Jaskinie i wyprawy

Jaskinie i wyprawy (1536)

niedziela, 07 lipiec 2024 22:44

2024.07.06 Jaskinia Śnieżna

Napisał
Maja Jędrzejewska
Kaja Fidzińska - Krakowski Klub Taternictwa Jaskiniowego
Marcin Freindorf - Krakowski Klub Taternictwa Jaskiniowego
Jerzy Ganszer

Dotarto do Syfonu Marzeń i Syfony Dziadka. Czas akcji w jaskini 11 godzin 10 minut.
Rozszerzenie sprawozdania będzie w "sprawozdaniach wewnętrznych"
Zdjęcie wykonał Adam Marcinków
czwartek, 04 lipiec 2024 21:47

2024.07.04 Smocza Jama w Krakowie

Napisał
Wanda Ganszer - Fanklub Speleoklubu Bielsko-Biała
Jerzy Ganszer

Warto tam wejść! Jest to jedna z najstarszych jaskiń z terenów Polski wzmiankowana w literaturze.
środa, 03 lipiec 2024 22:51

2024.07.03 Corona Wood - wspinaczka

Napisał
Mikołaj Korczyk - Sekcja Młodzieżowa
Beata Michalska-Kasperkiewicz
Beata Burdynowska - Weteran
Elżbieta Imielska
Tomasz Kochel
Paweł Gądek
Wojciech Kuczok "Literat" - Osoba Towarzysząca
Jerzy Pukowski
Adam Marcinków
Jerzy Ganszer

Akcja wieczorna, przeprowadzono intensywne wspinaczki bulderowe. Największa determinacją wykazał się Adam - był bardzo dzielny! Potem były lody w Hotelu Góral. Większość była tam pierwszy raz.
wtorek, 02 lipiec 2024 09:49

2024.06.29 Wielka Śnieżna

Napisał
Sylwia Wójcik
Wojciech Jasiak
Tomasz Grzegrzułka
Ewa Rutkowska
Łukasz Piechocki
Tomasz  Motoszko

Plan na sobotę był prosty, idziemy do Śnieżnej, a dzięki uprzejmości Krzyśka B. mogliśmy skorzystać z jego lin, no to już akcja była lajtowa, a jak już nam powieszono liny, dzięki Majce i Pawłowi, to już było miodzio. Od piątku na bazie był już Murzyn, a w sobotę dojechali Prezes, Sylwia, Ewa, Łukasz i Ja.
Na podejściu było jak w tropikach, ciepło i parno, po zejściu ze szlaku na Niźną Świstówkę, spotkaliśmy ekipę, która szła do Koprowej Studni, przy Koprowym Źlebie nasze drogi się rozeszły, a my dotarliśmy po 2h marszu pod otwór.
Po kilkunastu minutach, dotarła ekipa, która miała w planach dobicie kilku nowych punktów poniżej Kruchej 20-tki. W przebieralni ustaliliśmy, Ja i Murzyn, pójdziemy po śmieci na drugi biwak, a reszta gdzie będzie miała siły i czas tam dojdzie i wróci.
Do jaskini weszliśmy około godziny 11, szybko dotarliśmy do Wielkiej Studni, gdzie zauważyliśmy dwa światełka wolno poruszające się ku górze, byli to Majka W. i Paweł Ch. Minęliśmy się na przepinkach i pobiegliśmy w głąb "dziury". O godzinie 13, dotarliśmy na planowane miejsce, zrobiliśmy sobie małą przerwę, spakowaliśmy śmieci do dwóch worków i ruszyliśmy do wyjścia. W między czasie, reszta ekipy już była gdzieś w okolicach wodociągów, gdyż wchodzili dopiero w okolicach godziny 12, zaraz za grupą, która szła montować nowe punkty. Udało im się dotrzeć do Suchego Biwaku i zabrać jakieś stare liny po czym wrócili do wyjścia. My zaś, po odpoczynku, ruszyliśmy trawersikiem w stronę wyjścia, ku naszemu zdziwieniu, zauważyliśmy iż "trochę" przybrało wody w jaskini, nurt był jakby mocniejszy. W drodze powrotnej spotkaliśmy ekipę co nawiercała punkty w okolicach, chyba, III Wodospadu.
Po dotarciu do Suchego Biwaku, musieliśmy zrobić odpoczynek, gdyż worki były jakby cięższe, albo nam zaczynało brakować sił. W wodociągach było znacznie więcej wody niż jak szliśmy w dół, pierwsze mocniejsze starcie z wodą było na Prożku Johny'ego, gdzie wpadłem pod mały wodospad, no cóż chwila nieuwagi i człowiek jest mokry. Na płytowcach można powiedzieć, iż płynęła rzeka. W Trójkątnej salce zrobiliśmy sobie małą przerwę na odpoczynek. o godzinie 17:20 byliśmy już na dnie Wielkiej Studni, gdzie przyszedł czas zacząć się wspinać, gdzieś w jej połowie, na przepince, kiedy wypinałem crolla coś strzeliło, pomyślałem iż to pewnie lina wyskoczyła z crolla gdyż ze zmęczenia pewnie stanąłem na pantinie, po tym zjawisku Murzyn krzyknął z dołu iż coś poleciało na dół, zerkam na cały sprzęt, wszystko jest na miejscu, żadnych anomalii. Wpiąłem się w linę chcę zakładać stopkę na nogę, a tu zonk, stopka zrobiona z repa zerwana w połowie, no to już widziałem co to było. Na powierzchnię wyszliśmy w okolicach 18.00, tak więc nie było źle, słońce jeszcze świeciło, przebraliśmy się w czyste ciuchy, i ruszyliśmy na parking, gdzie po dwóch godzinach marszu, czekał na nas Prezes w samochodzie.
niedziela, 30 czerwiec 2024 01:40

