Jaskinie i wyprawy

Jaskinie i wyprawy (1302)

poniedziałek, 10 lipiec 2023 16:34

2023.07.08 Trawers Wlk. Litworowa - Śnieżna

Napisał
Sylwia Solarczyk - Krakowski Klub Taternictwa Jaskiniowego
Magdalena Dziurgot - Krakowski Klub Taternictwa Jaskiniowego
Sylwia Gołosz - Krakowski Klub Taternictwa Jaskiniowego
Kinga Woźniak - Sądecki Klub Taternictwa Jaskiniowego
Anna Atraszkiewicz - Katowicki Klub Speleologiczny
Dariusz Mazur - Katowicki Klub Speleologiczny
Krzysztof Borgieł

Totalna akcja międzyklubowa (4 kluby z południa). Planowana od dawien dawna. Wycelowana w idealną wręcz pogodę. Ale od początku.
Akcję zainicjowała Sylwia S. w celu zaznajomienia kilku osób z kwintesencją "systemu". Zapytała czy nie poszedłbym jako drugi "przewodnik", a że chyba wstrzeliła się, że byłem po imprezie (albo w trakcie) no to się zgodziłem :)

Zacznijmy od tego, że w piątek dzień przed akcją rozkraczyło mi się auto. Szczęśliwy, że nie będę musiał taplać się w Lagunie, usiadłem na kanapie i napisałem do Syvilli Solaris, że "hjuston mamy problem". W odpowiedzi, dostałem info, że mam dzwonić do Darka bo jeszcze jest w trasie. Nie zdążyłem nawet numeru wybrać, a już dzwoni Anna, że są na Balicach i robią nawrót na zachód na Wadowice (potrzeba ekipy spędzenia ze mną soboty zniszczyła mi wieczór na kanapie). A teraz całkiem na poważnie. Wzruszyłem się, widząc ich poświęcenie. I tak po kilku godzinach meldujemy się na zarezerwowanym przez Madzię miejscu noclegowym.
Sobota 5.45 pierwsze krzątania po pokoju. Śniadanie, kawa, herbata, jedynka, dwójka, trójka, a nie wróć... O 7.00 wpada Syvilla swoim transporterem opancerzonym i Kinga nieco mniejszym rumakiem. Ruszamy do wylotu Doliny Małej Łąki, gdzie zaczyna się nasza przygoda. Tempo żwawe ale konwersacyjne. Za polaną utrzymując swoją ulubioną kadencję oddalam się od grupy i po 1h 38 minutach melduje się pod otworem. Po drodze prawie potrąca mnie biegnący do swej nory świstak - mocno spasiony! Po pewnym czasie dochodzi do mnie reszta ekipy, a po jeszcze dłuższej chwili zbłądzony jaskiniowiec w postaci Kamila, który pójdzie nam w jaskini na przeciw. Po nawodnieniu oraz uzupełnieniu kalorii szpeimy się tzw. zestaw szybkiego przejścia międzyotworowego i ruszamy w kierunku Wielkiej Litworowej, zahaczając oczywiście o nad Kotliny. Zajmuje nam to około 45 minut. Po wskoczeniu w kombinezony z dziury nagle wyłania się Paweł ze Speleoklubu Tatrzańskiego, który akurat miał wolne moce przerobowe i usłał nam linami drogę na biwak w Sali pod Płytowcem - chwała Ci brachu! I tak cała 7mka po niecałych 50 minutach jest już gotowa do wejścia w Partie Zakopiańskie - pierwszą atrakcję dnia. Wody bardzo mało i szło bardzo sprawnie - nie błądziliśmy w tym wspaniałym labiryncie. Na IV Płytowcu wody nieco więcej i już pierwsze myśli co się dzieje w Lagunie. Po "Maglowaniu" i "Elektromaglowaniu" stajemy na dnie Szczeliny Agonii, dopinamy ostatnie rzepy i gęsiego w odstępach pokonujemy "najprzyjemniejszy" odcinek tej części systemu. Błękitna Laguna tego dnia była średnio łaskawa - żeglowna choć do wytrzymania, ale nabrać wody w ciuchy pozwoliła - dziękujemy, schłodzenie podczas aktywności sportowej jest istotne. Gdy już wszyscy doświadczyli płukania, kolejnym etapem oczywiście jest wyciskanie wody z ubrań. Możliwe jest to za sprawą Partii z 4 Zaciskami. Na prawdę upierdliwe miejsce, dzięki któremu zyskuje się kolejny poziom uszlachetnienia, a przecież o to nam chodzi. Co niektórzy podczas pokonywania wyładowywali swoje emocje poprzez wypowiadanie sekwencji słów popularnie nazywanych wulgaryzmami. Były załamania, utknięcia gumowców, blokowania się w dziwnych miejscach. Wszystko to przeżywszy stanęliśmy w końcu nad Kominem Ekstazy. To na prawdę świetne miejsce - polecamy każdemu. Ciąg lin w dół doprowadził nas do czołowego zderzenia z Kamilem, który na moją prośbę zrobił dwa kursy z Nowego Biwaku przenosząc część lin pod wymianę wyżej - dzięki i chwała Ci również mój jaskiniowy bracie z tego samego rocznika! Teraz już w ósemkę ciśniemy na Nowy Biwak na herbatę i chwilę wytchnienia. Można również wspomnieć, że wspólnymi siłami przenieśliśmy od otworu Litworki do Mokrego Komina linę na wymianę - teraz już nie ma węzła 2m nad ziemią.
Na biwaku faktycznie siedzimy dłuższą chwilę. Emocje musiały opaść, a siły wrócić bo czekały nas Ciągi Przykrości. Było mi bardzo przykro, że muszę tak wesołą gromadkę jeszcze raz upodlić, ale co zrobić. Nikt tam nie poszedł dla przyjemności. I tak Kamil ruszył solo do otworu tempem geparda, a my chwilę po nim tempem normalnym. Przykrość minęła dość szybko. Następnie Małe Błotko, trochę lin, trawersów, stopni i jest! Mamy to! Ciąg główny śnieżnej. Szybkie przeszpejenie do wychodzenia i sru na II Biwak. Kolejny popas i zbieranie sił. Przed nami 500m w górę. Woda mocno napiera z góry, ale to nas nie zniechęciło. Każdy czuł już Lodospad nosem. Sprawnie docieramy na Suchy Biwak, gdzie odnajdujemy mały, świeży depozyt - nie jesteśmy sami w jaskini... Następnie trawersy, trawersy i Wodociąg. Ciut już zmęczeni ale zasilani myślą o bliskości otworu uwalniamy potężne zasoby energii i wychodzimy na powierzchnię. Środek nocy. Gwiazdy, księżyc i czołówki łowców wschodów słońca w oddali. Przebieranie, posiłek + deser w postaci melona, który zostawił nam Kamil - no złote dziecko - dzięki, wszedł jak złoto! Schodząc w ciemnościach w dół już snujemy plany na kolejne akcje jednocześnie analizując ileż to siniaków mamy.
Dziękuję ekipie i gratuluje uzyskania tytułu "Trawersowicz Systemu - Poziom 1"

