Jaskinie i wyprawy (1616)
niedziela, 21 czerwiec 2026 23:39
2026.06.20 Trawers jaskiniowy - Nad Kotliny - Śnieżna
Napisał Jerzy Ganszer
Paulina Kohut
Mateusz Kohut
Michał Ganszer
Jerzy Ganszer
Czas akcji jaskiniowej - 8,5 godziny
Czas całej akcji - 15 godzin
Udało się nam! Trzy osoby były pierwszy raz w Nad Kotlinach. Na dnie Setki spotkaliśmy Frytkę. Akcja przebiegała sprawnie. Na Lodospadzie w Śnieżnej nie widać lodu, ale jest sporo śniegu. Jak zwykle kierownik akcji zaprasza wszystkich na wyjazd /następny za tydzień/. Paulina i Mateusz za akcje dostaną specjalny dyplom pamiatkowy!
Tutaj zdjęcia J.G. - "kliknij"
Tutaj zdjęcia M.K. - "kliknij"
Zdjęcie Mateusz Kohut
Poniżej treść Pauliny Kohut:
Podczas niemal trzygodzinnego spaceru pod otwór Nad Kotlin oraz w drodze powrotnej Jurek zabawiał nas przeróżnymi ciekawostkami geologicznymi, historycznymi oraz gawędami z życia prywatnego dzięki czemu czas bardzo szybko upłynął.
Jaskinia zaskoczyła mnie ogromem przestrzeni.
Mateusz Kohut
Michał Ganszer
Jerzy Ganszer
Czas akcji jaskiniowej - 8,5 godziny
Czas całej akcji - 15 godzin
Udało się nam! Trzy osoby były pierwszy raz w Nad Kotlinach. Na dnie Setki spotkaliśmy Frytkę. Akcja przebiegała sprawnie. Na Lodospadzie w Śnieżnej nie widać lodu, ale jest sporo śniegu. Jak zwykle kierownik akcji zaprasza wszystkich na wyjazd /następny za tydzień/. Paulina i Mateusz za akcje dostaną specjalny dyplom pamiatkowy!
Tutaj zdjęcia J.G. - "kliknij"
Tutaj zdjęcia M.K. - "kliknij"
Zdjęcie Mateusz Kohut
Poniżej treść Pauliny Kohut:
Podczas niemal trzygodzinnego spaceru pod otwór Nad Kotlin oraz w drodze powrotnej Jurek zabawiał nas przeróżnymi ciekawostkami geologicznymi, historycznymi oraz gawędami z życia prywatnego dzięki czemu czas bardzo szybko upłynął.
Jaskinia zaskoczyła mnie ogromem przestrzeni.
Dział:
Jaskinie i wyprawy
Jerzy Pukowski
Jerzy Ganszer
W myśl zasady - dzień bez jaskini należy uznać za stracony - wybraliśmy się pod ziemie w celu zrobienia kilku ciekawych zdjęć. Te dwa największe nacieki stalagnaty mają wysokość 16 cm. W tej chwili są wyraźnie pęknięte. W naszym rejonie są to największe znane nacieki! W tym miejscu "zarejestrowano" w sumie 10 nacieków. Tutaj inne zdjęcia - "kliknij"
Jerzy Ganszer
W myśl zasady - dzień bez jaskini należy uznać za stracony - wybraliśmy się pod ziemie w celu zrobienia kilku ciekawych zdjęć. Te dwa największe nacieki stalagnaty mają wysokość 16 cm. W tej chwili są wyraźnie pęknięte. W naszym rejonie są to największe znane nacieki! W tym miejscu "zarejestrowano" w sumie 10 nacieków. Tutaj inne zdjęcia - "kliknij"
Dział:
Jaskinie i wyprawy
Tomasz Grzegrzułka
Filip Pukmiel
Małgorzata Błaszczyk
Dominika Kot
Anna Boczkowska
W sobotę wszyscy wpadliśmy na festiwal "Magia Gór", na którym mieliśmy wesprzeć obsługę naszego klubowego stoiska. Tematyka rozmów niezbyt zaskakująca - dziury oraz kiedy do dziury. I tak pomiędzy ulewami (straciliśmy rachubę ile razy obrywały się chmury) wymienialiśmy się możliwymi datami, by w końcu Murzyn zaproponował niedzielne i rekreacyjne wyjście do Trzech Kopców. Na spontanie albo wcale.
