Zofia Gutek
6 - Beata Michalska-Kasperkiewicz
7 - Jerzy Ganszer
Ekipa działała w Jaskini Stary Hrad /07 października/. Osoby 3 do 6 dotarły do gł. 300 m, osoby 2 i 7 dotarły do elektrowni na gł 380 m.
W trakcie wchodzenia ekipa transportowała sporo sprzętu / drabinkę, ramę i podest / . W sumie akcja pod ziemią to 7,5 godzin. Jaskinia ciekawa, godna wejścia.
Dziękujemy Słowakom za miłe przyjęcie.
Jest tam mały domek w rejonie otworu i tam biwakowaliśmy przed i po akcji.
Należy sądzić, że SBB była tam pierwszy raz.
Na odcinkach pionowych poruszaliśmy się po drabinkach co było dość stresujące i uciążliwe.
Zdjęcie Agnieszka Krawczyk.
Więcej...
Mateusz Kohut
Grzegorz Więcek
Mateusz Cieślar
Grzegorz Szalbot - Grupa Malinka
Mikołaj Korczyk - Sekcja Młodzieżowa SBB
Sebastian Korczyk - Były Członek Klubu
Ines Korczyk - Fanklub SBB
Paweł Gądek
To był 16 typowo eksploracyjny wyjazd do tej jaskini i nadszedł czas na wielkie otwarcie. Eksplorowaliśmy to od lipca tamtego roku. Dzisiaj po kilku godzinach eksploracji otwarło się przejście do nieznanych partii. Po przejściu niewielkiego zwężenia od razu moim oczom ukazała się wielka sala. Po chwili wszedł Mateusz K. Jego komentarz po zobaczeniu wielkiej przestrzeni zapadnie wszystkim w pamięć. Ostatecznie do nowej sali wszedł Paweł, Mateusz, Tomek i Mikołaj. Sala mniej więcej ma wymiary 4 na 5 m na 20 m długości. Dalej znajduje się spore jeziorko w którym zaobserwowaliśmy liczne studniczki tatrzańskie. Niestety dalsze przejście na chwilę obecną będzie bardzo trudne. Mimo wszystko eksploracja będzie kontynuowana, a w jaskini zostało jeszcze kilka ciekawych miejsc do sprawdzenia. Na chwilę obecną długość jaskini około 100 m.
Beata Burdynowska - Weteran
Jerzy Ganszer
- Skałka na Szlakówce
- Jaskinia przed Rozdrożem /na zdjęciu/
- Usuwanie śmieci z rejonu otworu Sali pod Wielkim Głazem nad Halą Górową
- Nocleg w szopie na Hali Górowej
- Wspinaczka na Skałce
- Wizyta w schronisku na Hali Miziowej
Wacław Michalski
Tomasz Grzegrzułka
Bartosz Brzezinka
Tomek Motoszko
Łukasz Piechocki
Dawid Jędrysek
Ela Pikania
Zbigniew Grzybek z synem
Sebastian, Inez i Mikołaj Korczykowie
Krzysiek
Oraz kursanci:
Olga
Kasia
Gosia
Monika
Maciek
Mateusz
Wojtek
Filip
Łukasz
To już chyba tradycja kursowa że pierwszy wyjazd na skały to na górę Birów. Działaliśmy tam dwa dni czyli sobota i niedziela. Był deszcz, słońce, ognisko, dyskusje i chmury czyli przyjemny czas.
2023.09.24 - Jaskinia Czarna - trawers - inny niż zwykle
Napisał Piotr GawlasPaweł - SDG
Ogólnie była akcja zwijania obozowiska KTJ - PZA na Polanie Rogoźniczańskiej. Korzystając jednak z okazji, ze byli chętni po pracy na wyjścia w góry i do jaskiń, dołączylem się do ekipy z Dąbrowy Górniczej i wybraliśmy się na trawers Czarnej.
Pogoda była obrzydliwa, lepka, śliska, deszczowo-zlewowo-mglista. Pakujemy więc graty, nie przesadzając z ubraniami - i tak za moment wszystko jest mokre to po co to nosić. 7 rano jesteśmy w Dolinie Kościeliskiej i żwawo drepczemy w stronę Żlebu Pod Wysranki. Zaczynamy od strony tyłka, Otwór Północny, ten najbliżej.
W jaskini powódź. Jeszcze nie widziałem Czarnej płynącej taką ilościa wody. Lało się wszędzie, tam gdzie są standardowe cieki i tam, gdzie ich nie ma. Nieco przed trawersem Studni Imieninowej, na krótkim zjeździe, zaskoczyło mnie zjawisko bulgoczacej i szumiacej wody zza ściany, która kilka metrów niżej wybuchała efektownym wodotryskiem ze szczeliny w skale. Czarna, jak zwykle przepiękna, jeszcze taka świeżo umyta, jednak wyjątkowo urzekł mnie kominek do górnego otworu i sam otwór, wypadajacy dosyć obszerną rura w połowie pionowej ściany. Wyszliśmy Otworem Górnym. Jeszcze tam nie byłem. Po 30-to metrowym zjeździe ścianą, dostaliśmy się na ścieżkę wiodącą do jaskini.
Akcja w jaskini zajęła nam równo sześć godzin. Paweł wspinał wszystkie studnie. Mieliśmy też czas napić się po drodze ciepłej herbatki. Jak wyszliśmy z jaskini, już nie padało.
