Jaskinie i wyprawy

Jaskinie i wyprawy (1352)

Maja Jędrzejewska
Adam Marcinków

Końcem października wybraliśmy się, podobnie jak koleżanki i koledzy z naszego klubu (sprawozdanie poniżej), w Himalaje celem dotarcia pod Mt. Everest=Sagarmatha. Już na starcie mieliśmy tygodniowe opóźnienie w stosunku do poprzedniej ekipy, do tego w pamięć wryły nam się zgoła odmienne doznania...
Już sama podróż samochodem terenowym z Kathmandu do Phaplu wykończyła nas fizycznie i psychicznie. Ponad 10 godzin w ścisku po krętych, dziurawych drogach, jako przywitanie z górami. Potem, przez ponad 2 tygodnie, trzeba było chodzić wiele kilometrów z ciężkim plecakiem, przeważnie pod górkę, do tego przy zachmurzonym niebie. Wieczorami byle jakie jedzenie w chłodnych jadalniach, potem próba zaśnięcia w przenikliwie zimnym, obskurnym pokoju, często zakończona niepowodzeniem. Zimne, wilgotne i niewygodne łóżka zdecydowanie nie sprzyjały regeneracji po trudach dnia. Nie lepiej było w łazienkach, gdzie brakowało nie tylko ciepłej wody, ale i podstawowych warunków higienicznych. Brudne i zimne pseudo-kabiny prysznicowe zamarzały. Mycie stawało się prawdziwym wyzwaniem, wieczorami zamiast przyjemnie odprężać, potęgowało trudy życia na wysokościach. Brud, który towarzyszył nam na każdym kroku, zaczynał przytłaczać. Jedzenie serwowane w tych warunkach stanowiło prawdziwy test dla żołądka. Im człowiek był wyżej, tym było zimniej, trudniej się chodziło, plecak stawał się cięższy, a poziom higieny spadał. Powyższe trudności sprawiały, że każdy krok stawał się wyzwaniem. Tempo chodzenia musiało być dostosowane do naszych możliwości, co utrudniało osiąganie zaplanowanych celów. Do pełni obrazu należy wspomnieć jeszcze o gęstej mgle, która wieczorami zakrywała góry jak płaszcz. To właśnie ona pozbawiła nas możliwości podziwiania majestatycznych szczytów, które niby były tuż obok, ale ukryte. Marzenia o zapierających dech w piersiach zachodach słońca pozostawały jedynie w sferze pragnień. Wieczory z powodu mroźnej aury i wczesnego zmroku stawały się niemożliwie długie, tym bardziej doskwierał brak internetu, brak łączności z resztą świata! W efekcie, mimo piękna Himalajów, wyprawa ta stawała się testem nie tylko dla ciała, ale także dla umysłu. Walka z zimnem, brudem, brakiem ciepłej wody i odcięciem od cywilizacji sprawiły, że każdy dzień był wyzwaniem. Nie uniknęliśmy również niemiłych przeżyć związanych z transportem powrotnym, tj. lotem małym samolotem z Lukli do Kathmandu z przerażającym momentem startu z krótkiego pasa startowego w Lukli. Wrażenie, gdy maszyna nabierała prędkości, a jednocześnie zbliżała się do krawędzi przepaści, było wręcz przytłaczające. Chwile, które trwały jak wieczność, zakończyły się skokiem w przestworza. Następnie praktycznie przez cały lot malutki samolot tańczył w powietrzu. To doświadczenie okazało się być jednym z najbardziej przerażających momentów całej wyprawy.
Po całym tym doświadczeniu w pełni rozumiem jedną z naszych koleżanek klubowych, która kończy swoje sprawozdania słowami "... nie idźcie tam, nie warto" ;)
piątek, 27 październik 2023 21:27

2023.10.27 Akcja jaskiniowa do Sali Pawła Gądka

Napisał
Jerzy Pukowski - grup zabezpieczająca
Jery Ganszer

Podjęto próbę eksploracji. Nietoperzy brak, duża wilgotność.
czwartek, 26 październik 2023 21:48

2023.10.26 Jaskinia Malinowska - akcja rowerowa

Napisał
Jerzy Ganszer

Podjęto próbę znalezienia studniczka - nie udało się!

Trasa Szczyrk Skalite, Biały Krzyż, Malinów, jaskinia, Malinowska Skała, Skrzyczne, Szczyrk kolejka. 
W sumie 27 kilometrów, 899 m przewyższenia. W górach sporo wody. Na Jaworzynce wielkie prace terenowe - będzie tam krótki wyciąg dla narciarzy.
niedziela, 22 październik 2023 19:52

2023.10.22. Jaskinia Żar

Napisał
Agnieszka Krawczyk- były członek klubu,
Maciej Pawełczyk- osoba towarzysząca,
Paweł Olszewski

Działaliśmy na Jurze w stosunkowo niedawno odkrytej jaskini Żar. Na początku kilka metrów zacisków w towarzystwie pająków, później studnia. Zeszliśmy na dno (-32metry). Na dole dość obszerne sale i kilka przejść na zapieraczkę. Cała akcja zajęła nam 3 godziny.
Zdjęcia
Sylwia Dendys - Speleoklub Tatrzański
Paweł Chrobak- Speleoklub Tatrzański
Majka W.
Krzysztof Borgieł