Niedzielna pogoda nadal pod szyldem kursu Gosi i Filipa "pod chmurką".
Podejście szybkie i sprawne, jeszcze z suchymi podeszwami. Humory jak zwykle dopisywały.
W Trzech Kopcach trasę wyznaczył Murzyn, poszło nam szybko i sprawnie, bez zbędnych ceregieli. Odwiedziliśmy zarówno parter jak i pięterko z Komnatą Chrystusa i Skarbcem. Przy okazji poznaliśmy kolejny wariant przejścia. W dziurze spędziliśmy przyjemne i rześkie 1,5h.
Po wyjściu z dziury zero zaskoczenia, deszcz.
Nadal nie wiemy kto jest za to odpowiedzialny.
Podczas zejścia zagrzaliśmy jeszcze miejsca na pogaduchach w Chacie Wuja Toma.
Filip Pukmiel
Małgorzata Błaszczyk
Dominika Kot
Anna Boczkowska
W sobotę wszyscy wpadliśmy na festiwal "Magia Gór", na którym mieliśmy wesprzeć obsługę naszego klubowego stoiska. Tematyka rozmów niezbyt zaskakująca - dziury oraz kiedy do dziury. I tak pomiędzy ulewami (straciliśmy rachubę ile razy obrywały się chmury) wymienialiśmy się możliwymi datami, by w końcu Murzyn zaproponował niedzielne i rekreacyjne wyjście do Trzech Kopców. Na spontanie albo wcale.
Niedzielna pogoda nadal pod szyldem kursu Gosi i Filipa "pod chmurką".
Podejście szybkie i sprawne, jeszcze z suchymi podeszwami. Humory jak zwykle dopisywały.
W Trzech Kopcach trasę wyznaczył Murzyn, poszło nam szybko i sprawnie, bez zbędnych ceregieli. Odwiedziliśmy zarówno parter jak i pięterko z Komnatą Chrystusa i Skarbcem. Przy okazji poznaliśmy kolejny wariant przejścia. W dziurze spędziliśmy przyjemne i rześkie 1,5h.
Po wyjściu z dziury zero zaskoczenia, deszcz.
Nadal nie wiemy kto jest za to odpowiedzialny.
Podczas zejścia zagrzaliśmy jeszcze miejsca na pogaduchach w Chacie Wuja Toma.
Dział:
Jaskinie i wyprawy
Kaja Fidzińska - Krakowski Klub Taternictwa Jaskiniowego
Marcin Freindorf - Krakowski Klub Taternictwa Jaskiniowego
Paweł Olszewski
Jerzy Ganszer
1 osoba dotarła do Suchego Biwaku na gł. 473 m
2 osoba dotarła do Suchego Biwaku na gł. 473 m
3 osoba dotarła do Mokrej "40" gł. 225 m
4 osoba dotarła do Studni Szywały gł. 265 m
Całość akcji pod ziemią to ok 6,5 godzin. Na zewnątrz pogoda zmienna. Paweł był tam pierwszy raz i jaskinia na nim zrobiła wielkie wrażenie! Tutaj trochę zdjęć - "kliknij"
Marcin Freindorf - Krakowski Klub Taternictwa Jaskiniowego
Paweł Olszewski
Jerzy Ganszer
1 osoba dotarła do Suchego Biwaku na gł. 473 m
2 osoba dotarła do Suchego Biwaku na gł. 473 m
3 osoba dotarła do Mokrej "40" gł. 225 m
4 osoba dotarła do Studni Szywały gł. 265 m
Całość akcji pod ziemią to ok 6,5 godzin. Na zewnątrz pogoda zmienna. Paweł był tam pierwszy raz i jaskinia na nim zrobiła wielkie wrażenie! Tutaj trochę zdjęć - "kliknij"
Dział:
Jaskinie i wyprawy
sobota, 04 lipiec 2026 08:51
2026.06.13 - Trawers Czarnej przez Partie Królewskie
Napisał Arkadiusz Turek
Tymoteusz Siedloczek
Michał Merta
Arkadiusz Turek
Jeśli istnieje jakaś jaskinia, która się nie nudzi to jest to zdecydowanie Czarna. Pomysł zwiedzania Partii Królewskich kiełkował od dawna, postanowiliśmy go połączyć z trawersem od 1 do 3 otworu.
