Jaskinie i wyprawy

Jaskinie i wyprawy (1315)

Jerzy Ganszer

Wykonano plan:

Schron nad Wytrzyszczoną 2 - Otomana K.Bs-02.266 - 1 m dł /mimo małej długości - obiekt bardzo wygodny jako naturalny namiot!/ /w górnej części skałki/
Wygodny Okap - Wytrzyszczona 2 K.Bs-02.267 - 1,5 m dł /tam wygodnie siedzą dwie osoby i są dobrze ochronione przed opadami deszczu/ / w środkowej części skałki z widokiem na drogę/ /na zdjęciu/ 

Zlokalizowano Obiekt M-4 - Wytrzyszczona 2 K.Bs-02.268 - szacowana długość 4 m. /obiekt nie splanowany/ /w północnej części skałki u "góry"/

Obiekty zostały wprowadzone do Bazy Danych. 

Teren godny do zwiedzania - nadaje się do wspinaczki zimowej.
środa, 08 marzec 2023 19:22

2023.03.08 Kierunek - Śnieżna

Napisał
Kaja Fidińska - Krakowski Klub Taternictwa Jaskiniowego
Kamila Wachnicka - Akademicki Klub Grotołazów Akademii Górniczo Hutniczej Kraków
Marcin Freindorf - Krakowski Klub Taternictwa Jaskiniowego
Jerzy Ganszer

Z powodu dużej ilości nawianego śniegu do otworu nie dotarliśmy! Było zimowo!
poniedziałek, 06 marzec 2023 22:04

2023.03.05 Glendalough boulderowo

Napisał
Adam Marcinków
Richard, Poul, Ivan
 
 
Kolejny weekendowy wypad boulderowy. Stała ekipa plus kilka napotkanych osob na miejscu. 
Pogoda dobra, zimno przez co ręka na oblakach trzyma. Niedługo zrobi sie ciepło i juz nie bedzie tak "łatwo". Kilka kolejnych "linii" odhaczonych, na szczescie jest po co wracać bo bulderow w dolinie od groma. 
Sylwia Dendys - Speleoklub Tatrzański
Tomasz Hansel - Rudzki Klub Grotołazów "Nocek"
Paweł Chrobak - Speleoklub Tatrzański
Majka W.
Kamil Polański
Krzysztof Borgieł

Od razu na początku wyjaśnijmy tytuł sprawozdania. Otóż zakończyła się pewna długofalowa akcja oczyszczania Nowego Biwaku. Właśnie w ostatnią sobotę reszta śmieciowego depozytu została wyniesiona z jaskini. Ale po kolei.

4.30 rano 5 osobowa grupa wyrusza z Bielska. Na Groniku spotkanie z Kamilem i montaż ekwipunku dodatkowego na saniach. Droga pod otwór zajmuje nieco ponad 2h. Próg wariantem na lewo od liny - raki i czekan wymagane. Śniegu sporo i niestety wierzchnia warstwa sypka. Po dotarciu do potencjalnej lokalizacji przygotowanego tydzień wcześniej iglo, stwierdzamy, że znacznik otworu jest kilka metrów bliżej śniegu co oznacza spory dosyp lub zsyp śniegu z wyższych części stoku. Normalnie można by się załamać, ale nie z nami takie numery. Przy użyciu sondy określamy położenie końca korytarza i skutecznie odkopujemy wejście do śnieżnej pieczary. Przy okazji wykorzystując dużą ilość osób i łopat tworzymy ogromną platformę z wiatrochronem przed wejściem.
Podczas przebierania dociera do nas spora ekipa z TKTJ, a wśród nich Michał, z którym mieliśmy okazję kiedyś wspólnie podziałać - pozdrawiamy!
Nadszedł czas wejścia pod ziemię. Główny ciąg idzie jak zawsze przy poręczowaniu - w sumie jest to już trochę nudne, ale trzyma zawsze ta myśl, że im niżej tym lepiej. Do I Płytowca czubek team trzyma się z tyłu. Następnie następuje zwolnienie blokady (pfuu to nie ten program) tzn zmiana prowadzenia i ruszamy przodem w swoją stronę. W swoją tzn inną niż pozostała czwórka. Plan bowiem zakłada szerszą działalność. 2 osoby idą starym ciągiem przez I Wodospad i powrót po depozyt na Suchy Biwak, a 4 osoby na II Biwak przez S.B. W starym ciągu zabieramy stare poszarpane liny oraz sporo różnych drutów i innych śmieci (nazbierał się cały wór). W okolicach Wanty następuję spotkanie ekip i każdy rusza w swoją stronę. Na II Biwak idzie mocny, liczny skład gdyż zadanie jest niebanalne. Kilkanaście kilogramów starego karbidu z Galerii Krokodyla (kto czytał ostatnie sprawozdanie ten wie). K&K natomiast idą zbadać wstępne fragmenty Partii Wrocławskich. Śledztwo zakończone sukcesem i planem na zaś. W drodze powrotnej zabieramy z Kamilem w sumie 2 pełniusienkie wory śmieci i zahaczając jeszcze o dno Partii Krakowskich ruszamy w górę do wyjścia. Wspomnieć należy, że przeżyliśmy ciekawe zjawisko na trawersach w Wodociągu. Wieloosobowa mijanka z TKTJ - normalnie jak na Marszałkowskiej :)
Po 7h pobytu pod ziemią wychodzimy na powierzchnię gdzie w oddali we mgle widzimy czołówki odchodzącej 3ciej ekipy zapisanej na ten dzień (pozdrowienia dla Kamili i Frytki). Po przebraniu, posileniu się i spakowaniu wykorzystaliśmy czas oczekiwania na resztę w sposób bardzo produktywny i rozgrzewający. Ni, nie mam na myśli popijania wódki. Łopata i piła poszła w ruch i udoskonalaliśmy iglo, a także przygotowaliśmy bloki do zatkania otworu. I tak po kilku godzinach kwartet SMPT pojawił się w otworze co dało znak Kamilowi czekającemu w boksie startowym, że może ruszać. Sprawnie (jak na transport śmieci) dotarliśmy na parking (oczywiście Kamil na dupolocie w slalomie między drzewami). Ekipa bielska zakończyła akcję standardowo na BP po czym udała się w kierunku domu.
Serdeczne podziękowania całej ekipie i wszystkim, którzy w jakikolwiek sposób przyczynili się do zrobienia czegoś dobrego dla Systemu Śnieżnej. Niebawem ruszamy z innymi tematami!

