Jaskinie i wyprawy (1536)
Zofia Gutek
5 ratowników górniczych
3 ratowników GOPR Beskidy
Na zdjęciu wyniesione śmieci.
21.09.2024 Sobota
Dzięki przypadkowemu poznaniu Mirjam Widmer na jej wystawie fotografii jaskiniowej (polecam sprawdzić piękne zdjęcia! www.mirjamwidmer.com) w Adliswil zostaliśmy zaproszeni na coroczne jesienne spotkanie zorganizowane w tym roku przez klub AGS Regensdorf w Wildhaus w Szwajcarii. Przyjechaliśmy dosyć późno, ale zdążyliśmy na Apero i Gala Dinner i jeszcze jeden wykład o archeologii i poszukiwaniu znalezisk w jaskiniach. Przejmowaliśmy się, że jako jedyni nie szwajcarskojęzyczni będziemy bardzo odosobnieni, ale w ogóle tak nie było! Zostaliśmy bardzo ciepło przyjęci i wprowadzeni w środowisko. Po raz kolejny kluby jaskiniowe pokazały mi jak fajnych ludzi zrzeszają. Od razu dostaliśmy pełno zaproszeń na inne wycieczki oraz wszyscy chcieli nam pomóc.
22.09.2024 Niedziela
Wcześnie rano towarzystwo zebrało się na wspólne śniadanko, aby potem rozdzielić się na kilka zorganizowanych wcześniej wycieczek i wypraw jaskiniowych. Były poważne jaskinie ze sprzętem, oraz wycieczki pod wodospad dla rodzin z dziećmi. Niestety nie mogliśmy iść do poważniejszej jaskini, ponieważ nie mamy tu sprzętu, ale za to zabrano nas do jaskini Räuberhöhle. Jaskinia ma 214 metrów i jest dosyć ciasna, ma piękne wejście w lesie w cudownej dolince. Widzieliśmy kilka nacieków, osad z mleczka wapiennego oraz kilka ciekawostek geologicznych. Na sam koniec nie chcieliśmy wychodzić i jeszcze jeden kolega Lukas przewspinał wszystkie możliwe zakamarki, a my za nim(no może nie wszędzie, czasem było za ciasno..:p). Bardzo fajna 3-4 godzinna wycieczka z lekkim podejściem. No i nasza pierwsza szwajcarska jaskinia! Czekamy na inne wyprawy :)
2024.09.14-15 Jaskinia Czarna - otwór północny
Napisał Jerzy GanszerJerzy Ganszer
W jaskini solidnie się lało. Zwiedzaliśmy miejsca jeszcze przez nas nie odwiedzane, wyszliśmy kominem ok 60 m nad "Brązowym Prożkiem" /tam nam dolało/. Na powierzchni podczas powrotu spotkaliśmy dwie miłe niewiasty, które podążały naszym śladem do jaskini.
Paulina Kohut
Mateusz Kohut
Kazimierz Ślęk - grupa wsparcia - dotarł do otworu
Elżbieta Imielska - grupa wsparcia - działała na Czerwonych Wierchach
Małgorzata Bugalska-Ganszer
Michał Ganszer
Jerzy Ganszer - dotarł do dna
W jaskini działali również kursanci z Warszawy.
Akcja była ogłoszona na stronie P.
Na zdjęciu Kinga w studni wlotowej, która została zaproszona przez instruktora Jerzego Ganszera na wspólną akcję.
W jaskini było ciekawe zjawisko - "latająca pułanietka".
Wszyscy zadowoleni.
Podobne wyjazdy będą robione cykliczne. Zapraszam stary kurs i kurs z przed roku na wyjazdy, zapraszam też starszych na wspólne akcje.
Tutaj inne zdjęcia "kliknij".
Tutaj będzie najnowszy opis techniczny jaskini - "kliknij".
Tutaj taka ciekawostka - autor sprawozdania robi zestawienie wszystkich istotnych swoich przejść "kliknij" - podane są też tutaj, nazwiska osób, które działały z J.G.
Jerzy Ganszer
Odbyła się ciężka wspinaczka i spadaliśmy jak jabłka! Ponadto odbył się trening linowy na linie fi 6 mm. Potem byliśmy na Skalicy w Ustroniu. Dokonano pomiaru przewieszki na Kobylej w najgłębszym miejscu - 2 m 80 cm. Spotkano grotołaza a Wielkopolskiego Klubu Taternictwa Jaskiniowego. Należy wspomnieć, że odbył sie trawers między otworami w Szparze w Kobylej!
2024.08.25 Dolina Małej Łąki "jaskiniowo"
Napisał Jerzy GanszerAgnieszka Krawczykj
Kinga Kluczewska - Speleoklub Olkusz
Jakub Krajewski
Maciej Pawełczyk - były członek Katowickiego Klubu Speleologicznego
Jerzy Ganszer
To była piękna akcja turystyczno - jaskiniowa wycieczka. Odbyło się wejście do Koprowej Studni i do Pomarańczarni. Wykonano sporo zdjęć, była piękna pogoda, a na dole nam poważnie dolało!
Do Pomarańczarni wystarczy 40 m liny i 4 karabinki. Do Koprowej 50 m i 3 karabinki /wariant bezpieczny to 53 m i 4 karabinki /batinox nad otworem// - do otworu można dojść trawersem, lecz jak są tam kursanci to warto trawers oporęczować - 2 x 50 m ok 8 karabinków, kilka pętli i może kilka haków/
2024.08.24 Jaskinia Ostra, Pod Balkonem i Chłodna
Napisał Jerzy Ganszer+ 11 osób z grupy "Siwy Dym i Wiatr" z Pruchnej.