Same Partie bardzo przypadły nam do gustu. Występujące tam nacieki zwracały uwagę, a sam wapień przyjemnie tarł - widać, że rejon jest rzadziej uczęszczany. Spędziliśmy tam nieco czasu zwiedzając, ale zecydowanie trzeba kiedyś wrócić na dłużej. Trawers przed zjazdem w dół budził emocje :)
Dalej wszystko szło sprawnie, aż do Progu Latających Want. Wejście dało w kość, nie wiem kto to opisał jako 9 wpinek... po 20 nie było już sił na klnięcie.
Przyjemna akcja. 10,5 h pod ziemią.
Michał Merta
Arkadiusz Turek
Jeśli istnieje jakaś jaskinia, która się nie nudzi to jest to zdecydowanie Czarna. Pomysł zwiedzania Partii Królewskich kiełkował od dawna, postanowiliśmy go połączyć z trawersem od 1 do 3 otworu.
Same Partie bardzo przypadły nam do gustu. Występujące tam nacieki zwracały uwagę, a sam wapień przyjemnie tarł - widać, że rejon jest rzadziej uczęszczany. Spędziliśmy tam nieco czasu zwiedzając, ale zecydowanie trzeba kiedyś wrócić na dłużej. Trawers przed zjazdem w dół budził emocje :)
Dalej wszystko szło sprawnie, aż do Progu Latających Want. Wejście dało w kość, nie wiem kto to opisał jako 9 wpinek... po 20 nie było już sił na klnięcie.
Przyjemna akcja. 10,5 h pod ziemią.
Dział:
Jaskinie i wyprawy
Sylwia Wójcik - 200 m
Wojciech Jasiak - 200 m
Kaja Fidzińska - Krakowski Klub Taternictwa Jaskiniowego - do połączenia ze Śnieżną - 320 m
Jerzy Ganszer - Nad Magla - 300 m
Czas akcji 6 godzin i 50 minut.
Jest sukces, podczas tej akcji wyniesiono ostatnie śmieci z jaskini. Należy dodać, że po 15 latach działalności Biuro do Spraw Oczyszczania Wielkiej Litworowej ulega samorozwiązaniu. Dziękujemy wszystkim zaangażowanym i za wszystkie akcje. Strona do Biura jest tutaj - https://jaskinie.bialy-orzel.com.pl/LitworowaB.htm
Tutaj zdjęcia z akcji - "kliknij"
Wojciech Jasiak - 200 m
Kaja Fidzińska - Krakowski Klub Taternictwa Jaskiniowego - do połączenia ze Śnieżną - 320 m
Jerzy Ganszer - Nad Magla - 300 m
Czas akcji 6 godzin i 50 minut.
Jest sukces, podczas tej akcji wyniesiono ostatnie śmieci z jaskini. Należy dodać, że po 15 latach działalności Biuro do Spraw Oczyszczania Wielkiej Litworowej ulega samorozwiązaniu. Dziękujemy wszystkim zaangażowanym i za wszystkie akcje. Strona do Biura jest tutaj - https://jaskinie.bialy-orzel.com.pl/LitworowaB.htm
Tutaj zdjęcia z akcji - "kliknij"
Dział:
Jaskinie i wyprawy
czwartek, 18 czerwiec 2026 10:49
2026.06.04 - Jaskinia Ostra-Rolling Stones i pobliskie otwory
Napisał Radosław Jędrzejczyk
Lana Svetličić
Radosław Jędrzejczyk
Dzisiaj wymknęliśmy się z domów aby odwiedzić Jaskinię Ostrą-Rolling Stones (K.Bs-02.153). Jeszcze nim dotarliśmy na miejsce połowa ekipy zdążyła się wykruszyć, ale nie nasza strata!
W pobliżu zebraliśmy koordynaty kilku pomniejszych dziur znajdujących się w okolicy - Jaskini Expresowej (K.Bs-02.152), Niewypał (K.Bs-02.151) i Em5 (K.Bs-02.158) po czym zanurzyliśmy się we wnętrzu systemu.