Film dokumentalny z dwóch akcji pod linkiem: https://rumble.com/v2c7bts-jaskinia-niena-sniezna-cave-zimowe-wejcie-wodospad-i.html
niedziela, 05 marzec 2023 13:08

2023.03.04 Jaskinia Miętusia - do Marwoja

Napisał

Bartosz Brzezinka
Gosia Bugalska-Ganszer
Paulina Kohut
Mateusz Kohut
Michał Ganszer

Podczas akcji, osiągnęliśmy syfon Marwoj, oraz syfon Pawiana. To miejsce, podobnie jak syfon Marwoj, zachwyciło uczestników swoją niepowtarzalną urodą i wyjątkowością. Woda w syfonie Pawiana była głębokiego koloru błękitnego, co dodatkowo podkreślało tajemniczy i magiczny charakter tego miejsca. Po krótkim odpoczynku i podziwianiu piękna syfonu, rozpoczęliśmy powrót

W trakcie akcji, grupa spotkała się z kursantami z Warszawy, którzy również eksplorowali jaskinię.

Ostatecznie, po 7 godzinach spędzonych w jaskini Miętusiej, ekipa zakończyła swoją przygodę i powróciła na powierzchnię, pełna wrażeń i nowych doświadczeń.


Film stworzył Bartosz

Agnieszka Krawczyk
Jerzy Ganszer

Podejście na powierzchni śliskie, w jaskini spory ruch grotołazów. Na zdjęciu Speleoklub Częstochowa pod studnią wlotową.
Zofia Gutek
Błażej Nikiel
Jerzy Ganszer

Z Korbielowa-Kamiennej do Hali Górowej - potem pas skałek - potem szczyt Pilska. W sumie 969 m podejścia. W górach zima, na dole roztopy.
niedziela, 12 marzec 2023 22:02

2023.02.17-03.08 Tajlandia

Napisał
John Gosset Belgia
Katarzyna Lena Koprowska KA GB GOPR, były członek SBB
Ampy - Siriporn Bangngoen Tajlandia
Claire Falgayrac Francja
Jean Marie Briffon Francja
Paul Callister UK
Gery Berghmans Belgia
Wacław Michalski

