Jaskinie i wyprawy (1536)
2024.01.20 Jaskinia Miętusia-Ciasne Kominy
Napisała Maria WęgrzynkiewiczPaweł Chrobak-ST
Majka W.
Sylwia i Paweł po raz pierwszy w Ciasnych. W zaciskach blokowali się najmniejsi, coś ewidentnie poszło nie tak. Za to praca zespołowa na pięć. 6h pod ziemią. Poza tym ciemno, zimno i ciasno. Nie idźcie tam, nie warto ;)
Darek Mazur - KKS
Maciej "Fryta" Frydrychowicz - KKS
Mateusz Kohut
Patrząc na ostatnie mrozy liczyliśmy, że Marwoj puści i uda się nam dotrzeć w dalsze partie jaskini. Niestety w przeddzień akcji dostaliśmy informację, że nie ma możliwości przejścia przez syfon. Zmodyfikowaliśmy zatem plan i przeszliśmy korytarzem Trzech Króli, w którym większość z nas jeszcze nie była. Finalnie dotarliśmy do Marwoja - cała plaża zalana.
Sylwia Dendys
Jerzy Ganszer
Krzysztof Borgieł
Paweł Chrobak
Kamil Polański
W dniu 13, 21 i 27 stycznia, jak co roku, odbyło się kopanie do otworu śnieżnej.
Tym razem zmieniliśmy nieco koncepcję i wejście do jaskini jest bardzo pokrętne. Gdyby liczyć od momentu włazu przeciwwietrznego osadzonego tuż przy przebieralni nr 1 to wydłużono jaskinie o jakieś 10m. Oczywiście wykorzystano również, jak już wspomniałem, właz przeciwwietrzny który zamyka się samoistnie przy udziale jaskiniowego ssania - tutaj uwaga: proszę uważać aby nie naruszyć włazu, gdyż został on osadzony bardzo szybko w krytycznym momencie walki Pawłowej w rurze. Wykopki sumarycznie zajęły niecałe 40 roboczogodzin.
Ekipa.Tym razem, ekipa kopiąca się powiększyła, zmienił się też nieco ekwipunek do kopania, wyrzynania - wykorzystano m.in. sztychówkę deponowaną przez "kogoś" pod "wielką skałą". W wykopkach brał udział również jeden z Szanownych instruktorów - Ganszi, który wykazał się ogromną energią, jaką pozazdrościć mu może niejeden nastolatek. Także niewiasta nam towarzyszyła i również jej energia tak się dała we znaki, że to ona zapoczątkowała pierwsze metry przebieralni nr 1.
Koncepcja, wdrożenie, układ ostateczny.
Do użytku jest przebieralnia nr 1. To do niej należy się dokopywać za każdym razem gdy podchodzimy pod jaskinię (później opiszę jak to czynić). Pomieści ona 4 grotołazów, znalazło się w niej kilka wnęk, w których można umieścić plecaki. W jednej z wnęk ktoś niedawno orzekł, że można byłoby tam jakiś pomnik, statuę umieścić, choć moim zamysłem było stworzenie tam awaryjnego miejsca na źródło energii przy wykorzystaniu odnawialnego źródła energii (ostatecznie nie polecam, można się zaczadzić ;)). Wysokość przebieralni na wysokość "1,1 Kamila", czyli jakieś 1,9m. Tutaj uwaga: strop z czasem będzie pełzał, co w mechanice ośrodków ciągłych, pewien myśliciel określił to jako „panta rhei” czyli „wszystko płynie”.
Z przebieralni nr 1 prowadzi niski korytarzyk, dł. ok. 3, który rozpoczyna się od najważniejszego elementu - brama przeciwwietrzna. Następnie korytarzyk przechodzi w prostopadły korytarz o większym przekroju poprzecznym (ok. 1-1,2m) i dł. ok. 5m, który kończy się przy otworze do Śnieżnej. Całość w rzucie ma kształt litery „pi”. Ktoś spyta, po co takie kombinacje? Odpowiem: „wyszło w praniu, nie było to zamierzone”.
Korytarz końcowy przy otworze, będzie mógł spokojnie służyć za przebieralnie nr 2, o ile ktoś zechce zwiększyć jego wysokość. Zalecam, aby znaleźli się chętni, po prostu wówczas nie będzie walki o miejsce w przebieralni nr 1, bo na zewnątrz potrafią być warunki które na 99,9% nie pozwolą na przebranie się. Przynajmniej w drugim i trzecim dniu kopania byłoby to niemożliwe.
Otwór do przebieralni znajduje się nieopodal skałek, które wystają poniżej żlebu z Nadkotlin. Za punkt odniesienia należy wziąć fragment ścianki okalającej otwór którą wzniesiono ponad koronę śniegotworu. Jest ona dość dobrze widoczna, pomimo ciągłych opadów śniegu. Jednakże otwór do przebieralni za każdym razem (co tydzień) musiał być od nowa odkopywany gdyż pozostawiona jama przed otworem zawsze była zasypywana.
Na poniższym szkicu pokazane jest gdzie należy kopać. Kopanie należy prowadzić w poziomie w kierunku do stoku, będzie to zazwyczaj wykop ok. 70cm głębokości – najlepiej jest posłużyć się sondą wbijaną najpierw od góry aby znaleźć krawędź najbliższą od stoku.
Uwagi.
Największy problem stanowi rura wlotowa w studni zlotowej. Jej wyjście jest bardzo męczące, równorzędne z maglem w Litworce, choć krótsze. Proponuje się aby ktoś kto skorzysta z naszych wykopek w najbliższym czasie, wziął i udrożnił rurę. Myślę, że 2-4 godziny wystarczą, zresztą to jest nic w porównaniu do ok. 40 roboczogodzin jakie poświęcone zostały na odkopanie i przebieralnię.