Marta Dudek - kierownik/kursant
Przemek Perek- kursant
Dawid Jędrysek- taternik jaskiniowy
Wacław Przygoda Michalski- instruktor

Z parkingu w Kirach start po 7:00 wyruszamy po kolejną przygodę. Podzieleni jesteśmy na dwa zespoły – jeden dedykowany na Ptasią Studnię drugi na Jaskinię Lodową Litworową. My będąc w mniejszym składzie podążamy Szlakiem czerwonym prowadzącym na Ciemniak przez Piec (1472 m n.pm). Po niespełna 4 godzinach docieramy do Ptasiej Studni. Słońce mocno przygrzewa. Można pooglądać piękne widoki. W dali Pilsko i Babia. Pod nami Dolina Mułowa, dzika i niedostępna. Nad nami góruje Krzesanica (2122 m n p m). Podekscytowani udajemy się na swój pierwszy kursowy trawers jaskiniowy. Instruktorzy nie ukrywali, że nie będzie lekko.

Na linach zjeżdżamy do otworu jaskini. Jest lato. Wejście do studni to rarytas klimatyczny. Dwie duże studnie. Strużki wody czasem wpadają za kołnierz. W Mostku Piratów odnajdujemy szkielet jakichś zwierząt, dobrze zachowany. Poznajemy urokliwe meandry, w których musimy ściągnąć uprząż, bo jest ciasno. Zacisk wymaga gibkości. Dość sprawnie pokonujemy tę trasę. Czujemy presję czasu, bo o 16:00 powinniśmy być w Kaskadach, gdzie umówieni byliśmy z drugim zespołem, tym z którym pożegnaliśmy się na rozstaju szlaków czerwony – czarny.  Sprawnie dotarliśmy do celu. Szybko wymieniliśmy doświadczenia i czas na wyjście, ku otworowi Litworowej Lodowej. 3 studnie, zaciski wymagające,  ok 50 m meandrów, i coraz bliżej wyjścia.