Miałem przyjemność uczestniczyć w kolejnej już wyprawie do Tajlandii organizowanej przez Johna Gosset i klub z Brukseli. W tym roku John wybrał do przebadania północno-zachodnią część Tajlandii, niedaleko granicy z Birmą (Myanmar). Bazowaliśmy w miejscowości Sapong. Celem wyprawy była eksploracja wielkich zapadlisk "sinkhole" widocznych na zdjęciach satelitarnych, w górach na południe oraz przebadanie systemu jaskini Tam Pung Hung, podziemnego strumienia i połączenie z jaskinią Tam Huai Kun gdzie ta woda wypływa. Wyprawa w pełni się udała, zjechaliśmy do kilku ogromnych dziur, najgłębsza miała 92m głębokości wykluczając możliwość osiągnięcia kolektora wodnego. Dokonaliśmy też powiększenia systemu jaskini Tam Pung Hung, poprzez planowane połączenia obu wspomnianych dziur a na dokładkę przyłączyliśmy jeszcze do systemu nową jaskinię w Banana Valley. W sumie odkryliśmy dużo ponad 3km nowych korytarzy, w tym część dość trudnych, znacząco zalanych wodą. Mam nadzieję w bliskiej przyszłości pokazać zdjęcia i zrobić krótką prelekcję.
poniedziałek, 13 luty 2023 16:54

2023.02.12 Przechód, Świstówki

Napisał

Kamil Polański

Po sobotniej akcji postanowiłem obadać  wejście do jaskini Śnieżnej. Wyszedłem przed 8-mą. Od parkingu  do miejsca dojścia nie było ani jednego człowieka na szlaku prócz jednego  biegacza który robił pętlę przez Przysłop Miętusi zbiegając na Gronik. Na szlaku kilka- kilkanaście centymetrów świeżego śniegu, ścieżka wąska. Zbaczając ze szlaku, który zimą prowadzi żlebem w stronę Kondrackiej Przełęczy, wchodzi się w sporej miąższości śnieg (nawet po pachy), ale na szczęście trwa to tylko kilkanaście metrów. Potem dupolotem zjechałem w stronę skałki przy szlaku letnim, a stamtąd już na stojąco (Czasem  na czworaka), ciągnąć za sobą dobytek na dupolocie. Tyle dobrze mieć taki plastik ze sobą, że zmniejsza się ciężar przypadający na nogi, a tym samym nacisk na pokrywę śnieżną, przez co można było fragmentami nie zapadać się po pas. Ścieżka pod Przechód, jak już wspomniałem, problematyczna, miejscami  można się zapaść po pachwiny, miejscami po kolana, a czasem pokrywa utrzymywała  na powierzchni. Dotarcie pod Przechód  zajęło mniej czasu niż zazwyczaj  trwa torowanie.  Po  dojściu i nałożeniu na siebie wielu warstw (lepiej  ubrać się cieplej bo  w lawinisku podobno wyziębia :D), próbowałem wyjść nad próg. Niestety ale brakło  kilku metrów aby sięgnąć skałki ze stanowiskiem. Postanowiłem  odwrót ze względu na niebezpieczne (wg mnie) warunki w górnej części Przechodu: pod warstwą  ok. 10cm  stwardniałego śniegu znajdowało się spoooro luźnego śniegu, na tyle luźnego że gdyby góra ruszyła to  możliwe że część niższa również mogłaby ruszyć. Próbowałem  zejść w prawą stronę popod linę, aby dostać się na "trawy", ale tam również  sporo depozytu  sypkiego śniegu a pod nim  fragmentu pionowych zalodzonych skałek.  Jeżeli tu było aż tak źle, to wyżej (pomiędzy skałą ze stanowiskiem a górą progu) możliwe, że było dużo nawianego śniegu, a stamtąd  gdyby spaść z tym depozytem to na dole mógłbym jedynie wiosną po roztopach kwiatki wąchać.

https://rumble.com/v29dqgq-przechd-i-wistwki-zim.html

Jakub Adamus
Zuzanna Honisz
Mateusz Kohut
Bartosz Brzezinka
Józef Bulowski - Były Członek Klubu
Paweł Olszewski
Krzysztof Fraś
Dawid Jędrysek
Mirosław Grupka - Były Członek Klubu
Beata Burdynowska - Weteran - grupa wsparcia, ona też zrobiła zdjęcie grupowe /samotnie przeszła przez Przełęcz Iwaniacką!/
Jerzy Ganszer

Śniegu bardzo dużo. Czas akcji pod ziemią 6 godzin. Wszyscy "prawie" zadowoleni. Jedna osoba wymiotowała, jedna wisiała do góry nogami, jeden "zaciął" się na węźle, jedno uszkodzone kolano, a po za tym wszystko dobrze. W jaskini spotkaliśmy dwie grupy grotołazów z Polski.

Zdjęcie zrobiliśmy przed Harnasiem, tam też kiedyś często urzędowali grotołazi. Teraz czasy są inne i często omijamy ten "przybytek".

Tutaj kilka zdjęć - "kliknij"