Jaskinia Ostra zaskakuje pozytywnie - kto nie był niech koniecznie nadrobi! Przechadzka ogromną szczeliną na której rozwinęła się ta jaskinia to niezwykłe przeżycie. Plan nie oddaje też sprawiedliwości wysokością na których można się tutaj znaleźć. Daje się to odczuć szczególnie gdy wracając z dna przechodzimy przez legendarny wyrwibark do Jaskini Rollig Stones i spoglądamy w dół Progu Odkrywców (może wrócimy tu innym razem...)
Sama Rolling Stones od początku do końca okazuje się typowo Beskidzka - zawaliska, śliskie progi i kruszna. Zdecydowanie więcej tutaj nietoperzy (głównie nocki). Prawdziwą wisienką na torcie jest ciasny wyjście pełne pająków.
Będąc na powierzchni cieszymy się, że udało nam się wydostać, zabieramy swoje pomiary i szczęśliwie wracamy do domu.
Radosław Jędrzejczyk
Dzisiaj wymknęliśmy się z domów aby odwiedzić Jaskinię Ostrą-Rolling Stones (K.Bs-02.153). Jeszcze nim dotarliśmy na miejsce połowa ekipy zdążyła się wykruszyć, ale nie nasza strata!
W pobliżu zebraliśmy koordynaty kilku pomniejszych dziur znajdujących się w okolicy - Jaskini Expresowej (K.Bs-02.152), Niewypał (K.Bs-02.151) i Em5 (K.Bs-02.158) po czym zanurzyliśmy się we wnętrzu systemu.
Jaskinia Ostra zaskakuje pozytywnie - kto nie był niech koniecznie nadrobi! Przechadzka ogromną szczeliną na której rozwinęła się ta jaskinia to niezwykłe przeżycie. Plan nie oddaje też sprawiedliwości wysokością na których można się tutaj znaleźć. Daje się to odczuć szczególnie gdy wracając z dna przechodzimy przez legendarny wyrwibark do Jaskini Rollig Stones i spoglądamy w dół Progu Odkrywców (może wrócimy tu innym razem...)
Sama Rolling Stones od początku do końca okazuje się typowo Beskidzka - zawaliska, śliskie progi i kruszna. Zdecydowanie więcej tutaj nietoperzy (głównie nocki). Prawdziwą wisienką na torcie jest ciasny wyjście pełne pająków.
Będąc na powierzchni cieszymy się, że udało nam się wydostać, zabieramy swoje pomiary i szczęśliwie wracamy do domu.
Dział:
Jaskinie i wyprawy
Bartosz Brzezinka
Tomasz Grzegrzułka
Daria Kusztelak
Tomasz Motoszko
Artur Suwała-Pikania
Iwona Pośpiech
Podczas wyjazdu szkoleniowego mieliśmy okazję poznać podstawy wspinania w skałach. Bartosz przekazał nam krótko i sensownie teorię, pokazał podstawy asekuracji dolnej, zakładanie punktów asekuracyjnych, zjazdy i wychodzenie po linie. Następnie wspólnie z Murzynem i Tomkiem Motoszko czuwali nad ćwiczeniami samodzielnymi kursantów. Kluczowe było nasze bezpieczeństwo, efektywność i rozwijanie umiejętności. Pomimo niesprzyjającej dzień wcześniej pogody, niedopisującej frekwencji (3 kursantów tylko), trudnemu dojazdowi, chorobie i tysiącu innym przeciwnościom ten dzień dzięki Nim był cudowny, inspirujący, nauka owocna i na wysokim poziomie. Za co serdecznie dziękujemy!!!
Tomasz Grzegrzułka
Daria Kusztelak
Tomasz Motoszko
Artur Suwała-Pikania
Iwona Pośpiech
Podczas wyjazdu szkoleniowego mieliśmy okazję poznać podstawy wspinania w skałach. Bartosz przekazał nam krótko i sensownie teorię, pokazał podstawy asekuracji dolnej, zakładanie punktów asekuracyjnych, zjazdy i wychodzenie po linie. Następnie wspólnie z Murzynem i Tomkiem Motoszko czuwali nad ćwiczeniami samodzielnymi kursantów. Kluczowe było nasze bezpieczeństwo, efektywność i rozwijanie umiejętności. Pomimo niesprzyjającej dzień wcześniej pogody, niedopisującej frekwencji (3 kursantów tylko), trudnemu dojazdowi, chorobie i tysiącu innym przeciwnościom ten dzień dzięki Nim był cudowny, inspirujący, nauka owocna i na wysokim poziomie. Za co serdecznie dziękujemy!!!
