Jaskinie i wyprawy

Jaskinie i wyprawy (861)

niedziela, 25 sierpień 2013 11:40

2013.08.24 Jaskinia w Trzech Kopcach

Napisał

Krzysztof Górski
2 Osoby Towarzyszące
Agnieszka Byrtek

Pierwsze samodzielne wejście, zakończone sukcesem - dotarliśmy do końca. Obecnie znajduje się tam skrzynka geocaching. Zaobserwowano nietoperze w ilości 5 sztuk. W końcowych partiach znaleziono telefon komórkowy :)

Michał Ganszer
Wanda Ganszer - Fanklub Speleoklubu Bielsko-Biała
Jerzy Ganszer - ruchomy punkt asekuracyjny

Pokonano trzy drogi wspinaczkowe.

Adam Kucharczyk
Paweł Kasperkiewicz
Beata Michalska-Kasperkiewicz
Jerzy Pukowski
Jerzy Ganszer

Jurki zwiedziły Jaskinię Suchą część 2 /obiekt najdłuższy w Wielkiej Fatrze - liczy ok 1800 m/, oraz Jaskinię Suchą część 1

Adam działał w Jaskini Jaworzynka

Beata z Pawłem działali kilka dni dłużej i zwiedzili odpowiednio więcej.

Było to 54 spotkanie. 

Dwie osoby z klubu uczestniczyły w zawodach jaskiniowych - Beata zdobyła II miejsce!

poniedziałek, 19 sierpień 2013 22:30

2013.08.15 Manewry na Kobylej

Napisał

Adam Marcinków
Szymon Marcinków - Sekcja Młodzieżowa
Klaudiusz Klaus Stępień
Gabriela Gabi Król - Osoba Towarzysząca
Ines Korczyk - Fanklub Speleoklubu Bielsko-Biała
Mikołaj Korczyk - Sekcja Młodzieżowa
Sebastian Korczyk

Spotkaliśmy się na Kobylej ponad Wisłą, aby mile spędzić czas i trochę się poruszać.
Program manewrów obejmował:
- zjazdy, małpowanie, przepinki;
- wspinaczkę;
- trawers Szpary w Kobylej K.Bs-01.01.
Warto podkreślić biegłość operowania sprzętem speleo, jaką wykazał się Szymon (reprezentujący, formalnie rzecz biorąc, Sekcję Młodzieżową).  
W ramach bonusu zrobiliśmy sobie spacer do schroniska na Stożku, gdzie zjedliśmy coś ciepłego. Rosnące przy szlaku borówki i jeżyny skutecznie spowalniały tempo marszu.
Napotkaliśmy egzotyczne (jak na Beskidy) gatunki zwierząt.
Pozdrawiamy Grupę Wsparcia Rowerowego, która (asymptotycznie) zdążała w naszym kierunku z tlenem - czuliśmy Waszą obecność!
Ten długoweekendowy czwartek zapamiętamy jako słoneczny i lajtowy dzień.

Inicjatorem akcji był Adam, a zdjęcie pochodzi z archiwum Klausa.

niedziela, 18 sierpień 2013 21:59

2013.08.14-16 Trawers Matterhornu

Napisał
Ireneusz Firganek
Jarosław Firganek - Osoba Towarzysząca
Beata Walaszek - Klub Wysokogórski Jastrzębie
Zofia Gutek
Dobra pogoda pozwoliła nam wyjść granią Lion, a zejść granią Hornli.
Cervinia - schr Abruzzi 2802 - schron Carel 3835 -  Matterhorn 4478 - schron Solvay 4003 - Hornlihutte 3260 - Hirli 2889 - Theodulpass 3295 - Cervinia 2050
Było cudownie.
niedziela, 11 sierpień 2013 21:26

2013.08.11 Masyw Klimczoka - Jaskinie

Napisał

1 - Żaneta Stwora - Osoba Towarzysząca
 2 - Krzysztof Talik
 3 - Zbigniew Grzybek
 4 - Ramzes - pies towarzyszący
 5 - Zdzisław Grebl
 6 - Rafał Konior
 7 - Jerzy Ganszer

Był to wyjazd z serii dla szerokich "mas społecznych".

