Jaskinie i wyprawy

Jaskinie i wyprawy (1605)

Jerzy Pukowski
Jerzy Ganszer

W myśl zasady - jak jest brzydko, to idziemy do jaskini w Beskidach - pojechaliśmy do Sopotni Wielkiej. Akcja pod ziemia pomad 1 godzina, wynieśliśmy trochę śmieci. Plan i opis wykonał już w 1973 Jerzy Mikuszewski ze Speleoklubu Warszawskiego, my tam doplanowaliśmy w późniejszym okresie nowe metry. Suma podejść tylko 150 m. 
Zdjęcia będą na facebooku w SBB-plotkach i na facebooku Jerzego Ganszera. 
Jak zwykle zapraszamy wszystkich - wystarczy śledzić stronę - P, lub nawet zapisać się do "Wiadomości dodatkowych" /tutaj nie trzeba należeć do SBB/.
niedziela, 28 lipiec 2024 15:16

2024.07.27 Baranie Rogi i Czarny Szczyt

Napisał
Tomasz Kochel
Wojciech Kuczok "Literat" - Osoba Towarzysząca
Paweł Gądek

Wszyscy zdobyliśmy Czarny Szczyt (2429 m). Następnie w planie mieliśmy zrobić grań na Baranie Rogi. Jednak ostatecznie zrezygnowaliśmy i poszliśmy najprostszym obejściem na szczyt czyli zeszliśmy na dół i spowrotem do góry. Na Baranie Rogi (2526 m) wyszedł Tomasz i Paweł.
czwartek, 15 sierpień 2024 21:48

2024.07.22-26 Pierre Saint Martin

Napisał
Robert Bereta
Zofia Gutek

Akcja KA GB GOPR w Pierre Saint Martin
9 osób przeszło trawers Tete Sauvage - sala Verna
wycieczka na Soum Couy 2315m npm pod Pic d'Anie
rekonesans w wąwozie Kakuette 


 
 
piątek, 26 lipiec 2024 22:09

2024.07.22 Gouffre Berger

Napisał
Bartosz Brzezinka
Dawid Jędrysek
Tomasz Motoszko


Do Gouffre Berger wyruszyliśmy juz w piątek 19 lipca, dzięki temu po przebyciu do Meaudre we Francji na Ferme des Près Lauzés w sobotę, mieliśmy dużo czasu na odpoczynek po 17-sto godzinnej podróży.
W niedzielę zaczeli przyjeżdżać kolejne osoby z naszego klubu, Prezes, Sylwia, Maja, Jerzy, Michał, Małgorzata, Łukasz, Grzegorz i Małgorzata.
Nasza trójka miała wejście do Gouffre 22 lipca w okolicach godziny 9, weszliśmy z godnie z planem, czyli o 8.30.
Po pokonaniu kilku studni i długich meandrów, w tym jeden nad wodą, który łatwiej byłoby pokonać płynąc, niż się męczyć na trawersie.
Po 3h dotarliśmy do pierwszego biwaku na głębokości -494m, tam pozostwiliśmy część zaopatrzenia, czyt. jedzonko i picie, i udaliśmy się dalej w stronę suchego dna.
Po kolejnych 3h byliśmy na miejscu, suche dno -1075m, spotkaliśmy tam grupę Włochów, która już wracała oraz Niemców. Po zrobieniu kilku pamiątkowych fotek ruszyliśmy w drogę powrotną.
W miarę szybko dotarliśmy do biwaku, gdzie uzupełniliśmy zapasy węglowodanów i płynów, i ruszyiśmy w stronę wyjścia.
O godzinie 23.30 byliśmy już na powierzchni.
Łąznie w jakskini spędziliśmy 17h.
wtorek, 06 sierpień 2024 15:50

2024.07.20-28 Vercors - Francja

Napisał
Sylwia Wójcik
Wojciech Jasiak

Jaskiniowe wakacje we Francji kojarzą się przede wszystkim z rejonem Vercors i grotte Gouffre Berger, oraz próbą dotarcia do dna na głębokości -1000m. Tym razem pogoda - brak opadów deszczu pozwoliła wszystkim ekipom, które przyjechały i zamierzały dotrzeć do dna, osiągnąć cel.
Nasze wejście do jaskini rozpoczęło się w okolicach południa w dniu 23 lipca, w rejonie meandrów spotkaliśmy wchodzącą przed nami ekipę chłopaków z Łodzi. Po krótkim odpoczynku na biwaku, który jest na głębokości -500, ruszyliśmy w kierunku dna. Na przed ostatniej studni mijamy naszą klubową ekipę pod kierownictwem Jurka Ganszera. W okolicach godziny 22 w końcu docieramy do tak zwanego suchego dna -1100m. Sukces teraz trzeba okupić ciężkim i powolnym wyjściem. W drodze powrotnej spotykamy Gosię Toczyłowską z Grzesiem Więckiem idących na dno, a także zatrzymujemy się kilkukrotnie na ugotowanie herbatki i jedzenia. W końcu w wieczornych godzinach, 24 lipca wychodzimy z jaskini.