Jest światło dzienne. Godzina 20:30 wyszliśmy na zewnątrz. Piękny zachód słońca. Znowu widzę Babią (moją ulubioną). Naprzeciw nam wyszły Kozice…Szybka narada, czy wspinamy się na Kobylarzową Turnię czy zjeżdżamy tajemniczą drogą do podnóża góry. Wprost do Doliny Miętusiej, Wielką Świstówką przez
Wantule. Wybieramy Przygodę. Pod dowództwem Wacława Przygody. I przeżywamy kolejne 5 godzin niesamowitych wrażeń. Zmęczeni, poobijani, ale spełnieni wracamy do bazy. Wyprawa na zawsze pozostanie w naszych pamięciach. Na pewno była wisienką na torcie.

środa, 12 lipiec 2023 10:24

2023.07.08 Jaskinia Marmurowa

Napisał
Beata Michalska-Kasperkiewicz
Małgorzata Toczyłowska
Sylwia Wójcik
Bartłomiej Golik
Łukasz Piechocki
Wojciech Jasiak

Korzystając z okazji trwającego Letniego Obozu Szkoleniowego, postanowiliśmy odwiedzić naszych dzielnych kursantów i w piątkowy wieczór zawitaliśmy na naszej bazie, gdzie wieczorową porą kursanci przed kolejną akcją zorganizowali sobie w ramach odpoczynku ognisko.
Miło nam było, przy ogniskowej atmosferze podczas pieczenia kiełbasek posłuchać kursowych przeżyć, oraz powspominać i podzielić się swoimi przeżyciami z naszych kursowych wojaży. 
Jako że każdy z nas ma jakieś wakacyjne plany wyjazdowe związane z działalnością jaskiniową, wyjazd ten był dla nas nie jako sprawdzianem, w jakiej formie jeszcze jesteśmy. Aby nasze ciała nie doznały zbytniego szoku za nasz cel wybraliśmy jaskinie Marmurową.
W sobotę po porządnym wyspaniu się i obfitym śniadaniu, ruszyliśmy dzielnie na spotkanie z jaskinią, podejście w ten upalny i słoneczny dzień okazało się nie lada wyzwaniem. Może i samo podejście zabrało nam więcej czasu niż zwykle, ale nie czas był na tym wyjściu istotny, a przypomnienie mięśniom i stawom do czego mają nam posłużyć. Pod jaskinią zgodnie z wcześniejszym zezwoleniem działał już kurs KKTJ, więc pozostało nam szybkie przebieranie się, klarowanie sprzętu i można było zacząć poręczować jaskinie, obok powieszonych już sznurków Krakowskiego Klubu. Naszym jaskiniowym celem na tym wyjściu było zdobycie starego dna. Akcja poręczowania oraz zjazdów już w milszych dla nas warunkach temperaturowych odbywała się dość sprawnie i mieliśmy ambicje na uzyskanie całkiem dobrego wyniku czasowego, gdybyśmy nie utknęli nad Czarną Basztą gdzie spotkaliśmy kurs KKTJ, czas tej mijanki jaskiniowej zniweczył nasz plan na szybką akcję. Pozostała część akcji przebiegła już w miarę sprawnie, nikt się nie obijał, każdy coś robił w ramach dobrego zespołu jaskiniowego. Na powierzchni wszyscy zameldowaliśmy się uśmiechnięci i zadowoleni, gdzie po przebraniu się pozostał nam już tylko żmudny spacerek powrotny.
czwartek, 13 lipiec 2023 22:20