Dział:
Jaskinie i wyprawy
poniedziałek, 01 czerwiec 2026 11:29
2026.05.30-31 Szkolenie KTJ PZA - Podstawy kartowania jaskiń
Napisał Radosław Jędrzejczyk
Piotr "Kudłaty" Gawlas
Lana Svetličić
Radosław Jędrzejczyk
W ten weekend wylądowaliśmy na szkoleniu z Podstaw Kartowania Jaskiń organizowanym przez Polski Związek Alpinizmu.
Pod czujnym okiem reprezentujących PZA Mateusza Golicza (RKG), Aleksandry Skowrońskiej-Golicz (WKTJ), Jacka Szczygła (KKS) i Pauliny Piechowiak (WKTJ; jakież to tematyczne, że autorka Qave znalazła się wśród szkoleniowców) spędziliśmy dwa zachwycająco intensywne dni.
Była masa teorii - począwszy od rozmów o tym, czym właściwie powinien być dobry plan (a czym nie), aż po wyczerpujące rozważania nad tym, jaki właściwie kształt powinna mieć ściana (i tak rysowana na oko).
Nie brakowało ćwiczeń na samej bazie, ale kartowaliśmy oczywiście również w terenie, odwiedzając Jaskinię Trzebniowską (J.Cz.II-04.14), Jaskinię Ludwinowską (J.Cz.II-05.02) i Jaskinię Siedlecką (J.Cz.I-04.01). W tej ostatniej Lana weszła nawet płytko w eksplorację niewidocznych na obecnym planie bocznych partii - dla niewtajemniczonych: jaskinia w ostatnich latach puszczała.
Pozostaje nam ćwiczyć świeże jeszcze umiejętności i ruszać w teren - wiele jeszcze do odkrycia i udokumentowania!
Lana Svetličić
Radosław Jędrzejczyk
W ten weekend wylądowaliśmy na szkoleniu z Podstaw Kartowania Jaskiń organizowanym przez Polski Związek Alpinizmu.
Pod czujnym okiem reprezentujących PZA Mateusza Golicza (RKG), Aleksandry Skowrońskiej-Golicz (WKTJ), Jacka Szczygła (KKS) i Pauliny Piechowiak (WKTJ; jakież to tematyczne, że autorka Qave znalazła się wśród szkoleniowców) spędziliśmy dwa zachwycająco intensywne dni.
Była masa teorii - począwszy od rozmów o tym, czym właściwie powinien być dobry plan (a czym nie), aż po wyczerpujące rozważania nad tym, jaki właściwie kształt powinna mieć ściana (i tak rysowana na oko).
Nie brakowało ćwiczeń na samej bazie, ale kartowaliśmy oczywiście również w terenie, odwiedzając Jaskinię Trzebniowską (J.Cz.II-04.14), Jaskinię Ludwinowską (J.Cz.II-05.02) i Jaskinię Siedlecką (J.Cz.I-04.01). W tej ostatniej Lana weszła nawet płytko w eksplorację niewidocznych na obecnym planie bocznych partii - dla niewtajemniczonych: jaskinia w ostatnich latach puszczała.
Pozostaje nam ćwiczyć świeże jeszcze umiejętności i ruszać w teren - wiele jeszcze do odkrycia i udokumentowania!
Dział:
Jaskinie i wyprawy
sobota, 30 maj 2026 22:36
2026.05.30 Jaskinia Śpiących Rycerzy i Śpiących Rycerzy Wyżnia
Napisał Jerzy Ganszer
Kaja Fidzińska - Krakowski Klub Taternictwa Jaskiniowego
Paweł Olszewski
Jerzy Ganszer
Akcja rekreacyjna. Na zewnątrz deszcz. Potem żurek. Tutaj kilka zdjęć - "kliknij"
Paweł Olszewski
Jerzy Ganszer
Akcja rekreacyjna. Na zewnątrz deszcz. Potem żurek. Tutaj kilka zdjęć - "kliknij"
Dział:
Jaskinie i wyprawy
Więcej...
