piątek, 05 grudzień 2025 18:28

2025.12.02-08 Sima G.E.S.M. wyprawa klubowa

Napisał
2025.12.02-08 Sima G.E.S.M. wyprawa klubowa

2 grudnia 2025. Rozpoczęła się klubowa wyprawa do Jaskini Sima G.E.S.M. W wyprawie udział bierze 10 osób:

Kierownik - Piotr Gawlas

Organizatorzy:
Łukasz Piechocki
Tomasz Motoszko
Małgorzata Błaszczyk
Wojciech Jasiak

Uczestnicy:
Tomasz Grzegrzułka
Wacław Michalski
Sylwia Wójcik
Filip Pukmiel
Mirosław Uczniak - Były Członek Klubu

Jest 2 grudnia, wcześnie rano. Samolot przynosi nas na południe Hiszpanii do Malagi. Na lotnisku odbieramy wypożyczone samochody i jedziemy do Rondy, malowniczego miasteczka zbudowanego na skałach z przecinającym go wąwozem i ogromnym mostem nad nim. Po zwiedzaniu idziemy na spotkanie z Raoulem, naszym znajomym Hiszpanem, który opiekuje się Jaskinią. Raoul daje nam zezwolenia i klucze do bramy Parku Narodowego Sierra de las Nieves, udziela kilku informacji o aktualnym stanie zaporęczowania, korektach lin. Wpisowe na akcję wynosi 35 euro w ekwiwalencie sprzętowym, najmilej widziane są liny, te najbardziej się tutaj zużywają. Komfort daje podjazd górską drogą pod szczyt, skąd dzieli nas mała godzinka, żeby osiągnąć jaskinię. Jutro do niej pójdziemy. Jeszcze tylko zrobimy zakupy.

c.d.n.
niedziela, 07 grudzień 2025 22:05

2025.12.02-08 Sima G.E.S.M. wyprawa klubowa

Napisał
Małgorzata Błaszczyk
Sylwia Wójcik
Łukasz Piechocki
Tomasz Motoszko
Wojciech Jasiak
Tomasz Grzegrzułka
Wacław Michalski
Filip Pukmiel
Mirosław Uczniak - Były Członek Kllubu
Piotr Gawlas

06.12.2015
W ramach odpoczynku i zwiedzania po akcji, dziś wybraliśmy się na koniec Europy. Trzeba było przekroczyć granicę do Królestwa Wielkiej Brytanii. Gibraltar przywitał nas świątecznym klimatem, spotkaliśmy słońce i ciepełko +20°C. Po wczorajszym wychłodzeniu mocno poprawiło nam to chumory. Dzień przewidziany na relaks, spacerem przeszliśmy przez miasto do Punktu Great Europa. Jest tutaj pomnik generała Sikorskiego, bateria artyleryjska z 38 tonowym działem kaliber 12,5 cala (317 mm) działem, latarnią morską. Cały dystans to 11 600 metrów marszu i 300 metrów przewyższenia. Wszyscy zadowoleni, zrelaksowani wróciliśmy na bazę.