Po dwu dniowym odpoczynku, spędzonym na zwiedzaniu okolicznych miasteczek i trekkingu górskim, w dniu 27 lipca wyruszamy wraz z Mają Jędrzejewską do kolejnej jaskini Grotte de Gournier.  Na wejściu do jaskini znajduje się duże jezioro, które pokonujemy naszym klubowym pontonem, oraz ciąg meandrów z podziemną rzeką którą idziemy do góry, poruszamy się w piankach, gdyż woda jest bardzo zimna. Gdy docieramy do miejsca gdzie rzeka znika w zaciskach, decydujemy się na powrót. Jaskinia urzekła nas swoimi walorami wodnymi i wszyscy z chęcią do niej wrócimy.
niedziela, 28 lipiec 2024 23:51

2024.07.20-27 Francja

Napisał
Małgorzata Bugalska-Ganszer
Michał Ganszer
Jerzy Ganszer

20 lipiec - wylot z Krakowa do Lionu
21 lipiec - Grotte de la Chaire- można się w niej wspinać, spływ Ardechem - 1 dzień
22 lipiec - Jaskinia Burnilion do nacieków razem z Marcinem Freindorferem z Krakowskiego Klubu Taternictwa Jaskiniowego, Kają Fidzińską z Krakowskiego Klubu Taternictwa Jaskiniowego, Mają Jędrzejewską, Marcinem Słowikiem ze Speleoklubu
Łódzkiego, Krzysztofem Juszyńskim ze Speleoklubu Łódzkiego, Grzegorzem Kanakiem ze Speleoklubu Dąbrowa Górnicza
23 - 24 lipiec - akcja do Gouffre Berger. Działano w oparciu o biwak na - 500 m. 
na suchym dnie na - 1100 m stanęli:  Maja Jędrzejewska, Kaja Fidzińska, Łukasz Piechocki, Marcin Freindorf, Jerzy Ganszer. Do - 700 m doszli Małgorzata Bugalska-Ganszer, Michał Ganszer.
W jaskini spotkano  niezależne grupy z naszego klubu - Sylwię Wójcik z Wojciechem Jasiakiem i Małgorzatę Toczyłowską z Grzegorzem Więckiem - wszyscy oni dotarli również na - 1100  m.
25 lipiec - dzień odpoczynku, dziewczyny w sukienkach. 
26 lipiec - atak na Grotte de Gournier - do jaskini weszli: Małgorzata Bugalska- Ganszer, Michał Ganszer, Kaja Fidzińska, Marcin Freindorf, Jerzy Ganszer . Trzy osoby dotarły tam gdzie dwa lata temu działał J.G. Do góry się nie przedarto, lecz już wiemy gdzie iść, możliwe, że w przyszłym roku ustanowimy nowy rekord przewyższenia w naszym Klubie. Czas działania w jaskini to 10 godzin, trochę zmarzliśmy! Można trochę sądzić, że ta jaskinia jest trudniejsza od zdobycia dna w Gouffre Berger.   
27 lipiec - powrót do Krakowa

Dane uzupełniające. Z G.B. wynieśliśmy trochę śmieci. Organizacja obozu była bardzo sprawna. Na stronie - P jest tabela - Rekordy Klubowe  i Zdobywcy jaskiń tysiącmetrowych - dane zostaną niebawem uzupełnione. 
Można wspomnieć, że spotkaliśmy jeszcze pierwszą grupę z Klubu - Bartosza Brzezinkę, Dawida Jędryska i Tomasza Motoszko, którzy też zdobyli Suche Dno w akcji jednodniowej. 
Na zdjęciu nasza grupa podczas marszu do G.B.
Kinga Kluczewska - Speleoklub Olkusz
Beata Piątek - Speleoklub Oklusz
Michał Kurek - Speleoklub Olkusz
Łukasz Owczarzak
Beata Burdynowska  - Weteran - grupa wsparcia
Jerzy Ganszer

Trzy osoby z Olkusza przeszły trawers między otworami Ostrej - Rolling Stones. 
Skałki na Muronce bardzo zarośnięte. 
W Jaskini Chłodnej Łukasz i Beata z Olkusza odkryli nowy ciąg - jeżeli zostanie to potwierdzone, wtedy nowy odcinek będzie nosił nazwę Partie Olkuskie. 
Z Ostrej wyniesiono trochę śmieci. 
Wyjazd w ten rejon niebawem zostanie powtórzony!
Zdjęcie z Ostrej.
wtorek, 16 lipiec 2024 19:23