Bohuslav Kortman - Jaskyniarsky klub Strážovské vrchy
Pavol Repka - Jaskyniarsky klub Strážovské vrchy
Andrzej Konopelski - Speleoklub Muránska planina
Anna Świetlińska - Speleoklub Częstochowa
Wojciech Kuczok - osoba towarzysząca
+ 2 osoby
Tomasz Kochel
Dzięki uprzejmości naszych słowackich sąsiadów mieliśmy okazję odwiedzić jaskinie Četníkova Svadba w Strażowskich Wierchach. Jaskinia została odkryta w 1994 roku. W 2013 została połączona z Strážovská priepasť. Łączna długość jaskini to ok. 1380 m. Zrobiliśmy trawers turystyczno-eksploracyjny między otworami.
Pavol Repka - Jaskyniarsky klub Strážovské vrchy
Andrzej Konopelski - Speleoklub Muránska planina
Anna Świetlińska - Speleoklub Częstochowa
Wojciech Kuczok - osoba towarzysząca
+ 2 osoby
Tomasz Kochel
Dzięki uprzejmości naszych słowackich sąsiadów mieliśmy okazję odwiedzić jaskinie Četníkova Svadba w Strażowskich Wierchach. Jaskinia została odkryta w 1994 roku. W 2013 została połączona z Strážovská priepasť. Łączna długość jaskini to ok. 1380 m. Zrobiliśmy trawers turystyczno-eksploracyjny między otworami.
Dział:
Jaskinie i wyprawy
Zawodnicy Speleoklub Bielsko-Biała:
Fili Pukmiel
Adam Jakubczyk
Zawodnik Speleoklub Bobry Żagań:
Paweł Dumański
Grupa wspierająca (kibice, ultras ;) SBB )
Joanna Micherdzińska
Tomasz „Murzyn" Grzegrzułka
Marzena - Osoba Towarzysząca
Kibice Bobrów:
Franciszek Kramek
Daniel Oleksy
Adam Majger
Kadzielnia. Speleomistrzostwa. I dwa Wspaniałe Kluby: Speleoklub Bobry z Żagania i Speleoklub Bielsko-Biała, od dziesięcioleci zaprzyjaźnione ze sobą, wspólnie działające na wielu wyjazdach i wyprawach: w Polsce, w Alpach i na całym świecie. Dziś spotkaliśmy się, by wspólnie uczestniczyć w corocznych Speleomistrzostwach, organizowanych w tym roku przez Speleoklub Świętokrzyski na Kadzielni - tutaj wielki ukłon i podziękowania dla Gospodarzy za zorganizowanie tak wspaniałej imprezy.
Bielsko reprezentowało dwóch zawodników: Filip i Adam. Bobry reprezentował Paweł. Sportowe zmagania, jakże ważne dla naszej Społeczności, dla utrzymania Sportu, ale przede wszystkim ważne towarzysko, dla utrzymania naszej współpracy międzyklubowej i kontaktów między ludźmi. Zawodnikom kibicowali członkowie i sympatycy SBB i Bobrów: Asia, Murzyn, Marzenka, Franek, Adam, Daniel. Wyniki są istotne, ale najważniejsze są spotkania. Bielsko z Żaganiem znowu razem działają w Alpach, znowu spotykają się na imprezach klubowych i sportowych, i to są sytuacje, które najbardziej cieszą.
Pamiętajcie!
Z nami warto się spotykać.
Warto z nami jeździć!
Piotr „Kudłaty" Gawlas
Fili Pukmiel
Adam Jakubczyk
Zawodnik Speleoklub Bobry Żagań:
Paweł Dumański
Grupa wspierająca (kibice, ultras ;) SBB )
Joanna Micherdzińska
Tomasz „Murzyn" Grzegrzułka
Marzena - Osoba Towarzysząca
Kibice Bobrów:
Franciszek Kramek
Daniel Oleksy
Adam Majger
Kadzielnia. Speleomistrzostwa. I dwa Wspaniałe Kluby: Speleoklub Bobry z Żagania i Speleoklub Bielsko-Biała, od dziesięcioleci zaprzyjaźnione ze sobą, wspólnie działające na wielu wyjazdach i wyprawach: w Polsce, w Alpach i na całym świecie. Dziś spotkaliśmy się, by wspólnie uczestniczyć w corocznych Speleomistrzostwach, organizowanych w tym roku przez Speleoklub Świętokrzyski na Kadzielni - tutaj wielki ukłon i podziękowania dla Gospodarzy za zorganizowanie tak wspaniałej imprezy.