Warto jest się z nami wybrać.
czwartek, 11 grudzień 2025 23:53

2025.12.02-08 Sima G.E.S.M. wyprawa klubowa

Napisał
Jest niedziela, ostatni dzień wyprawy. Łukasz był pomysłodawcą wyjścia na najwyższy kontynentalny szczyt Hiszpanii, ale doznał kontuzji w postaci mocnych obtarć pięty i zmuszony sytuacją zrezygnował z wyjazdu. Pomysłem zapalił jednak część ekipy. Zebrała się czwórka: Sylwia, Wojtek, Filip i Mirek, którzy w stronę Mulhacena 3482 m.n.p.m. bardzo wczesnym porankiem wyruszyli. Warunki górskie typowo zimowe a sprzęt, który zabraliśmy na wyjazd nie wystarczył, żeby mierzyć się z lodowymi polewami. Wyszli na sąsiedni szczyt, nieco niższy, ale też ponad 3400. Z dojazdem zajęło im to cały dzień, bo z bazy to było jakieś 260 km. jazdy.
 Pozostała część ekipy: Gosia, Tomek, Tomek, Wacław i Piotr, czyli ja, postanowiła zwiedzać okoliczne góry i wybrała się na przejście szlakiem z miasteczka Yunquera w którym rezydowaliśmy do sąsiedniego miasteczka Tolox. Pokonaliśmy dystans 10200 metrów, 750 metrów przewyższenia i bez pośpiechu zajęło nam to jakieś trzy godziny. W sam raz, żeby rozchodzić pojaskiniowe zakwasy w goleniach i udach. Szlak jest urokliwy. Biegnie przez sady mango i pomarańczowe, gaje oliwne, mija ferratę albo raczej drabinę z wbitych  prętów w gładką, jakieś 50 metrów wysoką skałę, obok których umocowana jest dla asekuracji, stalowa linka. Szlak przekracza brodem całkiem dużą górską rzekę, gdzie bez zjdęcia obuwia i zamoczenia nóg prawie do kolan nie dało się przejść. Woda jest rwąca, zimna, ale przyjemna. Tomek zmierzył termometrem w zegarku, że ma 14° C. Dało się w niej stać, beż przykrego, bolesnego mrożenia stóp. Za rzeką było trochę pod górkę, mijaliśmy niewielką sztolnię, gdzie Tomek z Wackiem zajrzeli z ciekawości. Dalej znów mijaliśmy gaje oliwne i ciekawą konstrukcję, jaką był akwedukt albo kanał nawadniający, wykuty w skale. Woda była w nim krystalicznie czysta. W gajach oliwnych trwał akurat zbiór oliwek i żniwiarze rozłożywszy wpierw pod drzewami siatki, otrząsali z drzew owoce, używając do tego nie jak dawniej drągów a sprzętu mechanicznego, ręcznych otrząsarek napędzanych spalinowymi silniczkami jak w podkaszarkach. Szło im sprawnie. Całe rodziny były w to zaangażowane. na plantacjach paliły się ogniska i piekły obiadowe przysmaki. Z gór do Tolox sprowadziła nas stroma droga. Łukasz  leczył pięty. Nie poszedł z nami ale późnym popołudniem dojechał do nas samochodem. Knajpka w centrum była czynna i oferowała przepyszne przekąski: smażone kalmary, lokalne krokieciki z nadzieniem rybnym i pysznym sosem, mini burgery. Zatrzymaliśmy się na podwieczorek. Łukasz stawiał. W końcu ma dziś urodziny.

Anna Pawlik 
Jowita Kubica
Iwona "Ciotka" Pośpiech
Tomasz „Murzyn" Grzegrzułka
Emanuel Soja "Emek" - Speleoklub Dąbrowa Górnicza
Maciej Filipecki

 W ostatni weekend listopada aktualny kurs podzielił się na dwie ekipy. W dniu 29.11.25 wyżej wymieniony skład udał się do Jaskiń Kasprowa Wyżnia i Średnia z "Emkiem". Pogoda była doskonała. Nie brakowało śniegu zwłaszcza poza szlakiem przy podejściu pod otwory jaskiń. Po dotarciu do przebieralni i uzbrojeniu się ruszyliśmy do Jaskini Kasprowej Średniej. Na trawersie podczas poręczowania nie brakowało emocji. Jeden z wydawałoby się pewnych chwytów oberwał się i całkiem spory kawałek skały zrzuciliśmy na dół. Po dotarciu pod otwór rozpoczęła się właściwa akcja również z przygodami. Lina 50m nie osiągnęła dna jaskini. Po konsultacji z instruktorem zdecydowałem się zejść 3-4m po wyraźnych stopniach i pewnych chwytach a zjeżdżający jako drugi "Emek" poprawił poręczówkę dzięki temu reszta ekipy zjeżdżając bezpiecznie dotarła na dno. 

Po wyjściu z Kasprowej Średniej udaliśmy się do Kasprowej Wyżniej. Podczas podejścia jedna z koleżanek zrobiła fikołka i trochę się poobijała. Niesamowity hart ducha nie pozwolił jej jednak odpuścić i ruszyliśmy dalej - wielki szacun ! Akcja przebiegła sprawnie, aż do ostatniego wycofu gdzie "złodziej" przestał z nami współpracować i trzeba było podejść na linie do góry. Wszystko odbyło się w sposób kontrolowany i bezpieczny. Przedłużyło to jednak nieco całą akcje jaskiniową. 

 

Kolejnego dnia 30.11.25 w okrojonym składzie - koleżanka Ania musiała wrócić do domu - udaliśmy się do Jaskini Śpiących Rycerzy. Naszym instruktorem w tym dniu był Murzyn. Przeszliśmy obie jaskinie dość sprawienie i tym razem bez większych przygód. Po zejściu do szlaku udaliśmy się kawałek w górę w stronę Kondrackiej Przełęczy. Po około 20 min marszu Murzyn zrobił nam małe szkolenie z topografii terenu. 