Na podejściu huraganowy wiatr, ale ciepło. W jaskini bardzo dużo wody. Przerwy w pracy umilały nam rozmowy przy kawie i herbacie. Transporty zakończone. Wielkie przedsięwzięcie rozpoczęte. Wracamy niebawem. 
Po wyjściu z jaskini rzęsisty opad deszczu, ale już bez wiatru. Czas akcji pod ziemią 11h.
Na zdjęciu autor sprawozdania na II Biwaku.
piątek, 20 październik 2023 21:31

2023.10.20 Wielka Sala Pawła Gądka

Napisał
Beata Michalska-Kasperkiewicz
Anna Stolarczyk - Osoba Towarzysząca
Jerzy Pukowski
Paweł Kasperkiewicz - Fanklub Speleoklubu Bielsko-Biała
Jerzy Ganszer

Sala super!  Gratulacje dla odkrywców! Do sali dotarło tylko trzech uczestników wyjazdu.
Wiadomość o akcji była na Stronie - P. Może w przyszłości pojedzie więcej osób!
niedziela, 26 listopad 2023 16:41

2023.10.20 - 11.14 Trekking w Himalajach

Napisał
Elżbieta Jasiak
Ewelina, osoba towarzysząca
Wojtek Jasiak
Łukasz Piechocki
Franek Wawrzuta AKPG BB
Wacław Michalski
Mieliśmy okazję odbyć kultowy dla każdego miłośnika gór treking do bazy pod Everestem sławną doliną Khumbu oraz przejście przez przełęcz ChoLa i powrót doliną Ngozumpa. Osiemnaście dni maszerowania po najwyższych górach na ziemi. Człowiek uświadamia sobie dopiero ich potęgę, kiedy idzie jedną doliną przez tydzień żeby zobaczyć Everest, dostaje zadyszki gdy wchodzi na Kala Pattar ledwie 5648 m npm (bywają różnie podane wysokości !) i niedotlenia się i marznie przez 10 dni powyżej 4800. Kapitalna przygoda, dostałem zaproszenie od głównych organizatorek, obie dziewczyny ogarnęły większość tematu (dzięki !!) i gdyby ktoś się skusił na powtórkę odsyłam do Eli i Eweliny. Zobaczyliśmy wszystkie te magiczne miejsca, które dotychczas tylko znałem ze sprawozdań wypraw himalajskich czy książek: lotnisko Lukla, Namche Bazar, klasztor Tengboche, Gokyo, Katmandu, buddyjskie stupy na tle śniegów, karawany jaków, szerpów dźwigających ciężary, lasy rododendronów i pachnące ziołami hale, topniejące lodowce, Chomolungmę, Cho Oyu, Makalu, Ama Dablam czy Lhotse z południową ściną gdzie zginął Kukuczka. Możemy opowiadać długo... i tak zrobimy, dostaniecie zaproszenie na wspomnienia i prelekcję.  W tym samym czasie podobny treking zrobiła Majka i Adam, góry są tak wielkie, że mimo planów nie spotkaliśmy się jednak !
środa, 18 październik 2023 22:27

2023.10.18 Jaskinia Kasprowa Wyżnia

Napisał
Beata Burdynowska - Weteran
Jerzy Pukowski
Jerzy Ganszer

Podpisu Zwolińskiego nie odszukaliśmy! Dotarto bezpośrednio nad dolny otwór. W lesie sporo powalonych drzew. 
Autor niniejszego sprawozdania pierwszy raz w tej jaskini był wiosną 1992 r i dotarł do jaskini od dołu do dolnego otworu wspinaczkowo. Byli wtedy jeszcze Jerzy Pukowski i Lubomir Białek.
Wiadomość o akcji była na Stronie - P.
Suma podejść 596 m.
wtorek, 17 październik 2023 19:11

2023.10.15. Wicklow, Glendalough - Irlandia

Napisał

Adam Marcinkow
Richard, Paul, Ivan, Johnny - Osoby Towarzyszące
 
Zima zbliża sie wielkimi krokami wiec przyszedl czas na rozpoczęcie aktywności bulderowej.
Na początek znane nam już "klasyki", tak aby skórę przyzwyczaić do szorstkiej granitowej skały.
Pogoda dobra, sucho i chłodno.  
 
 
czwartek, 26 październik 2023 18:03

2023.10.14-15 37 Maraton Jaskiniowy

Napisał

Małgorzata Blaszczyk
Mateusz Wielke
Łukasz Kosiński
Olga Kraszewska
Adam Jakubczyk
Maciej Jeziorski
Monika Wróbel
Filip Pukmiel
Murzyn
Łukasz Mazurek
Dawid Jędrysek
Marlena Magiera
Tomasz Motoszko
Łukasz Piechocki
Paulina Kohut
Mateusz Kohut
Dariusz Rozmus
Bartosz Brzezinka

Odbyła się 37-ma edycja Maratonu jaskiniowego na jurze.
W tym roku startowaliśmy w Mirowie a meta zlokalizowana była w Podlesicach.
Pogoda w kratkę trochę słońca trochę deszczu.
Impreza zakończyła się ok 4 nad ranem noclegiem w pobliżu wiaty biwakowej w Podlesicach.