Schronisko w Klimczoku I K.Bs-04.01 /otwór/

Jaskinia Ali - Baby w Klimczoku K.Bs-04.02 /otwór/

Jaskinia Piętrowa w Klimczoku K.Bs-04.63

Agresywna Szczelina K.Bs-04.89. Otwór został poszerzony podczas akcji ratunkowej po kolegę klubowego. Wiadomość od Zbigniewa Grzybka i Jakuba Pysza

Jaskinia w Klimczoku II K.Bs-04.04 /otwór/

Szczelina w Klimczoku K.Bs-04.03 /otwór/

Ryt naskalny "Jacek"

Jaskinia Dująca K.Bs.04.47 - zwiedzano jaskinię. W partiach przy otworowych zaobserwowano znaczne ilości odchodów zwierząt /może kuna?/

Jaskinia w Stołowie K.Bs-04.13 /otwór/

Jaskinia Głęboka w Stołowie K.Bs-04.34 /otwór/

Dziura w Stołowie K.Bs-04.15 - zwiedzano studnię wlotową

Zdjęcie wykonano w Jaskini Dującej - przysłał Krzysztof Talik

sobota, 10 sierpień 2013 23:29

2013.08.10 Jaskinia Grzmiączka

Napisał

Adam Kucharczyk - główny inicjator akcji / Grupa Wsparcia Powierzchniowego
Mikołaj Korczyk - Sekcja Młodzieżowa / Grupa Wsparcia Powierzchniowego
Ines Korczyk - Fanklub Speleoklubu Bielsko-Biała / Grupa Wsparcia Powierzchniowego
Krzysztof Talik
Michał Ganszer
Sebastian Korczyk
Klaudiusz Stępień
Jerzy Ganszer

Zwiedzano cała jaskinię. Wykonano wiele zdjęć.
Na widocznym zdjęciu Michał Ganszer wspina się do Czeskiego Korytarza. Fotografię wykonał Krzysztof Talik.

A potem zwiedzano klasztor w Czernej i próbowano odnaleźć otwór Jaskini Pod Bukami (nie udało się).
Były lody w Krzeszowicach. 

To był wyjazd z tak zwanej serii wyjazdów "dla szerokich mas" grotołazów z Bielska - wiadomość została wysłana do Informacji Dodatkowych.

Uzupełnienie Sebastiana:
Po rozstaniu się w Czernej, podzespół wapienicki - Ines, Mikołaj i Sebastian - rozpoczął zwiedzanie okolicy.
Podjechaliśmy kawałek na północ, do romantycznego Źródła św. Eliasza (zwanego też Źródłem Miłości). Następnie zawróciliśmy na południe, by przez Krzeszowice i Tenczynek udać się do Rudna: spacerkiem strawersowaliśmy południowo-wschodni kraniec Puszczy Dulowskiej, dochodząc do zamku Tenczyn. Niestety, okazało się, że ruiny są zamknięte: trwają tam roboty, podjęte w celu uchronienia obiektu przed "katastrofą budowlaną". Zabytek obejrzeliśmy więc ze wzgórza Winnica.
Kolejnym przystankiem była Alwernia, w której zapoznaliśmy się z zewnętrzną (niezadaszoną) częścią ekspozycji małopolskiego Muzeum Pożarnictwa. Jej perłę stanowi leciwy strażacki star z dwoma rakietami na dachu.
Trzeci etap naszego samochodingu zakończył się pod skansenem w Wygiełzowie, skąd zaatakowaliśmy pobliskie wzgórze (362 m n.p.m.). Zwiedziliśmy stojący tam, ogromny, XIII-wieczny zamek Lipowiec. Wyszliśmy na sam czubek wieży (interesujące widoki). Najwięcej działo się jednak na placu przed zamkiem, gdzie odbywała się barwna impreza pod nazwą "Turniej Rycerski". Najpierw był konkurs łuczników, potem wysłuchaliśmy koncertu (niebywale skocznej) muzyki średniowiecznej, zajadając pyszne pieczone ziemniaki.
Wreszcie, wieczorem, byliśmy świadkami widowiskowej, głośnej inscenizacji. Przenieśliśmy się w czasy lipowieckiego kasztelana, Grzegorza Gryfity, który wyruszając na wyprawę zbrojną musiał opuścić te piękne strony, a zamek powierzył pod tymczasową opiekę rycerzowi Pawłowi herbu Jastrzębiec. Niestety, Paweł przywłaszczył sobie twierdzę wraz z leżącymi u jej stóp ziemiami. "W dość krótkim czasie popadł w konflikt z kilkoma drobnymi rodami, a jego okrucieństwo wobec ludu nie przysparzało mu popularności wśród poddanych. Jednakże sympatia możnych i poparcie biskupa krakowskiego zapewniało mu na tyle silną pozycję, że niczym nie musiał się frasować." Grzegorz powrócił, a kiedy zorientował się w sytuacji, doszło do zbrojnej konfrontacji, którą śledziliśmy na żywo. Stoczono zaciekłą potyczkę, były ofiary! Ale Grzegorz odzyskał zamek, zaś niegodziwego Pawła pojmano i (na oczach zdumionych widzów) strącono z zamkowej wieży...!
To był dzień pełen różnorodnych wrażeń.
{phocagallery view=category|categoryid=2|limitstart=0|limitcount=5|type=1|imageordering=7}

Piotr Smoczyński
Agata Polok - Osoba Towarzysząca
Jacek Polok - Osoba Towarzysząca
Kinga Przekota - Osoba Towarzysząca
Maks Kołodziejczyk - Osoba Towarzysząca

W niedzielę po południu wyjechaliśmy pociągiem do Węgierskiej Górki i ruszyliśmy na Baranią, dotarliśmy niedługo po zmroku(czyli szybciej niż zaplanowaliśmy). Pod wiatą opodal szczytu napotkaliśmy czworo turystów- nocowaliśmy razem pod wiatą. W nocy była mocna burza. 