2023.07.06-09. Letni Obóz Tatrzański

Napisał
Marta Dudek
Paweł Kanik
Kamil Przemyk
Przemek Pyrek
Tymoteusz Siedloczek
Bartosz Brzezinka
Dawid Jędrysek
Beata Michalska-Kasperkiewicz
Tomasz Grzegrzułka
Wacław Michalski
na sobotę dojechali też jako osobna grupa
Sylwia Wójcik
Gosia Toczyłowska
Wojtek Jasiak
Bartek Golik
Łukasz Piechocki
Kamil Polański, z planem akcji do Śnieżnej
na ognisku gościnnie kilku jeszcze dodatkowych znajomych
Bardzo udany obóz, dobra pogoda, piękne lato, niebanalne dziury, udane ognisko, długie rozmowy, intensywnych kilka dni chodzenia po jaskiniach. Długo by pisać.... obiecali wrażenia przedstawić kursanci. Dla porządku sprawozdawczego zamieszczamy gołe informacje. Czwartek zrobiliśmy oba dna w jaskini Marmurowej, piątek trochę luźniej Małołącki Tunel, sobota akcja najtrudniejsza i godne wyzwanie. Murzyn idzie z grupą do Ptasiej, Bartosz i ja z drugą grupą do Lodowej Litworowej. Kursanci, Dawid i Bartosz robią mijankę, wchodzą jedną jaskinią a wychodzą drugą. Tomek i ja zabezpieczamy powroty w tej samej jaskini. Akcja jaskiniowa dopracowana perfekcyjnie, spotkanie w połączeniu prawie na minuty, szybka zmiana i wychodzimy. Trawers tej klasy na kursie, to naprawdę dobry wyczyn. Naszym kursantom gratulujemy. Ja oficjalnie przepraszam natomiast zainteresowanych, mój pomysł na powrót na bazę trochę się wydłużył...sorki. I tak jednak w niedzielę zdążyliśmy jeszcze zrobić wycieczkę do Kościeliskiej i szkolenie TPN z Jankiem Krzeptowskim. Starsi stażem koledzy w sobotę zdobyli Marmurową, sprawozdanie już jest na stronie.
Beata Burdynowska - Weteran
Jerzy Pukowski
Jerzy Ganszer

To była akcja wieczorna, ogłoszona na Stronie - P /Ganszera/. Głównym jej celem było sprawdzenie, czy wyżej wspomniane schronisko nie zostało zniszczone podczas budowy obwodnicy Węgierskiej Górki. Obiekt stoi! Nad tym schronem jest grań skalna i w górnej części jest schronisko splanowane przez Byłego Członka Klubu Michała Rachwańca /zapomniałem nazwy/ i ono może stać nad tunelem! -- to taka ciekawostka intelektualna. Gdyby się potwierdziło, to byłby to pierwszy obiekt jaskiniowy usytuowany nad tunelem w Polsce! 
A po za tym odwiedziliśmy "jeden wielki bunkier chyba Waligórę" i zrobiliśmy kilka zdjęć wjazdom do tuneli na wysokości centrum Węgierskiej Górki.  To był wyjazd eksploracyjny! Wspomniane schronisko było inwentaryzowane przez nasz Klub 30 lat temu!
poniedziałek, 10 lipiec 2023 10:15

2023.07.06 Eksploracja Dziurawa Sala

Napisał
Tomasz Kochel
Mateusz Kohut
Paweł Gądek - grupa wsparcia

Dalsza eksploracja jednej z nowych jaskiń beskidzkich. Tomasz i Mateusz w celu dokonania nowych odkryć weszli i wyszli z jaskini czterokrotnie. Warto dodać, że każde kolejne wejście było trudniejsze i zajmowało coraz więcej czasu. To poświęcenie niestety nie spowodowało odkrycia nowych metrów. W tym czasie Paweł jako grupa wsparcia kibicował grupie eksploracyjnej z powierzchni.
niedziela, 02 lipiec 2023 17:49

2023.07.01. Jaskinia Małołącka

Napisał
Remigiusz Tuszyński- KKS,
Maciej "Fryta" Frydrychowicz- KKS,
Paweł Olszewski

Cała wyprawa do jaskini Małołąckiej miała charakter kondycyjno- techniczny. Podejście Źlebem Kobylarzowym, powrót przez Dolinę Małej Łąki (przed otworem Wielkiej Śnieżnej spotkaliśmy Kamila P. z towarzyszami). Jaskinie zrobiliśmy do dna, bardzo uważając by nie strącać kamieni na siebie. Świetna jaskinia do przetrenowania przepinek. Cała akcja trwała 11h.
Fotosy
Jarosław Gutek - Klub Alpinistyczny Grupy Beskidzkiej GOPR
Piotr Gawlas
Zofia Gutek
+ 4 ratowników górniczych

Litworowa do dna I Pięćdziesiątki
Pod Wantą do dna
Marmurowa do starego dna
czwartek, 22 czerwiec 2023 00:05

2023.06.21 Jaskinia Śnieżna do Syfonu Dziadka

Napisał

Bartosz Brzezinka
Jerzy Ganszer

Czas akcji 6 godzin i 15 minut. Do dna doszliśmy w 2 godziny i 5 minut. Na powierzchni trochę śniegu. W jaskini sporo wody. 