Bielsko reprezentowało dwóch zawodników: Filip i Adam. Bobry reprezentował Paweł. Sportowe zmagania, jakże ważne dla naszej Społeczności, dla utrzymania Sportu, ale przede wszystkim ważne towarzysko, dla utrzymania naszej współpracy międzyklubowej i kontaktów między ludźmi. Zawodnikom kibicowali członkowie i sympatycy SBB i Bobrów: Asia, Murzyn, Marzenka, Franek, Adam, Daniel. Wyniki są istotne, ale najważniejsze są spotkania. Bielsko z Żaganiem znowu razem działają w Alpach, znowu spotykają się na imprezach klubowych i sportowych, i to są sytuacje, które najbardziej cieszą.
Pamiętajcie!
Z nami warto się spotykać.
Warto z nami jeździć!
Piotr „Kudłaty" Gawlas
Dział:
Jaskinie i wyprawy
niedziela, 24 maj 2026 21:20
2026.05.22-24 Wyjazd dla Weteranów Taternictwa Jaskiniowego nr 36 - Ryczów
Napisał Jerzy Ganszer
Komunikat na temat wyjazdu był na stronie Ganszera - https://jaskinie.bialy-orzel.com.pl/
Zarejestrowano 34 uczestników.
Obszerne sprawozdanie jest w tym miejscu - https://jaskinie.bialy-orzel.com.pl/weterani.htm /będzie jeszcze ewoluowało/.
"Wzorem Cezara Kaliguli ze starożytnego Rzymu, który "swojego" konia awansował na senatora, grupa Weteranów awansowała Bejke do zaszczytu noszenia tytułu Weterana."
Sprawozdanie można kopiować, przetwarzać i publikować!
Dziękujemy wszystkim za przybycie.
Tutaj trochę zdjęć - "kliknij"
Zarejestrowano 34 uczestników.
Obszerne sprawozdanie jest w tym miejscu - https://jaskinie.bialy-orzel.com.pl/weterani.htm /będzie jeszcze ewoluowało/.
"Wzorem Cezara Kaliguli ze starożytnego Rzymu, który "swojego" konia awansował na senatora, grupa Weteranów awansowała Bejke do zaszczytu noszenia tytułu Weterana."
Sprawozdanie można kopiować, przetwarzać i publikować!
Dziękujemy wszystkim za przybycie.
Tutaj trochę zdjęć - "kliknij"
Dział:
Jaskinie i wyprawy
Lana Svetličić
Miłosz Ryguła - Osoba Towarzysząca
Julia Czarnecka - Osoba Towarzysząca
Julia Mihwa - Osoba Towarzysząca
Radosław Jędrzejczyk
Tego dnia zdecydowaliśmy się zabrać znajomych na małą wycieczkę w Beskidy. Dzięki porannej porze i nieprzyjemnej, deszczowej pogodzie bez problemu parkujemy na Przełęczy Salmopolskiej i ruszamy w drogę. Na pierwszy ogień klasyk — Jaskinia Malinowska (K.Bs-03.31).
Szybko schodzimy po drabinie i klamrach, po czym ruszamy przez galerię i zygzakujący korytarz. Celem jest zawalisko w koncowej części jaskini. Przechodzimy tutaj w schodzące w dół (stosunkowo łatwe) zaciskowe szczelinki i z niesmakiem stwierdzamy, iż szczeliny praktycznie całkowicie się tutaj zamykają. Wspinamy się więc ku górze, docierając do rzadko odwiedzanego przez turystów piętra zawaliskowej części. Poruszając się nim w stronę Galerii, wychodzimy na półkę w środkowej części szczeliny. Znaleźć można tutaj ciekawe, żółte nacieki, a pojedynczy podkowiec wybrał to miejsce na swój całodzienny sen.