 

Daria Kusztelak
Lana Svetlicić
Artur Suwała Pikania
Radosław Jędrzejczyk
Tomasz „Murzyn" Grzegrzułka
Emanuel Soja "Emek" - Speleoklub Dąbrowa Górnicza

W ostatni weekend listopada nasz kurs rozdzielił się na dwie ekipy. 29.11.2025 całą grupą ruszyliśmy do Jaskini Śpiących Rycerzy, gdzie zajęcia prowadził Murzyn. Obie jaskinie przeszliśmy bez pośpiechu, a po wyjściu na szlak poszliśmy jeszcze kawałek w stronę Kondrackiej Przełęczy. Po mniej więcej dwudziestu minutach Murzyn zrobił nam krótkie, ale konkretne szkolenie z topografii — takie wprowadzenie do ogarniania terenu w praktyce.
Następnego dnia, 30.11.2025, w tym samym składzie pojechaliśmy z instruktorem „Emkiem” do Jaskiń Kasprowej Wyżniej i Średniej. Pogoda była świetna, chociaż śniegu naprawdę nie brakowało, zwłaszcza poza szlakiem, kiedy podchodziliśmy pod otwory jaskiń. Gdy dotarliśmy do przebieralni i ogarnęliśmy cały sprzęt, ruszyliśmy do Kasprowej Średniej. Trawers poszedł nam bardzo sprawnie, nic nie sprawiało trudności. Po podejściu pod otwór zaczęła się właściwa część akcji. Na dno zjechaliśmy bez większych problemów — prawie wszyscy znaleźli się na samym dole.
Po wyjściu z Kasprowej Średniej przenieśliśmy się do Kasprowej Wyżniej. Podejście pod nią też obyło się bez żadnych komplikacji. Sama akcja przebiegła szybko i w dobrej organizacji: zjechaliśmy na dno przy pomocy złodzieja, a później tym samym sposobem zjechaliśmy już prosto do przebieralni. Na końcu Radek zdeporęczował złodzieja. Całość przebiegła bez nerwów, w pełni pod kontrolą i przede wszystkim bezpiecznie.

poniedziałek, 01 grudzień 2025 09:37

2025.11.29 Kasprowy Wierch - akcja narciarska

Napisał
Zofia Gutek

Zdobycie szczytu na nartach od strony Hali Gąsienicowej w oparciu o Betlejemkę.
sobota, 29 listopad 2025 22:41

2025.11.29 Jaskinia Czarna

Napisał
Kaja Fidzińska - Krakowski Klub Taternictwa Jaskiniowego
Beata Michalska-Kasperkiewicz
Marcin Freindorf -  Krakowski Klub Taternictwa Jaskiniowego
Jerzy Ganszer

oddzielna grupa to: 
Jan Kućnierz -  Krakowski Klub Taternictwa Jaskiniowego
Kalina - grotołaz

Dotarto do Sali AKT, z jaskini wycofano się bocznym otworem /piękny zjazd na linie/. Ekipa spotkała Jarosława Goryla. Informacja o akcji była na Stronie - P.  Tutaj kilka zdjęć z akcji - "kliknij"
piątek, 28 listopad 2025 23:20

2025.11.28 Portugalia - Peniche

Napisał

Zdzisław Grebl + o.t

Zwiedzono Grotta de Furnincha - jaskinia była zamieszkana przez neandertalczyków i homo sapiens , znajduje się w nadmorskim klifie.
czwartek, 27 listopad 2025 00:06

2025.11.27 Beskid Żywiecki, Żabnica

Napisał
Piotr Gawlas

Kiedy spadł świeży puch, twoi kumple deptają go już od dwóch godzin, tobie przeciągło się w pracy a wiesz, że jutro może być już czerstwy. Szkoda czasu, żeby nie iść.
Żabnica, Beskid Żywiecki, skiturowo.
czwartek, 27 listopad 2025 22:26

2025.11.27 Beskid Śląski

Napisał
Wanda Ganszer - Fanklub Speleoklubu Bielsko-Biała
Jerzy Ganszer

Ekipa narciarsko zdobyła szczyt Biały Krzyż, a potem dotarła do Jaskini Wytrwałych.  W górach zima! Tutaj inne zdjęcia - "kliknij"