Tej młodzieży naprawdę chciało się chodzić po jaskiniach! Wszyscy zadowoleni.
Sylwia Wójcik
Łukasz Piechocki
Wojciech Jasiak
O wschodzie w sobotni poranek, kiedy większość normalnych ludzi jeszcze smacznie śpi, my wyruszamy ku przygodzie do Jaskini Czarnej. Tym razem naszym celem jest klasyczny trawers jaskini. Dzięki wczesnej porze udaje nam się szybko dotrzeć na parking w Kirach i wyruszyć na szlak. Z dobrym czasem meldujemy się pod otworem, gdzie mamy chwile na odpoczynek, przebranie się i zjedzenie czegoś. Studnie zlotową poręczuje Łukasz, prożki wspina Ewa, przed Kominem Węgierskim decydujemy się, że jednak tym razem pokonamy go obejściem - zgłosiłem się na poręczowanie. Studnia Smoluchowskiego na złodzieja poszła nam sprawnie, przez co mogliśmy na dnie przy jeziorku chwilę odpocząć, coś zjeść i napoić się. Trawers nad jeziorkiem Szmaragdowym poręczuje Łukasz, mnie dostało się zdeporęczowanie - tu trafiłem na mały problem z odkręceniem karabinka na przepince (echo jaskini poniosło kilka ciepłych słów), ale w końcu puścił. Studnia Imieninowa na złodzieja pokonana była by szybko, gdyby się nam końcówka liny nie zaklinowała, dłuższą chwilę nam zajęło szarpanie się z nią, nie było nam wesoło gdyż to była nasza jedyna dłuższa lina, dzięki determinacji Łukasza w końcu lina spadła, ale bez znacznika na końcówce. Pozostał już tylko do pokonania Próg Latających Want - siłą naszej perswazji ochotnikiem na wspinanie został Łukasz. Udaję się mu to nawet bez większych jęków i stęków, ale jak sam przyznał łatwo nie było - nasza wdzięczność za ten wyczyn jest bezcenna. Droga powrotna w dolinę przebiegła nam też z dziwnymi wesołymi przygodami, a do Bielska docieramy już po zachodzie słońca.
2024.08.23 Jaskinia Chłodna w Beskidzie Śląskim
Napisał Jerzy GanszerAlan Owczarz - Osoba Towarzysząca
Jerzy Ganszer
To była próba eksploracji. Potem zwiedzano Jaskinię pod Balkonem i skałki na Wytrzyszczonej.
Paweł Olszewski
Podczas podejścia do jaskini (jeszcze na szlaku), dopadła nas ulewa i burza. Ponad 20 minut przeczekaliśmy na okno pogodowe, żeby móc ruszyć dalej pod otwór jaskini. W Wielkiej Śnieżnej dotarliśmy do Trzeciego Wodospadu. Na Płytowcach dość sporo wody. W drodze powrotnej, od Prożka Jenny'ego nastąpił deporęcz lin.
Więcej...
Bronisław Gądek - Osoba Towarzysząca
Małgorzata Gądek - Osoba Towarzysząca
Paweł Gądek
Podczas wyjazdu wakacyjnego do Austrii zdobyliśmy Ankogel 3252 m n.p.m. Trasa łatwa, po drodze mijaliśmy resztki lodowca. Zdjęcie na szczycie.
2024.08.16-17 Jaskinia w Knehyni - Beskid Morawsko-Śląski
Napisał Jerzy GanszerJosef Wagner
Jerzy Ganszer
+ 6 grotołazów Czeskich
Dotarto do dna. Czas akcji w jaskini - 2 godziny. Akcja odbyła się na zaproszenie Speleoklubu Orkus z Bohumina. Jako ciekawostkę można dodać, że jest tam zjazd 15 m, są drabinki i "punkty pomiarowe rozprężeń skały". Tutaj zdjęcie grupowe - "kliknij".
Dawid Bierski - Siwy Dym i Wiatr
Wiktor Stekla - Siwy Dym i Wiatr
Tymoteusz Gabryś - Siwy Dym i Wiatr
Wojciech Omyła - Siwy Dym i Wiatr
Dominik Linert - Siwy Dym i Wiatr
Dawid Linert - Siwy Dym i Wiatr
Jerzy Ganszer
Dotarto do końcowej sali, czas akcji prawie 2 godziny. Wyniesiono trochę śmieci z jaskini. Zamazano jeden napis na ścianie w Sali Odkrywców. "Siwy Dym i Wiatr" to grupa młodych grotołazów z Pruchnej. Byli bardzo dzielni!
Wacław Michalski
W czasie mojej podróży na Słowenię odwiedziłem też znajomych z UK, którzy działali w okolicach Laze. Dalej czynny jest tam Speleo Camp, który w 2016 roku gościł sławną naszą i belgów wyprawę. Wspólnie z Paulem zjechaliśmy do Kaćnej Jamy, studnia zlotowa na której wiesza się 260m liny, nadal robi wrażenie. Doszliśmy do rzeki, gdzie o dziwo znacząco w tym roku wyższy niż pamiętam poziom wody. Może czas tam wrócić !!