2024.07.14 Jaskinia Marmurowa

Napisał
Maciek "Fryta" Frydrychowicz- KKS,
Paweł Olszewski


Naszym celem była jaskinia Marmurowa i zjazd na dno Czarnej Baszty. Jak to bywa w naszym duecie, nie mogło zabraknąć "elementu niespodziewanego". Przed wjazdem do Słowacji złapaliśmy "kapcia" w aucie. Już wiedzieliśmy, że skrupulatnie ułożony plan godzinowy ulegnie przesunięciu. Na parking w Kirach dojechaliśmy z godzinnym opóźnieniem. Podejście Czerwonym szlakiem poszło bardzo sprawnie. Na Piecu spotkaliśmy grupę kursową z KKTJ (Pozdrawiamy:)), która również "uderzała" do Marmurowej. Do jaskini "weszliśmy" o 11:30. Akcja była dość dynamiczna, osiągnęliśmy dno Czarnej Baszty i na zewnątrz zameldowaliśmy się kilka minut po 15-tej. Wychodziliśmy naprzemiennie z grupą KKTJ-u. Na zewnątrz zbierało się na burzę. Jak to u nas bywa, powrót musiał odbyć się inną drogą niż podejście. Zjazd Progiem Mułowym zawsze dostarcza nam wielu atrakcji. Zjeżdżaliśmy wariantem przez płytowce. Później wiadomo: wantule, las, trochę łąki i wejście na szlak. Akcję uważamy za bardzo udaną.

Fotosy

Kasia, Wojtek, Iza, Frytka, Maja - miks Byłych i Obecnych Członków Klubu

Plan na Niedzielę był prosty: szybka akcja do Marmurki.
Ruszyliśmy rano z Bielska, niestety w deszczu i powoli nasz entuzjazm topniał i w końcu stopniał.
Spręż poranny zdechł i już w samochodzie nastąpiła zmiana planów. Nie wychodzimy do góry, ale na lekko, bez lin i szpeju
pozwiedzamy dziury Kościeliskie.
Na początek padła jaskinia również na M, ale Mroźna (ja tam nigdy nie byłam wcześniej). Wielkie było nasze zaskoczenie, gdy odkryliśmy,
że jest zaporęczowana, i to porządnymi stalowymi rurami. Po ciężkim trawersie i wyjściu do 'przebieralni',
naturalnie narzucił się kolejny cel: Zimna, gdzie poszliśmy sprawdzić poziom wody w Ponorze.
Gdy po wyjściu odpoczywaliśmy nad potokiem, zmęczeni i umorusani, spotkaliśmy naszych klubowych kolegów- Kursantów obecnych i Instruktorów
Wacka i Murzyna zmierzających na kąpiel w Wodnej pod Pisaną.
My tymczasem udaliśmy się na trawers Smoczej Jamy.
Potem poszliśmy odpocząć nad Stawem Smreczyńskim, wzmocnić się szarlotką w Ornaku, by mieć siłę na dalsze eksploracje.
Kolejno padły: Jaskinia Raptowicka, Obłazkowa i trawers Mylnej.
W sumie zajęło nam to więcej czasu niż planowana pierwotnie akcja, ale w końcu odwiedziliśmy 6 jaskiń, zrobiliśmy 3 trawersy! ;)
Dzień spędziliśmy bardzo miło, a co ważne nie padało w końcu wcale. Czasem warto spojrzeć na prognozy jednak, a nie tylko w niebo.
A tu kilka zdjęć:
https://photos.app.goo.gl/52jYFJtpKimr1Qzw7

Dodatkowe informacje

piątek, 30 sierpień 2024 21:04

2024.07.13-08.04. Karakorum

Napisała

Adam Marcinków
Alan - Osoba Towarzysząca

To już nasz trzeci wspólny wyjazd w wysokie góry, tym razem w Karakorum.
Po przylocie do Islamabadu, stolicy Pakistanu, kolejnym lotem udaliśmy się do Skardu, malowniczo położonego miasta w dolinie rzeki Indus, otoczonego surowymi szczytami Karakorum. Stamtąd wyruszyliśmy samochodem terenowym do Askhole, wioski położonej na wysokości 3000 m n.p.m. Askhole było naszym punktem startowym do dalszej eksploracji górskiego regionu, stąd ruszyliśmy w kierunku lodowca Baltoro. Nasza trasa prowadziła do Concordii (4600 m n.p.m.), miejsca, z którego rozpościera się zapierający dech w piersiach widok na najwyższe szczyty tego regionu: K2, Broad Peak oraz legendarna świetlista ściana Gasherbruma IV, która w zachodzącym słońcu lśni jak diament.
Następnie, kontynuując naszą podróż, udaliśmy się do bazy pod K2, położonej na wysokości 5000 m n.p.m. Spędziliśmy tam jedną noc, przechadzając się wśród pustych namiotów, ponieważ z powodu "okna pogodowego" wszyscy wspinacze byli w górach, starając się zdobyć szczyty. Noc w tej wyjątkowej lokalizacji, w obliczu majestatycznego K2, była niezapomnianym przeżyciem.
Kolejnym etapem naszej podróży była przeprawa do Hushe, przez przełęcz Gondogoro 5600 m n.p.m. Z przełęczy Gondogoro rozciąga się panoramiczny widok na cztery ośmiotysięczniki, w tym Gasherbrum I i II, które dominują w tym rejonie. Ten widok był jednym z najwspanialszych doświadczeń naszej wyprawy.
W sumie spędziliśmy 15 dni w górach, a cała podróż trwała trzy tygodnie. Mieliśmy szczęście do pogody, co pozwoliło nam w pełni cieszyć się wspaniałymi widokami tych monumentalnych gór.