Tutaj pewne "obserwacje":
- w Wielkiej studni u góry są ślady wyciągarki "Gramingera". Przy pomocy stalowej liny wyciągano śmieci i "słabszych grotołazów"
- przed Suchym biwakiem jest karteczka od 13 lat z informacją o "higienicznym zachowaniu się" - została zainstalowana przez członków SBB
- wiele lat temu Prymula podczas Obozu Ogólnopolskiego dostał polecenie zaniesienia "punktu pomiaru wody" do jeziorka przed trawersem do II Biwaku. Ta "tablica" leży tam w wodzie do dzisiaj i należy sądzić, że nigdy nie spełniała zadania
- mało kto wie, że trawers przed II Biwakiem był zaporęczowany z liny stalowej
- dawno temu nad Wielką Studnią był obrazek z Matką Boską, podczas odśmiecania jaskini ta rzecz została zakwalifikowana jako śmieć
- kilka lat temu w Tatrach była wielka powódź - woda podeszła od dołu nad II Biwak!
- do tej chwili w Wielkiej Śnieżnej było 8 ofiar śmiertelnych
- dawno temu w latach 70 - tych XX wieku "Płytowce" były poręczowane jednym podciągiem o dł 80 m bez przepinanek  /Polska lina z Bezalinu o dużym wydłużeniu/
- na Płytowcach starzy grotołazi zjeżdżali we "Francuzie", podczas podchodzenia asekurowali się z pętli Prusika
- w Parszywej siedemnastce kiedyś zginął wrocławski grotołaz, autor niniejszego opracowania znalazł na dole okulary i dał je na półkę /grotołaz z Wrocławia używał okularów/. Okulary tam gdzieś są, lecz od pewnego czasu nie zaobserwowano ich
- poniżej otworu jest takie miejsce do przebierania się - podczas Obozów Ogólnopolskich był tam instalowany namiot
- 21 lipca 1979 Andrzej Bałas z Krakowa na lewo od otworu zainstalował pierwszego /?/ "nowożytnego " spita. Wtedy w systemie nie istniały tego typu urządzenia! W pobliżu był Były Członek Klubu Przemysław Piekarski /patrz Księga Zmarłych SBB/
- podczas obozów Ogólnopolskich były akcje oczyszczające jaskinię - śmieci nosiło się w workach na ziemniaki z tworzywa sztucznego /grotołazi doprawiali szelki/
- poniżej II biwaku jest zjazd i tam u góry w spągu jest wbity wycior  /hak/
- przez wiele lat w otworze jaskini była krata /prawie nigdy niezamykana na kłódkę /
- przez kilka lat w otworze była zainstalowana plandeka, aby śnieg nie blokował wejścia - usunięto ją potem, bo lodowiec w środku zaczął się kurczyć
- przez długi czas dnem systemy był Syfon Dominiki i tam się chodziło /przez Studnię Wiatrów/
- w tej chwili w jaskini jest dużo różnych depozytów z linami - należy stworzyć "regulamin", aby nie zagracać zbytnio jaskini 
- uwaga - na zjeździe kierunkowym u góry uszkodzona lina!

 

poniedziałek, 19 czerwiec 2023 23:40

2023.06.18 Jura Krakowsko-Częstochowska

Napisał
Ewa Rutkowska
Sylwia Wójcik
Łukasz Młody - Osoba Towarzysząca
Łukasz Piechocki
Tomasz Grzegrzułka
Wojciech Jasiak
Karol Pastwa

W niedzielę spontanicznie zebraliśmy dość spory skład i pojechaliśmy do Podlesic, aby powspinać się, ale również odwiedzić Studnie Szpatowców.
Wyjazd odbywał się w sielskiej atmosferze, nie nałożyliśmy sobie presji czasowej i realizowaliśmy swoje cele na spokojnie. W pierwszej części wyjazdu udaliśmy się na Górę Zborów, aby na Długiej Grani, Dziurkach i Skale Gąsieckiego wywspinać kilka dróg. Zrealizowaliśmy kilka wariantów. Każdy z nas znalazł satysfakcjonujące dla siebie drogi i je zrealizował. Po południu udaliśmy się do Studni Szpatowców, aby schłodzić się po całym upalnym dniu. Na zakończenie wyjazdu zrobiliśmy ognisko i usmażyliśmy kiełbaski. Wieczorem wróciliśmy do Bielska