Wracamy jednak na dół, aby zbadać korytarze i szczeliny ciągnące się w przeciwną stronę od wejścia do jaskini. Schodzimy do szczelin, a w jednej z końcowych znajdujemy zacisk, który wraca do sali z charakterystyczną, długą półką, wychodząc w jej dnie. Jest jednak stosunkowo trudny i zostaje pokonany tylko przez dwie osoby z zespołu.
Po wyjściu i obiedzie na Przełęczy (mają tutaj wyborny żurek w chlebie) wyruszamy odwiedzić, za zgodą jej obecnego eksploratora, Pawła Gądka, Jaskinię Artefaktów (K.Bs-03.232). Na dnie studni wejściowej kwitnie życie — pająki, żuki, dziwny biały ślimak, a także wyjątkowo dorodna żaba (ropucha?), która zadomowiła się tutaj już chyba na dobre. Docieramy do (obecnie) końcowej sali. Powrót stwarza pewne trudności mniej doświadczonej części zespołu — ciasnota i zmęczenie nie sprzyjają umiejętnościom wspinaczkowym — koniec końców jednak wszyscy docierają na powierzchnię.
W drodze powrotnej rzucamy jeszcze okiem na Szczelinę Wytrwałych (K.Bs-03.230), która niedawno została przysypana drzewami z wycinki drzew. Z ulgą stwierdzamy, że otwór nie jest jednak zasypany.
Miłosz Ryguła - Osoba Towarzysząca
Julia Czarnecka - Osoba Towarzysząca
Julia Mihwa - Osoba Towarzysząca
Radosław Jędrzejczyk
Tego dnia zdecydowaliśmy się zabrać znajomych na małą wycieczkę w Beskidy. Dzięki porannej porze i nieprzyjemnej, deszczowej pogodzie bez problemu parkujemy na Przełęczy Salmopolskiej i ruszamy w drogę. Na pierwszy ogień klasyk — Jaskinia Malinowska (K.Bs-03.31).
Szybko schodzimy po drabinie i klamrach, po czym ruszamy przez galerię i zygzakujący korytarz. Celem jest zawalisko w koncowej części jaskini. Przechodzimy tutaj w schodzące w dół (stosunkowo łatwe) zaciskowe szczelinki i z niesmakiem stwierdzamy, iż szczeliny praktycznie całkowicie się tutaj zamykają. Wspinamy się więc ku górze, docierając do rzadko odwiedzanego przez turystów piętra zawaliskowej części. Poruszając się nim w stronę Galerii, wychodzimy na półkę w środkowej części szczeliny. Znaleźć można tutaj ciekawe, żółte nacieki, a pojedynczy podkowiec wybrał to miejsce na swój całodzienny sen.
Wracamy jednak na dół, aby zbadać korytarze i szczeliny ciągnące się w przeciwną stronę od wejścia do jaskini. Schodzimy do szczelin, a w jednej z końcowych znajdujemy zacisk, który wraca do sali z charakterystyczną, długą półką, wychodząc w jej dnie. Jest jednak stosunkowo trudny i zostaje pokonany tylko przez dwie osoby z zespołu.
Po wyjściu i obiedzie na Przełęczy (mają tutaj wyborny żurek w chlebie) wyruszamy odwiedzić, za zgodą jej obecnego eksploratora, Pawła Gądka, Jaskinię Artefaktów (K.Bs-03.232). Na dnie studni wejściowej kwitnie życie — pająki, żuki, dziwny biały ślimak, a także wyjątkowo dorodna żaba (ropucha?), która zadomowiła się tutaj już chyba na dobre. Docieramy do (obecnie) końcowej sali. Powrót stwarza pewne trudności mniej doświadczonej części zespołu — ciasnota i zmęczenie nie sprzyjają umiejętnościom wspinaczkowym — koniec końców jednak wszyscy docierają na powierzchnię.
W drodze powrotnej rzucamy jeszcze okiem na Szczelinę Wytrwałych (K.Bs-03.230), która niedawno została przysypana drzewami z wycinki drzew. Z ulgą stwierdzamy, że otwór nie jest jednak zasypany.
Dział:
Jaskinie i wyprawy