2024.06.29 Tunel Małołącki

Napisał
Zofia Gutek
Kaja Fidzińska - Krakowski Klub Taternictwa Jaskiniowego
Jerzy Ganszer

Skała mokra, było ślisko. Zrobiliśmy sporo zdjęć. Dotarliśmy do górnego otworu.
poniedziałek, 01 lipiec 2024 20:28

2024.06.29 Ptasia Studnia, Wodna pod Pisaną

Napisał
Marcin Miśków
Paweł Olszewski

Plan był taki, że najpierw robimy depozyt w Przebieralni nad Ptasią a potem Wodna. Podszedłem do Ptasiej z liną a potem udałem się do Wodnej, gdzie Marcin "zaliczył" przejście tej jakże zacnej, tatrzańskiej jaskini. Było wesoło.
poniedziałek, 24 czerwiec 2024 09:10

2024.06.23 Jaskinia Pod Wantą

Napisał
Sylwia Wójcik
Piotr Gawlas "Kudłaty"
Wojciech Jasiak

Forma na letnie wyjazdy jaskiniowe się sama nie zrobi, to chyba każdy wie. Trzy osoby - trzy pomysły, lekka akcja - czy ciężka ? Jedno jest pewne - ma być podejście i mają być studnie, a najlepiej w lufie. W sobotę - czy w niedzielę ? Śpimy na bazie - czy bez noclegu ? W końcu po wielu dyskusjach jest decyzja,  idziemy do Pod Wanty w niedzielę, bez noclegu na bazie. Startujemy z BB o 5:30, z dobrym czasem przejazdu meldujemy się na parkingu i szybko ruszamy do góry. Prognozy pogody nie przewidywały opadu deszczu, tak jak na sobotę i faktycznie nie pada, lekkie zachmurzenie i mgły nie powodują u nas większego zmęczenia na podejściu. Mamy chyba dobry czas podejścia do jaskini - choć Kudłaty twierdzi że nie ma formy. Z 30-sto minutowym zapasem meldujemy się przed otworem jaskini, na spokojnie przebieramy się, posilamy się i klarujemy sprzęt. Poręczuję studnie zlotową, schodzimy niżej, Kudłaty poręczuje następne odcinki, stajemy przed "Dzwonem", wieszamy linę i coś tu nie gra ? Nie słychać żeby koniec liny spadł na dno studni - szybkie spojrzenie na plan jaskini i wszystko jasne. Pomyłka w odcinkach linowych, trzeba się wrócić i wymienić linę. Miał być trening, więc pogoniłem sobie góra - dół. Liny poprawione - można zjeżdżać. Na dnie sprawdzamy przodek jaskini, przerwa na jedzenie i picie, no i trzeba ruszać w górę. Czas w jaskini wypadł całkiem niezły - 3 godziny, mimo potrzeby wymiany lin. Na powierzchni przywitało nas słoneczko. Chwila przerwy na przebranie się i można było ruszać w drogę powrotną.

Wacław Michalski
Bartek Brzezinka
Małgorzata Błaszczyk
Monika Wróbek
Katarzyna Więckowska
Filip Pukmiel
Maciek Jeziorski
Mateusz Wielke
Adam Jakubczyk
Łukasz Kosiński

 W dniach 22-23.06.2024 na Jurze odbyły się drugie z trzech warsztatów wspinaczki skałkowej w ramach Kursu Taternictwa Jaskiniowego, rocznik 2023. Zajęcia były bardzo interesujące i rozwojowe. Wszyscy przeżyli, pomimo iż  niektórzy usilnie próbowali dokonać żywota bynajmniej nie ze względu na upał. Jak nigdy nawet nie padało. Szef szkolenia podsumował wydarzenie słowami: „No nie najgorzej” co w jego ustach jest najwyższą pochwałą.

niedziela, 16 czerwiec 2024 23:28

2024.06.16 Tunel Małołącki

Napisał
Jerzy Pukowski
Katarzyna Szczerba - Były Członek Klubu
Kaja Fidzińska - Krakowski Klub Taternictwa Jaskiniowego
Maja Jędrzejewska
Marcin Freindorf - Krakowski Klub Taternictwa Jaskiniowego
Izabela - Osoba Towarzysząca
Jerzy Ganszer

Do otworu nie dotarliśmy, na drodze stanęła nam ściana śnieżna i duże opady deszczu. Frytka miał nowe buty, Prymula stracił kijki, potem żurek! Dotarliśmy do figury Matki Boskiej.
poniedziałek, 17 czerwiec 2024 21:24

2024.06.16 Szczelina Wytrwałych

Napisał
Tomasz Kochel
Paweł Gądek 

Kolejny dzień eksploracji Szczeliny Wytrwałych pozwolił odkryć dalsze partie. Około 150 m nowych korytarzy, niestety nie tak obszernych jak wstępna sala. Nowe partie rozwinięte są pod wielkimi płytami skalnymi o wymiarach nawet kilkunastu metrów. Pod nimi powstały salki, które są bardzo szerokie, ale niestety niskie. Są również miejsca o wysokości do 4 metrów, jednak tam znowu są mniejsze szerokości. W całej jaskini pełno żółtych nacieków. Mimo wszystko potwierdzają się kolejne moje teorie o jaskiniach na tym osuwisku. Wygląda na to, że wielka, głęboka szczelina gdzieś tam jest, tylko pozostaje pytanie czy uda się ją kiedykolwiek znaleźć.