Poniedziałek rozpoczęliśmy od wchodu słońca. Uzupełniliśmy puste butelki wodą z Wisły i ruszyliśmy do jaskini Malinowskiej. Niewiasty po raz pierwszy miały okazję zagłębiać się w czeluści Ziemi. W dziurze napotkany Henryk Gajgał z synem (brat Rolanda- Byłego Członka Klubu). Dalej przez Skrzyczne doszliśmy na Skalitę gdzie pod pięknie rozgwieżdżonym niebem spędziliśmy drugą noc. 

W ramach ciekawostki nadmienię, że wszyscy uczestnicy są związani z Zespołem Pieśni i Tańca Beskid.

wtorek, 20 sierpień 2013 09:49

2013.08.03-09 Alpy Julijskie - Słowenia

Napisał

Agnieszka Byrtek
Krzysztof Górski

Podczas pobytu w Alpach Julijskich udało nam się zrealizować dość dziwny plan, który w  dodatku narodził się w trakcie jego realizacji, a zakładał zdobycie pięciu szczytów o wysokości powyżej 2500 m n.p.m. w ciągu 5 dni pobytu :)

4.08.2013 - Triglav (2864 m n.p.m.) i Mały Triglav (2725 m n.p.m.) z noclegiem na biwaku pod Luknijo (1480 m n.p.m.), skąd podziwialiśmy spadające w niezliczonej ilości gwiazdy.

6.08.2013 - Skrlatica (2740 m n.p.m.) z podwójnym noclegiem w Biwaku IV na wysokości 1980 m n.p.m.

07.08.2013 - Kriz (2410 m n.p.m.) i Stenar (2501 m n.p.m.).

08.08.2013 - Prisojnik (2547 m n.p.m.), via ferrata Kopiščarjeva pot. przez Wielkie Okno.

Po zakończonej działalności górskiej zwiedzaliśmy uroczą dolinę Soczy oraz wąwóz Mlinarica, a następnie w małej nadmorskiej mieścinie Klenovica, w Chorwacji, oddawaliśmy się nurkowaniu lub, jak kto woli, snurkowaniu. Podróż do Chorwacji obfitowała w niespodzianki - przejazd przez Włochy. Podczas powrotu zahaczyliśmy jeszcze o dwa polodowcowe jeziora w Słowenii - Bohinjsko oraz Bled.

wtorek, 06 sierpień 2013 12:09

2013.08.03 Sobotnia wycieczka jaskiniowa

Napisał

Piotr Skrudlik
Marcin Freindorf - Krakowski Klub Taternictwa Jaskiniowego
całkiem liczne grono Koleżanek i Kolegów z zaprzyjaźnionego Klubu
Edyta Skrudlik - Osoba Towarzysząca / Grupa Wsparcia Powierzchniowego
Marek Kojder - Osoba Towarzysząca / Grupa Wsparcia Powierzchniowego
Sebastian Korczyk

W ramach rozgrzewki zdeporęczowano i ewakuowano resztę klubowego sprzętu z rejonu przyotworowego jednej dziury. Zaraz potem leniwie wyciągnęliśmy się w słońcu. Po okolicznych skałach beztrosko hasały kamziki. Gdy było zbyt gorąco, jak na zawołanie nadlatywała chmurka i zakrywała niebo.
Wreszcie, bez specjalnego pośpiechu przebraliśmy się i zjechaliśmy do drugiej dziury - stanowiącej właściwy cel tej eskapady. Po trudnej do zliczenia ilości przepinek rozpostarła się wokół nas wspaniała, rozległa przestrzeń.
Podzieleni na dwie (mieszające się między sobą) podgrupy rzuciliśmy się w wir działalności artystycznej. Podkreślmy, że na tej pięknej, choć niełatwej niwie profesjonalnie zadebiutował kolega Frytka. Było gotowanie herbatki. Reaktywował się też, a nawet rozwinął skrzydła Kącik Dowcipu Undergroundowego (w przenośni i dosłownie).
Wracając, autor niniejszego sprawozdania miał okazję w trybie intensywnym odświeżyć sobie technikę przechodzenia przez węzeł.
Do samochodu dotarliśmy o zadziwiająco wczesnej porze. Nie zabrakło tradycyjnych hot dogów z Jabłonki.

Zdjęcie wykonał Marcin.