Marcin Freindorf - Krakowski Klub Taternictwa Jaskiniowego
Jerzy Ganszer
W drodze z Bielska Frytka zanotował - 19°C ! W jaskini Ponor zalany, ale było trochę prześwitu i po pierś w wodzie przeszliśmy wpław. Dotarliśmy do Syfonu Zwolińskiego. Czas akcji pod ziemią prawie dwie godziny.
Olga Kraszewska
Katarzyna Więckowska
Maciej Jeziorski
Wojciech Chroszcz
Filip Pukmiel
Adam Jakubczyk
Łukasz Kosiński
Wacław Michalski
Tomasz Grzegrzułka
Mateusz Wielke
W Święto Trzech Króli odwiedziliśmy Jaskinie Czarna. Dotarliśmy do Szmaragdowego Jeziorka gdzie wypiliśmy herbatę i wyruszyliśmy na powierzchnię. Pogoda na dojściu jak nie na tą porę roku. Powrót już ze znaczną ilością śniegu.
Akcją sprawna , wszyscy zadowoleni.
Katarzyna Wieckowska
Monika Wróbel
Wojciech Chroszcz
Maciej Jeziorski
Adam Jakubczyk
Łukasz Kosiński
Filip Pukmiel
Mateusz Wielke
Sylwia Wójcik
Wojtek Jasiak
Tomasz Grzegrzułka
Wacław Michalski
Kurs udał się do Jaskini Czarnej. Pogoda słaba, odwilż a nawet deszcz, na podejściu okropne błoto. Pomimo tych przeciwności zrobiliśmy ładną pętlę przez Partie Królewskie a nad jeziorem w Smoluchu gotowaliśmy barszczyk i herbatkę. Niemal każdy kursant dostał jakieś zadanie, umiejętności rosną. Forma jest dobra, nikt się nie uskarżał, mimo że skończyliśmy dość późno i można się było zmęczyć. Wyjście z jaskini górnym otworem i zjazd ścianą już zupełnie w innych, zimowych warunkach. Miło nam było gościć na akcji samego prezesa z Sylwią. Instruktorzy zadowoleni z postępów, kursanci chyba też, choć wstydzą się pisać na razie sprawozdania. Końcem stycznia Miętusia, musimy tylko dotrenować wiązanie węzłów.
Wojciech Jasiak
Korzystając z okazji wyjazdu kursowego do Jaskini Czarnej, postanowiliśmy razem z nimi odwiedzić Partie Królewskie. Do jaskini wchodziliśmy dużo później niż kurs, więc linę na studnię zlotową musieliśmy wziąć i zaporęczować, ponieważ kursanci mieli wracać innym otworem.
Nasze tempo na podejściu nie było jakieś bardzo szybkie z powodu opadu marznącego deszczu i dość sporego błota, przez co mieliśmy obawy czy zdołamy ich dogonić, zanim pokonają obejście Komina Węgierskiego z którego linę ściągali. Na szczęście zdążyliśmy ich dojść na czas i wspólnie zrobiliśmy pętle przez Partie Królewskie. Nad Studnią Smoluchowskiego podziękowaliśmy wszystkim za możliwość dołączenia do wyjścia kursowego i ruszyliśmy w drogę powrotną na bazę, gdzie z ciepłą herbatką oczekiwaliśmy powrotu całej ekipy kursowej.
Karol Pastwa
W okresie jesiennym, gdy pogoda za oknem skutecznie ograniczała inną działalnośc górską odwiedziliśmy kilka jaskiniowych klasyków w Beskidach.
W 2023 roku zorganizowałem 50 wyjazdów eksploracyjnych/inwentaryzacyjnych, 8 eksploracji powierzchniowych, 3 zwiedzania jaskiń beskidzkich. W sumie pomierzyliśmy około 700 metrów i odkryliśmy około 300 metrów nowych korytarzy, z uwagi na długotrwałą eksplorację Szczeliny Wytrwałych odkryliśmy tylko 5 nowych jaskiń. Największe odkrycia to Górne Partie w Lotnych Piasków (200 m) i duża sala w Szczelinie Wytrwałych.
2023.12.30 Akcja narciarska do Jaskini Miętusiej Wyżniej
Napisał Jerzy GanszerMichał Ganszer
Jerzy Ganszer
Dotarto do suchego dna. Czas akcji - 1,5 godziny w jaskini. Odbyło się podejście i zjazd na nartach. Zapraszamy wszystkich następnym razem!
Więcej...
Paweł Olszewski
Kamil Polański
Piotr Gawlas - grupa narciarska
Marek Sobański - grupa narciarska
Jerzy Ganszer - grupa narciarska
Ekipa dotarła do dna. Czas akcji podziemnej - 7 godzin. Pompowanie wody jest bardzo rozrywkowe i konsolidujące! Z pierwszego syfony wypompowaliśmy 17 worów, z drugiego ok. 33. Opis techniczny - "kliknij".
Wszyscy zadowoleni. Większość na dnie była pierwszy raz. A potem piękny zjazd na nartach do samego Harnasia! Zdjęcie - Kamil Polański.
Małgorzata Blaszczyk
Wojciech Chroszcz
Filip Pukmiel
Tomasz Grzegrzułka
Mateusz Wielke
Wyjazd kursowy dwudniowy w Tatry. Odwiedzone jaskinie- Kasprowa Wyżnia i Kasprowa Średnia. Pogoda dała w kość, ale daliśmy radę. Wszyscy zadowoleni. Pierwszego dnia wyprawa do jaskiń a drugiego dnia wykłady na bazie w Witowie.
